BLNDEME

Podkład mineralny (puder) jak kosmetyki naturalne?

  • Czy podkład mineralny możemy traktować tak samo jak kosmetyki naturalne? Takie, które wpływają dobroczynne na naszą cerę i, co najważniejsze, nie szkodzą jej?
  • Jakie są różnice pomiędzy popularnymi podkładami drogeryjnymi a mineralnymi?
  • Dla jakiego typu cery będzie odpowiedni?
  • Czy zawsze podkład określony przez producenta jako mineralny, rzeczywiście nim jest?
  • Jak rozpoznać prawdziwe kosmetyki mineralne?

Mamy na dziś wiele pytań, więc teraz czas na odpowiedzi! :)

Czym jest podkład mineralny?

Podkład mineralny bez wątpienia wyróżnia się na tle popularnych, kremowych bądź płynnych emulsji. Dlaczego? :) Przede wszystkim ze względu na swoją nietypową w tym przypadku formułę – występuje jedynie w postaci drobno zmielonego proszku, charakterystycznego dla sypkiego pudru kosmetycznego. Drugą, znacznie istotniejszą różnicą, jest bardzo prosty, ograniczony do niezbędnego minimum i, co najważniejsze dla naszej skóry, przyjazny skład, który:

  • nie zawiera wody (fazy wodnej),
  • nie zawiera substancji tłuszczowych (zarówno pochodzenia naturalnego jak i syntetycznego), np. silikonów, alkoholi tłuszczowych, olejów roślinnych, wosków (to prawdziwy podkład „oil free”),
  • brak substancji potencjalnie alergizujących czy podrażniających (np. substancje zapachowe, alkohol denaturyzowany, konserwanty),
  • brak substancji potencjalnie komedogennych (zaskórnikotwórczych),
  • brak jakichkolwiek substancji stanowiących pożywkę dla bakterii,
  • tworzą go jedynie składniki mineralne – nieorganiczne pigmenty kolorowe, takie jak: dwutlenek tytanu, tlenek cynku, tlenki żelaza (najpopularniejsze: żółcień, czerwień, czerń żelazowa) + często niebieska ultramaryna oraz mika (pigment perłowy).

IDEALNY SKŁAD (prawdziwie mineralny kosmetyk): Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Mica, Iron Oxides, ew. Ultramarine Blue (kolejność składników dowolna).

*Powyższe składniki nie są nowością – wszystkie znajdziemy w drogeryjnych podkładach emulsyjnych (płynne, kremowe), ponieważ stanowią one podstawę ich krycia, tonacji, odcienia.

*Niektóre marki oferują podkłady mineralne z podziałem na: matujące, kryjące i rozświetlające – w tym przypadku składy mogą wyglądać identycznie, jednak to charakter i stężenie poszczególnych składników będą decydujące.

Podklad mineralny Lily Lolo blog makijaz

Prawdziwie mineralny skład

Podkład mineralny – dla jakiego typu cery? 

Wpływ na cerę wrażliwą. Tak jak wspomniałam wcześniej, podkład mineralny powinien składać się jedynie z wyżej wymieniowych, nieorganicznych pigmentów kolorowych (+ perłowego). I w tym przypadku ryzyko wystąpienia alergii bądź podrażnienia jest ograniczone do absolutnego minimum. Stanowi więc wspaniałe, z pewnością warte wypróbowania rozwiązanie dla osób z delikatną, wrażliwą cerą.

*Przy nieodpowiednim nawilżeniu skóry, tlenek cynku może w mniejszym lub większym stopniu (również w zależności od jego stężenia) przesuszyć.

Wpływ na cerę trądzikową/tłustą.

  • Składniki tworzące prawdziwy podkład mineralny nie są komedogenne (zaskórnikotwórcze). Nie pobudzają więc do działania gruczołów łojowych, co z kolei wiąże się z powstawaniem zaskórników i nadmiernym rogowaceniem naskórka (brak chociażby parafiny – składnika o wysokim potencjale komedogennym, która przeszkadza wielu, tego typu cerom).
  • W podkładzie mineralnym brak substancji tłuszczowych, które dla cery tłustej, trądzikowej mogą być bardzo problematyczne (często kłopotliwa jest negatywna reakcja skóry na silikony – nawet te „przyjazne”, teoretycznie niekomedogenne – w które bogate są drogeryjne podkłady emulsyjne).
  • Dzięki swojej sypkiej formule i zawartości tlenku cynku, podkład ten świetnie pochłania nadmiar sebum, ograniczając tym samym nieestetyczny połysk zdecydowanie skuteczniej niż podkłady płynne/kremowe.
  • Dodatkowo tlenek cynku działa antybakteryjnie, przyspiesza gojenie się drobnych ranek, działa przeciwzapalnie.

*Blizny potrądzikowe, przebarwienia – siła krycia podkładu zależna jest od stężenia dwutlenku tytanu w danym kosmetyku mineralnym. Niektóre z nich są bardziej transparentne, inne zakryją naprawdę wiele. Efekt krycia możemy też bez problemu stopniować (bardzo cienkimi warstewkami, np. za pomocą pędzla Kabuki).

Wpływ na cerę suchą. Sucha skóra potrzebuje sporej dawki codziennego rozpieszczania, m.in. intensywnego nawilżenia i natłuszczenia. Dlatego w tym przypadku:

  • sypka formuła,
  • brak substancji tłuszczowych, wspomagających nawilżenie,
  • dodatkowa obecność tlenku cynku (który ze względu na swoje silne właściwości chłonące oraz delikatnie antybakteryjne, ma spore szanse zadziałać wysuszająco na taki rodzaj skóry),

mogą wpłynąć na nią negatywnie. Jeśli nasza skóra ma skłonności do przesuszenia, pamiętajmy, żeby zapewnić jej optymalną porcję nawilżenia, a przed aplikacją podkładu, nałożyć nawilżający krem (odczekujemy, aż całkowicie się wchłonie, żeby uniknąć plam).

*Na przesuszonej skórze, podkład będzie miał bardzo ograniczoną przyczepność i szybko zniknie z naszej twarzy. Natomiast nieodpowiednio aplikowany (bądź też nakładany w zbyt dużych ilościach), będzie mocno podkreślał suche skórki, drobne zmarszczki i inne niedoskonałości cery.

Podklad mineralny puder kosmetyki naturalne blog

Minusy podkładu mineralnego

1. Przede wszystkim – problematyczna aplikacja. Początki z sypkim podkładem, dla zdecydowanej większości, z pewnością nie będą łatwe (często jest to główny powód rezygnacji z podkładu mineralnego). Wzbijające się w powietrze chmury pyłu z przyjemnością pobrudzą wszystko, co napotkają na swojej drodze: ubranie, toaletkę, kosmetyki (+ wdychanie pyłu, zwłaszcza długotrwałe, nie jest też oczywiście obojętne dla naszego zdrowia). Jednak perfekcja najczęściej przychodzi z czasem, tak więc i współpraca z sypkim podkładem może stać się całkowicie bezproblemowa! :)

2. Może nie sprawdzić się w przypadku cery suchej, skłonnej do przesuszenia lub też każdego innego, nieodpowiednio nawilżanego rodzaju skóry.

3. Pudrowe wykończenie. To minus jedynie z założenia. Bowiem to, że podkład ma postać pudrową, wcale nie wymusza na nas pudrowego wykończenia. Przy odpowiedniej aplikacji unikniemy „efektu ciasteczka”, ponieważ cienka warstwa dobrze dobranego podkładu mineralnego, wygląda o wiele naturalniej od standardowego, emulsyjnego podkładu! :) Potrafi on przepięknie stopić się cerą (cienka warstwa bądź po spryskaniu umalowanej twarzy mgiełką).

4. Niewystarczający jako samodzielny filtr słoneczny. Dwutlenek tytanu i tlenek cynku to filtry fizyczne – odbijające promieniowanie słoneczne. I choć na pewno mogą świetnie wspomagać ochronne działanie filtrów absorpcyjnych, to jako samodzielny filtr musiałyby być zastosowane w bardzo, bardzo dużych ilościach. Żeby to zobrazować – przeobraziłyby nas w piękne gejsze. :)

5. Ubogi skład. Na pierwszy rzut oka – minus, ale przyjrzyjmy się temu bliżej. Bo tak naprawdę to, co drogocenne dla naszej skóry, najczęściej występuje w podkładach drogeryjnych w śladowych ilościach (które nie mają szans zadziałać), a ich obecność wymaga zastosowania konserwantów (potencjalnie drażniących, uczulających).

*Odżywianiu, nawilżaniu czy leczeniu skóry, służy odpowiednia pielęgnacja, nie kosmetyki ozdobne – po prostu nie taka jest ich rola.

*Przykładowo – proszek z pereł. Odżywczy i wspomagający efekt matujący. Zawiera on jednak proteiny, które stają się idealna pożywką dla bakterii. Wpływa to więc negatywnie na trwałość kosmetyku i wymaga zastosowania konserwantów. A konserwanty to potencjalne „podrażniacze” i substancje alergizujące, które na pewno nie wpłyną dobroczynnie na naszą skórę. Kolejna rzecz – ulepszacze, takie jak np. tlenochlorek bizmutu (zapewnia świetliste wykończenie). I choć dla większości jest to składnik całkowicie bezpieczny, może podrażnić skórę, być przyczyną wystąpienia alergii, nasilić objawy trądziku.

6. Syntetycznie wytwarzane składniki. W opisach  producentów często możemy przeczytać, że oferowane produkty składają się wyłącznie z naturalnych, sproszkowanych minerałów. Może być to jednak mylące. Za przykład posłuży nam kolorowy pigment, bardzo popularny w podkładach mineralnych – niebieska ultramaryna. Jest ona bowiem wytwarzana najczęściej syntetycznie, a wiąże się to z wysoką ceną kamienia półszlachetnego – lapis-lazuli (z którego jest otrzymywana). Wykorzystywanie naturalnego surowca byłoby więc zupełnie nieopłacalne, tym bardziej, że syntetyczny w niczym nie ustępuje jego pięknej barwie.

7. Solo – nie na zimę. Brak fazy tłuszczowej – węglowodorów (m.in. parafina), silikonów, triglicerydów (m.in. oleje pochodzenia naturalnego, syntetycznego, masła, woski, alkohole tłuszczowe). A to właśnie one natłuszczają, wspomagają nawilżenie, zmiękczają i uelastyczniają. Grubsza warstwa emulsyjnego (kremowego/płynnego) podkładu, stanowi więc zdecydowanie lepszą izolację/ochronę przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi niż lekka, „sucha”, pudrowa formuła podkładu mineralnego.

„Mineralne podróbki”

Czyli na co warto zwracać uwagę przy zakupie podkładu mineralnego. Jako że kosmetyki mineralne kojarzone są z naturalnością i dobroczynnym działaniem na skórę, kosmetyczni producenci coraz częściej opisują swoje produkty jako „podkłady mineralne”. Nazwa ta nie jest jednak w żaden sposób uregulowana prawnie, a jako że każdy podkład (płynny, kremowy, w sztyfcie, sypki) zawiera pigmenty mineralne, każdy może przypisać swojemu produktowi pożądaną „mineralność”. Nie jest jednak możliwe, aby płynny bądź kremowy, emulsyjny podkład był podkładem prawdziwie mineralnym. Tak samo w przypadku obecności nawet tych dobroczynnych dla naszej skóry składników odżywczych – ich obecność wymaga użycia konserwantów. Składniki odżywcze to potencjalne alergeny i pożywka dla bakterii, a konserwanty – potencjalne  „podrażniacze”. Na szczęście mamy udostępniony skład kosmetyku – on „powie nam”  największą część prawdy o interesującym nas podkładzie mineralnym. :)

Olbrzymie zainteresowanie podkładami mineralnymi i szalony wzrost konkurencji, sprawiły, że producenci zaczęli ulepszać je tym, co początkowo z nich usunęli. Niewiele jest marek, które opierają się na niezbędnych do ich stworzenia składnikach. Są jednak i mineralne perełki. :) Oto niektóre z nich:

  • Annabelle Minerals (ok. 30 zł /4g),
  • Everyday Minerals (ok. 40 zł /8g),
  • Lily Lolo (ok. 60 zł /10g),
  • Meow Cosmetics (Purrr-fect i Pampered) (ok. 85 zł /30g).

Podklad mineralny Annabelle Minerals blog uroda

Podsumowując, gdybym miała wybrać ozdobny kosmetyk kolorowy o najmniejszym potencjale drażniącym, alergizującym, najlepszy dla cery trądzikowej, tłustej, skłonnej do powstawania zaskórników czy atopowej, byłby to właśnie podkład mineralny. Jest on idealnym rozwiązaniem, zwłaszcza jeżeli nie służą nam popularne produkty drogeryjne i stawiamy w swojej pielęgnacji na prostotę i eliminację tego, co potencjalnie szkodliwe dla naszej cery (konserwanty, substancje zapachowe, parafina, silikony itd.). :)

A teraz już najsłodsze buziaki, moje Kochane! 

________

PS Gość specjalny – we wpisie towarzyszyły nam w pełni wiosenne magnolie gwiaździste – prawda, że przepiękne? 

PPS Kochane, jeśli miałyście już do czynienia z podkładami mineralnymi, piszcie proszę w komentarzach, jakie są Wasze wrażenia (pozytywne/negatywne), czy macie swoją ukochaną markę, który odcień najbardziej Wam odpowiada. :) Na pewno będą to bardzo pomocne, cenne informacje dla zaglądających tu Czytelników. :)

35 komentarzy

  • elasek
    2 kwietnia 2014 at 20:54

    Kochana, wpis jak zawsze niezwykle profesjonalny i wciągający! :) Do tego te przepiękne zdjęcia..! Dla mnie podkład mineralny okazał się ratunkiem, ponieważ tak jak napisałaś moja cera nie tolerowała silikonów. I nie toleruje ich ani w kremach ani w podkładach, bo od razu reaguje podskórnymi gulami, które później trzeba leczyć przez miesiąc :/ Dlatego kiedy już udało mi się wyleczyć mój trądzik antybiotykami (w duzym stopniu), nie chciałam zapychać skóry podkładami z silikonem, a trzeba było czymś zakryć te wszystkie przebarwienia i małe krosty. Wtedy dowiedziałam się o podkładach mineralnych i udało mi się zdobyć kryjący Everyday Minerals (obecnie używam go jakieś 2 lata). Nie próbowałam innych, więc ciężko mi się wypowiedzieć na temat innych marek, bo nie mam porównania. Ale to co zrobił z moją skórą! Co dla mnie najważniejsze – pomógł mi do końca wyleczyć trądzik! Po jego użyciu małe krostki faktycznie goiły się szybciej! Chodziłam w nim nawet po domu (a mój dermatolog powiedział mi że w ogóle nie mogę nosić podkładu!). Nie przesuszył (czego się mocno obawiałam bo maści przeciwtrądzikowe dały mojej skórze w kość), wyglądał naturalnie i krył to co trzeba <3 Śmiało mogę powiedzieć, że już na pewno nigdy nie wrócę do podkładów drogeryjnych, ewentualnie będę kombinować z innymi markami, które wymieniasz :) Pozdrawiam Cię Kochana! :*

    • Blondeme
      7 kwietnia 2014 at 12:49

      Elasku, ogromnie mi miło! ;* :)) Bardzo dziękuję! :-))) Cudnie, że podkład mineralny tak fantastycznie się sprawdził, a nawet wspomógł kurację :)) // W przypadku cery trądzikowej, silikony jak najbardziej mogą stać się problematyczne (mimo że te „lekkie” – cyklometikony, dimetikony, fenylometikony – nie są w teorii komedogenne), dlatego najważniejsze, że odkryłaś winowajcę i odpowiednio zadziałałaś! ;* :)))

      Również, Kochana, najserdeczniej pozdrawiam i bardzo dziękuję, że wszystko tak wspaniale i dokładnie opisałaś! ♥ :))

  • Kasia
    2 kwietnia 2014 at 20:58

    Krucze, Kochana mam problem, jestem nastolatką i po prostu nie stać mnie na podkład mineralny :( czy mogłabyś polecić mi jakiś tani, jasny podkład, który mogłabym kupić w drogerii? Z góry dziękuję za odpowiedź :) Czytam Twojego bloga bardzo regularnie, ale rzadko komentuje. Jestem pełna podziwu dla Ciebie jak starannie go prowadzisz :) i oczywiście jak pięknie wyglądasz ;) Pozdrawiam serdecznie. Kasia

    • Blondeme
      7 kwietnia 2014 at 13:05

      Kasieńko, nie wspomniałaś, jaki jest Twój typ cery ;* A ogromnie wiele zależy właśnie od rodzaju skóry, jej tonacji (np. bardziej żółtawa, różowawa, neutralna, szarawa, chłodnawa, ciepła), od tego, czego oczekujemy od naszego podkładu (+ oczywiście indywidualnego widzimisię danej cery :-)). Czy ma być silniej napigmentowany (o większej sile krycia niedoskonałości), czy może bardziej „lekki”, jedynie delikatnie wyrównujący koloryt bądź może też subtelnie rozświetlający skórę. :) Dlatego, żeby nie wydawać niepotrzebnie pieniążków na pełnowymiarowy produkt, trzeba po prostu testować ;* Najlepiej zaopatrzyć się w próbeczki poszczególnych podkładów i na spokojnie sobie testować w domku (wtedy rozwieją się wątpliwości dotyczące np. utleniania się podkładu na buzi) :) (a tutaj wskazówki, które powinny w dużym stopniu ułatwić poszukiwania :) http://blondeme.pl/jak-dobrac-podklad-rodzaje-i-wlasciwosci/ , http://blondeme.pl/podklad-kryjacy-i-przeciwzmarszczkowy-pod-lupa/ :)

      Pozdrawiam serdecznie i bardzo, bardzo dziękuję za tak miłe słowa! :)))

  • zabifryz
    2 kwietnia 2014 at 21:38

    Na ten post czekałam :) Tyle informacji, o których nie miałam pojęcia jeszcze bardziej zachęcił mnie do zakupy takiego produktu :) ale niestety musze troszke poczekać i zużyć najpierw to co mam, bo obawiam się że jak kupie teraz, zakocham się, przepadne i obecne moje podkłady pójdą totalnie w odstawkę, a skoro je już kupiłam to zużyje :) Pozdrawiam :)

    • Blondeme
      7 kwietnia 2014 at 13:09

      Ogromnie się cieszę, Kochana! :))) // Oj tak :), zakochanie, jak najbardziej, możliwe! :-))

      Najsłodsze buziaki! ;*

  • Martusiowy Kuferek Blog
    2 kwietnia 2014 at 21:54

    Dzisiaj dotarły do mnie próbki podkładów Annabelle Minerals (zamówiłam kryjące: golden fair, golden light, natural fair, natural light) :) Pierwszy raz miałam styczność z taką formą produktu i zakupiłam je tak jak napisałaś powyżej, bo mam wrażliwą cerę z widocznymi naczynkami. Oczywiście musiałam przetestować próbeczki :) I efekt mnie po prostu zaskoczył, bo jeszcze nigdy nie miałam tak gładkiej cery. Naczynka zostały przykryte, nie było efektu maski :) Zazwyczaj używałam tylko kremu BB z Garniera do cery wrażliwej lub nic nie dawałam oprócz kremu. Zobaczę jak będą się spisywały po dłuższym czasie stosowania :) Od pudru kilka razy kichnęłam, ale to mały minus :D I zaskoczyło mnie, że nakłada się ich dosłownie odrobinkę :)

    Pędzel flat top Annabelle jest bardzo miękki, nigdy nie miałam tak wspaniałego pędzla :)

    Jestem zadowolona z zakupu, bardzo!

    • Blondeme
      7 kwietnia 2014 at 13:16

      To wspaniale, Kochana! ;* Dla wrażliwej, naczynkowej cery, podkład mineralny może okazać się niezastąpionym ideałem na cieplejszą porę :) Obserwuj tylko Kochana, jak reaguje na niego Twoja buźka w kolejnych dniach – jeśli zauważysz najmniejsze przesuszenie, spotęguj nawilżenie ;* (nawet się zrymowało :-D).

      Bardzo dziękuję, Martusiu, że podzieliłaś się z nami swoimi wrażeniami odnośnie Annabellków! :))

      Pozdrawiam serdecznie! ;*

  • Monika
    2 kwietnia 2014 at 22:49

    Kilka lat temu borykałam się z cystami i ropnymi wykwitami na twarzy. Miałam cerę normalną w kierunku przetłuszczającej. Sięgnęłam po puder mineralny z Everyday Minerals. W przeciągu miesiąca była znaczna poprawa, po kolejnych moja skora była już zdrowa. Używałam go przez ok. 3 lata i w tym czasie puder mineralny zmienił moja skore. Stała się sucha, zmarszczki bardziej widoczne i taka… bez życia, zmęczona… pomimo ze cały czas używałam żelu hialuronowego z olejkami i kremem nawilżającym (Trilogy).
    Od ok. roku wróciłam do podkładu w płynie, a moja skóra jest teraz normalna w kierunku suchej. Chciałabym wrócić do pudru mineralnego, ale boję się wysuszenia i bardziej widocznych zmarszczek :(

    PS. Pudru mineralnego używam teraz „częściowo” tzn. specjalnie zakupiłam ciemniejszy odcień i wymieszałam go (ok 1/3 mineralnego) z pudrem bambusowym, którego używam jako pudru wykańczającego, delikatnie osypując twarz po użyciu podkładu w płynie. Ale na powrót całkowity chyba się już nie zdecyduję.

    Pozdrawiam, Monika

  • Nemesis
    2 kwietnia 2014 at 23:55

    Zawsze używałam podkładów w musie, dlatego forma sypka była dla mnie problemem. Ale jak jest problem – znajdzie się i rozwiązanie (; Wystarczy kropla oleju arganowego (jest dosyć lekki, mnie nie zatyka) rozbełtanego z minerałkami i mamy podkład płynny.
    Minusem jest dla mnie tylko ich dostępność, żeby dobrać odcień, musiałam się wybrać do stolicy, na jedyne w Warszawie stoisko Lily Lolo bodajże w Galerii Mokotów. Następny podkład wezmę chyba z rodzimej Anabelki – podobno jest bardziej kryjący (;
    Wpis ciekawy i myślę, że pomocny dla niezdecydowanych.
    Pozdrawiam

  • Żanett
    3 kwietnia 2014 at 00:12

    Oooj, jak bardzo czekałam na ten wpis!! Minerałkami jak wiesz Lalu interesuję się już od dłuższego czasu i cieszę się, że mogłam dzięki Tobie poszerzyć swoją wiedzę na ich temat. Teraz tylko odłożyć pieniążki i zainwestować w porządny podkład mineralny! :)

  • Szara Wiewiórka
    3 kwietnia 2014 at 13:23

    Ostatnio zaczęłam używać Lily Lolo, kupiłam odcień porcelanowy, china doll i candy cane, który genialnie sprawdza się jako bronzer. Wymyśliłam, że te dwa pierwsze będę mieszać i tym sposobem uzyskałam kolor idealny :)) Myślę, że te podkłady mogłyby być troszkę bardziej wydajne, ale być może muszę po prostu dojść do wprawy, bo przy nakładaniu, jak piszesz, sporo pudru fruwa po całej łazience :( Jest na to jakiś sposób, czy trzeba po prostu ćwiczyć? :)
    A magnolie przepiękne! Sama je wyhodowałaś? Bo ja, niestety, ususzam nawet kaktusy, więc nie podejmuję się ‚opieki’ nad bardziej wymagającymi roślinkami ;(
    Pozdrawiam ;) :*

  • KatarzynaKF
    3 kwietnia 2014 at 21:01

    Używam podkładu jak i korektora mineralnego, przy mojej mieszanej cerze sprawdzają się bardzo dobrze. Nie powodują zapychania, które zdarza się przy normalnych podkładach, dobrze „trzymają się” na twarzy. Świętnym rozwiązaniem jest też korektor mineralny, który można stosować na niedoskonałości stopniując jego warstwy. Dodam, że kryje bardzo dobrze przy niewielkiej ilości na ok 5-8 godzin, w zależności od warunków. Używam Annabelle Minerals podkład kryjący – beige light, podkład matujący -beige fairest; korektor -medium.

  • kasia
    4 kwietnia 2014 at 19:22

    Multum cennych informacji! Dziękuję stokrotnie :)
    A skoro minerałki, to z chęcią się wypowiem.
    Wcześniej nie wyobrażałam sobie życia bez słynnego Revlona, ale nie był on obojętny dla mojej cery :( Spróbowałam więc matującej oraz kryjącej Anabell, ale to nie było to…rzekły mnie mruczące Meow i używam ich od kilku lat.
    Meow to cudo :) Na prawdę dobrze kryje, a ja nie mam wyrzutów sumienia, że obciążam i zapycham cerę. Tylko ta ich ogromniasta gama kolorystyczna…. Za szeroka ;) Póki co używam najjaśniejszego 0, ale z wiosną czuję, że chyba czas spróbować czegoś w odcieniu 1. Raz niestety wybrałam zbyt różową jedynkę i teraz muszę być ostrożniejsza…
    Aha, użyłam formuły Flawless. Mam nadzieję, że wszystko z nią ok, bo wspomniałaś tylko o Purrfect i Pampered, a Flawless pominęłaś… Czy ze składem Flawless wszystko jest ok?

  • Charlie
    7 kwietnia 2014 at 22:50

    Hej Kochana !
    Napisałam kilka dni temu dwa słowa pod postem „stopowym” ale pisałam z telefonu i chyba coś się zacięło, bo cały czas wisi tam informacja,że „komentarz oczekuje na moderację” – i boję się,że być może wcale do Ciebie nie dotrze a ja tak bardzo chcę podziękować za odpowiedż i tak dokładne namiary na sklepy ,w których mogę zaopatrzyć się w kremy Sylveco ( ach te numery telefonów nawet !!! )- Oczywiście kremik kupiony -narazie lekki brzozowy -sprawdza się doooskonale na mojej bużce,skóra jest elastyczna,mam wrażenie nawilżenia i spokoju na skórze ( niech żyją naturalne proste składy bez chemii !!! ).
    Podkłady mineralne raczej nie dla mnie -mam za dużo do ukrycia – naczynka i sińce pod oczami + sucha raczej skóra ale jak zwykle z przyjemnością przeczytałam :)
    Droga Natalio – mam jeszcze pytanko odnośnie masła shea – zakupiłam sobie takie masełko i trzymam w lodówce -wg wskazań na opakowaniu – Chcę się Ciebie zapytać -czy to tak po prostu się odskubuje kawałek i ogrzewa w dłoni a potem rozsmarowuje (chodzi o stopy ) czy może są jakieś specjalne techniki…? może nie za mądre to pytanie ale jestem kompletnym laikiem i może niepotrzebnie się męczę z tymi twardymi bryłkami z lodówki…?
    Dodam tylko,że stópki są mi za te „męczarnie” bardzo wdzięczne,stosuję to masło na przemian z kremem mocznikowym 30 % (Cerkoderm ) i…-żeby nie zapeszyć – pozbędę się chyba niedużych co prawda ale zawsze -zrogowaceń bez użycia pumeksu ,do którego przyzwyczaiłam skórę na stopach.Jest to moje małe marzenie i myślę że dzięki Tobie jestem na bardzo dobrej drodze :))). I wtedy – obiecałam sobie -nigdy,przenigdy więcej żadnego już pumeksu!!!
    Pozdrawiam serdecznie i buziaczki !!!
    ps.słodkiego masz piesia! – to dopiero musi być „siła spokoju”…

  • Madz
    9 kwietnia 2014 at 19:10

    Witam;))) cudowny post jak zwykle zaskakuje starannością opisów i mnóstwem cennych informacji!!!:):) ostatnio ogladalam puder mineralny z Sephory, z tego co wiem tez ma dobry sklad, Pani w sklepie zapewniała ze składa sie z 99%minerałów,żadnego z wyżej wymienionych przez Ciebie nie moglam znaleźć… A juz na pewno dostać próbek i chcialam sie dowiedzieć gdzie mozna takie zamówić? w przyszłości chcialabym zainwestować jakiś odpowiedni dla mojej skóry ale najpierw chcialabym je przetestować.// Mam dość „jasno-żółtą”(ale bardzo latwo sie opalam na oliwkowy odcień) buzie w stosunku do skory na dekolcie i prawie kazdy podkład sprawia ze moja twarz robi sie lekko różowa w porównaniu do raczej żółtego odcienia skóry(tak to wygląda w lusterku)Zależy mi na bardzo efekcie aksamitnej i gładkiej skóry,mam dużo malutkich bliznek po trądziku który udało sie całkowicie wyleczyć!!!:):) dlatego szukam czegoś ci nie sprawi ze wroci, moja cera jest raczej normalna ale ostanio lubi sie delikatnie „błyszczeć” uff ale sie rozpisałam.. Mam nadzieje ze nie wymagam zbyt wiele,ale jestes jedyna osoba o tak ogromnej wiedzy która moze mi pomóc czym mam sie kierować przy jego wyborze! :):)Czekam na odpowiedź.Pozdrawiam serdecznie !!<3 Buziaki:-* :-*

  • Izabela
    11 kwietnia 2014 at 03:12

    Mnie zastanawia tylko czy taki podkład sprawdzi się w ekstremalnych (no może nie aż tak) warunkach. W pracy jest zawsze ciepło, a jak człowiek już w ogóle zacznie coś robić to po godzinie cała twarz się świeci jak księżyc na niebie :/. Ciągle poszukuję odpowiedniego podkładu, który da radę przez 12 godzin. Moja cera jest mieszana, ale czasem ma skłonności do przesuszenia (za mocny żel do buzi i niewystarczająca ilość kremu nawilżającego). No i pory, czasami od tych temperatur otwierają te swoje jamochłony ;P… Mimo wszystko spróbuję dorwać jakiś dobry i spróbować :).

  • Rozalka
    15 kwietnia 2014 at 23:16

    Witaj Kochana<3 kolejny cudowny wpis z tak ogromna ilością ważnych informacji,ktorymi sie z nami dzielisz;)!! Jestes jedyna i niepowtarzalna w tym co robisz:):) nawet nie wiesz jak bardzo mi pomogłaś przy wyborze podkładu mineralnego-skusiłam sie i zamowilam próbki z Lily lolo. Dzisiaj wypróbowałam odcień China doll ale chyba jest zbyt "różowy" musze znaleźć cos "cieplejszego"(tu proszę Cię o pomoc na co zwrócić uwagę<3)// a moim kolejnym dylematem jest wybór pędzla Kabuki… Z Lily lolo jest dostępny ale bardzo drogi w porównaniu z innymi (droższy nawet od tych z naturalnym włosiem) i teraz czy warto zainwestować w drogi syntetyczny Lily czy kupić jakiś w zwyklej drogerii???;( baardzo proszę o odpowiedź Piekna Blondyneczko:-* a moze masz cos sprawdzonego do polecenia?;) Przesyłam cieplutkie pozdrowienia i z niecierpliwością czekam na odpowiedź <3!!!

  • magda
    23 kwietnia 2014 at 06:22

    Hej jestem zauroczona twoim blogiem mam pytanko moglabym przeslac ci moje zdj w celu okreslenia ksztaltu twarzy ? Ja nie potrafie sama ocenic:(

  • Kara
    29 kwietnia 2014 at 18:49

    a ja od około 2 tygodni jestem szczęśliwą posiadaczką minerałku z Amilie Minerals. Po zamówieniu sporej ilości próbek ostatecznie zdecydowałam się na odcień Sesame i jest on dla mnie strzałem w 10! :) Mam cerę suchą i wrażliwą, ale przy odpowiednim nawilżeniu podkład naprawdę działa cuda. I ahh ta lekkość noszenia… :D

  • Ewa
    30 kwietnia 2014 at 23:23

    Dziś tu trafiłam i nie wyjdę tak szybko ;-) Baaardzo piękne zdjęcia, kolory, rysunki, wszystko wytłumaczone za co serdecznie dziekuję, ale najpiękniejsza jest autorka z tego co widzę – prześliczna jesteś, niesamowicie !!!! Bardzo podobają mi się różne makijaże, krok po kroku opisane, bo ja czasem zamiast się upiększyć to się oszpecam taki mam talent ;-) a tu już sobie podpatrzyłam co i jak mam robić ;-) Super!!!

  • biedronka
    1 maja 2014 at 20:34

    Cześć. Twoje porady na temat pielęgnacji są świetne. Znasz się na tym, więc chcę się poradzć :) Moim naturalnym kolorem włosów jest średni blond. Pod wpływem impulsu kilka miesięcy temu zafarbowałam włosy na brąz, teraz są wypłowiałe, raczej rude, w dość ciepłym odcieniu. Nie wiem co robić, bo chciałabym już nie farbować włosów, jednak rude włosy i blond odrosty nie wyglądają zbyt dobrze. I zastanawiam się, co zrobić? Jak je rozjaśnić, by były w kolorze jasnego blondu i i czy to najlepsza opcja? Tlenione blond włosy i odrosty w kolorze blondu nie wyglądają już źle, tylko boję się, że zniszczy mi to włosy. Co zrobić? :)

  • Sunny
    7 maja 2014 at 19:04

    Kochana… może Ty coś poradzisz. Może to pytanie nie na odpowiedni temat, ale nie wiedziałam gdzie je wpisać, więc napiszę tutaj…
    Mam problem z noszeniem szminek, błyszczyków czy czegokolwiek na ustach. Uwielbiam je nosić, ale niestety wszystko ścina mi się/ waży na ustach bardzo szybko. Zostają białe krechy :(
    Masz może jakąś poradę jak się z tym uporać i czy w ogóle da się z tym coś zrobić? :(

  • nutellka
    15 maja 2014 at 21:08

    Hej, hej ;). Nie tak dawno temu zupełnie przypadkowo wpadłam na twój blog i jestem nim zachwycona :). Szukałam czegoś co pomogło by moim zniszczonym i przesuszonym włosom i znalazłam blondeme . Jestem pod wrażeniem nie tylko twojej urody, ale przede wszystkim wiedzy na tematy urodowe ;). Sama chciałabym taką posiadać, ale do tego jeszcze baaardzo długa droga. Bardzo fajne jest też to, że odpowiadasz rzetelnie na pytania swoich czytelniczek, dlatego zwrócę się do Ciebie z moim własnym problemem.
    Przez ostatni rok z determinacją zapuszczałam moje włosy (jestem posiadaczką naturalnego blondu), starałam się o nie dbać jak najlepiej, kupowałam masę dobrych szamponów i odżywek, ale włosy były cienkie, przesuszone i bardzo wypadały. Lekko zdesperowana ich stanem, dwa dni temu podjęłam radykalną decyzję i obcięłam włosy. Jestem bardzo zadowolona z mojej nowej fryzurki, włosy mają długość do ramion ;). Mogę teraz zacząć wszystko od początku. Postanowiłam, że muszę zmienić sposób ich pielęgnacji, tylko nie wiem, w jakim mam pójść kierunku. Tak jak powiedziałam, mam cienkie włosy (myślę, że jest to w pewnym stopniu uwarunkowane genetycznie), z tendencją do przesuszania z jednoczesnym przetłuszczaniem się skóry głowy. Podstawą mojego planu jest zmiana diety (wybieram się nawet do dietetyka), co ma mi pomóc również przy problemach ze skórą. Zamierzam także pić olej lniany (aczkolwiek strasznie mi on nie smakuje) i stosować głównie naturalne kosmetyki do włosów. Chciałabym też ograniczyć używanie suszarki, prostownicy i lokówki, ale wiem, że będzie to trudne, bo nie potrafię wyjść z domu z nieodpowiednio ułożoną fryzurą ;). Ale co poza tym? Moja prośba brzmi: czy mogłabyś stworzyć rodzaj podstawowego poradnika, dla dziewczyn rozpoczynających prawidłową pielęgnację włosów? Przekopałam internet w poszukiwaniu wiarygodnych informacji na ten temat, wysłuchałam mnóstwo opinii, ale wiele z nich sobie przeczy i aktualnie jestem na etapie całkowitego zdezorientowania. O co tak właściwie chodzi z tymi silikonami, bo przecież nie wszystkie są szkodliwe? Jaki szampon, jakie odżywki i inne środki oraz zabiegi stosować do bardzo delikatnych włosów? Jakiś czas temu odstawiłam obciążające szampony do włosów zniszczonych i ograniczam się do szamponu dla niemowląt, ale nie wiem czy to jest właściwa droga. Miło byłoby poznać także parę sprawdzonych adresów sklepów internetowych z kosmetykami ;).
    Delikatna i alergiczna skóra, w dodatku trądzikowa to mój drugi problem, ale to może innym razem. Komentarz i tak urósł do absurdalnych rozmiarów ;).
    Jeszcze raz gratuluje tak świetnego bloga, no i serdecznie pozdrawiam ;).

  • Julias Places Fashions
    29 maja 2014 at 21:05

    Sama używam podkładu mineralnego i jest naprawdę świetny. W tym poście bardzo ładne zamieściłaś zdjęcia;-)
    Jeszcze raz serdecznie zapraszam do mnie juliasplacesfashions.blogspot.com

  • ania
    25 czerwca 2014 at 20:02

    Z ogromnym zaciekawieniem przeczytałam ten artykuł, no i ogólnie cały blog godny podziwu i pochwały dla Autorki ;-) widzę, że świetnie doradzasz dziewczynom, w związku z tym, też uśmiechnę się po poradę. Podobnie jak moje poprzedniczki też mam problem z cerą, a jeszcze wiekszy z dobraniem odpowiedniego podkładu, który trochę mnie „upiększy” ;-) Mam niewielkie przebarwienia, cerę tłustą, a do tego od czasu do czasu pojawiają sie wypryski. Cerę mam szarawą, a chciałabym nadać jej blasku i świeżości i przede wszytskim zakryc wszystkie niedoskonałości. Czy mozesz mi pomóc?

  • Mei Mei
    27 czerwca 2014 at 18:09

    Blondeme! Ogromnie się cieszę, że natknęłam się na Twój blog,podziwiam wiedzę i profesjonalizm a najbardziej Twoją piekną Osobowość! Prosze Cię o dodatkowe wskazówki: próbowałam podkłady Everyday Minerals i Annabelle Minerals, mimo wielu prób podkłady się bardzo szybko ważą na mojej tłustej ale wrażliwej 33 letniej cerze. Próbowałam różne kremy podkładowe: matujące (np Siarkowa Moc, AA starter matujący) jak i nawilżające (delikatne serum), oczytałam sie na temat metod aplikowania, mam odpowiednie pędzle m.in. rekomendowane kabuki Annabelle Min. I nic z tego, po nałożeniu pudru efekt jest wspaniały, po 2 godzinach wygląda już okropnie. Mimo to nie chcę się poddawać… Jeśli coś pominęłam z teorii to będę wdzięczna za uwagi. P.S. Myślę o wypróbowaniu także Lily Lolo ale koszt wysoki i obawiam się kolejnych problemów, wole jeszcze nie ryzykowac przed Twoją podpowiedzią. Mam nadzieję, że znajdziesz dla mnie minutkę, jest to mój pierwszy publiczny komentarz w całym cyber-życiu ;-) Dziękuję, że jesteś i życzę Ci wszystkiego co najlepsze!

  • Asia
    15 września 2014 at 17:40

    Jestem przeszczęśliwa, że trafiłam na tego posta. Dzięki tobie wiem na co zwrócić uwagę i co jako pierwsze wypróbować, aby odnaleźć podkład idealny. :)Co prawda to mój „pierwszy raz” na Twoim blogu, ale jestem pewna, że zajrzę tu jeszcze nie raz. Pozdrawiam serdecznie! :*

    • Blondeme
      16 września 2014 at 23:24

      Asiu kochana! ;* Najśliczniej dziękuję za tak wspaniałą wiadomość! :)) Cieszę się przeogromnie, że mogłam pomóc :))
      Oczywiście najserdeczniej zapraszam jak najczęściej! ;*
      Całuski! ;* :))

  • Magda
    10 października 2014 at 10:25

    Witaj. Świetny post :)
    Od roku przeszłam na podkłady sypkie mineralne. Dawniej używalam Vichy lub LRP i może to one tak zepsuły moją cerę. Mam dużo podskórnych zaskórnikow, widac je z bliska lub pod słonce -z daleka to jest super.Chodze teraz na peeling kawitacyjny, w domu jakieś maseczki z sody,z glinki,mydełko Wardi Shan,i emulsja z Bielendy.
    Co do podkładu to uzywam Annabelle Minerals. Fakt z dobraniem odcienia jest problem,choć teraz na zimę myslę ze będzie ok. Myślisz,że może on zapychać? Bo na początku używania było super, a teraz to tak różnie. Czasem podkład się waży, na początku po nałożeniu jest super, jednak tak koło południa robi się problem. Może te Everyday byłyby lepsze? Jak myślisz? Chyba napisalam to wszystko zbyt chaotycznie :(

  • Zosia
    14 listopada 2014 at 19:22

    Mam podklad mineralny od Earthnicity i naprawdę jest bardzo dobry. Świetnie kryje, dobrze matuje, nie zapycha porów, nie podrażnia. A firma oferuje próbki więc można przez zakupem calego produktu sprawdzić jaki odcień nam pasuje.

  • Monika
    17 marca 2015 at 15:52

    Ja z kolei używam Amilie Minerals, ale z Twoimi wrażeniami dot. podkładów się zgadzam (mimo, że używam innej firmy) – mam takie same. Kosmetyki mineralne są idealne dla mojej cery :)

  • Jola
    27 marca 2015 at 13:18

    Hej :) mam cerę mieszaną, różową :| strasznie szybko świecę sie w strefie T, jak i na policzkach, na których mam rozszerzone pory. Czy mogłabyś polecić mi jakiś podkład? Cena nie jest jakoś bardzo ważna. Chcę, aby był dobry. Wiem, że ciężko tak na odległość coś stwierdzić, ale może podpowiedziałabyś mi kilka i wypróbowałabym je :) z góry dziękuję!

  • Ola
    31 marca 2015 at 01:36

    Po pierwsze ten blog jest wspaniały! Dzięki temu wpisowi zainteresowałam się w ogóle sypkimi podkładami mineralnymi. Problem polega jedynie na tym, że te podkłady można zamówić jedynie przez internet, a ja nie mam pojęcia jak dobrać kolor patrząc na obrazki albo na testy kolorów na cudzych rękach. Trochę szkoda mi pieniędzy na kupowanie próbek, bo w niektórych przypadkach same próbki to połowa ceny całego produktu :/

  • kasia
    21 kwietnia 2015 at 09:19

    szkoda że nie przeczytałam tego posta zanim kupiłam moje Lily Lolo. Mam skórę suchą, po kilku użyciach na twarzy pojawiły mi się krostki, skóra zrobiła się sucha, podrażniona, nieprzyjemna w dotyku. Próbowałam wieloma sposobami przekonać skórę do podkładu ale nie udało się i wyrzuciłam kasę w błoto. Nie nadaje się nawet jako puder. A nie mam alergicznej skóry… Wszędzie zapewnia się, że podkład mineralny jest cudowny dla każdego, co jest nieprawdą. Dla cery suchej i dojrzałej – podobnie jak ty, nie polecam!