BLNDEME

Szampony bez SLS (wrażliwa skóra głowy)

Dziś, coś dla Blondynek z wrażliwą skórą głowy :) Dla takich właśnie osóbek, zawarte w szamponach detergenty anionowe, mogą okazać się bardzo szkodliwe. Dlatego też, w dzisiejszym wpisie, zamieszczę długaśną listę, którą tworzą szampony bez SLS i jego siarczanowych „zamienników”. A czym są te tajemnicze „zamienniki” i złowrogo brzmiący SLSpostaram się już za chwilkę przybliżyć :)

Jest to bardzo ważne, ponieważ w przypadku nadwrażliwego skalpu, mogą one wywołać reakcję alergiczną, podrażnienia, przesuszenie, a co za tym idzie – swędzenie, powstawanie strupków, a nawet i wypadanie włosów. Najgorszym połączeniem stają się wówczas z miejską, twardą (przesyconą jonami wapnia i magnezu), często zanieczyszczoną chlorowcopochodnymi lekkich węglowodorów wodą – ten duet może przełamać nawet najbardziej odporną skórę głowy i najsilniejsze, nisko porowate włosy. A co, jeśli skalp jest szczególnie wrażliwy, a włosy rozjaśniane i kruche? Wówczas, musimy koniecznie zwrócić uwagę na dobór idealnego dla nas szamponu :)

SLS – co to jest? 

Rozwinięcie skrótu – Sodium Lauryl Sulfate. Jest to substancja powierzchniowo czynna (SPC) – zmniejsza napięcie powierzchniowe wody, dzięki czemu, może być wykorzystywana jako środek piorący i mydlący. Przynależy do detergentów anionowych (najsilniejsze detergenty), o czym decyduje jej budowa chemiczna. Pozostałe formy SPC: kationowe, amfoteryczne i niejonowe (najłagodniejsze detergenty).

A teraz coś dla chemicznych łakomczuchów :-) Wzór sumaryczny + uproszczony wzór strukturalny:

Sls co to jest lagodne szampony wlosy

SLS – Sodium Lauryl Sulfate

Plusy SLS – czyli, kiedy nam posłuży:

  • Podczas „kuracji” oczyszczającej nasze włosy z nadbudowanych substancji filmotwórczych (w tym trudno zmywalnych silikonów).
  • Kiedy czujemy, że nasze włosy są przeciążone, oklapnięte, zbijające się w strąki (prosty szampon z detergentem anionowym [typu Barwa naturalna, Bambi], nada włosom objętości, uniesie je u nasady).
  • Podczas świadomej pielęgnacji silikonowej (aby zapobiec obciążeniu włosów).
  • Przed zastosowaniem silnie odbudowującej (regenerującej) maski do włosów.

Obecność SLS – czy jest różnica między etykietą a składem?

Ważne: Jeśli wybieramy się do sklepu w poszukiwaniu szamponu bez detergentów anionowych (np. SLS, SLES), kierujmy się przede wszystkim składem produktu, a nie informacją podaną przez producenta na etykiecie. Bowiem to, że szampon opisany jest jako produkt bez SLS, niekoniecznie musi oznaczać, że nie zawiera detergentów anionowych. SLS’y często zastępowane są takimi samymi, potencjalnie drażniącymi dla skór wrażliwych, związkami, o identycznym numerze CAS, z tym że występują one pod inną nazwą.

Zamienniki/synonimy SLS
(potencjalnie drażniące dla skór wrażliwych)

Sodium laureth sulfate (SLES)

Ammonium lauryl sulfate (ALS)

Ammonium laureth sulfate (ALES)

Sodium coco sulfate (SCS)

 Sodium myreth sulfate (SMS)

Sodium dodecyl sulfate (SDS lub NaDS)

Magnesium Laureth Sulfate (MLS)

Sodium monododecyl sulfate

Sodium monolauryl sulfate

Sodium laurilsulfate

Sodium dodecanesulfate

Dodecyl alcohol

Hydrogen sulfate

Sodium salt

N-dodecyl sulfate sodium

Sulfuric acid monododecyl ester sodium salt

Przykład: kierując się numerem CAS, detergent anionowy Sodium Coco Sulfate (SCS) różni się od SLS jedynie tym, że jest pozyskiwany w naturalny sposób (dlatego przyjęło się o nim mówić, że jest delikatniejszy), a jego łańcuch składa się z mniejszej ilości atomów węgla. W praktyce jednak, nadal pozostaje tym samym, potencjalnie drażniącym i uczulającym skóry wrażliwe detergentem (m.in. przy wyższych stężeniach i nieodpowiednio dobranych składnikach towarzyszących).

Dlaczego producenci najczęściej stosują SLS i ich zamienniki?

Detergenty anionowe mają bardzo wiele zalet (zarówno w użytkowaniu, jak i z punktu widzenia producenta). Przy produkcji szamponu, największym plusem jest to, że są tanie i świetnie się pienią (+ z łatwością zmyją nadmiar sebum czy oleje z włosów). Jednak silniejsze działanie odtłuszczające, zwłaszcza przy regularnym stosowaniu (szczególnie bez odżywek, masek, olejowania), może pozbawiać nasze rozjaśniane włosy naturalnej i bardzo im potrzebnej, ochronnej warstwy lipidowej (tłuszczowej), a do tego przesuszyć/podrażnić skalp.

Najbezpieczniejsze dla wrażliwej skóry głowy
są delikatniejsze, ale niestety i droższe oraz słabo pieniące się detergenty niejonowe, które właśnie z tych względów są zdecydowanie rzadziej wykorzystywane przez producentów:

Decyl glucoside

Coco glucoside

Lauryl glucoside

Laureth-4

Laureth-10 (lauryl ether 10)

Laureth-23

Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate

PEG-10 Sorbitan Laurate

Polysorbate – (20, 21, 40, 60, 61, 65, 80, 81)

PPG-1 Trideceth-6

Steareth – (2, 10, 15, 20)

C11-21 Pareth- (3 do 30)

C12-20 Acid PEG-8 Ester

Wpływ SLS na skórę wrażliwą, normalną + włosy

Sama, na szczęście, nie zmagam się z nadwrażliwością skóry głowy, ale wiem, że zanieczyszczona, twarda woda + często stosowany nieodpowiedni, zbyt „agresywnie” oczyszczający szampon, mogłyby i mnie (a dokładniej skalp i rozjaśniane włosy o wysokiej porowatości) w każdym momencie przełamać. Dlatego, mimo że detergenty anionowe (SLS, SLES i in.) nie szkodzą mojej skórze, a użyty raz na jakiś czas szampon silniej oczyszczający pięknie unosi włosy u nasady, to do częstego mycia używam delikatnych szamponów, które sprawdzą się również na wrażliwej skórze głowy :)

*Ważne: zbyt często stosowany szampon silniej oczyszczający (nawet jeśli SLS nie stanowi dla nas problemu), może wpływać na zwiększoną produkcję sebum. To całkowicie naturalne zjawisko – mechanizmem obronnym zbyt mocno odtłuszczonej skóry głowy, staje się łojotok, a to równa się wzmożonemu przetłuszczaniu włosów. Długotrwałe stosowanie silnie odtłuszczających detergentów anionowych (w wysokich stężeniach), może również doprowadzić do zbyt mocnego rozluźnienia struktury naskórka. Wówczas,  przy kontakcie z wodą, skóra głowy staje się bardzo miękka, wręcz gąbczasta, natomiast przy jej braku, silnie twardnieje, przez co jest niesamowicie podatna na pękanie i podrażnienia.

Szampony bez SLS i zamienników – lista

  • HiPP Babysanft (szampon dla dzieci) *B
  • Pat&Rub Sweet (szampon i płyn do mycia dla niemowląt i dzieci) *B
  • Babydream fur Mama (balsam do kąpieli) *B
  • niebieski szampon BabyDream *B
  • Babydream (uniwersalny żel do mycia) *B
  • Sante (szampon nadający objętość i połysk) 
  • Alterra (szampon i żel pod prysznic bez substancji zapachowych) – AKTUALIZACJA (21.09.2013): producent zmienił skład – produkt zawiera Sodium Coco Sulfate (SCS) (już na drugim miejscu)
    Wiadomość od Czytelniczki (najserdeczniej dziękuję!):
    alterra-szampon-zmiana-skladu

  • Anthyllis (szampon odżywczy do włosów zniszczonych i suchych)
  • Bioderma (szampon do częstego mycia włosów i wrażliwej skóry głowy) 
  • Natura Siberica (szampon neutralny do wrażliwej skóry głowy) *B
  • Pat & Rub (szampon do włosów normalnych i przetłuszczających się) *B
  • Facelle Intim Sensitive (żel do higieny intymnej) *B
  • Essential Care (delikatny szampon ziołowy) 
  • Les Argiles du Soleil (szampon z zieloną glinką do włosów normalnych) *B
  • Eco Cosmetics (szampon regenerujący)  
  • Avebio (szampon z olejkiem arganowym i masłem shea) (zawiera laurylobetainę) 
  • Weleda (szampon i płyn do mycia ciała z wyciągiem z nagietka) 
  • Alepia (szampon z 7 olejami) (w sumie to bardzo delikatne, potasowe mydło naturalne :)) 
  • Organix Cosmetix (organiczny szampon do włosów suchych i zniszczonych) 
  • Khadi (szampon w pudrze)  (jeśli macie ochotę na eksperymenty z suchym szamponem :)) 

+ Ważna informacja dla osób, które stosowały do tej pory bardzo delikatny szampon Sanosan (który bez wątpienia znalazłby się na powyższej liście): producent zmienił skład – pojawił się w nim SLES (Sodium Laureth Sulfate).

+ Zwracajmy również uwagę na betainę kokamidopropylową (Cocamidopropyl Betaine) – jest to, co prawda, amfoteryczny, znacznie łagodniejszy detergent niż SLS, ale coraz częściej spotykam się z tym, że podrażnia lub uczula. Dlatego, jeśli zawiera ją podany na liście szampon bez SLS, stawiam przy nim oznaczenie „*B” :)

Małe podsumowanie :) Detergenty anionowe typu SLS czy SLES, mimo że działają silnie oczyszczająco (w wysokich stężeniach), oczywiście nie dla każdego i nie zawsze są największym złem, którego należy unikać jak ognia! :) Owszem, mogą mieć bardzo niekorzystny wpływ na skórę wrażliwą, jednak w wielu przypadkach są bardzo przydatne, a wręcz niezbędne dla odpowiedniej pielęgnacji (przygotowanie włosów do porządnego nakarmienia regenerującą maską, zmycie nadbudowanych substancji czy nadanie włosom puszystości). Reakcja naszej skóry zależy w tym przypadku od bardzo wielu czynników, takich jak:

  • wspomniany wyżej stopień jej nadwrażliwości (podatność na podrażnienia, alergie),
  • stężenie zastosowanego w szamponie detergentu anionowego,
  • obecność substancji łagodzących jego działanie,
  • czy chociażby częstotliwość stosowania produktu.

Dlatego nie odstawiajmy ulubionego szamponu z SLS, który nam wspaniale służy (jest dopasowany zarówno do potrzeb skóry głowy jak i do kondycji włosów na długości) lub szamponu typowo oczyszczającego (stosowanego raz na jakiś czas) tylko ze względu na obecność detergentów anionowych! :) Przede wszystkim obserwujmy i dostarczajmy naszym włosom i skórze głowy tego, czego potrzebują :)

Najsłodsze buziaki! 

49 komentarzy

  • Ewell
    16 maja 2013 at 15:01

    Dzieki za ten post :)) Dziwi mnie to ze np lagodny szmapon dla dzieci J&J zawiera SLS!! To jakis skandal ze nawet maluszki szprycuje sie takimi draznacymi srodkami.. Ja probowalam hipp oraz wszystkie z babydream ale strasznie placza moje wlosy..Szukam dalej :))

    • Blondeme
      17 maja 2013 at 03:54

      Nie ma za co! :* Bardzo się cieszę, że może się przydać :) Co do SLS… niestety, producenci wydają się być w tej kwestii absolutnie bezwzględni :( // Hmm… a próbowałaś po takim łagodnym szamponiku maski? :) Z tego, co pamiętam, to całkowicie odrzuciłaś silikony ze swojej pielęgnacji, więc może na przykład pomarańczowy Biovax do włosów suchych i zniszczonych, pod czepek, na 30 min? :)

      • Ewell
        17 maja 2013 at 14:57

        hehe masz dobra pamiec :))) ostatnio troszke powrocilam do silikonow bo zrobilam sobie po raz drugi w zyciu prostowanie keratynowe ( sama ) a wiem ze po poprzednim koncowki niezabezpieczone lamaly sie i kruszyly.. Teraz stosuje na konce jedwab stapiz. Ogolnie mam teraz fatalne wlosy i 2 cm odrost :(( Ale czekam na wizyte u mysi juz za kilka dni i zobaczymy co ona powie o moich wlosach.. Z masek mam poki co kallos late oraz bioetike. Biovaksow uzywalam dawno temu. chyba powinnam sprobowac na nowo :)) Tylko musze poszukac w dobrej cenie bo u mnie w bloku w aptece male op kosztuje jakies chore pieniadze.. Pamietam ze kiedys regularnie stosowalam masku czasem nawet na kilka godzin i wloski mialam sliczne.. Teraz tylko klade maske i po 30 sekundach zmywam.. Pare razy kiedys spalam nawet w masce kallos late i wlosy mialam cudne.. Musze chyba znalezc czas i popracowac nad regeneracja wloskow :))

        • Blondeme
          18 maja 2013 at 05:47

          A moje włoski, po zimie, jeszcze bardziej sympatyzują z silikonami :P Marudzą już nawet na maski bez silikonów, które wcześniej im odpowiadały :) Efekty wizualne po ‘keratynce’ są cudowne (ten połysk jest niesamowity!), ale ja na prostowanie keratynowe bym się nie zdecydowała. Podziwiam, że sama je zrobiłaś! To bardzo skomplikowany i pracochłonny zabieg! Ja bym się nie odważyła :) A poza tym, już dawno wyrzuciłam wszystkie prostownice w najciemniejsze i nieodwiedzane części szafy :P Co do maski.. :) U mnie, mimo rozbestwienia moich włosów, max. godzinka pod czepkiem w zupełności wystarczy (a nawet 30-40 min) :) Na noc… hmm no nie wiem :( Wszystko zależy od maski, ale z tak długim czasem musisz być bardzo ostrożna. Ja na pewno nie nakładałabym wtedy jej na skórę głowy, żeby uniknąć ewentualnego przesuszenia czy podrażnienia skalpu, albo nawet wypadania włosów. Najwyżej na same włoski od ucha w dół, jeśli wcześniej dobrze się u Ciebie sprawdziła :) Ale jeśli już, to raczej bym pomaziała tylko same końcówki :) Koniecznie daj znać, jak będziesz u Mysi :)))
          A właściwie, to czemu jeszcze nie założyłaś bloga? :> Stałego czytelnika już masz zapewnionego! :))) :*

          • Ewell
            18 maja 2013 at 18:16

            A wiesz ze z tym blogiem to w sumie nie jest zly pomysl :)) Bym musiala sie w to zaglebic bo wstyd sie przyznac ale nie mam pojecia jak to sie robi :)))) Ta cala szata graficzna i obsluga.. Nie mam o tym zielonego pojecia :((

            Dzis sobie robie spa domowe i wlasnie siedze od godziny z maska na glowie :)) Posiedze w niej do wieczora bo moje wlosy sa strasznie przesuszone ostatnio.. I wlasnie nalozylam tylko od polowy wlosow bo gora strasznie mi sie przetluszcza ostatnio. Jak rano myje wlosy to po poludniu juz mam grzywke przetluszczona.. Dziwne bo nigdy nie mialam tlustych wlosow wrecz przeciwnie! DLatego teraz zrezygnowalam wogole z nakladania masek na grzywke by jej nie obciazac. Moze to pomoze..
            Keratyne zrobilam bo ostatnio mam malo czasu a tak tylko myje wlosy, susze suszarka i sa gotowe i swiezutkie w 5 minut :))
            Musze chyba poszukac jakiejs mocniejszej maski bo kallos late na obecny stan wlosow mi nie wystarcza.

            Dzis tez testuje poraz pierwszy w zyciu samoopalacz do ciala :)) Jutro mam wazne wyjscie i mam nadzieje, ze nie bede w plamach :)) Ale ostatnio strasznie bladziutka jestem a jednak cialko jak troszke zbrazowieje jest przyjemniejsze dla oka :))

            p.s. Czekam na wiecej postow ze stylizacjami:)) Nie tylko w wersji rysunkowej :)))

            • Blondeme
              20 maja 2013 at 02:23

              Udało się wszystko z samoopalaczem? :) Ja też uwielbiam lekką, złocistą opaleniznę na buźce i całym ciele :))) Z samoopalaczy najbardziej lubię St. Tropez, a od dłuższego czasu, czeka u mnie na przetestowanie Xen-Tan :) :)
              Jeżeli chciałabyś założyć bloga na własnej domenie, to z wielką chęcią Ci pomogę, ale jeśli chodzi o blogspot i inne tego typu serwisy, to nigdy nic tam nie zakładałam, więc nie orientuję się, jak to tam dokładnie wszystko wygląda :) Z tego co wiem, to na blogspocie jest o tyle łatwiej i wygodniej, że wszystko jest darmowe (odchodzą opłaty na przykład za serwer), nie ma problemu z instalacją wordpressa i prawdopodobnie, mają też tam już gotowe do wykorzystania style :)
              Domowe spa – super! :) Włoski na pewno były mega zadowolone :))) O tak, jeśli chodzi o wygodę w stylizacji, to po prostowaniu keratynowym jest ponoć rewelacja! :)
              Co do ciuszkowych stylizacji, hmm ja ubieram się na tyle normalnie, że za każdym razem, wydaje mi się, że to nie może być nic interesującego :P Mam też nadzieję, że latem będę miała możliwość dodawać posty znacznie częściej, bo mimo, że teraz staram się jak mogę, to i tak odbija się to tutaj echh :(((

              • Ewell
                20 maja 2013 at 13:55

                A drogo kosztuje taka wlasna domenta i jej utrzymanie ?
                Jakie sa plusy takiej wlasnej domeny skoro na np blogspocie jest wszystko za darmo i jest jak napisalas latwiej :)))

                Samoopalacz wyszedl nadzwyczaj wspaniale :)) Przeczytalam na etykiecie ze jest to balsam brazujacy a nie typowy samoopalacz. Marke wybralam Lirene do skory ciemnej. Posmarowalam sie dwa razy wieczorem a na twarz uzywalam chusteczke opalajaca z Rossmana :) Fakt ze rano troszke skora ” smierdziala” typowym dla samoopalaczy smrodkiem ale wykapalam sie i nasmarowalam balsamem z palmersa i potem juz slicznie pachniala maslem kakaowym :)) Przed aplikacja dokladnie sie ogolilam a potem zrobilam piling z soli :)) Moze dlatego nie mam zadnych smug, zaciekow itd :)) Skora nie jest pomaranczowa a wyglada jak opalona :)) Na impreze posmarowalam jeszcze nogi olejkiem z drobinkami Nuxa :)) Co jeszcze bardziej je zbrazowilo :)) wygladalo to cudnie :)) Wszyscy goscie mysleli ze bylam na wakacjach :))
                Slyszalam sporod obrego o samoopalaczu xen tan :)) Moze go kiedys kupie choc ten lirene wydaje mi sie wystarczajaco dobry :)) Super byloby gdyby nie czuc bylo tego smrodku samoopalaczowego. Myslisz ze po xen tan go nie czuc ? :)))

                • Blondeme
                  21 maja 2013 at 04:46

                  Nawet nie wiesz, jak się bałam, czy wszystko się udało! :))) U mnie, za pierwszym razem nie było tak pięknie :D Ale dobrze, że nie był to typowy samoopalacz, tylko balsamik brązujący, bo to jednak delikatniejszy efekt i na szczęście trudniej zrobić nim jakieś smugi :))) Lirene jeszcze nie próbowałam, ale chętnie wypróbuję, bo bardzo lubię wszystkie brązujące smarowidełka :) Nuxe na opaleniznę jest CUDOWNY :)))) Musiałaś wyglądać pięknie :))) A jeśli chodzi o Xen-Tan – jak tylko go wypróbuje, to od razu napiszę :))) Ale jestem pewna na 99%, że mimo zachwalania o niesmrodkowej recepturze, nie da się jednak tego całkowicie zniwelować :)
                  A co do stronki :)) Mi z tym wszystkim pomagał mój kolega :) Własna domena za pierwszy rok, to bardzo niewielkie opłaty, bo ok. 15zł, a za każdy kolejny ok. 50 zł (najkorzystniejsze ceny są u m.in.: OVH, hekko.pl, masternet.pl, premium.pl). Na pewno trzeba zwracać uwagę na firmy typu nazwa, home itp., bo często oferują domenę za darmo w pierwszym roku, a w następnych trzeba płacić ponad 100zł. W przypadku domeny, nie ma lepszych i gorszych firm, jeżeli chodzi o jej działanie – wszędzie będzie tak samo, niezależnie od ceny :) Hosting (czyli serwer, na którym postawiona jest stronka), to minimalnie ok. 40-60zł rocznie (np. w hekko.pl albo vipower.pl), ale wraz z rozwojem strony, może okazać się, że to za mało i będzie trzeba wykupić droższy pakiet.
                  Przy własnej domenie i serwerze, najlepsze są całkowita niezależność i to, że jest się w pełni na swoim :))) Trzeba tu pamiętać o opłatach rocznych i na pewno jest też więcej pracy z konfiguracją i obsługą, ale coś tam już na ten temat wiedziałam i miałam przy sobie informatyka, więc chciałam stworzyć coś całkowicie mojego :) Zauważyłam, że na blogspocie jest chyba nieco łatwiej ‚rozkręcić’ bloga. Szybciej pojawiają się Czytelnicy, może dlatego, że łatwiej jest tam na te blogi trafić (są promowane losowo na górnym pasku, który znajduje się na każdym blogu). Z tego, co się orientuję, to jest chyba jeszcze możliwość, żeby ‚podpiąć’ własną domenę pod blogspot (w późniejszym czasie), ale niestety nie wiem, jak to dokładnie działa :( Także są plusy i minusy, zarówno tu i tu :)

                  • Ewell
                    23 maja 2013 at 15:36

                    Jestem juzw nowym kolorze.. ALe nie bede sie rozpisywac bo nie wyszlo tak jak chcialam. Powiem w skrocie ze M. nie odwiodla mnie od ombre bo powiedziala, ze w blondzie mi slicznie. Ja tez sie lubie w jasnych wlosach wiec w sumie sie zgodzilam. Ale pasemka ktore mi zrobila wyszly brzydlo.. takie sine, brudne,chlodne.. za chlodne ..az takie brunatno-zielono-fioletowe. Dobrze ze to tylko pasemka takie cieniutkie. Ale jestem zawiedziona :( Bardzo mi sie podobaja wlosy Hanny Lis w nowej gazecie Gala. Jak wpiszesz w google lis i gala to wyskoczy :) Chcialabym cos takiego :))Ona ma tam jasny cieply blond i pasemka chyba czekoladowe ale to wszystkie sie tak ladnie przenika :)) Juz nie wiem do kogo isc z moimi wlosami :( Ale poki co bylam wczoraj w superpharm i nabylam biovax do wlosow zniszczonych :) Bede regenerowac :)) Aha chcialam Ci tez kochana powiedziec, ze jezeli jest u Ciebie superpharm to lec :) Bo jak podejdziesz do Pan konsultantek i powiesz ze dostalas maila od La roche posay ze mozesz odebrac katalog to dadza ci ksiazeczke w ktorej jest 10 probek :)) Ja bylam w 3 superpharmach i mam zapas kremikow na caly miesiac heheh :)))

                    • Blondeme
                      25 maja 2013 at 03:48

                      Jeśli bym tylko potrafiła, to zrobiłabym Ci włoski najśliczniej jak się tylko da! :) Cieszyłam się razem z Tobą na ten fryzjerski wypad do Mysi, szkoda, że się nie udało :( Może jeszcze się ten zielonkawy fiolet wypłucze? Pamiętam, jak kiedyś poszłam do bardzo ‘renomowanego’ salonu na zrobienie odrostów. Jak fryzjerka wysuszyła mi włoski, to odrost był jasnoróżowy :D Ale powiedziała mi, że to tak specjalnie, żeby uniknąć rudawego odcienia i po pierwszym myciu się to zmyje, ale… się nie zmyło :P Miałam różowe ombre, tylko że na odwrót, bo przy skórze głowy :D A okładkę zobaczyłam :) Ślicznie te włoski, chyba faktycznie przemieszane czekoladowe pasemka z jaśniejszymi, a może ma naturalny brąz i tylko blond pasemka wplecione w to :) A co do próbeczek, raczej w najbliższym czasie nie uda mi się podskoczyć do SP, ale dziękuję, że o mnie pamiętałaś! :* Jesteś kochana! ♥ :))))

  • Ksandra
    16 maja 2013 at 22:12

    Bardzo przydatny wpis (zresztą jak wszystkie u Ciebie ;) ), ale u mnie jest problem z dostępnością szamponów bez SLS. Możesz polecić jakieś miejsca, gdzie takie można kupić? Znajdzie się coś w sieciówkach typu Rossman czy SuperPharm?

    • Blondeme
      17 maja 2013 at 03:58

      Bardzo się cieszę i przeogromnie dziękuję! :)) // Pewnie, że się znajdzie :) W Rossmannie powinny być wszystkie Babydreamy z listy (balsam Babydream fur Mama, szampon BabyDream i żel uniwersalny), żel Facelle Intim Sensitive i błękitna Alterra (szampon i żel pod prysznic bez substancji zapachowych) – są to marki własne Rossmanna, dostępne tylko u nich :) A w Super-Pharm kupowałam zawsze HiPP Babysanft :)

  • whoever
    23 maja 2013 at 08:51

    Mam do Ciebie pytanie :) próbowałam umyć włosy metodą OMO, bo moje wysokoporowate kłaki bardzo źle znoszą szampony, a wypadają, więc chciałam myć skalp czymś przeciw wypadaniu. Rozprowadzam odżywkę na długości i próbuję myć samą skórę głowy, nie dotykając długości włosów. No i pojawia się problem – przód głowy ok, jestem w stanie w ten sposób umyć, ale by „dostać się” do skóry głowy z tyłu bez angażowania długości :D musiałabym dosyć mocno przebić się przez mokre włosy, co powoduje ich silne naciąganie i mam wrażenie że sporo ich wtedy wypada. Nie wiem jak dziewczyny to robią, zwłaszcza przy gętych włosach, bo moje sa bardzo rzadkie, a jednak strasznie ciężko mi się dostać do samej skóry z tyłu

    • Ewell
      24 maja 2013 at 23:51

      A jak to robisz szamponem? tez nie mozesz umyc glowy z tylu ? Moze uzywasz zlej odzywki.. Proponuje Balsam Mr Potters aloesowy dla wysoko poroeatych wlosow ideal i sie lekko jakby pieni wiec nie bedziesz miala tego problemu o ktorym piszesz.

    • Blondeme
      25 maja 2013 at 03:40

      Whoever, a w jaki sposób myjesz włoski? :) Ja myję zawsze nad wanną, „do góry nogami”. I w sumie, mimo stosunkowo gęstych włosów, nie zauważyłam problemu z docieraniem do spodnich partii :) Przed myciem, zawsze dokładnie rozczesuję włosy, żeby jak najbardziej ograniczyć ich plątanie i ciągnięcie podczas mycia :) A na ograniczenie wypadania włosków spróbuj może wcierkę z kozieradki :) Przynosi dość szybkie efekty i u większości osób działa bardzo fajnie :) A z szamponów, może być fajny na przykład Biokap Anticaduta (Bios Line) przeciw wypadaniu włosów :)

      • Whoever
        25 maja 2013 at 10:05

        Myję różnie, czasem głową w dół, czasem stojąc pod prysznicem. Szamponem spieniam całe włosy, też na długości, i dzięki temu docieram do spodnich partii. Gdy staram się długości nie dotykać szamponem, a jeździć palcami tylko po skórze głowy, to strasznie naciągam cebulki :(

        • Blondeme
          25 maja 2013 at 18:51

          Dla mnie zdecydowanie wygodniej jest myć włoski nad wanną :))) Pod prysznicem, jeszcze nigdy nie udało mi się spłukać szamponu w 100%, bo mi woda do nosa leci :D No właśnie, co do szamponu, może gdybyś wypróbowała metodę kubeczkową, to rozwiązałoby problem? :)) Bierzesz sobie kubeczek, nalewasz odpowiednią ilość szamponu i pod ciśnieniem wlewasz do niego ciepłą wodę (proporcje szamponu do wody: mniej więcej 1:6), żeby się wszystko spieniło. I później, jak masz całkowicie mokre włosy, zaraz po polaniu ich wodą, wylewasz tam, gdzie chcesz tę wodno-szamponową mieszaninkę :) Włoski powinny się zdecydowanie łatwiej pienić, a skóra głowy, nie ma wówczas bezpośredniego kontaktu z „czystą” postacią szamponu i jego chemicznymi dodatkami (co też jest ważne dla osłabionych cebulek) :)

  • Whoever
    25 maja 2013 at 20:02

    Jesteś piękna i niesamowicie miła :) Pozdrawiam i dziękuję!

    • Blondeme
      26 maja 2013 at 05:21

      ojej dziękuję Ci ogromnie!!! :))) // Nie ma sprawy! :) Jak tylko będziesz miała jakieś pytania albo problem, od razu pisz! :))) Pozdrawiam serdecznie! :)

  • Catalina
    26 czerwca 2013 at 16:36

    Wow, widać że rzetelnie podeszłaś do tego opracowania, za co ci bardzo dziękuję. Teraz będę uważniej czytać etykietki kosmetyków ;)
    Pozdrawiam.

    • Blondeme
      27 czerwca 2013 at 01:26

      Nie ma za co! :*:) // Bardzo, bardzo mi miło :))) Również serdecznie pozdrawiam ! :)))

  • Eliza
    25 lipca 2013 at 22:42

    Witam ponownie :) Ale mnie dzisiaj wzięło na pisanie heh ;D Dzięki Tobie zaczęłam używać delikatniejszych szamponów, za co na wstępie baaardzo Ci dziękuję :* Niestety muszę codziennie myć włosy, a z czasem używała coraz to droższych szamponów a moje włosy były coraz… gorsze :( Tak naprawdę to ledwo co „dychały”. No i nadszedł ten dzień, w którym kupiłam szampon Babydream… No i moje włosy zaskakująco dobrze go przyjęły :) Muszę przyznać, że włosy się po nim strasznie plączą ale mam dla nich teraz duuużo cierpliwości także nie narzekam :) A od kilku dni używam HiPP Babysanft i też jestem bardzo zadowolona :D „Zapachowo” bardziej podchodzi mi Hipp, więc myślę że na dłużej zagości u mnie :D Skoro myję włosy codziennie, to cieszę się że przynajmniej mają teraz delikatny szampon :) Mam do Ciebie jeszcze pytanko odnośnie przetłuszczających się włosów… Można coś na to zaradzić?? Żeby chociaż co dwa dni je myć a nie codziennie dręczyć :D Bo próbowałam tabletki, szampony (kompletny niewypał) i nic :( Teraz dzięki Babydream i Hipp przynajmniej rano nie wyglądam jakbym nie myła przez tydzień głowy, więc i tak bardzo się cieszę :) Jeżeli miałabyś jakieś pomysły to będę bardzo wdzięczna :) Pozdrawiam :)

    • Blondeme
      26 lipca 2013 at 13:40

      ♥ ;*! Bardzo, bardzo się cieszę! :)))) Delikatne szamponiki bez SLS, to przy częstym myciu włosków, najlepsze, co możemy dla nich zrobić :))) Ja od dłuższego czasu używam Hipp i też najbardziej go lubię ♥ :))) Ma taki charakterystyczny, jakby pudrowy zapach, który bardzo kojarzy mi się z moim dzieciństwem :))))) A nakładasz maseczkę po umyciu włosków? :)) Bo ja, po maseczce, nie mam żadnych problemów z plątaniem :))) A do maseczki około 3 kropelki olejku jojoba na przykład :)) Albo odżywka bez spłukiwania :)) Włoski są mięciutkie i ładnie się układają :))) A o wszystkich sposobach, jakie znam na przetłuszczające się włosy, napiszę w oddzielnym temacie (albo na stronie głównej, albo w naszym nowym dziale „Wasze pytania” :)), żeby wszystko, jak najdokładniej opisać :)) Również pozdrawiam Cię bardzo, bardzo serdecznie, buziaczki! ;* :))))

  • Karla
    10 sierpnia 2013 at 20:38

    Hej :)
    Podobnie jak ty jestem wielką fanatyczką dbania o włosy, kocham je. Oczywiście jestem blondynką ;) Znalazłam u Ciebie wiele inspiracji i ciekawych metod, więc teraz regularnie sprawdzam twojego bloga.
    Teraz mam putanie do szamponów – używałaś może John Frieda Sheer Blonde ? Jeżeli tak, czy mogłabyś podzielić się opinią ? Używam go regularnie i jak dla mnie działa świetnie, ale chciałabym się dowiedzieć czy nie niszczy moich włosów dając tylko powierzchowny efekt…
    Pozdrawiam, Karolina ;*

    • Blondeme
      11 sierpnia 2013 at 14:02

      Bardzo, bardzo się cieszę! :)))) John Frieda nie stosowałam :) Od dawna używam delikatny szamponik HiPP Babysanft :) Ma świetny skład (przede wszystkim nie zawiera SLS i bardzo ładnie myje, a żeby włoski się nie plątały, wystarczy odżywka lub maska :)) A którą masz wersję tego szamponiku? :)) Nie wiem, co tam ma w składzie, ale zobacz, czy jest wysoko sodium lauryl sulfate lub jego zamienniki, bo takie anionowe detergenty mocno oczyszczają włos, tak więc często stosowane, mogą niszczyć ich barierę lipidową. Pozdrawiam serdecznie! :)))

  • Kamila
    16 sierpnia 2013 at 15:12

    Mam ten wymieniony przez Ciebie z Avebio i jest bardzo dobry. Trochę jestem uzależniona od tej firmy i jak tylko jestem w Polsce robię zapasy, bo we Francji tego tupu kosmetyki faktycznie eko kosztują o wiele drożej;-)
    Bardzo przydatny wpis!

    • Blondeme
      18 sierpnia 2013 at 22:37

      Super! :))))) Bardzo się cieszę, że wpis mógł się przydać i że Avebio się sprawdza :))) Moim ulubionym szamponikiem jest HiPP’cio :)))) Pozdrawiam serdecznie :)))

  • EwkaMarchewka
    16 września 2013 at 13:51

    Witam.
    Jestem dzisiaj pierwszy raz na Twoim blogu i jestem bardzo mile zaskoczona :) Dużo bardzo ciekawych informacji, jest co czytać ;)
    Muszę przyznać, że artykuł bardzo mnie zaciekawił i od razu poleciała do łazienki zobaczyć swoje szampony ;) I za namową kupiłam dziś żel-szampon Alterry. Niestety od lat borykam się z problemami skóry głowy. Ciągle się sypie, swędzi, ciągle strupy na głowie. No i oczywiście ciągle sterydy. Za jakiś czas napisze, czy szampon może trochę złagodził moje dolegliwości. Myślę, że ta informacja będzie też cenna dla innych :)
    Czy jest jakąś możliwość podesłania Ci mojego zdjęcia przed i po makijażu? Pytam, bo mam okrągłą buzię i dość małe oczy więc staram się jakoś je optycznie powiększać. Jestem typowym samoukiem, uczyłam się metoda prób i błędów :) Chciałabym żebyś rzuciła okiem nate zdjęcia i oceniła :) Będę bardzo wdzięczna :)

    Serdecznie pozdrawiam

    • Blondeme
      16 września 2013 at 16:29

      Hej! ;* :))) Bardzo, bardzo mi miło i przeogromnie się cieszę! :))) Najważniejsze, że szamponik , który wybrałaś, nie ma detergentów anionowych, które przy wrażliwej skóry głowy, skłonnej do alergii, mogą bardzo pogarszać jej stan. Zmiana na te zdecydowanie łagodniejsze (tu oparte na cukrach), nawet jeśli nie przyniesie spektakularnych efektów, to nie ma żadnych przesłanek, żeby mogły zaszkodzić :) (jeśli oczywiście, nie znajdzie się w składzie jakiś uczulający nas paskudek :)) W przypadku Alterry, którą wybrałaś, nie ma, całkowicie zbędnych barwników i substancji zapachowych czy parabenkowych konserwantów :) Nie ma tu też, coraz częściej uczulającej (mimo, że łagodniejszej od SLS), amfoterycznej Cocamidopropyl Betaine :) Tak więc, choć nie jest to szampon leczniczy, to jego łagodność i brak niepotrzebnych składników, powinny się Tobie przysłużyć :)) Oczywiście, kochanie daj znać jak się sprawdza ;* :)))

      Pewnie, że tak ;* :)) Podeślij na maila ;* :)))
      Buziaczki! ;**

  • bugsiu25
    17 września 2013 at 13:27

    Ratunku! Oczyszczam włosy z niechcianych, nagromadzony substancji (oleje, maski itd.) moja skóra głowy jest wrazliwa i przetłuszczająca się a włosy wysokoporowate, cienkie rozjaśnione. Musze używać co jakiś czas SLSowych szamponów ale wywołują swędzenie, moja skóra płonie po nich (Barwa, Bambino) na codzień używam szmponów łagodnych bez SLS ale one nie oczyszają mi skóry głowy tak jakbym chciała (Hipp, Facelle sensitive)i ciagle chodzę z tłustą głową. juz nie wiem co mam robić :( Znasz jakiś szampon z Sls-em któy jest do wrażliwej skóry głowy? Czym mam myć włosy…. juz nie mam pomysłów?

    • Blondeme
      18 września 2013 at 04:03

      Słońce, a byłaś u dermatologa? ;* Jeśli skóra głowy ma skłonności do częstego zaogniania i wydziela bardzo duże ilości sebum, to naprawdę warto, żeby lekarz ocenił sytuację i przepisał odpowiednie specyfiki, które mogą pomóc. Owszem, można kombinować coś zdziałać samemu, na przykład naturalnymi metodami (m.in. nakładanie na skórę głowy żelu lnianego lub oleju [w minimalnych ilościach, na parę godzin] czy płukanka z rumianku, która powinna zadziałać łagodząco), ale jest to ryzyko – mogą nam pomóc, ale jeśli skóra źle zareaguje, to wówczas mocno zaszkodzić. Same musimy podjąć decyzję.
      U mnie HiPP nie powodował nigdy efektu tłustych włosów, wręcz przeciwnie – przy jego dłuższym stosowaniu, włoski przetłuszczają się zdecydowanie wolniej (nawet do 3-4 dni bez mycia) :)
      A próbowałaś może metody kubeczkowej z szamponem zawierającym SLS? :) To znacznie osłabia działanie detergentu. Wówczas rozcieńczamy szampon w kubeczku w proporcjach około 1:7 (szampon : woda). Wodę wlewamy pod ciśnieniem, żeby całość się ładnie spieniła. Jeżeli natomiast Twoja skóra głowy reaguje bardzo źle na Barwę i Bambino, to zdecydowanie trzeba je odstawić. Co do łagodnego szamponu z SLS. Wszelkie detergenty anionowe, to dla bardzo wrażliwej skóry głowy ogromny nieprzyjaciel, którego obecność może bardzo szybko zaognić sytuację. Dodatkowo, nadmiernie oczyszczające i przesuszające działanie SLS, wiąże się ze znacznie szybszym przetłuszczaniem włosów – skóra głowy się buntuje i wydziela jeszcze większe ilości sebum. Trzeba jej zapewnić odpowiednią dawkę nawilżenia, na przykład poprzez odpowiednie emulsje. Wiem, że wielu osóbkom z wrażliwą, przesuszoną, atopową skórą głowy pomaga Emulsja Emolium (na suchą skórę głowy). A jeśli chodzi o specyfik do mycia włosów, to może warto jeszcze popróbować z innym ładniejszymi szamponami? Być może to akurat HiPP I Facelle tak niekorzystnie zadziałały. A jeśli nie, to może szampon AA Regeneracja z bisabololem lub olejek myjący Isana Med, Duschöl, dostępny w Rossmannie (ma on w sobie silniejszy detergent, którego działanie łagodzą zawarte w nim olejki). Wiele osóbek z wrażliwą skórą jest z nich zadowolona, mimo zawartych w nich, silniejszych detergentów, które mocniej oczyszczają włosy (ale oczywiście, zdarzają się i takie osóbki, u których jednak podrażniły skalp).
      Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że sytuacja się w najbliższym czasie znacznie poprawi! :)))

  • bugsiu25
    18 września 2013 at 09:26

    dziękuję za odpowiedź :) Na pewno zajrze do Rossmana w poszukiwaniu Isana MEd . Dodam tylko że NIGDY nie miałam zadnych problemów ze skóą głowy zanim nie odstawiłam wszystkich reklamowanych , powszechnie dostępnych szamponów. Używałam Palmolive, ultra doux, timotey, fructis, pantene i skóra głwy zawsze była w normalnym kolorze. Nie sadziłam że po taniutkich zwyczajnych ziołowych szamponach dostanie takiej reakcji…. Rozcieńczam szampon w kubeczku od 2 miesięcy a mimo to płonie na czerwono. Póki co kupiłam biedronkowy szampon NATEI do włosów normalnych i przetłuszczających żeby moja skóra wróciła do normy. Skład nie jest idealny ale nie mam wyboru. Moze włosomaniactwo nie jest dla mnie :( Pozdrawiam Cię Ślicznotko :)

    • Blondeme
      19 września 2013 at 03:19

      Nie ma za co ;* Kochanie, ziołowe specyfiki również bardzo często mogą przesuszać i uczulać. Zwłaszcza, jeśli skóra jest wrażliwa i ma skłonność do alergii (mogłyśmy nawet o niej wcześniej nie wiedzieć). Przypomniał mi się jeszcze jeden szampon, który używałam przed łagodnym Hipp’ciem :) Miał on w sobie SLS’owy detergent, bardzo ładnie mył i co najdziwniejsze, mogłam go użyć nawet bez odżywki! (w wyjątkowych, zaspaniowych sytuacjach :)) Również dostępny w Rossmannie: Alterra Macadamia & Feige (makadamia i figa) :) Być może, jeśli Twoja skóra głowy lubiła takie bardziej drogeryjne mieszanki, to również się Tobie spodoba :) I nie warto męczyć skóry głowy czymś, co jej się nie podoba, bo nie zawsze to, co jest dobre dla większości, działa dobrze u nas. A skoro tamte szampony były fajne, to może miały po prostu tak idealnie zbilansowane dla Ciebie składniki, że Twój skalp, nie odczuwał działania SLS’owych detergentów (które jednocześnie miały szanse dobrze umyć włoski). A tym bardziej, jeśli dołożymy do tego odpowiednią pielęgnację (maski, oleje, odżywki), to gorszy skład szamponu nie będzie miał takiego znaczenia :) Mam jednak ogromną nadzieję, że Isana Med się sprawdzi ;* Najserdeczniej pozdrawiam! ;*

  • Tuśka
    21 września 2013 at 09:25

    UWAGA NA ALTERRĘ, niestety to co napisane w poście nie jest już aktualne co do błękitnej Alterry (sama bylam w szoku!). Poszłam ostatnio do Rossmana uzupełnić zapas tego szamponu, odruchowo rzucam okiem na skład a tam Sodium Coco Sulfate na drugim miejsu w składzie! Sprawdzam jeszcze raz etykietę bo zmeczona byłam no ale nie, to ten sam produkt ze zmienionym składem. przyglądam sie uważnie i zauważam, że opakowanie trochę zmienione a więc producent zmienił opakowania a przy okazji skład! zaglądam w głąb półki a tam na końcu wystaje jedna znana mi dobrze nakrętka, wygrzebuję ją i jest- stara dobra alterra, z tyłu znany mi skład, porównuję oba produkty- prawie identyczne- różnią się nakrętkami (w starej biało- niebieska w nowej niebieska) i składem właśnie- nie zmienili nawet treści ten naklejki z polskim opisem mimo, że tak skiepścili skład. z zakupu nowej rezygnuję, już mam wrzucać tą ostatnią starą alterrę do koszyka ale coś mnie tknęło, patrzę na spód na datę (a jest to data najlepiej zużyć przed) a tam 07-2013! a mamy koniec września! SZOK!! rezygnuję z zakupu, zwracam towar Pani z obsługi, przerażona zabiera go na zaplecze. No i czym ja mam teraz tą alterrę zastąpić??? (używałam do mycia b. wrażliwej na kuracji retinoidowej twarzy). uwielbiam rossmana i jego wszystkie alterry, babydreamy itp ale po tym numerze to już ręce opadają, a tak wierzyłam w tą firmę!

    • Blondeme
      22 września 2013 at 20:22

      Tusiu, serdecznie dziękuję Ci za tę informację! ;* :)) A przede wszystkim, dziękuję też w imieniu Czytelniczek, które stosowały ten szampon/żel. To bardzo ważna wiadomość, ponieważ nie każda osóbka patrzy na skład swojego zaufanego kosmetyku, chociażby dlatego, że nie spodziewa się tak niespodziewanych zmian!
      // Hmm, a może Cetaphil (emulsja micelarna) lub Physiogel Cleanser? :) Bardzo wiele osóbek z wrażliwą cerą je sobie chwali, mimo, że składy, same w sobie nie należą do najpiękniejszych. Zalecane są też często przez dermatologów, na przykład, podczas stosowania silnych, antytrądzikowych antybiotyków. Bardzo fajne jest w nich to, że można je stosować bez konieczności użycia wody (bardzo często twarda, przesycona jonami wapnia, magnezu i zanieczyszczona chlorowcopochodnymi lekkich węglowodorów), która podczas mycia wrażliwej skóry twarzy, może jej szkodzić jeszcze bardziej, niż źle dobrane myjadełko. Nakładamy je na suchą twarz, masujemy i delikatnie zbieramy nadmiar wacikiem :) Nie będą sobie raczej radziły ze zmywaniem cięższych podkładów (choć wiem, że Cetaphil daje radę tuszom :)), dlatego wcześniej przyda się mały demakijaż płynem micelarnym (na przykład Boujours jest bardzo fajny :))
      Najserdeczniej pozdrawiam! :)

  • Z.
    6 listopada 2013 at 17:49

    A szampony Garniera? Gdzieś czytałam, że też nie posiadają SLSów. To prawda?:)

    • Blondeme
      6 listopada 2013 at 20:12

      Garnier ma bardzo wiele szamponów, ale na pewno zdecydowana większość z nich zawiera anionowe SLES, czyli zamiennik SLS, o właściwie takiej samej mocy. Jeśli więc masz upatrzony jakiś ich szamponik, prześlij konkretną nazwę, a ja sprawdzę, czy też ma SLES :)

      Pozdrawiam serdecznie! :)))

    • Z.
      7 listopada 2013 at 11:59

      Właściwie to konkretnie nie mam ;) Ale może mogłabyś mi doradzić jakiś dobry szampon i odżywkę dla skóry wrażliwej i podrażnionej. Żeby odbudować trochę włoski. Kupowałam alterre i jakieś szampony ziołowe chyba green pharmacy i nie do końca mi pomogły. Muszę w jak najszybszym czasie zapuścić włosy (do ślubu ;)) I potrzebuje pomocy :) Bardzo proszę o podpowiedź :)

      • Blondeme
        7 listopada 2013 at 22:28

        Z tego co się orientuję, to obecnie już chyba wszystkie szampony Alterry (odkąd producent zmienił skład w szamponie/żelu pod prysznic bez substancji zapachowych) zawierają duże stężenie silnych detergentów anionowych SCS (drugie lub trzecie miejsce w składzie), które są popularnym zamiennikiem SLS i jak najbardziej mogą wywołać podrażnienia na skórze wrażliwej (+ zbyt agresywne oczyszczanie wysokoporowatych włosów na długości). Nie wspomniałaś, jaki dokładnie szamponik używałaś, ale większość zawiera wysuszający alkohol (choć na szczęście na dalszych pozycjach), ale na przykład, ten dla wrażliwej i podrażnionej skóry głowy ‘Migdał i jojoba’ ma go już na trzecim miejscu, zaraz po silnym detergencie.

        A jeśli chodzi o produkty ziołowe, to w przypadku włosów zniszczonych, wysokoporowatych, rozjaśnianych, warto ich unikać, ponieważ mogą przesuszać (zwłaszcza bez zabezpieczania włosów na długości oliwką, olejkiem lub treściwą maską). Szampony Green Pharmacy, z którymi się do tej pory spotkałam, również zawierają silne detergenty anionowe, już na drugim miejscu (SLES lub SMS), więc tak samo mogą zadziałać wysuszająco i podrażniająco. W tym wpisie jest cała lista oparta na łagodnych detergentach, więc na pewno coś dla siebie wybierzesz – trzeba popróbować, bo jak wiadomo, każda skóra może mieć swoje indywidualne wymagania :) Ja bardzo lubię szamponik HiPP Babysanft, ma bardzo ładny skład i nie powinien podrażniać – lubi go bardzo wiele osóbek o wrażliwym skalpie :)

        A jeśli chodzi o nawilżanie, to na pewno jednej z moich Czytelniczek bardzo pomógł sok z aloesu, innym kremowanie kremem Babydream dla dzieci (na pewien czas przed myciem), czasem też nawilżające maski (po umyci włosów i później spłukać po około 20 min.) o ładnym składzie, jak chociażby pomarańczowy Biovax dla włosów suchych i zniszczonych lub nawilżająca mgiełka z hydrolatu z róży damascena lub aloesowego. Ale tak, jak pisałam wyżej, to kwestia bardzo indywidualna, zwłaszcza, jeśli skóra jest wrażliwa i właściwie każdy składnik może jej zaszkodzić. Więc, najlepiej testować poszczególne rzeczy na małym fragmencie skóry głowy i dopiero później, jeśli się sprawdzi, stosować na całość :)

        A jeśli zależy Ci na długich włoskach w bardzo szybkim czasie, to może na taką szczególną okazję przedłużanie metodą Clip-in? :) Efekty u wielu osóbek potrafią być naprawdę spektakularne! :)) Tutaj więcej o tej metodzie: http://blondeme.pl/doczepiane-wlosy-clip-in-bezpieczne-przedluzanie-naturalnych/ :)

        Pozdrawiam serdecznie! :))

  • Daria
    13 stycznia 2014 at 14:47

    Witaj :)
    Gratuluję świetnego bloga, który z pewnością niejednej dziewczynie uświadomił ile błędów popełniała podczas „pielęgnacji” włosów. Wielkie dzięki za stworzenie tego miejsca i życzę by ta pasja nigdy Cie nie opuściła:) Od kilku dni wczytuję się w Twoje artykuły i postanowiłam spróbować zregenerować moje potwornie łamiące się włosy, których jest wszędzie pełno :/. Fryzjerka się zagadała robiąc mi odrost i przetrzymała rozjaśniacz i teraz mam nie lada utrapienie.
    Zmyłam wedle Twoich wskazówek silikony i spróbowałam olejowania włosów na mokro olejkiem z pestek moreli ( taki mi się uchował z moich wcześniejszych prób z związanych olejowaniem twarzy) zrobiłam jak opisujesz i jestem zadowolona, włosy suszę naturalnie.

    W internecie znalazłam również informacje na temat świetnego działania maski, płukanki z lnu. Wypróbowałam i faktycznie ładnie wygładza włosy.

    Jak na razie nie zauważyłam by włosy się mniej łamały, ale wiem że to kuracja dla wytrwałych i przede wszystkim najtrudniejsza w tym wszystkim jest zmiana nawyków.

    Mam proste włosy do łopatek, rozjaśniane od 10 lat, z natury jestem szatynka o delikatnych cienkich włosach. Załamana kondycją włosów myślałam już o zmianie koloru na naturalny by tak już nie obciążać włosów, ale zwyczajnie wiem że nie czuję się najlepiej w ciemnych włosach i pewnie prędzej czy później znów rozjaśnię włosy. Próbuję Twoich porad, zobaczymy co z tego wyjdzie.
    Najchętniej sama robiłabym sobie ten odrost ale niestety nie potrafię :( tak wiec jestem zdana na fryzjerów. Aktualnie przeprowadziłam się do Władysławowa i wkrótce będę potrzebowała jakiegoś godnego zaufania fryzjera. Umieszczę jakieś zapytanie na Twoim forum być może znajdzie się tam ktoś zorientowany w tej części Polski co do salonu :)

    Miło, że stworzyłaś tego bloga. Dziękuję :)

    Pozwolę sobie Cię zapytać o opinię na temat serii eveline argan+keratin odżywka i szampon oraz co sadzisz o odzywce mrs potter’s?

    Jak znajdziesz chwilkę, będzie mi miło zapoznać się z Twoją opinia na ich temat.

    Pozdrawiam serdecznie :)
    Daria

  • Ania
    23 stycznia 2014 at 14:08

    Hej, czy miałabyś chwilkę, żeby zerknąć w skład szamponu z Farouk, Biosilk Hydrating Shampoo? Bardzo go lubię za zapach i konsystencję. Słabo się pieni, czy to znaczy, że nie zawiera sztucznych „spieniaczy” :)? Niestety ze względu na tę cechę jest dość nieekonomiczny. Czy warto kupować te „droższe” szampony?dziękuję i pozdrawiam serdecznie:)

  • marzena
    31 stycznia 2014 at 22:51

    Witaj,

    Czy mogłabyś ocenić szampony The Body Shop np. z serii Rainforest.
    Mam rozjaśniane od lat włosy i mam wrażenie że się przerzedziły, brak im sprężystości.
    Postanowiłam je wzmocnić olejem kokosowym tłoczonym na zimno (firma Bioplanete)- ale mam wrażenie że włosy są bardzo sztywne i głowa szczepie miejscami (wcieram we włosy i skórę lekko podgrzany olejek na 60min na to folia i czapka) na co należy zwrócić uwagę przy zakupie , takiego specyfiku. Czy możesz polecić inny olej ? Pozdrawiam:)

  • Nina
    5 marca 2014 at 20:34

    Witam serdecznie :)
    Nie pierwszy raz już tutaj goszczę, ale dziś postanowiłam się przywitać:)
    Ah te szampony niby nic szczególnego, ot jeden z najczęściej używanych kosmetyków na na co dzień, a tyle z nimi zachodu! O czym przekonałam się na własnym przykładzie..
    Wypróbowałam już wiele różnych myjadeł i wciąż nie trafiłam na ten najlepszy.
    Wszelkie „dziecięce” delikatne szampony powodowały suchy łupież, to samo płyny do higieny intymnej. Stwierdziłam więc, że takie delikatne szampony nie są dla mnie. Pójdźmy dalej, używanie na dłuższa metę szamponów z sls, wiadomo nie jest ok, skalp się przesusza a włosy wypadają. Szampony z silikonami obciążają bardzo włosy:( Mycie odzywką również się nie sprawdziło:/
    Poozdrawiam serdecznie:*

  • Paulina
    6 marca 2014 at 15:49

    hej mogłabyś mi doradzić jakiś szampon bez sls bo mam ostatnio strasznie podrażniona skórę głowy i ciągle mnie swędzi. dodam że do tej pory nieświadomie używałam szamponów które zawierały sls przez długi okres. mam słabe wlosy które się lekko kręcą i są trochę zniszczone, zależało by mi żeby ten szampon nie był drogi tak do 20 zł. może jakiś z hurtowni fryzjerskiej? jaka odżywka byłaby najlepsza?

  • Pietruszek
    12 marca 2014 at 11:59

    Zazwyczaj nie cierpię długich postów, wywodów i szczegółów, ale ten post uważam za wspaniały! Ile informacji! Dzięki Ci miła kobieto! Chyba znalazłam mojego wymarzonego bloga :)) Pozdrawiam serdecznie
    p.s. jesteś śliczna :D

  • Pudding
    19 marca 2014 at 14:49

    Hey, kochana :) Całkowicie przez przypadek trafiłam na Twój blog i szczerze? JESTEM ZACHWYCONA. Zaczynam właśnie walkę z moimi niesfornymi i niechcącymi rosnąć włosami, stąd też moje pytanie, jaki szampon polecasz? Z tych wszystkich w poście ciężko mi się zdecydować ;)

  • DAISY
    16 sierpnia 2014 at 19:44

    Witaj,
    Chcę zrobic sobie zabieg keratynowego prostowania wlosow, wiem ze po tym zabiegu musze uzywac szamponow bez detergetnow, ale co jakis czas pojawia sie łupiez na moim wlosach i czy moglabys mi podac jakis szampon przeciwlupiezowy bez tych wszystkich niechcianych dodatkow?
    buziaki

  • Karolcia
    23 sierpnia 2014 at 17:25

    Czy wiesz może coś na temat płynu do higieny intymnej Facelle z Rossmana? Słyszałam, że można go stosować jako szampon. :) Czy on zawiera jakieś sls lub temu podobne składniki?

  • karolka-1995
    16 lutego 2015 at 06:38

    Mam wielki ogromny problem, gdyż po porodzie wypadają mi włosy garściami i nie wiem jak sobie z tym poradzić, do tego mam blond włosy i ciągle jakiego szamponu bym nie użyła to cała skóra głowy jest w strupach włosy się przetłuszczają i wogóle są jakąś porażką nie farbowalam ich jeszcze po porodzie bo się bałam że od rozjasniacza w farbie wszystkie wypadna bardzo proszę o pomoc chyba wylysieje :(