BLNDEME

Niebieskie włosy (kolorowe) – krok po kroku

Niebieskie włosy – kobaltowe, chabrowe, błękitne, baby blue. Jak przemienić się w słodko-ekstrawagancką, niebieskowłosą Rockabilly Pin-up? :) Możemy stworzyć charakterystyczne upięcie victory rolls, na powiekach namalować czarne kreski eyelinerem, do tego czerwone usta (bordo), jak jednak uzyskać te piękne, wyraziste niebieskości na włosach?

Nie jest to zadanie proste, ponieważ tak oryginalne odcienie mają swoje specjalne wymagania, a do tego są bardzo nietrwałe w uczuciach – szybko rozkochują, ale i szybko opuszczają nasze włosy. :)

Dostaję od Was, Kochane, bardzo wiele pytań związanych z tego typu koloryzacją, m.in.:

  • dlaczego nie widać niebieskiego koloru na danych włosach?
  • z jakiego powodu włosy nie przyjmują koloru, jaki obiecał producent?
  • czemu zamiast niebieskości pojawia się zieleń?
  • dlaczego nie ma jaskrawoniebieskich farb trwałych?
  • jak i czym sprawić, aby bajkowe, niebieskie odcienie utrzymywały się na włosach dłużej?

Dziś cała masa odpowiedzi. :) Najserdeczniej zapraszam do lektury!

Niebieskie włosy – niebieski blond

Przede wszystkim soczyście niebieskie czy pastelowo błękitne włosy to białe blondy, tyle że w określonym, nietypowym odcieniu (niebieskim). A niebieski jest o tyle trudnym kolorem, że nie dość, że z natury jest najszybciej wytrącany z włosa, to życzy sobie przy tym rozjaśnienia włosów do jak najwyższego poziomu (platyna).

Niebieskości zawsze najpiękniej i „najprawidłowiej” będzie przyjmował właśnie biały blond (włosy maksymalnie rozjaśnianione), stąd jest to kolor, który wymaga od nas dwuetapowej koloryzacji, a od naszych włosów największych poświęceń. Rozjaśniacz pozbawia je naturalnego pigmentu, a tym samym i sporej części budulca, dlatego bardzo negatywnie wpływa na ich kondycję (niebieski jest bezkompromisowy i wychodzi w tym przypadku najczyściej – bez domieszek zieleni – najintensywniej, najbardziej soczyście).

Zielone włosy. Zbyt ciepły, zażółcony odcień blondu sprawi, że włosy przyjmą w najlepszym przypadku turkusowy, morski, syreni odcień, wymywający się poprzez zielenie (przed nałożeniem niebieskości, warto zneutralizować odcień fioletowym szamponem). Dzieje się tak, ponieważ pozostawiony we włosie żółty pigment, w połączeniu z niebieskim tworzy kolor zielony – czyli wszystko wg zasad obowiązujących na plastyce. :)

*Często pytacie, Kochane, jak uzyskać turkusowe ombre w stylu Kylie Jenner, jak uzyskała ona na swoich kruczoczarnych włosach tak nasycony, piękny turkus. W tym przypadku również nieodłącznym krokiem do otrzymania kolorowych końcówek było bardzo silne rozjaśnianie włosów – dopiero wówczas nałożono soczysty odcień, który niekoniecznie musiał być turkusowy, a właśnie niebieski. :) Turkus mógł powstać z zażółconego po dekoloryzacji odcienia włosów.

Rockabilly Pin-up Girl na nowym rysunku :)

Niebieskie wlosy Pin-up Girl rysunek blog

Niebieska farba trwała – fryzjerski jednorożec?

Dlaczego nie ma typowych, trwałych farb utleniających, w tak jaskrawych kolorach? Ponieważ farby trwałe wykorzystują barwniki pośrednie, które nie mają szans dorównać intensywnością barwnikom bezpośrednim, wykorzystywanym w farbach półtrwałych – oto całe rozwiązanie zagadki. :)

Jeśli więc marzymy o soczystym, nienaturalnym kolorze, rozjaśniamy uprzednio włosy i sięgamy po farby półtrwałe, np. Splat, Special Effects, Stargazer, najpopularniejsze La Riché Directions, Manic Panic, piankę koloryzującą Venita, albo po bardziej niestandardowe rozwiązanie – Goldwell Elumen.

I choć wszystkie z wymienionych wyżej produktów zapewnią nam na idealnie rozjaśnionych włosach piękne, soczyste niebieskości, to charakteryzują się one różnym stopniem trwałości – jedne mogą wymagać odświeżania już po 2-3 myciu, inne po dwóch-trzech tygodniach, przy czym ostatni, barwny delikwent (Elumen) ma szansę utrzymać pełną intensywność koloru do 1,5 miesiąca – wszystko zależy od wybranej marki, danego odcienia, włosów, na które produkty są nakładane, odpowiedniej aplikacji i sprzyjającej kolorom pielęgnacji. U jednych ten sam produkt będzie utrzymywał się tydzień, u innych miesiąc – nie ma reguły.

*Jeśli chcemy mieć 100% pewność, że niebieski produkt całkowicie wypłucze się z naszych włosów, wówczas sięgamy jedynie po produkty powierzchniowe (nie farby półtrwałe) – spraye, specjalne kredy (np. Marion) czy najzwyklejsze, suche pastele (produkty suche utrwalamy lokówką lub prostownicą, a włosy spryskujemy na koniec niewielką ilością lakieru do włosów). Są to rozwiązania sprawdzające się na włosach jaśniejszych (naturalnych bądź rozjaśnianych), choć niektóre spraye mają np. specjalne, białe podkłady, przygotowane do aplikowania przed niebieskościami, dla wzmocnienia ich intensywności (np. Venita 1-Day Color).

Rozjaśnianie włosów

Utlenianie przeprowadźmy przy użyciu możliwie najniższego, ale przy tym i optymalnego dla nas stężenia oksydantu (oczywiście w połączeniu z rozjaśniaczem). Pamiętajmy, że już mieszanka z 3% potrafi pięknie rozjaśnić brązy, a przy tym i zdecydowanie lepiej poradzić sobie z trudnym, żółtym pigmentem, niż 12%! :) Lepiej jest więc dłużej rozjaśniać mieszanką z 3% (przy oporniejszych włosach 6%) niż położyć na włosy 9 lub 12% (niższe stężenie wody, potrzymane na włosach dłużej, jest zdecydowanie delikatniejsze niż gwałtownie działające 12% trzymane krótko! :))

*Jeśli niebieskości nakładamy tuż po rozjaśnianiu, bardzo, bardzo ważne jest dokładne umycie włosów prostym szamponem oczyszczającym, najlepiej 2 lub 3 razy – niedokładnie wypłukany rozjaśniacz może zaburzyć proces koloryzacji.

*Po umyciu włosów (po rozjaśnianiu) nie nakładamy pod toner (typu Splat czy La Riché Directions) ani odżywki ani maski – najpierw nakładamy niebieski produkt (w zależności od zaleceń producenta na mokre lub suche włosy), a dopiero później zakwaszającą odżywkę domykającą łuski. Inaczej jest w przypadku farby Elumen – po umyciu włosów nakładamy na osuszone ręcznikiem włosy płyn „Prepare”, a po spłukaniu farby, utrwalający kolor „Lock”.

Farby półtrwałe (działanie na włosy + stosowanie)

Farby półtrwałe, niewymagające domieszania aktywatora, nie niszczą włosów w żaden sposób (niektóre mogą ewentualnie nieco przesuszyć poprzez obecność alkoholu), nie służą ich rozjaśnianiu, nadają jedynie odcień. Nie zawierają amoniaku ani jego zamienników (MEA), nie dodajemy do nich oksydantu, nawet o najniższym stężeniu. Możemy za to mieszać je między sobą (tak, jak zwykłe farby plakatowe) dla uzyskania wymarzonego odcienia, a wybór najróżniejszych odsłon niebieskości jest ogromny (jaśniejsze, ciemniejsze, wpadające w zielenie, fiolety).

*Białe tonery nie rozjaśniają włosów i nie sprawią, że przyjmą one białe zabarwienie. Służą do rozbielania jaskrawych kolorów do delikatnych, pastelowych barw.

*Jeśli włosy są rozjaśnione do bieli, możemy od razu stworzyć piękne, pastelowe niebieskości (nie czekając do wymycia się jaskrawej farby). Mieszamy wówczas barwny toner z białym tonerem tej samej firmy (lub białą, prostą odżywką – choć wówczas trwałość koloru może ulec zmianie), uzyskując w miseczce kolor, jaki najbardziej nam się podoba (przełożenie na włosach będzie w tym przypadku bardzo zbliżone).

A oto kilka dodatkowych punktów, o których warto pamiętać przy stosowaniu tonerów:

  1. Toner nie jest określany jako produkt trwały, jednak nie mamy absolutnie gwarancji, że całkowicie wypłucze się z włosa. Blada zieleń (lub jasnoniebieski pastel) może utrzymywać się na włosach bardzo długo, może być też bardzo problematyczna przy usuwaniu, odporna nawet na rozjaśnianie.
  2. Tonery najlepiej współpracują z włosami blond, ale rozjaśnionymi poprzez rozjaśniacz lub słońce. Naturalne, jasne blondy, mogą przyjąć nieoczekiwany, brudnawy, zielonkawy kolor, a przy tym i trwałość niebieskiego produktu może być znikoma (produkt może też całkowicie odmówić współpracy z naturalnym włosem).
  3. Każda kolejna warstwa tonera utrwala efekt kolorystyczny (barwniki odkładają się we włosie).
  4. Włosy pokryte kolorem nie lubią wysokich temperatur (gorącej wody, gorącego nawiewu suszarki, prostownicy, lokówki, słońca), silniejszych detergentów, słonej czy chlorowanej wody – czynniki te przyspieszają wymywanie koloru.
  5. Tego typu produkty najwygodniej nakładać dłońmi, wmasowując bardzo dokładnie produkt w umyte szamponem oczyszczającym i niepokryte żadną odżywką ani maską włosy. Musimy zwrócić uwagę, aby nałożyć go wszędzie równomierną warstwą, aby nie pojawiły się prześwity.
  6. W przypadku zwykłych tonerów mamy możliwość wyboru najróżniejszych odcieni niebieskiego, np. La Riché Directions: Atlantic Blue, Lagoon Blue, Midnight Blue, Neon Blue, Turquoise czy Special Effects: Blue Haired Freak, Blue Mayhem, Blue Velvet, Electric Blue, Fish Bowl.
  7. Jeśli zależy nam na maksymalnej intensywności koloru, musimy często odświeżać kolor. Możemy również przy każdym myciu włosów dodawać nieco tonera do odżywki lub maski.
  8. Tonery brudzą wszystko, co napotkają na swojej drodze, a skórę kolorują z największym uwielbieniem (nie tylko podczas farbowania). :) Ostrożnie podczas nakładania tonera na włosy – zabezpieczmy skórę przy linii włosów, uszy np. tłustym kremem, załóżmy rękawiczki ochronne (zarówno do nakładania, jak i zmywania produktu).
  9. Jeśli nie jesteśmy pewne efektów kolorystycznych, przed nałożeniem tonera na całe włosy, zróbmy test na pojedynczym pasemku.

Gdy jesteśmy zdecydowane na niebieski kolor, wiemy, że jest to „ten jedyny” i nie planujemy żadnych zmian kolorystycznych (np. bezproblemowego powrotu do blondu) lub też trwałość stosowanych dotąd tonerów nie była dla nas satysfakcjonująca (marzymy o możliwie maksymalnej trwałości nakładanego odcienia), możemy sięgnąć po fizyczną farbę Goldwell Elumen.

Trwałość potrafi być w tym przypadku śmiało porównywalna do najlepszych farb trwałych, przy czym ani nie mieszamy z nią oksydantu, ani nie wykorzystuje ona do działania amoniaku czy innych jego zamienników (typu MEA). Dodatkowym, ogromnym plusem jest również to, że dodaje włosom niesamowitego blasku, wizualnie poprawia ich kondycję, „pogrubia”.

Jest ona jednak najbardziej czasochłonną w aplikacji i jednocześnie najdroższą opcją (koszt farby to około 65-80 zł, a dodając do tego preparaty utrwalające i zabezpieczające kolor, suma dodatkowo powiększa się o kolejne dziesiątki) i pomimo wielu niepodważalnych zalet, wymaga tu (w zdecydowanie przeważającej ilości przypadków), uprzedniego rozjaśnienia, a więc tym samym uszkodzenia budulca włosa.

Pamiętajmy jednak, że każdy, nawet ten sam produkt może zachowywać się na danych włosach inaczej – jego trwałość jest zależna od najróżniejszych czynników, a dokładny kolor od odcienia bazowego, na który został położony. Każdy z wymienionych dziś niebieskich produktów nie powoduje uszkodzeń we włosie (w najgorszym przypadku może przesuszyć), jednak podstawowym, niezaprzeczalnym minusem niebieskiej koloryzacji jest potrzeba uprzedniego, maksymalnego rozjaśnienia włosów, niezbędnego do uzyskania jak najpiękniejszych, najbardziej soczystych i jak najtrwalszych niebieskości.

Wiele, ale spełnia to marzenia o byciu Bluendynką. :)

Ściskam i całuję, Kochane!

22 komentarze

  • Edyś
    9 marca 2015 at 22:18

    Hej, proszę napisz jakiej szminki używasz? Chodzi mi o tą na zdjęciu na samej górze. Mam urodę podobną do Twojej i bardzo podoba mi się twój makijaż :) Problem w tym, że wszystkie szminki jakie sobie do tej pory kupiłam oddałam mamie, bo nie podobały mi się po nałożeniu. A szukałam czegoś takiego jak masz na ustach, pozdrawiam! :*

    • Blondeme
      10 marca 2015 at 14:12

      Hej, Kochana! :)) Bardzo mi miło! ;* Szmineczka to MAC Please Me, ale wklepana opuszkiem palca w bardzo niewielkich ilościach, dlatego połączyła się z naturalnym kolorem ust. :) A może próbowałaś, Słońce, Airy Fairy z Rimmela? :) Prześliczny, „dzienny” kolor :)) Również ją uwielbiam ♡ :))

      Najserdeczniej pozdrawiam i całuję! ;*

      • Edyś
        10 marca 2015 at 14:58

        Hej :*
        Nie próbowałam jeszcze tej z Rimmela. Już ją obejrzałam w Internecie i bardzo podoba mi się jej kolor, także chętnie ją wypróbuję! Dzięki za pomoc :* Będę wpadać na Twojego bloga ;)

        Całuję i pozdrawiam :*

        • Blondeme
          10 marca 2015 at 15:05

          Koniecznie daj znać Kochana jak kolorek ;* Oczywiście najserdeczniej zapraszam! :))) Całusy! ;*

          • Edyś
            11 marca 2015 at 16:23

            Hej, wczoraj wieczorem udało mi się ją kupić, kolor jest naprawdę fajny :) Jestem bardzo zadowolona! Jeszcze raz dziękuję Ci za pomoc :*

            Całusiątka :*;)

            • Blondeme
              11 marca 2015 at 17:25

              Cudnie, Kochana! :))) Wspaniale, że dałaś znać! ;* Całuski również! ♡

  • Sylwia
    10 marca 2015 at 08:24

    Cześć!
    Trafiłam tu całkiem niedawno, po szperaniu w Internecie na temat przejścia z rozjaśniacza na dobrą farbę. Jestem z tych trudnych ciemnych popielatych blondynek, na które działa tylko woda 12% ( i też nie w każdym przypadku coś sensownego wyjdzie).
    Masz wspaniałego bloga prowadzonego z niezwykłą pasją. Treści zawarte na stronie są baaardzo dokładne, rzetelne i wsparte o Twoje własne doświadczenia. Wiem, że z Twoich porad można bez obaw korzystać. Ja jestem po prostu oczarowana.
    Do tego bardzo podobają mi się Twoje prace plastyczne. Nie myślałaś kiedyś, żeby założyć swój sklepik z akcesoriami ozdobionymi Twoimi rysunkami? Ja chętnie kupiłabym koszulkę lub ładny kubek lub filiżankę, lusterko, zakładkę do książki z jakąś blondyneczką :D Nie żartuję, prace są wyjątkowe, niepowtarzalne, masz swój własny styl. Co tam, ja bym nawet powiesiła taką pracę jako ozdobę domu. Baaardzo podoba mi się Twój blog, ale ze względu na moje 3letnie prawie szczęście :D – synka, nie wiem kiedy przebrnę przez ogrom jego treści.
    Wspaniały blog!!!
    Do tego sama w sobie jesteś ozdobą. Wiesz jak wydobyć z siebie maksimum piękna :)
    Rzadko komentuję coś w Internecie. Ale jeżeli ktoś robi coś tak fajnego, rzetelnie i z sercem to chciałabym wywołać uśmiech i satysfakcję tym komentarzem. Super!!!

    • Blondeme
      10 marca 2015 at 14:19

      Hej, hej, Kochanie! ;* Najpiękniej Ci dziękuję za tak niesamowitą, przepiękną i uskrzydlającą wiadomość! ♡ Sprawiłaś mi ogromnie, ogromnie wiele radości! :)) Co do rysunków – jestem przeszczęśliwa, że tak bardzo się podobają! ♡ Być może uda mi się coś stworzyć na wiosnę ;* :)) A jeśli chodzi o u uzyskanie maksymalnie chłodnego blondu farbą, to najserdeczniej polecam Ci Kochana Alfaparf 11.11 – na moich naturalnych brązach jako jedyna stworzyła neutralny blond (który zawsze można ochłodzić np. nawilżającą maseczką z dodatkiem gencjany – http://blondeme.pl/naturalny-blond-gencjana-na-pozolkly-kolor-maska/). :)) Ściskam i całuję! ;*

      PS Wszystkiego, co najwspanialsze dla Ciebie, Kochana, i dla Twojego Szczęścia! ;* :))

  • Sylwia
    10 marca 2015 at 15:15

    Oczywiście czytałam o Alfaparf 11.11 :) Teraz jednak po poprzednim eksperymencie mam miodowo/złociste tony (przeplatane z baaardzo jasnymi chłodnymi po rozjaśniaczu, a co… :D), dlatego boję się, że będę zielona.
    Zakupiłam 11.20 + 11.21 i w najbliższych dniach zobaczymy… Jeśli efekt nie będzie zadowalający to przynajmniej będę mogła położyć po tym 11.11 ;)

    • Blondeme
      11 marca 2015 at 16:41

      Kochana, jeśli stosowałaś zimne odcienie, to teraz, po nałożenie popielu, nie powinno być zielono ;* :)) A jeśli odrosty są połączeniem rudości i złota, to popiel z dodatkiem fioletu powinien wszystko pięknie zneutralizować :)) Jeśli chodzi o superblondy (powyższe jedenastki), to nie nakładałabym Słońce tak mocnej mieszanki na już rozjaśnione włosy, ponieważ mogą one bardzo mocno ucierpieć kondycyjnie, a efekty kolorystyczne mogą być różne. Przy czym np. odpowiednio dobrany krem tonujący (z oksydantem 1.9%) ochłodzi, wysyci odcień, a nie zaszkodzi już rozjaśnionym włosom ;* A w razie czego, chłodne barwniki wybijające mocniej na najjaśniejszych, rozjaśnianych pasemkach, szybciutko wymywają się do neutralnego blondu :)
      Jeśli wszystko wychodzi na odroście rudawo, miodowo, to można do farby dodać również odrobinę niebieskiego mixtonu :) Całusy! ♡

  • Jola
    11 marca 2015 at 11:09

    Cześć :) mam rozjaśniane blond włosy, które powoli, dzięki Tobie ;) udaje mi się zregenerować (dziękuję!). Mam tylko problem z odżywką, mogłabyś coś polecić? Mam proste, rozjaśniane blondy do obojczyka :) Dziękuję i pozdrawiam!

    • Blondeme
      11 marca 2015 at 16:44

      Hej, hej, Kochana! :)) Moja ukochana odżywka, już od wielu, wielu miesięcy, to żółta Garnier Oleo Repair ♡ :)) Również najserdeczniej pozdrawiam! ;*

  • Claudiiia
    11 marca 2015 at 13:02

    Hey Słońce :*

    Ja tez zastanawiam sie nad delikatnym , pastelowym niebieskim lub różem ^^ <3 Która ze wszystkich farb najbardziej bys poleciła ??? Zarówno pod kątem pięknego koloru jak i nie niszczenia włosów :)

    Jesli chodzi o róże to bardzo podobaja mi sie marki farb Kevin Murphy ^^

    PS. Uwielbiam Twojego bloga , szkoda ze ostatnio rzadziej piszesz :( <3
    Jestes niezwykle ciepła i sympatyczna osóbką, jest w Tobie jakas taka magia i wyjatkowa aura że az chce sie Ciebie czytac i mysle że Twoja rodzina i bliscy sa Ci za to bardzo wdzieczni , jak i My Twoje Czytelniczki :*** <3

    Caluskiiiii kochana :* :* :*

    • Blondeme
      11 marca 2015 at 16:52

      jeej dziękuję Skarbie! ♡♡♡ To ogromnie przemiłe i niesamowicie kochane! :))) Jesteś cuuudowna! ;**

      Kochanie, żeby pastelowe odcienie były trwalsze, to najlepiej jaskrawy kolor rozbielić białym tonerem albo specjalnym produktem (tej samej firmy, jeśli taki posiada), ponieważ biała odżywka może znacznie skrócić trwałość pastelowego odcienia ;* I to w zasadzie jest najważniejsze :)) Ja, ze zwykłych tonerów, najbardziej lubię Dynamics Colour, Special Effects i Splat (Blue Navy) – z mojego doświadczenia są najtrwalsze :)) Ale wszystkie wymienione we wpisie nie niszczą, ponieważ są to farby półtrwałe, niezawierające amoniaku, MEA, bezoksydacyjne, przy czym największy połysk i wizualną poprawę kondycji włosów zauważyłam po Elumenie :) Największym szkodnikiem jest w tym przypadku rozjaśnianie, które zapewnia jak największą trwałość tych farb i czyste, piękne odcienie :)) Nawet naturalnie bardzo jasne włosy mogą przyjąć tu inny odcień niż zamierzony, a przy tym i trwałość może być znacznie, znacznie gorsza. Ale tak, jak wspominałam w temacie, różne są włosy, różna pielęgnacja „po” i różnego mogą mieć ulubieńca :))

      A od Kevina chodzi o Color Bug? ;* (które swoją drogą wyglądają jak wielgaśne gumowe żelki ♡ ^^) To są Kochana farbki powierzchniowe, pudrowe, zmywalne po pierwszym myciu ;* :)) Coś jak suche pastele :))

      Ja również przesyłam, Słońce, najsłodsze całusy i raz jeszcze najpiękniej Ci dziękuję za prześliczną wiadomość! ♡ ;*

      • Claudiiia
        11 marca 2015 at 22:51

        Dziekuje Kochana za odpowiedz :*
        Super ze chociaz tak nie niszcza włosów bo wlasnie zawsze myslalam ze takie „dziwne” kolory bardziej niszcza wlosy wlasnie przez wiecej pigmentu ;/ <3
        W przyszlym tygodniu zabieram sie za szukanie farby i eksperymentowanie z różowym ^^ :) <3 chociaz niebieski na blondzie tez musi super wygladac *_______*
        Taaak słońce chodzilo mi o te słodkie Color Bug hihi i nie doczytalam, ze te cudeñka sa zmywalne po 1szym myciu ^^ ;***
        :* Jestes kochana , naprawde z uśmiechem na twarzy czytałam Twoją odpowiedz <3 :*
        Trzymaj sie cieplutko Kochana CALUSKIII :* :* :*

        • Blondeme
          12 marca 2015 at 16:05

          Kochanie, daj znać koniecznie jak efekty :)) Pudrowy, delikatny róż albo lila – achhh, tak ślicznie to wygląda ♡♡♡ Całuski najsłodsze Słońce! ;* Cieszę się niesamowicie, że napisałaś! ♡ :))

  • Jola
    11 marca 2015 at 16:17

    jeszcze chciałam dodać, że przyłączam się do słów Sylwii, cudownie malujesz, a Twój blog jest b.przejrzysty i dopracowany zarówno pod względem wizualnym, jak i językowym, ja także chętnie kupiłabym koszulkę z Twoimi rysunkami :)

    • Blondeme
      11 marca 2015 at 17:27

      Ogroomnie mi miło! ;* Dziękuję! ♡♡♡

  • Wera
    12 marca 2015 at 15:33

    Też myślę nad lekkim niebieskim ^^ niebieskim ^^

    • Blondeme
      12 marca 2015 at 16:07

      Pastelowe kolory są prześliczne ♡ :)) Całusy! :))

  • tiuu
    4 maja 2015 at 20:56

    Cześć :) mam pytanie, niedawno zrobiłam sobie końcówki tonerem lagoon blue z la ruche, włosy miałam farbowane na brąz i po rozjaśnianiu wodą 12% wyszedł taki rudawy blond i oczywiście jak się spodziewałam kolor zamiast granatowego jest turkusowy/zielony. chciałabym jeszcze raz rozjaśnić końcówki czy mam poczekać aż ten toner sie wypłuka? dość mocno sę trzyma może masz jakiś sposób na to by zeszedł szybciej? nie wiem czy użyć znów rozjaśniacza czy blond farby z popielem (mam jedną sprawdzoną palette ultrapopielaty blond) byłabym wdzięczna za czas poświęcony na odpowiedź :)

  • Wixa
    22 lipca 2015 at 20:34

    Jestem naturalną blondynką (dość jasną ) i robiłam właśnie włosy tonerem (Neon blue) . Ku mojemu zdziwieniu włosy bardzo słabo złapały kolor wyszedł fiolet i po jednym myciu ten kolor się zmył po prostu włosy zostały ciemne. Szkoda . Teraz ciocia , która przyjeżdża z Londynu kupiła mi dwie farby : schwarzkopf live color xxl 95 i Mellor&Russel simply bright electric blue. Dostane ją dopiero w sierpniu i boje się robić . Chciałabym żeby do szkoły zeszło i nie wiem czy robić.
    Jak uważasz robić?