Olejowanie wlosow blond blog roza

Olejowanie włosów: sposób na piękne wysokoporowatki

Olejowanie włosów, już od dłuższego czasu, działa wprost cudownie na moje blond wysokoporowatki. :-) Włączenie ich do pielęgnacji, to jedna z najwspanialszych rzeczy, jakie mogłam dla nich zrobić – włosy stały się bardziej gładkie, elastyczne, lśniące, zaczęły ze mną zdecydowanie chętniej współpracować. Dzięki olejom, udało mi się również zniwelować uciążliwe puszenie. Dlatego dziś, opiszę moje ulubione metody olejowania (najserdeczniej pozdrawiam wspaniałe Czytelniczki: Olę i Marry_Ann, które o nie prosiły ;*). U mnie, wszystkie 4, sprawdzają się  idealnie! :)

Olejowanie – od czego zacząć? Jeśli przez dłuższy czas stosowałyśmy produkty (maski, odżywki, stylizatory) z dużą ilością trudno zmywalnych, nadbudowujących się na włosie silikonów (i innych filmotwórczych substancji), możemy oczyścić je prostym szamponem z SLS. Wówczas, włosy będą lepiej przygotowane do odżywiania olejami.
*Jak wygląda taka „kuracja oczyszczająca” i czy warto przeprowadzić ją na swoich włosach? – klik :) 

A teraz, przechodzimy do różnych metod olejowania. Na początek, przedstawię według mnie najlepszą dla włosów wysokoporowatych, rozjaśnianych, podniszczonych, przesuszonych, puszących się, czyli:

Olejowanie włosów na mokro

  1. rozowa-roza-blog-uroda-wlosyDo miski wlewamy ok. 1 litr ciepłej wody. Jeśli mamy więcej czasu, najlepiej, by była to woda przegotowana. Wówczas jest ona odczuwalnie bardziej miękka (co ma zbawienny wpływ na nasze włosy), od miejskiej, twardej wody prosto z kranu.*Do wody możemy również dodać nawilżające półprodukty (kilka kropel), na przykład: wyciąg z aloesu, ekstrakt z mleczka pszczelego, glicerynę czy potrójny kwas hialuronowy 1.5%.

  2. Dodajemy do wody ulubiony olej, tworząc w ten sposób typowy rosołek. :) Ilość oleju uzależniamy od długości, gęstości, struktury i kondycji naszych włosów. W tym przypadku, kierujemy się też zasadą: im mniej, tym lepiej (aby nie było problemów ze zmyciem jego namiaru). Ja dodaję jedną, dużą łyżkę stołową (max. 1,5) (taka ilość, może sprawdzić się w przypadku włosów długich, stosunkowo gęstych, wysokoporowatych, rozjaśnianych).

    *Od jakiego oleju zacząć? Najważniejsze, żeby był to olej w pełni wartościowy – nierafinowany i tłoczony na zimno (jak wybrać wartościowy olej – klik). Do wyboru mamy przede wszystkim oleje jednonienasycone oraz wielonienasycone (jaki olej jest najlepszy dla włosów blond – klik). Może być to również gotowa mieszanka: oliwka HiPP lub Babydream fur Mama.

  3. Zanurzamy włosy w przygotowanym rosołku. Chwilkę moczymy, polewamy, patrzymy jak sobie pływają. :-) Po około 2-3 min. delikatnie odciskamy z włosów nadmiar wody.

  4. Teraz możemy mieć pewność, że każdy włos został dokładnie „naolejowany”. :)*Jeśli nie jesteśmy pewne, jak nasza skóra głowy zareaguje na określony olej lub chciałybyśmy nałożyć na nią inny, na przykład na przetłuszczające się włosy (olej łopianowy), moczymy je jedynie od ucha w dół. Ja zawsze działam właśnie w ten sposób (skóra głowy nie ma styczności z olejem).
  5. [opcjonalnie] Zakładamy foliowy czepek + robimy turban z ręcznika (wygodny zamiennik – zwykła, ciepła, zimowa czapka). Ja zakładam ten zestaw na pierwsze 20-30 min., żeby wytworzyć więcej ciepła = wspomóc pracę oleju (dla wzmocnienia efektu, możemy również przez chwilę, z dalszej odległości, podgrzać całość suszarką). Po upływie tego czasu, zdejmuję czepek i turban/czapkę zimową, żeby nie przemęczać cebulek i zawijam „naolejowane” włosy w luźny koczek-ślimaczek (żeby nie potłuścić ubrania).

  6. Jak długo trzymamy olej na włosach? Rozjaśniane, podniszczone, wysokoporowate blondy, zdecydowanie szybciej „piją” oleje, niż niskoporowate, naturalne, zdrowe włosy (które, dla widocznych efektów, potrzebują nawet i całonocnego olejowania). Moim wystarczy godzinka czasu (do 1,5 h). Warto też pamiętać, że włosy mokre/wilgotne, będą potrzebowały więcej czasu z olejem niż suche, ze względu na cieniutką powłoczkę z H2O, którą są pokryte.*Jeśli „przekarmimy” włosy olejem (będziemy trzymać go na włosach zbyt długo), najprawdopodobniej zareagują puszeniem się, nawet jeśli zastosowałyśmy ich ulubiony olej (tak samo mogą zareagować na olej, którego nie polubią lub, jeśli ulubiony olej im się po prostu „znudzi” :)).
  7. Myjemy włosy ulubionym, delikatnym szamponem.

  8. Nakładamy nawilżającą maskę (np. pomarańczowy Biovax dla włosów suchych i zniszczonych) na 15-30 min. (pod czepek foliowy i turban z ręcznika/ciepłą czapkę) lub odżywkę (na minutkę/dwie), żeby ułatwić rozczesywanie. 

A żeby przyjemniej się wszystko czytało, mam dla Was zdjęcie, które zrobiłam ostatnio przepięknej, bardzo klasycznej, czerwonej róży :-)

olejowanie-wlosow-blond-wlosy-blog-roza

 Olejowanie włosów na sucho

PRZED MYCIEM – jako pierwsze „O” w metodzie OMO

  1. Rozprowadzamy wybrany olej na całej długości włosów (od ucha w dół) [większe ilości na końcówkach i najbardziej zniszczonych, przesuszonych partiach]. Ilość uzależniamy od długości, gęstości i struktury włosów (jak w pierwszej metodzie), ale pamiętamy, że tutaj również – mniej znaczy więcej (nadmiar niewskazany – trudniej domyć olej). Ja rozprowadzam na suchych włosach około 1,5 małej łyżeczki (max. do 2).
  2. Włosy możemy zawinąć w koczek, żeby nie potłuścić ubrania.
  3. Jak długo trzymamy olej? Pamiętamy, że suche włosy, będą „piły” olej szybciej niż mokre/wilgotne, ze względu na brak cieniutkiej powłoczki z H2O. Jednak tutaj to również kwestia indywidualna – musimy sprawdzić, ile czasu z olejem potrzebują nasze blondziaki. Ja, przed myciem, na suche włosy nakładam olej/oliwkę na 30 minut i tyle im wystarczy – godzina to dla nich zdecydowanie za dużo w tej metodzie (po takim czasie już się puszyły).
  4. Myjemy włosy delikatnym szamponem (ja stosuję HiPP Babysanft).
  5. Nakładamy ulubioną, nawilżającą maskę, zakładamy foliowy czepek i turban z ręczniczka (lub ciepłą czapkę), zmywamy po około 15-40 minutach i gotowe! :)

PO MYCIU – jako odżywka bez spłukiwania

Po umyciu włosów, wcieramy w suche lub jeszcze mokre/wilgotne (najbardziej skupiając się na końcówkach), kilka, dokładnie roztartych w dłoniach, kropelek olejku. Ta metoda jest świetna dla wysokoporowatych, rozjaśnianych, puszących się włosów, ponieważ olejek bez problemu się wchłonie, uelastyczniając i nabłyszczając je :)

* Jaki olej może nam się przydać? Przykładowo: olej z pestek malin, truskawki, śliwki, arganowy.

Olejowanie dla leniuszków: olej + maska = olejomaska 

Metoda bardzo prosta - świetnie nadaje się dla pielęgnacyjnych leniuszków i mocno puszących się włosów (tutaj więcej o puszeniu się wysokoporowatek). Wybrany olej, dodajemy do ulubionej maski (ja dodaję całą łyżeczkę, ale lepiej spróbować od mniejszych ilości – nawet kilku kropelek, żeby nie obciążyć) i taką olejomaskę nakładamy na umyte włosy (jak nakładać maskę - dokładna instrukcja [klik]).

* Jaki olej może nam się przydać? Przykładowo: olej awokado, makadamia, jojoba, z pestek malin.

Które oleje mogą się nie sprawdzić?

Wysokoporowate, przesuszone, poniszczone, rozjaśniane włosy, bardzo często nie lubią się z olejem kokosowym (i innymi z grupy nasyconych). Oczywiście, są też wyjątki, które go kochają, ale ja znam bardzo nieliczne :) Uważajmy też na olejki lecznicze, o działaniu przeciwzapalnym i przeciwbakteryjnym, ponieważ mogą one jeszcze bardziej przesuszyć i pogorszyć ich stan.

*Oleje, które mogą przesuszyć włosy to m.in.: olej tamanu, z drzewa herbacianego, rycynowy (działanie oleju rycynowego na włosy i skórę głowy – klik).

Idealne olejowanie :) Pamiętajmy, że każde włosy są inne i choć należą do tej samej grupy, o identycznych cechach (rozjaśniane, farbowane, blond, wysokoporowate, puszące się, suche, zniszczone), mogą ukochać sobie, mimo wszystko, inne rzeczy. Najważniejsze w olejowaniu jest to, żeby znaleźć:

  • olej, który pokochają nasze włosy,
  • optymalny czas trzymania oleju na włosach,
  • optymalną ilość nałożonego oleju,
  • ulubioną metodę (lub metody) olejowania.

Buziaki i przemiłego dnia, Kochane! ;*

66 Comments

  1. Olaaa

    Super!!! Wszystko jasno i przejrzyście!!! :* :* :*
    Bardzo dziękuję!!! :* :* :* :*

    • Blondeme

      Bardzo, bardzo się cieszę! ;* Jeśli będziesz miała jakieś dodatkowe pytanka – pisz! ;* :))))
      // Nie ma za co! ;* :))) Buziaczki! ;* ♥

  2. marry_ann

    jesteś Kochana!!! :-) W życiu nie spodziewałabym sie tak obszernej i dokładnej odpowiedzi! !!! Extra że tak dbasz o swoich czytelników :-) W ogolę jesteś super sympatyczną dziewczyną!!!
    Buziak ;-*

    • Blondeme

      Dziękuję serdecznie! ♥ ;* Przeogromnie mi miło! :)))) Mam nadzieję, że się przyda :))) Również najsłodsze buziaczki! ;* :))

  3. ania

    świetny wpisz, bardzo przydatny, zastanawiałam się od jakiegoś czasu dlaczego mimo częstego olejowania puszą mi się włosy i muszę sprawdzić, czy nie jest to spowodowane przetrzymaniem oleju na włosach :) nie wpadłam na to wcześniej, a zwykle trzymam olejek na włosach przez całą noc. pozdrawiam :)

    • Blondeme

      Bardzo, bardzo się cieszę i dziękuję! ♥ :))) Jak najbardziej może to być przyczyna :))) Zwłaszcza, jeśli masz wysoko porowate, rozjaśniane włoski :)) U mnie włoski nie tolerują nawet dwóch godzin z olejem, a po całej nocy, to wolę nie myśleć, jak bardzo by się na mnie obraziły! :))) A jeśli to nie pomoże, to najlepiej zmienić olej, na przykład, na jakiś z innej grupy :) A jakiego używasz teraz? :)) Pozdrawiam serdecznie! :)))

      • ania

        obecnie używam mieszanki BFM i olejku Babuszki Agafii, nie jestem przekonana do czystych olejów, nie wiedziałabym jaki wybrać, dzisiaj udaję się na zakupy po olejki Alterra. Pamiętam, że dobrze mi służyły i wspaniale pachną :) teraz poeksperymentuję z czasem oraz muszę koniecznie wypróbować olejek dodany do maseczki już po myciu :)

        • Blondeme

          Poksperymentuj :)) Olejki/oliwki te, są bogate w różne oleje, dlatego, jeśli włoski dalej będą się puszyć, to być może któryś olej z zestawienia, po prostu nie do końca im się spodobał :)) Wtedy będziemy kombinować :)) Buziaczki! :)))

  4. Ann

    olej rzepakowy? tzn., że mogę używać zwykłego oleju kujawskiego? ;D
    jak często olejujesz xd włosy?

    • Blondeme

      ooo, hej Aniu! ;* Olej musi być koniecznie nierafinowany i zimnotłoczony :)) Zobacz, co jest napisane na butelce, bo coś mi się wydaje, że ten Twój może być rafinowany, a więc pozbawiony wszelkich wartościowych składników :( // „Olejujesz” – prawda, że świetne słowo? :D Ja olejuję włoski metodą na sucho, jako pierwsze „O” przed każdym myciem, czyli tak co 3 dni :)) Po każdym myciu, wcieram też na przykład olejek z pestek malin lub oliwkę HiPP :)) A olejowanie na mokro, funduję sobie około 2-3 razy w miesiącu :))) Buziaczki! ;* :)))

      • Ann

        hej hej ;*
        masz rację olej się nie nadaje ^^
        a mogę używać oliwki z aloesem z firmy Johnson’s? akurat mam taką w domu ;d. I jeszcze mam pytanie czy zbyt częste olejowanie nie ma skutków ubocznych? ;>

        • Blondeme

          ;* :))) Ja bym jej nie używała ;* Przede wszystkim, bazuje ona na oleju mineralnym, który nie ma żadnych właściwości odżywczych. Do tego jeszcze jest aloes, z którym rozjaśniane włosy mogą się nie lubić, a na dodatek to humektant, który przy nieodpowiedniej wilgotności powietrza, może przesuszać i puszyć włosy. Jeśli chciałabyś użyć do olejowania oliwki, to najlepiej wybrać Babydream fur Mama (dostępna tylko w Rossmannie) lub Hipp (łatwiej dostępna, m.in. w: Rossmannie, Tesco, Superpharmie) :)). BDFM ma w swoim składzie więcej olejów, Hipp ma dwa (słonecznikowy i ze słodkich migdałów ) :)) // Zbyt częste dla naszych włosków olejowanie, objawi się przede wszystkim obciążeniem włosów, staną się przyklapnięte i nieco posklejane :) Po prostu nie będą chciały „pić” oleju :)) Bardzo ważne, żeby po każdym olejowaniu używać maski nawilżającej i szamponu bez SLS, bo oleje same w sobie nie nawilżają a odżywiają, sprawiają, że włoski są bardziej mięsiste i elastyczne (zwłaszcza z grupy jednonienasyconych (m.in. olej ze słodkich migdałów, awokado, papai :)) Buziaczki! ;* :))

  5. Monika

    A ja mam pytanie. Kiedy naolejować włosy po farbowaniu? Bo zawsze mam z tym dylemat. Tak jak Ty farbuje włosy na blond. Teraz będe miała nakładaną farbę u fryzjerki (a częściej sama w domu nakładam) i ciągle nie wiem, kiedy olejować. Różnie każdy pisze o tym.

    • Blondeme

      Ja mam włoski rozjaśniane rozjaśniaczem (gęste pasemka) i zaczynam olejować (na sucho, 30 minutek przed myciem i jako odżywka bez spłukiwania po myciu) po 2-3 dniach od wizyty w salonie (kiedy przyjdzie czas na umycie włosów :)) i zawsze wszystko było super :)) Ale ja nie farbuję :)) Najważniejsze, żeby nie kombinować z olejem przed farbowaniem, na przykład nakładaniem farby na olej, który może osłabić działanie oksydantu i utrudniać wnikanie pigmentów. A to, czy oleje będą wypłukiwały kolor po farbowaniu, to bardzo indywidualna kwestia :) Czasem tak się dzieje, a czasem nie. Zależy to przede wszystkim od struktury włosa, a w następnej kolejności od olejku, jaki dobierzemy. Jeśli masz wysoko porowate włosy, to kolor może się łatwiej „wymyć” (na przykład olejem kokosowym), ale to i również podczas zwykłego mycia delikatnym szamponem tak się może dziać. Tak więc, jeżeli nie jesteś pewna, najlepiej spróbować olejowania na spodniej partii włosów i sprawdzić w ten sposób, jak będzie się kolor zachowywał przy określonej farbie i Twojej strukturze włosa :) Na następny raz, już wszystko będzie wiadomo :)))
      Pozdrawiam serdecznie! :))

  6. Natalka

    Czekamy teraz na jakiś cuuuuuuuuuudowny makijaż jak zawsze ;) Bo taką cudną buźkę aż miło oglądać ;*

  7. claryn

    No jak zwykle świetna robota kochana :* ja zazwyczaj wybieram sposób dla leniuszkow! :) chociaż zdaza mi się kombinować. Spodobał mi się pomysł z rosołkiem, na pewno spróbuje. :) muszę się zaopatrzyć w nowe oleje. Została mi końcówka BD fur Mama, olej sojowy i Alterra Brzoza i Pomarańcza. Ale moje włosy lubią różnorodnośc, dlatego za każdym razem staram się zmieniać zestaw. Zdziwiłam się, bo moje włosy kompletnie nie polubiły się z olejem lnianym, za to glutek z siemienia kochaja. :) wiem, ze miałaś olej z pestek malin. Jaką wybrałaś pojemność i czy na długo Ci wystarczył?

    A ta rozyczka-przecudna! naprawdę aż się przyjemniej czyta. Widzę, ze nie tylko masz talent do rysunków, ale też lubisz fotografować:) świetnie dbasz o wygląd bloga. Zresztą nie tylko,bo w posty także wkładasz dużo pracy i serca:):* Ciebie się nie da nie komplementowac. Po prostu Ci się to kochana należy! :*

    • Blondeme

      Skarbeczku kochany ;* Ogromnie dziękuję za te wszystkie piękne słowa! ;* To dla mnie tak niesamowicie cenne!!! ♥♥♥ Nawet ciężko mi to wyrazić słowami! ♥ :)))) Bardzo lubię fotografować, choć zawsze to będzie tylko na szczeblu amatorskim :)))

      Widzę, że Twoje włoski ukochały sobie olej sojowy, bo króluje on też w oliwce BDFM i ABiP :) Hmmm, a może nie lubią się z olejem lnianym, ze względu na zbyt dużą dla nich zawartość kwasu alfa-linolenowego [omega 3] (aż do 60%)? :)) Bo sojowy ma go w sobie niewiele (średnio około 7%) :) Tak samo słonecznikowy, zawiera bardzo niewielkie ilości kwasu omega 3 (około 1%), a Twoje włoski też go lubią (trzecie miejsce w BDFM) :)) czy chociażby olej z pestek winogron (około 3%) :))
      Olej z pestek malin jest bardzo wydajny (zwłaszcza jak na moje nadużywanie wszelkich produktów :D :))) Ja mam buteleczkę o pojemności 15ml :)) Zawsze biorę mniejsze buteleczki, żeby olejki nie stały „otwarte” zbyt długo :) Olejek ten też ma przewagę linolowego (omega 6) nad alfa-linolenowym (omega 3) [choć nie tak dużą jak w przypadku powyższych olejów: omega 6 – zawartość 55%, omega 3 – zawartość 29%), więc jeśli nie będą to dla Twoich włosków zbyt duże ilości kwasu alfa-linolenowego (jeśli nasze założenie jest dobre :)), to jak najbardziej może się sprawdzić ;* :)))

  8. claryn

    A jeszcze jedno :( mimo pielęgnacji, nie zrezygnowania z silikonow i zabezpieczania końcówek serum lub jedwabiem CHI, one wciąż maja na końcach te białe kuleczki. W niektórych miejscach ledwo co się trzymaja,bo kilka mm wyżej jest pęknięcie i wystarczy ledwo pociągnąć końcówkę żeby odpadła. Jak myślisz czy to pozostałości po starym farbowaniu i należy to tylko ściąc?

    Buziak! :* :*

    • Blondeme

      Kochanie, te białe kuleczki, to w ogromnym przybliżeniu, niemalże „rozszarpana” część włosa, która kształtem przypomina nam z daleka białą kuleczkę. A u Ciebie słońce pojawiają się nowe, mimo obecnej pielęgnacji, czy są już od dawna na włoskach? Bo jeśli już mamy taką „kuleczkę” na włosie, to niestety, nic nie będzie w stanie jej „posklejać”, ani odbudować włosa w tej części :( Jeśli pozostawimy je, włos może się od tego miejsca tylko rozdwajać, „roztrajać”, a nawet i „rozczwarzać” w górę. Najczęściej te malutkie paskudki, tworzą się w wyniku działania na włosy bardzo wysokich temperatur (przede wszystkim prostownica, lokówka, gorący nawiew suszarki i długie wystawianie „na słońce” w okresie letnim). Wówczas, woda znajdująca się we włosie, zmienia swój stan skupienia w lotny – para wodna, nie mogąc znaleźć ujścia, przerywa osłonkę włosa, tworząc mechaniczne, silne uszkodzenie. Farbowanie też, jak najbardziej może się do tego przyczynić, tak samo jak zbyt agresywne rozczesywanie włosów (na przykład plastikową szczotką). A jeśli chodzi o pęknięcia, to jest to widoczne gołym okiem, czy może włoski są takie kruchutkie na samych końcach i wówczas mogłoby pomóc silne nawilżanie i odżywianie? :))) W każdym razie, jeśli kuleczki i pęknięcia, znajdują się w odległości około 1cm od samego końca włosów, warto przyciąć końcówki :) A już na pewno trzeba usunąć białe kuleczki, żeby włoski się nie niszczyły ;* Najsłodsze buziaczki! ♥ ;*

  9. Hej :) Jestem pełna podziwu Twojej strony! Jest nie tylke estetyczna i w ogóle zadbana (bardzo lubię taki styl kobieco-delikatny) ale i Twoje włosy… Bajka! Sama jestem blondynką, która stara się robić wszystko co najlepsze dla swoich włosów ale mam takie pytanie i mam ogromną nadzieję, że mi odpowiesz :) Otóż moje włosy są farbowane w kolorze złotego blondu. Na górze są nieco ciemniejsze, ponieważ nie umiałam znaleźć tak bardzo podobnej farby, poza tym robiłam pasemka i na dole są ich pozostałości. Zastanawiałam się nad tym aby jeszcze trochę rozjaśnić włosy tylko mam kilka wątpliwości. Jak myślisz, czy włosy zamiast złoto-blond staną się żółto-blond? Czy lepiej może pozostać przy tym co mam na głowie, ewentualnie rozjaśnić u fryzjera na kolor taki jak na końcach włosów? Moim problemem jest również to, że mam kilka popękanych naczynek i widoczne zaczerwienienia na twarzy. Nie są duże i robię sobie delikatny makijaż, kiedy uważam to za stosowne, ale nie wiem czy nie będzie wyglądało to nie korzystnie przy moim ciepłym typie urody i jeszcze jaśniejszych włosach. Z góry ogromnie dziękuję za odpowiedź i serdecznie pozdrawiam! :))

    • Blondeme

      Najserdeczniej dziękuję! :)))) ;*Ja moje włoski rozjaśniam w salonie, bo tylko mojemu fryzjerowi ufam w tej kwestii :)) Jeśli chciałabyś wyrównać kolorek na całych włoskach, to na pewno poszłabym do fryzjera :) Zwłaszcza, jeśli są jakieś pozostałości po pasemkach czy farbowaniu – bardzo trudno wówczas określić, jaki efekt uzyskamy po farbie w domu, a profesjonalista powinien znać się na takich rzeczach :) Jeśli chodzi o właściwy odcień w przypadku popękanych naczynek – teoria teorią, ale wiem, że jest to kwestia niesamowicie indywidualna :)) U jednej osóbki, złocisty blond wygląda pięknie, wręcz tuszuje naczynka, a u innej, taki cieplejszy odcień może je podkreślać :) Również w teorii, ciepła karnacja o żółtych pigmentach, lepiej współgra z delikatnie chłodniejszymi, naturalnymi odcieniami blondu, a nie lubi się z miodowym blondem. Jednak na pewno trzeba zrezygnować z jasnej platyny czy mocniej rudawych blondów. Ja bym postawiła na jak najbardziej naturalny, pośredni blond – ani zbyt ciepły, ani zbyt popielaty i najlepiej o 2-3 tony jaśniejszy od Twoich naturalnych włosków :)) A kolorek bym wyrównała, tak jak wspomniałam wyżej :), w salonie :)) Pozdrawiam serdecznie! :)))

  10. claryn

    Dziekuje :* tak,te rozszarpania już są i masz rację, ze to pozostałości po farbowaniu i prostowaniu. już nie prostuje ale to już błędów nie naprawi. Najgorsze to,ze najchętniej bym ścieła na krótko te zniszczone włosy, ale strasznie źle się czuję w krótkiej fryzurze. I tak póki co powoli schodze z cieniowania ale czas się strasznie dłuzy. najpierw chciałabym włosy zapuścić a potem obciąć zniszczone ale to w tej chwili niemożliwe. A pękniecia włosów pojawiają się rzadziej niż białe kulki i najczęściej z przodu gdzie włosy się najbardziej niszczą. Jak się przyjrze,to widzę biała kulke na końcu i potem druga gdzieś centymetr od końcówki. Wystarczy lekko pociągnąć i się urywaja :( te zniszczenia pewnie zaszły już bardzo daleko bo mimo podcinania one nadal są, ale gołym okiem chyba nie da się rozpoznać jak duże jest zniszczenie? :*

    • Blondeme

      Kochanie, na pewno nie ścinaj na krótkie! ;* Z czasem wszystko samo ładnie się unormuje ;* Ja prostowałam swoje włoski codziennie i później, przy długości włosów do pasa, łamały się nawet na wysokości ramion! Były bardzo kruchutkie i w wielu miejscach było widać takie jakby przełamania. Jak je rozczesywałam, mimo, że bardzo delikatnie, to wszystko leciało – różnej długości włoski, od 2 cm do około 40 cm! Ale postanowiłam ich mimo wszystko nie skracać do ramion i bardzo się z tego cieszę, bo włoski, co prawda po dłuższym czasie, ale się zregenerowały i nie było już później tego problemu :))) Podcięłam tylko końcówki :))) Nożyczki dla większych długości to absolutna ostateczność! :))) Dlatego najwyżej ten 1-2 cm z białymi kuleczkami na końcówkach, resztę regenerujemy :) Na pewno się uda! ;*Jeśli chodzi o stopień zniszczenia, to sprawdzamy właśnie kruchość, łamliwość, stan końcówek (rozdwojenia, białe kulki), ale prócz tych ostatnich, to wszystko jest do zrobienia :))) Trzeba w to wierzyć i sumiennie pielęgnować przez dłuższy czas, jak najbardziej się da :))) Mi olejowanie pomogło zdecydowanie najbardziej :)))

  11. claryn

    A co do wcześniejszego komentarza-nie masz za co dziękować :) pierwsze co powinnaś zrobić, to podziękować sobie :* bo tak szybko zyskałaś czytelników dzięki temu ze jesteś taka pomocna, rozumiesz nas i jesteś baardzo miła :) :*

    O chyba przejrzałaś moje włosy:) skoro tak mówisz,to pewnie tak jest z tym lnianym. na następne zakupy wybiorę słonecznikowy bądź z pestek winogron :) i uważniej będę zwracać uwagę na ilości tego kwasu. przydatna informacja, bo dalej bym bladziła w tym temacie:) a ten z pestek malin myślałam o nim jako ochrona przed słońcem no i chętnie spróbowałabym go do twarzy :)

    a testowałas już oleje indyjskie? Amla u mnie to totalna klapa – tak ze względu na parafine. Sesa także się nie sprawdza. Mam chyba zbyt europejskie włosy! :D

    • Blondeme

      ♥♥♥! ;* Co do włosków :))) Może to być przyczyna, ale nie musi :))) Ale na pewno warto to sprawdzić :))) A jeśli nie będziesz czegoś pewna w składach chemicznych, pisz od razu! ;* Olejek z pestek malin ślicznie nabłyszcza włoski, odżywia i zawsze to też naturalny filtr :))) Jeśli chodzi o buźkę, to ja jestem super zadowolona z tego olejku, ale koniecznie w połączeniu z jakimś nawilżającym kremikiem lub żelem hialuronowym 1% (bezpieczniej kremik, bo choć u mnie ten żel sprawdza się świetnie i nie zauważyłam różnic w działaniu, to jednak jest to humektant, który przy nieodpowiedniej pogodzie = zbyt niskiej wilgotności powietrza, może przesuszać cerę, zamiast nawilżać). // Co do olejów – moje włoski zdecydowanie też :D ;* Próbowałam, ale oddałam wszystko przyjaciółce, bo chciała przetestować i jej pasują super :))) Z tym, że ona ma ciemne i nisko porowate włoski :)) Jednak chyba rozjaśniane wysokoporowatki mają inne gusta i guściki :D Najsłodsze buziaczki kochanie – dziękuję Ci z całego serca, że jesteś! ♥♥♥ ;*

  12. Moni

    Uwielbiam Twojego bloga, zawsze czekam z niecierpliwością kiedy pojawi się nowy post! :)
    Wszystko super opisane :* Najlepszy blog!
    Chcę zacząć olejować włosy na sucho ale nie mam pojęcia jaki olejek by był najlepszy.. :(
    Mam włosy rozjaśniane, na końcach mega zniszczone (rozdwojone końcówki, te białe kuleczki) a przy głowie po niecałym dniu się przetłuszczają.. Może byś mogła jakiś olejek doby podać i maseczkę byłabym wdzięczna:) Bo jesteś moim guru w kwestii urody! :*

    • Blondeme

      ojeej, przeogromnie dziękuję za prześliczne słowa! ;* Jest mi szalenie miło! ;* :)))) Cieszę się przeogromnie, że napisałaś! ;* :))) // Na pewno coś z grupy jednonienasyconych lub wielonienasyconych (unikamy nasyconych, na przykład kokosowego czy babassu :)) Najważniejsze, żeby były to oleje zimnotłoczone i nierafinowane, bo tylko wtedy mają cenne dla naszych włosów właściwości :))) Może być to chociażby oliwa z oliwek, olej lniany lub bogata w różne oleje oliwka Babydream fur Mama :))) Moje włoski, najbardziej uwielbiają do olejowania na sucho oliwkę Hipp, która składa się z dwóch olejów: słonecznikowego i ze słodkich migdałów :))) Jeśli jeszcze nie olejowałaś włosków na sucho, to najlepiej zacznij od 30 minutek – mi taki czas służy najlepiej :))) (po dłuższym czasie się puszą niedobre :D) A później, ewentualnie można ten czas wydłużać :))

      Bardzo ładnie nawilżająca maseczka, to na przykład Biovax pomarańczowy do włosów suchych i zniszczonych :))) Ma śliczny zapach i jest to taki delikatnie różowy budyniek w konsystencji :)) Ja dodaję do niej jeszcze łyżeczkę mąki ziemniaczanej :))) (w miseczce mieszam 2-3 łyżki maseczki z (przykładowo)1 łyżeczką mąki ziemniaczanej :))) Włoski są cudownie mięciutkie po tej mieszance :))) Ale sprawdź, jak sprawuje się u Ciebie ta maseczka solo, bo z mąką może zbyt obciążać przetłuszczające się włoski. A olejku/oliwki najwięcej na końcówki i jak najdalej (około 10 cm) od skóry głowy :)))
      Serdecznie pozdrawiam, buziaczki! ;* :))))

  13. martucha

    Hejka.
    Ja mam pytanie odnośnie olejów i ich przyciemniania.
    Czy są jakieś pewniaki, które nie robią tego i zregenerują moje rozjaśniane wysokoporowate włosy??
    Pozdrawiam

    • Blondeme

      Hej, hej! :))) Jeśli chodzi o zmiany w kolorze, to na pewno trzeba uważać na olej rycynowy, olej z orzecha włoskiego czy Amlę :))
      Inne oleje, same w sobie, również mogą powodować efekt minimalnego przyciemnienia (domknięte łuski = wygładzone włosy). Im włosy bardziej zniszczone i wysokoporowate, tym jaśniejsze. I w drugą stronę – im zdrowsze i mniej porowate, tym ciemniejsze :) Ja, przy stosunkowo jasnym blondzie, stosuję olej lniany, słonecznikowy, ze słodkich migdałów czy z pestek malin :)) Może być to mieszanka olejów, na przykład w oliwce Hipp lub Babydream fur Mama :))) Pozdrawiam serdecznie! :)))

  14. martucha

    Dzięki :-)
    Miałam wrażenie, że po oleju z makadamii i Alterry (z pomarańczą) moje włosy jakby trochę się przyciemniły. Chciałabym jak najbardziej sięgać po oleje ale ten efekt trochę mnie zniechęcił, bo po dekoloryzacji tak trudno mi rozjaśnić włosy i nadać im wymarzony kolorek.
    Blog bardzo fajny :-), ta cała oprawa rysunków i zdjęć cieszy oko :-)
    Pozdrawiam

    • Blondeme

      Nie ma za co! ;* :))) Ja zauważyłam dokładnie taki sam efekt u siebie na włoskach :)) Kiedyś miały delikatnie jaśniejszy odcień :)) // Bardzo dziękuję za miłe słowa! :))) Również serdecznie pozdrawiam! :)))

  15. maggie

    Ja dopiero zaczynam i postanowiłam rozpocząć od oleju rzepakowego, ponieważ słyszałam, że ma on bardzo dużo witaminy E. Zobaczymy jak się sprawdzi na moich włosach :)

    • Blondeme

      Super! :))) U mnie olejowanie zdziałało cuda na rozjaśnianych włoskach :))) Najważniejsze, żeby olej rzepakowy, który masz u siebie, był nierafinowany i tłoczony na zimno (tylko wtedy, będzie zawierał cenne składniki :)) i żeby po olejowaniu nałożyć na włoski nawilżającą maskę :) Pozdrawiam serdecznie! :)))

  16. Własnie dzisoaj z kolezanka w pracy rozmawialysmy na temat olejowania,przeszukiwalysmy internet i zgodnie stwierdzilysmy ,ze twoj blog jest zbawieniem dla takich zielonych małpek jak my! Dopiero zaczynamy i tu pojawia sie nasze pytanie,moze calkiem glupie…Co powinno znajdowac sie na butelce danego oleju,bysmy wiedzialy ze jest zimnotloczony i nierafinowany? Ja dla siebie wybralam w osiedlowym markecie olej z pestek winogron,jednak nie jesem pewna czy to bedzie ten…W kazdym razie dzieki za ten wpis!:*

  17. peszkowa

    Czy dobrze zrozumiałam, czy przed olejowaniem włosy mają być umyte szamponem z SLS?
    Nie zaraz przed, tylko czy ostatnie mycie przed olejowaniem mają być umyte właśnie takim szamponem?

    • Blondeme

      Jeśli stosowałyśmy bardzo dużo produktów z „ciężkimi” silikonami (które lubią nadbudowywać się na włosach), to warto oczyścić je takim szamponem z SLS :) Czasem, może wystarczyć nawet tylko jedno mycie, czasem kilka, ale musimy pamiętać, że włosy, pod „otoczką” wygładzających silikonów, mogą być bardzo trudne do ujarzmienia (suche, łamliwe, matowe, puszące się). Dlatego, jeśli nie mamy czasu na „naprawianie” naszych włosków od zera, lepiej od razu olejować, bez takiej SLS’owej kuracji oczyszczającej :) A silikony, nawet jeśli nadbudowały się na włosie, nie tworzą nieprzepuszczalnego pancerza, dlatego mogą jedynie w jakimś stopniu utrudniać pracę olejom :) Tak więc, wybór należy tylko i wyłącznie od naszych możliwości, chęci i czasu, jaki możemy poświęcić na pielęgnację :)) Pozdrawiam serdecznie! :)))

  18. Jejku jak się ciesze, że trafiłam na Twojego bloga, jest tu nie dość, że bardzo dużo wiadomości to jeszcze tak ładnie, przejrzyście i ”czysto” przedstawionych, że aż miło się czyta!!. Tego szukałam!!. Sama staram się dojść do idealnego sposobu olejowania. Nakładałam olej łopianowy z czerwoną papryką na całą noc, włosy się tak puszyły, że się płakać chciało… Teraz nałożyłam zwykłą oliwę z oliwek i trzymam około 1h i zobaczymy jak to się sprawdzi. Pozdrawiam cieplutko.:)

    • Blondeme

      Przeogromnie dziękuję za tak przemiłe słowa! ;* :))) Niesamowicie się cieszę! :)))
      // Oczywiście, daj znać kochanie, jak poszło! ;*

      Również najserdeczniej pozdrawiam! ;*

  19. Joanna

    ile razy w tygodniu olejować włosy?

  20. Joanna

    jeśli chodzi o maskę po olejowaniu to jakie byś poleciła? myślę że powinny tez nie zawierać tej całej chemii i obciążać włosów.

    • Blondeme

      Jeżeli bezsilikonowa, to pomarańczowy Biovax dla włosów suchych i zniszczonych, a z delikatnym silikonem, to chociażby niebieski Biovax Latte lub Seboradin z kompleksem silikonowo-proteinowym :)

      Pozdrawiam serdecznie! :)))

  21. No niestety wlosy trzymalam pol h z olejkiem z nasion wiesiolka, lnianym, rycynowym a nawet mieszalam i dalej sie pusza. eh juz nie wiem co mam z tym robic.

  22. lamia

    to znowu ja!!!
    Zakupilam sobie olejek arganowy „HASK” 18 ml mam nadzieje, ze to nie jest podrobka…mam pytanie…czy do olejowania wlosow mozna uzywac jednego oleju…czy tez mozna mieszac rozne oleje…mam wloski farbowane na blond…fryzjerka mowi, ze mam bardzo ladne i blyszczace wlosy…ale martwi mnie, ze sa przesuszone na koncach, ale to tylko po umyciu, bo juz pare godzin pozniej jakby sie regenerowaly…jakies dziwne one sa…wlosy susze suszarka…bardzo rzadko uzywam prostownicy, a lokowki wogole (ale zamierzam sobie kupic). Ten olejek uzylam dwa razy na mokre wlosy raz dziennie…a moze uzywac go dwa razy dziennie i na sucho tez…jak myslisz?…pozdrawiam i buziaki posylam :)

  23. paulina

    hej zastanawiam sie w jaki sposób wykonujesz tą mieszanke z litra wody i oleju do płukania włosów. Przeciez olej nie rozpuszcza sie w wodzie tylko pływa na powierzchni… ?

    • Blondeme

      Nie zastanawiaj się tylko spróbuj! :) Pewnie, że olej jest hydrofobowy i nie wymiesza się z wodą :) Chodzi o to, żeby stworzyć ciepły rosołek, który zdecydowanie równomierniej i szybciej pokryje włosy, niż olej nakładany solo :)

      Pozdrawiam serdecznie! :)))

  24. kasiaczek

    Witaj. Na samym początku gorące pozdrowienia i podziękowania ,że odpisujesz na wszystkie moje pytania. To cudowna sprawa że można napisać do takiej specjalistki i zawsze otrzyma się odpowiedź :* Dzisiaj chciałabym się poradzić :) z twojej stronki dowiedziałam się ,że posiadam włoski wysokoporowate i dlatego stosuję się do wszystkich twoich wskazówek. Koleżanka doradziła mi żebym zaczęła stosować również spiruline w formie alg tzn dodać do jakiejś maseczki. Podobno ma ona fantastyczne właściwości jako maseczka do twarzy ale też nadaje się na włosy. Moje pytanko brzmi czy do włosków wysokoporowatych też czy będzie dobra czy wręcz przeciwnie? Z góry dziękuje za odpowiedź

    • Blondeme

      Hej, hej kochanie! ;* Bardzo mi miło, cieszę się ogromnie! ;** Co do spiruliny :)) Na pewno podeszłabym do tego nieco bardziej ostrożnie, niż poleca koleżanka ;* Spirulina to jednak wysokoproteinowe algi, a w przypadku wysokoporowatych blondów, (zwłaszcza podniszczonych rozjaśnianiem + końcówki z tendencją do puszenia się, o których wspominałaś), może przesuszyć (zwłaszcza w dużych ilościach), sprawić, że będą szorstkie i łamliwe. Dlatego, jeśli się kochanie zdecydujesz, to koniecznie jako dodatek do mocno nawilżającej maski (koniecznie bez protein), nawet dobrze by było z dodatkiem jakiegoś naturalnego olejku (+ ewentualne, dodatkowe, nawilżające półprodukty). Spirulina dodana w niewielkich ilościach do maski, nie powinna też barwić, ale jeśli będziesz miała obawy, to najlepiej zrobić test na mniejszym kosmyku ;*

      Buziaczki! ;*

  25. Kasia

    Cześć :)
    Zazwyczaj olejowałam włosy oliwką hippa ale ostatnio naszła mnie myśl, można olejować oliwką babydream tą dla dzieci? Jeśli nie to dlaczego :)

    • Blondeme

      Hej, hej :)) Pewnie, że można spróbować :)) Babydream ma po prostu bogatszy skład :) Prócz olejku słonecznikowego i ze słodkich migdałów, ma też sporo sojowego, a do tego jojoba i makadamia :)

      Pozdrawiam serdecznie! :)

  26. iwka

    Twój blog jest ratunkiem na mój problem z włosami :(
    Mam ciemnobrązowe włosy które od roku rozjaśniałam na blond podobny do Twojego, miesiąc temu fryzjerka namówiła mnie na pofarbowanie całości włosów (dotąd tylko odrosty bo bałam się zniszczenia włosów) i spaliła mi włosy, po bokach włosy są tak spalone tzn. żółte poskręcane, suche i część po prostu odpadła….:( popłakałam się….
    Zaczęłam olejować….. już trwa to 3 tyg. (3 razy w tyg.) i jak na razie poprawa lekka tylko na tej części która jest mocno zniszczona natomiast spalone totalnie boki bez żadnych zmian, pościnałam je maksymalnie i dalej nawilżam i olejuje…. czy jest szansa że one się naprawią?…:(

    • Blondeme

      Iwko kochana! ;* Zawsze jest szansa i musimy spróbować wszystkiego, co się tylko da! ;* :) A nawet, jeśli włos jest trwale zniszczony i nie da się go już odbudować, to spróbujemy zawalczyć o jego możliwie jak najlepszy wygląd (żeby nie trzeba już było więcej schodzić z długości ;*). Napisz mi tylko kochanie, jakiego oleju używasz, jaką metodą go nakładasz i w ogóle jakie kosmetyki do włosów teraz stosujesz ;* Sprawdzimy, czy może coś dodatkowo Twoim włoskom nie szkodzi i dobierzemy odpowiednią pielęgnację! ;*

      Najsłodsze buziaczki i głowa do góry Słońce! ;**

  27. Ewa

    Witam cieplutko! dzięki Pani radom, dziś zaczynam olejować włosy! Wybrałam metodę olejowania na mokro. Proszę o informację, czy każdorazowo przed olejowaniem należy użyć szamponu z SLS? Czy trzeba je myc, czy można od razu takie suche zamoczyć w „rosołku”?
    dziękuję za odpowiedź i cenne porady

    • Blondeme

      Ewuniu! ;** Nie „Pani”! ;** Po prostu Natalia ;* :)))

      // Nie, nie ;** Olejujemy włoski wtedy, kiedy planujemy mycie, a więc już takie troszkę „nieświeże” :) I takie suche moczymy w rosołku :)) Najbezpieczniej będzie zanurzyć tylko włosy na długości, w odstępie około 10 cm od skóry głowy, bo nie każdy skalp dobrze reaguje na oleje i może wówczas zareagować wzmożonym wypadaniem. A później, po odpowiednim czasie, moczymy naolejone włosy w ciepłej wodzie, dokładnie odciskamy z nadmiaru wody i nakładamy maskę pod czepek foliowy i turban z ręcznika/czapkę zimową na min. 20 min. (na przykład pomarańczowy Biovax), która dodatkowo emulguje olej, a więc ułatwi pracę delikatnemu szamponowi (na przykład świetny jest HiPP’cio Babysanft :)).

      Najserdeczniej pozdrawiam! :)))

  28. kinga

    Rewelacyjny blog!!!!!
    Zaraz sie zabieram za olejowanie :)

  29. Renia

    Witaj, od nie dawna zaczęłam swoja przygodę z olejowaniem włosów. Mam włosy rozjaśniane ,mocno puszące się ,lekko kręcone ,zniszczone .Zapewne są to włosy wysokoporowate.Rozpoczęłam swoją przygodę od olejku Babydream fur Mama .pierwszy sposób jaki wybrałam to na suche włosy , użyłam ok. dużej stołowej łyżki olejku ,po ok. 1 godz. zmylam szamponem dla dzieci Babydream następnie użyłam maski kallos latte .Olej zmył mi się ładnie efekt wielki jeden puch na głowie . Kolejna metoda na mokre włosy ta sama ilość olejku ,zostawiona na całą noc ,po zmyciu szamponem i nałożeniu maseczki kallosa efekt troszkę lepszy od poprzedniego ,chociaż nadal włosy były z puszone.Również wypróbowałam metody tzw. rosołkową znowu puch. Wypróbuję jeszcze na leniuszka dodam do maski zobaczę jaki efekt będę mieć po tej metodzie .A może jednak za dużą ilość olejku nakładam na moje włosy. Mam włosy delikatnie za ramiona są cienkie ale mimo wszystko gęste ,albo może ta maska kallos im nie służy .Pozdrawiam Cię serdecznie!!!

    • Hej, hej, Reniu! ;* :))) Oliwki Babydream fur Mama i HiPP są świetnym rozwiązaniem na początek :) Kochana, zmień koniecznie szampon, bo to on może powodować takie problemy z puszeniem (na przykład na HiPP’cia Babysanft). Maskę również bym wymieniła, na przykład na pomarańczowy Biovax do włosów suchych i zniszczonych :) Nakładamy ją na włosy „naolejone” (pod czepek foliowy i turban z ręcznika/czapkę zimową, na min. 15-20 minut), po odpowiednim czasie (na przykład po godzinie „noszenia” oleju na włosach) :) i podgrzewamy cały nasz turban delikatnie suszarką (dla wytworzenia ciepła). Następnie, wszystko zmywamy szamponem (maska emulguje olej, więc ułatwia nam jego zmycie), a na koniec odżywka na długości, na przykład żółta GlissKur Oil Nutritive :)

      + Nie zostawiałabym oleju na całą noc ;*

      Również najserdeczniej pozdrawiam! :)))

  30. Ania

    Kochana Blondeme, dopiero rozpoczynam swoją przygodę z olejowaniem więc może mi coś doradzisz ;) Próbowałam już olejowania Babydreamem i olejem lnianym metoda rosołkową, zostawiałam na ok godzinę, potem zmywalam szamponem Babydream i nakladalam maskę Biowax do włosów blond i splukiwalam. Nie wiem co robić dalej, bo włosy są strasznie przesuszone ;/ pusza się mniej ale to przesuszenie mnie martwi ~ Słyszałam że można do oleju dodać trochę żelu hialuronowego, co o tym sądzisz? A może zmienić olej? Jaki byś poleciła?
    Gorąco pozdrawiam ;*

    • Hej, hej, Aniu! ;* :-) Na pewno odstawiłabym szampon Babydream i zobaczyłabym, jak będzie sprawował się np. HiPP Babysanft :-) Olej lniany to olej wielonienasycony, a wysokoporowate włosy, najczęściej lubią oleje z grupy jednonienasyconych – postawiłabym np. na olej awokado :-) (tutaj: http://blondeme.pl/jaki-olej-do-wlosow-blond-podzial-olejow-roslinnych-dobor/ więcej o doborze oleju do włosów blond :)). Do tego nawilżające/natłuszczające maski i odżywki (przykłady tutaj: http://blondeme.pl/farbowane-blond-wlosy-co-lubia-i-kochaja/ – punkt 7) + zabezpieczanie silikonami (serum/jedwab, np. Biovax A+E lub ich czerwony jedwab, odżywki bez spłukiwania itp.). Żółty Biovax do blond włosów u mnie również się nie sprawdził, mimo różnym prób i kombinacji :-) Może Twoje wysokoporowatki bardziej polubiłyby jej pomarańczową siostrę – Biovax do włosów suchych i zniszczonych? :-) A żeby dodatkowo wygładzić, zmiękczyć, nawilżyć, zmieszałabym porcję maski, stosowaną podczas mycia, z mąką ziemniaczaną (np. pół łyżeczki w zależności od długości włosów) – moje blondaski uwielbiają to połączenie :-) (tutaj więcej o tej domowej maseczce: http://blondeme.pl/domowe-maseczki-na-wlosy-maka-ziemniaczana-malinki-cudo/). A jeśli olejujesz, Słońce, na mokro, to, tak jak wspomniałam we wpisie, oczywiście można dodać nawilżające półprodukty do powstałego w misce „rosołku”. Może być to np. wyciąg z aloesu, ekstrakt z mleczka pszczelego, gliceryna czy właśnie żel hialuronowy, ale nie zawsze włosy lubią takie dodatki (zwłaszcza te rozkapryszone), a wówczas efekt może być odwrotny do zamierzonego.

      Również, Kochana, najserdeczniej pozdrawiam! :-)

Komentarze