BLNDEME

Piękne stopy: co na suche, pękające pięty?

Piękne stopy – czyli jak je pielęgnować, żeby skóra była gładka i miękka? :) Suche, a czasem nawet pękające pięty, to duży problem, zwłaszcza po jesienno-zimowych chłodach, kiedy często nie poświęcamy im zbyt wiele uwagi – a im przecież też się należy! :) I zaraz opowiem Wam, Kochane, w jaki sposób proponuję o nie dbać, by przez cały rok były jak najpiękniejsze.

Olejowanie i kremowanie stóp (suche pięty)

Piekne stopy blogOLEJOWANIE STÓP. Czyli w pełni naturalna pielęgnacja, którą uwielbiam. :-) Przesuszona skóra może pokochać w tym przypadku nierafinowane, tłoczone na zimno masło shea (karite). Aplikujemy je wówczas (najlepiej) na noc, zaraz po kąpieli (np. z dodatkiem oleju, o czym wspomnę za chwilkę) czy prysznicu + zakładamy bawełniane, wielgaśne, ciepłe skarpetki.

Masło shea (działanie na skórę) ma bardzo wiele zastosowań w pielęgnacji skóry (m.in. na spierzchnięte usta, jako wspaniała ochrona przed mrozem, jako naturalny, choć niski filtr słoneczny, na przesuszone dłonie, w pielęgnacji twarzy, na okolice oczu, czy nawet po depilacji ciała i po goleniu dla mężczyzn! :-)). Działa nie tylko zmiękczająco, wygładzająco i przeciwrodnikowo (hamuje procesy starzenia), ale i również przeciwzapalnie, łagodząco, przeciwobrzękowo i co również bardzo istotne w przypadku stóp – stymulująco na krążenie krwi.

Olejowa kąpiel. Zamiast „chemicznych” płynów do kąpieli (zawierających pianotwórcze detergenty), które najczęściej ściągają i przesuszają skórę – postawmy na naturalne oleje. :-) Może być to dodatek masła shea (1-2 łyżeczki) czy oleju kokosowego lub ewentualnie gotowy produkt, na przykład olejek Gal do kąpieli (w formie kapsułek), z olejem z wiesiołka i witaminami A + E  czy oliwki dla dzieci (Babydream fur Mama czy Hipp).

*Po kąpieli, keratyna (czyli główny budulec martwych, zrogowaciałych komórek naskórka) rozmięka, keranocyty (martwe komórki naskórka) pęcznieją zwiększa się przepuszczalność wierzchniej warstwy skóry na odżywcze, regenerujące składniki. I wtedy jest idealna pora na olejowanie (natłuszczanie, regeneracja) lub kremowanie (nawilżanie, delikatne złuszczanie), do tego ciepłe, bawełniane skarpetki i zanurzamy się pod kołderkę! :)

Piekne stopy french pedicure blog

KREMOWANIE STÓP. Niektóre stopy pokochają samą naturę (olejowanie), ale niektórym potrzebne będzie, dodatkowo, smarowanie kremem lub maścią, z wyższym stężeniem mocznika w składzie (mocznik w wyższych stężeniach ma właściwości złuszczające – przerywa wiązania wodorowe w keratynie [głównym budulcu zrogowaciałych komórek]).

Przykłady kremów z mocznikiem:

  • Propodia – krem złuszczająco-zmiękczający na zniszczone pięty,
  • Scholl na pękające pięty,
  • Neutrogena do stóp na zrogowacenia.
  • Perfecta – zmiękczający krem do stóp (na pękające pięty i zrogowacenia skóry).

*Warta wypróbowania jest również nawilżająco-zmiękczająca maść pielęgnacyjna do silnie zrogowaciałej skóry pięt Gehwol Med Schrunden-Salbe.

OLEJOWANIE + KREMOWANIE. Można też, oczywiście, łączyć te metody w swojej pielęgnacji stóp – olejować po kąpieli z dodatkiem masła shea (lub innymi), delikatnie złuszczać, zmiękczać, nawilżać kremami z wyższym stężeniem mocznika, kwasami AHA, BHA, w kombinacjach według własnego uznania. :-) Najważniejsze, żeby nie zapominać o pielęgnacji stóp, nawet w okresie jesienno-zimowym, bo one również wtedy potrzebują naszej uwagi. A im bardziej je zaniedbamy, tym trudniej będzie je doprowadzić do idealnego stanu i więcej czasu będzie pochłaniać ich pielęgnacja.

*Smarujmy je też wszystkim innym, co mamy pod ręką: kremami intensywnie nawilżającymi, nierafinowanymi, tłoczonymi na zimno olejami roślinnymi, oliwkami dla dzieci, kremami z kwasami hydroksylowymi (AHA, BHA – zwracamy uwagę na stężenia).

Peeling kwasowy = piękne stopy :-)

Piekne stopy blogJeśli jednak występują większe problemy (masywna, zrogowaciała, twarda warstwa), z którymi nie radzą sobie intensywne natłuszczanie, nawilżanie i złuszczanie kremami z wyższymi stężeniami mocznika i kwasami AHA/BHA, wybrałabym peeling kwasowy, który powinien skutecznie, ale i delikatnie (bez mechanicznej, bardzo inwazyjnej dla naskórka ingerencji pumeksem, tarką, nożykiem), poradzić sobie z martwym, stwardniałym naskórkiem.

*Peelingi chemiczne (bazujące na kwasach hydroksylowych) rozluźniają wiązania między martwymi komórkami naskórka (korneocytami), co pozwala na złuszczanie się zrogowaciałej, „ubitej”, nagromadzonej warstwy, bez konieczności użycia „drastycznych” dla naszej skóry metod: ścierania pumeksem, specjalną tarką czy wycinania nożykiem (brr! :)). 

PRZYKŁAD peelingu kwasowego. Może to być na przykład peeling w postaci „skarpetkowej” maseczki Mizon (Miracle Peeling Foot), który opiera się na kwasie mlekowym. Potrafi być bardzo, bardzo skuteczny i wiele osób go sobie chwali. :-) Polecam, bo widziałam, co potrafił zrobić ze stopami mojej przyjaciółki, która zrozpaczona zwróciła się do mnie z tym problemem o radę. Złuszczanie, czyli, w tym przypadku, odchodzenie dużych płatów zrogowaciałego naskórka (co jest tu naturalnym procesem), wygląda dość przerażająco, ale trzeba być na to po prostu przygotowanym (jeśli jesteście ciekawe, jak to dokładniej wygląda, to na stronie asianstore zamieszczone są zdjęcia :)). Taki niewyjściowy wygląd stóp, może utrzymywać się od kilku dni do tygodnia, ale warto przeczekać. :-) Pamiętajmy jednak, żeby nic nie „podskubywać” w międzyczasie, bo wszystko powinno się ładnie złuszczyć własnym tempem.

*Przed wykonaniem takiego peelingu, nie może być na stopach żadnych ranek czy podrażnień i najlepiej, jak zawsze, wykonać próbę uczuleniową(na wszelki wypadek). Efekt po zastosowaniu tego specyfiku jest długotrwały (na około 3-4 miesiące), ale trzeba stopy intensywnie kremować i natłuszczać (po kąpieli/prysznicu + bawełniane skarpetki na noc), po prostu systematycznie dbać, żeby utrzymać efekt gładkiej, elastycznej skóry. :)

Najsłodsze buziaki i przemiłego, niedzielnego wieczoru, Kochane! 

31 komentarzy

  • Milena
    25 marca 2010 at 16:32

    Kochana a ja mam pytanie dotyczące buzi:) Moja cera jest tłusta ale bez żadnych ,,niespodzianek”. Nie wiem czy mam zacząć ją olejować, jeśli tak to jakim olejkiem? chodzi mi o głębokie oczyszczanie w naturalny sposób. Drugie pytanie związane jest z peelingiem. Gdy stosuję mechaniczne to skóra przetłuszcza się jak szalona:) Słyszałam o peelingu enzymatycznym Yoskine. Znasz go? co o nim myślisz? jaki polecasz? jeśli masz chwilę będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam. Milena.

  • Caroline
    23 marca 2014 at 20:41

    O tak masło shea jest genialnee !! W mojej łazience gości na stałe. Mi wystarczy po kąpieli nasmarować nim stopy, zakładam na to jakieś skarpetki, później pod kocyk obejrzeć film i spać, a rano mięciutka skóra aż się chce dotykać !! <33 U mnie problemy są z przesuszeniem, ale skóra nie jest bardzo twarda i gruba i to masełko świetnie sobie daje radę w tym przypadku ; ) Muszę koniecznie spróbować jak sprawuje się w kąpieli (że ja do tej pory na to nie wpadłam!) Zawsze mnie skóra swędzi i jest taka ściągnięta jak się nie nasmaruję balsamem i teraz wiem dlaczego! :*
    Dziękuję Natalko! <33 Twój blog jest fantastyczny (taa wiedza, rysunki, zdjęcia !!), a Ty Piękna jesteś dla mnie mega inspiracją! :* Pozdrawiam : )

    • Blondeme
      26 marca 2014 at 12:46

      Kochana! ♥ To ja dzięęękuję! :))) Jest mi niesamowicie, niesamowicie miło! <3

      Wspaniale, że masełko tak świetnie się u Ciebie sprawdza! :)) I bardzo się cieszę, że dałaś znać! ;* W olejkowej kąpieli powinno być równie zachwycające :))

      Ciepluteńko pozdrawiam! ;*

  • Izabela
    23 marca 2014 at 21:07

    Ja zakupiłam sobie ten elektryczny pilnik do stóp Scholl Velvet Smooth i powiem, że jest niesamowity. Stopy są cudownie gładkie, nie takie „przetarte” (z normalnymi pilnikami często dochodziło u mnie do bolesnego przetarcia na piętach, łee). Jedyny problem to cena, skusiłam się na to jedynie tylko i dlatego, iż cena była obniżona z 38 funtów na 28 :)). Ale uważam że warto, bo efekty będą boskie w połączeniu z radami jakie nam tutaj sprezentowałaś w niedzielnej notce :D.

    • Blondeme
      26 marca 2014 at 12:54

      Izunia, dziękuję Ci Kochanie za Twoją opinię ;* :)) Z elektrycznym pilniczkiem Scholla, też warto postępować ostrożne, bo nim również można boleśnie uszkodzić naskórek (podrażnienia, pieczenie itp.) ;* Ja jednak zawsze jestem za jak najmniej inwazyjnymi metodami – tak samo jak w przypadku skórek u paznokci :) Nie wycinać, nie ścierać, a olejować, nawilżać i ewentualnie delikatnie złuszczać odpowiednim stężeniem mocznika lub hydroksykwasami :) Jeśli działamy pumeksem, tarką, pilnikiem czy nożykiem do wycinania zrogowaciałego naskórka – pozbawiamy naszą skórę, w bardzo inwazyjny dla niej sposób, naturalnej warstwy ochronnej. A bodźce mechaniczne powoduję intensywniejszą jej odbudowę + jednocześnie intensywniejsze rogowacenie.

      Buziaki, Kochana! ♥ :)))

  • milky
    23 marca 2014 at 21:32

    ojejuuu, z nieba mi spadłaś z tym postem :*** najwyższy czas sie zabrać za porządną pielęgnację stópek, nie zdążę się obejrzeć a przyjdzie czas na moje ukochane letnie sandałki <3

    • Blondeme
      26 marca 2014 at 12:57

      Ogromnie się cieszę! ;* :))) Jeszcze troszkę i będziemy mogły biegać w wiosenno-letnich bucikach ♥ :))

      Całuski! :))

  • Susanne
    24 marca 2014 at 00:01

    Super temat! Jak zwykle przychodzisz z pomocą nieświadomie. Jestem pewna, że nie jestem jedyna. Oczytałam się już masę porad dot. pielęgnacji stóp, ale widzisz o metodzie „skarpetkowej” nie słyszałam (jakoś sama na to nie wpadłam). Wreszcie zrozumiałam na czym polega działanie mocznika. Jesteś niezastąpiona i tyle !! :)

    PS. Chciałam Ci podziękować za ciepłe słowa, bo na prawdę tego potrzebuję (jak pewnie każdy:P), ale w sytuacji startowania z czymś swoim, z kawałkiem siebie w Internet, jest to po stokroć cenniejsze. Wierzę, że Twoje słowa są szczere i to mnie mocno buduje, bo bądź co bądź jesteśmy sobie obce (źle to brzmi, ale mam nadzieję, że rozumiesz do czego zmierzam) więc Twoja opinia nie jest niczym przyćmiewana. Powinnam się przerzucić na PW z moimi wylewnymi komentarzami, ale niech wszyscy wiedzą jaką dobrą jesteś osóbką!

    Ściskam

    • Blondeme
      26 marca 2014 at 13:20

      Kochanie, dzięęekuję! ♥ Cudnie, że mogłam choć w najmniejszy sposób pomóc! :)))

      // Suzi <3 Ale nie ma przecież za co! ;** Twoje zdjęcia są poruszające, piękne, intrygujące – dla mnie to jest właśnie wyznacznik idealnej fotografii :))) A teraz, nowy wpis i to zdjęcie http://2.bp.blogspot.com/-CL_cHsrOYlk/UzCVODgU81I/AAAAAAAABGI/GqbyIPm_TYM/s1600/A.jpg mnie po prostu oczarowało! Po raz kolejny! ♥ A cała sesja jest wspaniała, opowiada jakby pewną historię, ma w sobie ogromna dawkę tajemniczości, piękna!
      // Początki może nie są łatwe, i z tym trudno się niestety nie zgodzić, ale z takim talentem i systematycznością na pewno będzie prościej – musi być! ;* Najważniejsze, żeby kochać, to co się robi (mimo, że często się to wszędzie powtarza, to jest niesamowicie prawdziwe!), bo wtedy zdecydowanie łatwiej jest przejść przez te gorsze chwile :) A pamiętaj Kochanie, że we mnie i w Twoim Ukochanym, zawsze będziesz miała ogromne wsparcie! ;* W chwili zwątpienia, pisz bez najmniejszego zawahania <3

      Najsłodsze buziaki! ;**

  • Charlie
    24 marca 2014 at 10:13

    No nie. Złapałam się właśnie na tym,że siedzę i się uśmiecham do…komputera!
    Nie dość,że dostałam cudną ciepłą odpowiedż na moją przydługą trochę wiadomość,to jeszcze ten pościk w sam raz jak dla mnie! Aż nie wierzę! I jak zwykle dokładnie,wyczerpująco i profesjonalnie.Już wiem w co muszę się zaopatrzyć aby moje stopy były gotowe do sandałków :).Na pewno dam znać jak mi poszło :)))
    Kochana Natalio,dziękuję także za wskazówki odnośnie olejowania twarzy,tak się właśnie zastanawiałam czy ten żel hialuronowy można stosować z czymś zamiennie -teraz już wiem że z kremami o których wspomniałaś(a ufam Ci w 200 %!!!) -czy mogłabyś mi polecić jakiś sklep czy adres internetowy gdzie można nabyć te cudeńka…?
    Dziś nie będę Ci dłużej przynudzać,muszę zaraz biec do pracy,muszę Cię jeszcze poinformować że zostałaś mianowana przez moją córeczkę Księżniczką,zawsze długo patrzy na Twoje zdjęcie i mówi „ale ta Księżniczka jest ładna…mamo -czy ja też będę taka jak urosnę…?” -ona jest teraz na etapie czarownych filmów o Barbie(które zresztą ukradkiem oglądam razem z Nią :))) -chyba jesteś dla Niej ucieleśnieniem Barbie w prawdziwym świecie :)))
    Pozdrawiamy serdecznie i ściskamy mocno !!! Buziaczki!!!
    Charlie

    • Blondeme
      26 marca 2014 at 13:55

      Koootuś ♥! ;** Mój Ukochany od razu wie, kiedy czytam/odpisuję na komentarze, bo wtedy zawsze uśmiecham się do komputera. :-D Ach, ja uwieeeeelbiam te cudowne wiadomości! <3 Dla mnie mogłyby nie mieć końca ;*

      // Cieszę się Skarbeńku ogromnie :))) Najważniejsze jednak, żeby pomogło :)) A to są sposoby, które mają sporą szansę się sprawdzić :), zwłaszcza przy systematycznym stosowaniu stópki powinny być piękne i mięciutkie :)) Ale oczywiście, każda skóra jest inna i może pokochać co innego, dlatego trzeba próbować wśród możliwie najpewniejszych rzeczy ;*
      // Kochanie, ja te wszystkie kremiki kupuję przez internet (najczęściej na allegro), ponieważ dosyć ciężko jest z ich dostępnością. Sylveco może być też dostępny stacjonarnie w aptekach i sklepach zielarsko-medycznych, ale nie wiadomo, czy się akurat trafi. ;* Jeśli chcesz Skarbie, to napisz mi skąd jesteś i sprawdzę, gdzie stacjonarnie sprzedają w Twoim mieście. :)
      A jak się sprawdzą – oczywiście trzeba wypróbować na sobie ;* Z tym że Sylveco lekki krem brzozowy może sprawdzić się na cerze tłustej, trądzikowej lub ze skłonnością do drobnych „niespodzianek”, Apis żurawinowy może być świetny dla cery normalnej, mieszanej, nawet tłustej, a miodowy jest silniej nawilżający, więc dla takiej ze skłonnością do przesuszenia :) (ale dla bardzo suchej będzie raczej niewystarczający) – ale to wszystko, oczywiście, nie jest regułą :))
      // :-))) Księżniczka i Barbie – jejkuu, jak przesłooodko <3 Ach, kiedyś przez całe dnie wpatrywałam się w „Śpiącą królewnę” – to moja ukochana bajka z dzieciństwa :-) Potrafiłam ją oglądać nawet 5 razy dziennie! :)))

      Naaajsłodsze całuski! ♥

  • anonim
    24 marca 2014 at 16:03

    musze koniecznie wypróbować olejową kapiel :D

    • Blondeme
      26 marca 2014 at 16:08

      :-))) Kochana, koniecznie daj znać jak efekty! :))

  • ania
    26 marca 2014 at 13:21

    Post jak zwykle rewelacyjny. Przy mojej ekstremalnie suchej skórze na całym ciele, walka o ładne stopy trwa cały rok. Bez mechanicznych metod niestety nic nie działa. Mogę jedynie polecić krem do stóp Perfecta z mocznikem i D – pantenolem. Przy codziennym używaniu potrafi zdziałać cuda.
    Spróbuję wcielić w życie Twoje rady, może będzie choć trochę łatwiej.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    • Blondeme
      28 marca 2014 at 14:01

      Aniu, bardzo się cieszę i dziękuję! <3 Pewnie, że warto spróbować :)) A już na pewno olejowanie :) (+ olejowe kąpiele to dla suchej skóry również marzenie :)). Naturalne, nierafinowane i tłoczone na zimno masełko shea, widziałam ostatnio na BiochemiiUrody i Mazidłach :)

      Bardzo Ci też Kochanie dziękuję za polecenie tego kremiku ;* Dopiszę go do listy kremów z mocznikiem, które warto wypróbować :))

      Buuziaki i również najserdeczniej pozdrawiam! ;*

  • Nuna
    26 marca 2014 at 20:45

    Witaj:) od jakiegoś czasu coraz częściej zaglądam na Twoja stronke i jestem nią zachwycona! Mimo że nie jestem blondynką :P zachęciłaś mnie do zmiany nawyków w myciu i pielęgnacji włosów jak i całego ciała :) wiem ze odbiegam troche od tematu, ale chyba się nie pogniewasz. Pozdrawiam:);*

    • Blondeme
      28 marca 2014 at 14:08

      Hej, hej Kochana! ;* :)) Niesamowicie się cieszę! :)) Cudnie, że tak Ci się tutaj spodobało! <3 I oczywiście serdecznie zapraszam jak najczęściej! :)))

      Buuuziaki! ;*

  • Charlie
    26 marca 2014 at 22:42

    Kochana Natalio!!!
    Przepięknie dziękuję za odpowiedź :))) Właśnie siedzę przed komputerem z naolejkowanymi i nakremowanymi specyfikiem mocznikowym stopami i w skarpetach oczywiście :))), robię tak od wczoraj i mam zamiar się przyłożyć bo nie uwierzysz, ale moje stopy już czują się lepiej!!!
    Kochana, ja mieszkam w Gdańsku – pisałaś, że mogłabyś sprawdzić gdzie tu można by ewentualnie nabyć kremik Sylveco – gdybyś była tak miła to baaardzo ładnie Cię o to proszę :))) Właśnie niedługo skończy mi się żel hialuronowy i chciałabym wypróbować kombinację olejki + kremik. Te informacje o kremach,które zamieściłaś w swojej odpowiedzi są dla mnie baaardzo cenne, gdyż widzę, że tak naprawdę wszystkie trzy są dla mnie :))) będę je stosowała w zależności od pogody i temperatury za oknem (ewentualnie wymagań mojej kapryśnej buźki) – te tłuściejsze i treściwsze zostawię na chłodniejsze dni, a leciutki na cieplejsze – czy ja dobrze kombinuję? A na zmianę oczywiście hialuronek bo go pokochałam od pierwszego wejrzenia i już mu tak łatwo nie odpuszczę :))) Nie chcę po prostu by skóra się do niego zbyt przyzwyczaiła.
    Kochana – czy Ty zdajesz sobie sprawę ,że ten blog to zakątek, w którym ludzie nie obawiają się wyrażania własnych uczuć…? Już nas nauczyłaś swoim ciepłem i serdecznością, że warto to robić! Tu nikt nie obawia się, że zostanie wyśmiany czy zlekceważony, każdy jest zauważony i -zabrzmi może głupio-„dopieszczony” – to cudowne!!!
    Odkąd poznałam Ciebie staram się częściej wyrażać uczucia w stosunku do osób z mojego otoczenia, wiem że warto i że to jest bardzo ważne na co dzień bo życie to tylko chwila…Widzisz…? – niezamierzenie co dla niektórych ludzików jesteś terapeutką nie tylko ciała ale i duszy!!! I to jest wspaniałe!!! Kochana nigdy się nie zmieniaj.
    Pozdrawiam wiosennie,
    Charlie z Małą Księżniczką :)))

    • Blondeme
      28 marca 2014 at 15:59

      Mojaaa Kochana! <3 ;** Nawet nie potrafisz sobie wyobrazić, jak ogromnie, ogromnie wiele dla mnie znaczą te przecudowne słowa! <3 To tak wzruszające, kochane, wspaniałe! <3 Niesamowite! Jeeej, aż nie wiem, co napisać :))) Najchętniej bym Cię uściskała! ;** Tak się cieszę! <3 Nigdy bym nie pomyślała, że to w ogóle możliwe, aby w ten sposób zadziałało na Kogoś to miejsce! :))) Zawsze staram się wkładać w nie jak najwięcej serca, ale nie sądziłam, że tak cudnie może czasem wpływać :))) Jestem po prostu przeszczęśliwa, że tak się dzieje! <3

      Kochana ;*** To wspaniale, że stópki tak szybciutko reagują :))) Oby tak dalej! ;* A jeśli chodzi o kremiki Sylveco :) Stacjonarnie mogą być dostępne w aptekach: Natura (ul. Gospody 3B, tel. (58) 556 80 00), Vademecum (ul. Wajdeloty 12/13, tel. (58) 344 90 59), w sklepach zielarsko-medycznych: FRAGARIA (ul. Gen. Bora - Komorowskiego 33, tel. (58) 762 02 15), ALOES (ul. Cieszyńskiego 36/51, tel. (58) 303 58 39), w Ekovital (plac Dominikański 1 box 025, tel. 511856312) i firmie Relax (ul. Nowogródzka 46, tel. (58) 302 27 27). Dodałam jeszcze nr telefonów, bo w razie czego, zawsze możesz tam Kochanie przedzwonić, czy na pewno mają na stanie akurat ten krem :) (żebyś nie jechała niepotrzebnie ;*).

      Kremiki są cudne, mają bardzo naturalne składy, ale tylko nasza buzia zna odpowiedź, jak się sprawdzą ;** :)) Bardzo wiele zależy od typu skóry i jej indywidualnego widzimisię :-)) // Brzozowy Sylveco i żurawinowy Apis są lżejsze, szybciutko się wchłaniają, a miodowy już nieco bardziej „treściwy” :)) Więc te dwa pierwsze są świetne na dzień, pod podkład, a miodowy na przykład na noc (choć na niektórych, skłonnych do przesuszenia cerach, również może sprawdzić się na dzień :)).

      Całuski i najserdeczniej pozdrawiam Kochane Słoneczka! ;**

  • madzia
    27 marca 2014 at 16:54

    Hej, kochana. Masz piękne i długie włosy, a w dodatku wiesz jak o nie dbac. Dlatego też chciałabym się Ciebie doradzić. Czym czeszesz/rozczesujesz swoje włosy? Co możesz polecić do czesania do długich włosów?

    • Blondeme
      28 marca 2014 at 16:55

      Hej, hej Madziu ;* Bardzo, bardzo dziękuję! ♥ :)) Poszukiwania tego, co lubią i kochają zajęło troszkę czasu :)) (są nieeesamowicie rozkapryszone :-)). A rozczesuję je tradycyjnie – grzebieniem z szerzej rozstawionymi, bardziej masywnymi zębami :)) Czasem też używam do stylizacji dużą, okrągłą szczotkę (+ letni nawiew suszarki) :) (koczek-ślimaczek to jednak dla moich blondasków najlepszy „stylizator” :))

      Pozdrawiam serdecznie! :)))

  • ania
    28 marca 2014 at 20:58

    Witaj ponownie :) Moja kochana nurtuje mnie jedna sprawa. Być może mogłabyś mi pomóc. Z góry przepraszam ze nie będzie to powiązane z postem. :) od ponad 2 lat jestem mama cudownej dziewczynki. Jednak po ciazy cialo sie zmienia, ja mam problem z jedrnoscia w strategicznych miejscach, tj. brzuch, pupa i uda. Zaczęłam ćwiczyć, bo mam świadomość że rozciągnięte mięśnie i skóra po ciąży same cudownie się nie zregeneruja ( a szkoda). Jak myślisz czy same ćwiczenia pomogą mi również ze skórą czy jednak powinnam zainwestować w balsamy, kremy, żele ujędrniające? Jeśli tak to czego szukać w składzie kosmetyku? Jestem stosunkowo szczupła (176 cm i 57kg) wiec nie oczekuje ze ubedzie mi dzięki mazidlom kilka cm :) chciałabym jednak czuć się w swoim ciele dobrze, bo każdy na to zasługuje. Prawda? ;)
    PS. Przepraszam ze zawracam Ci głowę, ale o kompleksach łatwiej się mówi anonimowo.
    Ściskam i całuję :)

  • Szara Wiewiórka
    28 marca 2014 at 23:45

    Od jakiegoś czasu szukam czegoś skutecznego na stopy, więc bardzo Ci dziękuję za ten post :)) Z pewnością wypróbuję olejowanie, myślę, że kluczem tu będzie systematyczność. A co do peelingów kwasowych, to powiem Ci szczerze, że jestem chyba jedyną osobą, którą znam, na którą Mizon nie zadziałał :( Zła byłam, bo sporo zapłaciłam, a tu nic, żadnego łuszczenia! Później zamówiłam podobny produkt firmy it’s skin i udało się, stopy mi się zaczęły łuszczyć :) Wiem, że składy obu produktów się różnią, więc może Mizon jest zwyczajnie nie dla mnie, a może dostałam wadliwy egzemplarz. W każdym razie, it’s skin był tańszy, więc do niego kiedyś wrócę. I na pewno wypróbuję kremy, które polecasz ;) Dzięki za ten post ;**

  • Ola
    31 marca 2014 at 13:06

    Ja dzisiaj planuję pomoczyć stópki w wodzie z dodatkiem olejku na rozstępy Babydream fur mama, później usunąć zrogowaciały naskórek, zrobić peeling i nałożyć grubaśną warstwę kremu(narazie do rąk bo musze zaopatrzyć się w taki do stóp :d), bawełniane skarpetki i iść lulu :) Dzisiaj jeszcze wypróbuje olejowanie włosów na mokro, trzymaj kciuki żeby to kłaczki dobrze przyjęły :D
    Pozdrawiam :**

  • Charlie
    1 kwietnia 2014 at 13:30

    Pięknie dziękuję za tak dokładne namiary :))) Kremiki zakupione,masełko też,teraz tylko się smarować i czekać na efekty.
    Pozdrowionka i buziaczki!!!

  • margareet
    1 kwietnia 2014 at 19:54

    Uwielbiam twój blog!<3 jest świetny,genialne porady :) Kochana,mam pytanie: jak wygląda twoja aktualna pielęgnacja włosów?:) Jakich kosmetyków używasz do makijażu? pozdrawiam ;**

  • Elka
    25 kwietnia 2014 at 20:00

    Od dawna szukam czegoś skutecznego na moje stopy ;/ I nic nie pomaga ;(
    Mam nadzieję że pomoże ten peeling ;) Oby ! Super post bardzo mi nim pomogłaś :)
    Zapraszam do poczytania do mnie ;D Pozdrawiam gorąco ! :)
    Buziaki ♥

  • Magda
    8 lipca 2014 at 14:49

    Cudny blog…trafiłam na niego już jakiś czas temu,ale dopiero teraz miałam chwilę,żeby go dokładnie zgłębić i trafiłam na całe mnóstwo niezwykle cennych i przydatnych dla mnie informacji (choć do blondynki mi jak stąd do księżyca ;)) A ten post o stopach to dla mnie jak zbawienie,bo stopy to mój problem od zawsze chyba,a teraz zastosowałam Twoje metody,włącznie z tą azjatycką złuszczającą maską skarpetkową :) i jestem zachwycona,bo nigdy chyba jeszcze nie miałam tak aksamitnych stópek :) dziękuję Ci bardzo :) Buziaki :)

    • Blondeme
      8 lipca 2014 at 18:02

      Kochanie, bardzo, bardzo Ci dziękuję za tę wspaniałą wiadomość! ♡ :-) To przemiłe i naprawdę, przeeeogromnie się cieszę, że mogłam pomóc! ;* :-)

      Przesyłam najsłodsze buziaki i życzę wszystkiego, co najlepsze! ;*

  • Agnese
    29 października 2014 at 10:01

    O proszę, kolejne cenne rady. Jestem zdumiona Twoją rozległą wiedzą na tematy kosmetyczno – pielęgnacyjne. Naprawdę konkretne porady poparte dowodami. Super! Podejrzewam Cię ponadto o głębszą wiedzę chemiczną ;)
    Co do zmiękczania stóp to już zapamiętuję wszystko to, co powyżej umieściłaś. Ja kilka miesięcy temu odkryłam i stosuję raz w tygodniu taki myk: podczas kąpieli używam delikatnej tarki do stóp, którą wygładzam powstałe podczas tygodnia „zadziorki” – nie można, oczywiście przesadzić, nie trzemy do upadłego, delikatnie, tylko pielęgnacyjnie ścieramy to, co nadmiernie się „zjeżyło”. Po kąpieli nakładam grubą warstwę kremu / maski / olejku, czy czego używam aktualnie do stóp, zawijam je w woreczki foliowe i nakładam grube skarpety. Z takimi „kukiełkami” zasiadam wygodnie w fotelu i włączam sobie odcineczek ulubionego serialu lub programu – przemieszczanie się po domu odradzam, gdyż grunt pod nogami nie jest wówczas zbyt pewny ;) Taka godzinka przed TV lub z dobrą książką jest zbawienna dla naszych stópek, gdyż zdążą one w tym czasie „wypić” maksymalną ilość kremu. Zdejmuję folię, wklepuję pozostałość kremu i w samych już skarpetkach maszeruję do swoich zajęć. Cały tydzień nóżki są gładziutkie i przyjemne w dotyku. Oczywiście kremuję je codziennie przed snem również. No i do stóp przeznaczam wszystko, co tłuste, a co nie sprawdziło się np. na twarzy czy innych partiach ciała :) Tak więc mam już sporą kolejkę kosmetyków przeznaczonych dla moich nóg :)
    To taki mój pomysł. Jak sądzisz, jest on rozsądny? Może widzisz jakiś błąd? Chętnie dam się skorygować :)))
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

  • Daria
    8 marca 2015 at 23:54

    Hej ;))
    Czy jeżeli smaruję stopy kremem i zakładam skarpetki to czy powinny one być specjalne , lub powinnam owijać je folią? Czy wtedy krem nie bedzie wchłaniany bardziej przez skarpetki ?;/

    Mam straszny problem z twardą skórą na piętkach i totalnie nie wiem jak sobie z tym poradzić.
    Dziękuję z góry za odpowiedź, Buziaki!!:*