BLNDEME

Naturalny blond: gencjana na pożółkły kolor (maska)

Naturalny blond, na przykład wpadający w neutralny beż, możemy uzyskać na pożółkłych, jasnych włosach w bardzo prosty sposób, bez użycia silniej ingerujących środków. :) A z pomocą pospieszy nam fiolet (np. gencjana) – odcień komplementarny do żółci, który z radością ją dla nas zneutralizuje. :) Jednak biorąc pod uwagę skłonne do puszenia i przesuszenia wysokoporowate blondy lub wrażliwszą skórę głowy, nie zawsze łatwo o ulubieńca wśród wielu dostępnych, fioletowych produktów ochładzających żółty/zbyt ciepły odcień (np. szampony, płukanki). Tego typu produkty przesuszają – taka ich natura, nawet pomimo ewentualnych składników osłaniających / pielęgnujących.

Przykładowo – fioletowe szampony (które należy na włosach przetrzymać). Nieprzyjemne uczucie po umyciu włosów, np. ściągnięta, zaczerwieniona, podrażniona skóra głowy, świąd, obciążone włosy u nasady czy przesuszenie, skołtunienie i zmatowienie włosów na długości, które mimo ulubionych masek i odżywek trudno wygładzić, rozczesać, dodać blasku – to jedne z najczęściej zauważanych objawów po zastosowaniu tego rodzaju szamponów.

Ja jednak odnalazłam swój fioletowy, ochładzający ideał, który:

  • nie przesusza,
  • pozostawia włosy w bardzo dobrym stanie,
  • w razie potrzeby pięknie ochładza kolor,
  • pozwala na kontrolowanie intensywności barwienia

i właśnie dziś, Kochane, z ogromną przyjemnością Wam o nim „opowiem”. :)

Maseczka gencjanowa

Naturalny blond gencjana domowa fioletowa maska wlosy

Fioletowa maska a naturalny blond

Wspomniany duet idealny tworzą nawilżająca maska do włosów oraz roztwór wodny 1% fioletu gencjanowego. Dzięki nawilżającej masce, neutralizujemy działanie wysuszające (fiolet gencjanowy to barwnik, jednak ma również działanie odkażające, dlatego np. w połączeniu z wodą – fioletowa płukanka – może mocno przesuszać skalp i włosy, a dodatkowo plątać i puszyć), a za pomocą gencjany tonujemy (ochładzamy, przygaszamy) nasz obecny, zbyt ciepły odcień, oczywiście nie zmieniając przy tym wyjściowego poziomu jasności (np. mamy bardzo jasny blond – poziom 9 – a zmieniamy tylko odcień z cieplejszego na neutralny – więcej o poziomach jasności – klik).

Warto jednak pamiętać, że zastosowanie fioletowej maseczki służy jedynie drobnej korekcie koloru – jeśli wypróbowane przez nas proporcje nic nie zdziałają, kolor jest intensywnie żółty, daleki od oczekiwanego, tonujemy wówczas tylko odpowiednią farbą/tonerem.

Ta „domowa” maseczka to jedyny fioletowy produkt, który nie powoduje u mnie żadnych efektów ubocznych – skóra głowy jest w pełni szczęśliwa, włosy na długości i ja również. :) Jak wiecie, jestem absolutną zwolenniczką nakładania możliwie najmniejszej ilości produktów na skórę głowy – to zawsze ryzyko podrażnienia skalpu, reakcji alergicznej, osłabienia cebulek czy silnie wzmożonego wypadania. Dlatego, jeśli mam więcej czasu, nakładam maseczkę na delikatnie osuszone ręcznikiem włosy, nie bezpośrednio na skórę głowy, a kolejno, grubymi pasmami, zachowując ten minimalny, bezpieczny odstęp.

Gencjana (roztwór wodny 1%) + nawilżająca maska 

Gencjana roztwor wodny 1 maska Biovax blog wlosy

Jak zrobić domową maskę z gencjaną? 

  • Sięgamy po naszą ulubioną, nawilżającą maskę do włosów (np. Biovax pomarańczowy do włosów suchych i zniszczonych), którą dobrze toleruje nasza skóra głowy (gdy zależy nam również na ochłodzeniu odrostów, a nie chcemy nakładać jej pasmami, w minimalnej odległości od skóry głowy).
  • Do miseczki przekładamy odpowiednią dla siebie ilość maski, w zależności od długości i gęstości włosów (ja przekładam sporo – około 3 łyżki stołowe).
  • Teraz czas na naszą superintensywnie fioletową gencjanę. :) Ogromnie ważne jest, aby do „włosowych” celów wybrać roztwór wodny 1% gencjany, a nie spirytusowy, bazujący na alkoholu etylowym.
    Dodajemy jej naprawdę niewiele – kierujemy się tutaj poziomem jasności blondu (im jaśniej, tym mniej gencjany) i efektem, jaki chciałybyśmy uzyskać (delikatne czy bardziej odczuwalne ochłodzenie, przy czym warto uważać, żeby nie wkroczyć w typowo fioletowe odcienie :)).
  • Nasi mali pomocnicy: drewniana wykałaczka, aby pobrać z buteleczki minimalne ilości gencjany i bardzo delikatnie zabarwić maskę, a plastikowa pipeta dla większych ilości fioletu (ja dodaję najczęściej 1 całą kroplę).
  • Wszystko dokładnie mieszamy, aby uzyskać w pełni jednolity, fioletowawy kolor.

*Gencjana przy takim użytkowaniu jest niesamowicie wydajna. A znajdziemy ją w aptekach za jedynie 2-3 zł (profesjonalne  szampony fioletowe to koszt nawet 30-50 zł).

Fiolet gencjanowy, plastikowa pipeta, wykałaczki

Gencjana na naturalny blond pipeta

*W roztworze wodnym gencjany możemy zauważyć w składzie alkohol etylowy – jest to dosłownie odrobina, ponieważ gencjana jest trudno rozpuszczalna w wodzie (fiolet rozpuszczany jest w tym przypadku w niewielkiej ilości alkoholu, a buteleczka wypełniana jest wodą oczyszczoną).

*Uwaga: gencjana jest niesamowicie intensywnym fioletem, który barwi wszystko, co napotka na swojej drodze – zachowujmy wyjątkową ostrożność po odkręceniu buteleczki! :)

Mój główny pomocnik przy obcowaniu z gencjaną – plastikowa pipeta :)

gencjana-pipeta-jak-zrobic-maske-ochladzajaca

Partie włosów a podatność na zabarwianie

Dolne partie, końcówki, mają największą tendencję do zabarwiania na fioletowawy odcień, ponieważ są najstarsze – najbardziej porowate, przesuszone i poniszczone. Możemy więc zrobić dwie mieszanki, w dwóch oddzielnych miseczkach (z większą ilością gencjany na górne partie i mniejszą na dolne). A żeby było szybciej i prościej – najpierw tworzymy mieszankę na najstarsze partie włosów, a po nałożeniu na włosy, dodajemy jeszcze odrobinkę gencjany, żeby wzmocnić efekt ochłodzenia blondu na wyższych partiach. Jest to duży plus w stosunku do fioletowych płukanek, gdzie często zdarza się, że „góra” jest ładnie ochłodzona, beżowawa, natomiast końcówki „przejadły” się gencjaną, przybierając fioletowawe lub różowawe zabarwienie.

*Jeśli po zastosowaniu fioletowej maski nie zauważymy żadnych efektów, ostrożnie zwiększamy ilości dodanej gencjany przy kolejnym myciu.

Gencjana to fiolet różowawy, bez niebieskości, tak więc nie musimy obawiać się zieleni (żółty + niebieski = zielony). Naszym jedynym ryzykiem kolorystycznym jest fioletowawy/różowawy poblask, refleksy. Jest to jednak barwnik nietrwały, który w zależności od intensywności koloru wypłucze się po jednym lub kilku myciach. :)

*Tonowanie pożółkłego odcienia gencjaną jest mniej inwazyjne niż malaks przy okazji każdego farbowania na popielate, perłowe odcienie, które może doprowadzić do zdecydowanie większego przesuszenia, a nawet przy większej regularności – zniszczeń.

_________________

Jeśli więc, Kochane, chciałybyście, co jakiś czas, delikatnie zneutralizować swój nieco zażółcony blond lub po prostu ochłodzić obecny odcień, a nie odnalazłyście do tej pory idealnego, fioletowego szamponu czy płukanki, każda z nich wpływa negatywnie na stan Waszej skóry głowy lub wysokoporowatych włosów na długości, polecam Wam serdecznie sposób z gencjanową maską. :)

Najsłodsze całusy i przemiłego wieczoru! :) Trzymajcie się cieplutko!

PS Najkochańsze, jutro odpisuję! ♡ A już teraz z całego serca Wam dziękuję za wszystkie, przepiękne słowa! ♡

32 komentarze

  • Magda
    26 października 2014 at 22:12

    Droga Blondeme!Zwracam się do Ciebie o pomoc.Ponieważ śledzę Twoj blog już od jakiegos czasu i bardzo sobie cenie Twoje rady.Może napiszę co mi się przydarzyło.Mianowicie po długim okresie niefarbowania włosów(z ciemnego blondu na jasny)zapuściłam ogromny odrost chyba z 10cm,postanowiłam,ze wrócę do naturalnego koloru,ale mi się odwidziało i postanowiłam nałożyć dzisiaj farbę na odrost(a dokładnie to poprosiłam o to chłopaka) i wyszła tragedia na włosach, odrost jest dużo jaśniejszy od pozostałych włosów i ma jakieś żółtawo-rude refleksy, delikatnie rzecz ujmując wyglądam niewyjściowo…bardzo proszę o radę jaką farbą się uratować,albo może jedynym wyjściem jest wizyta u fryzjera??Z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

  • magda
    27 października 2014 at 08:41

    Witam a czy taka maseczka w podobnych proporcjach podziała by na ciepły odcień brązu ? Mam dość ciepłych rudawych odcieni, chce mieć prawdziwy zimny kawowy brąz. Proszę o jak najszybsza odpowiedz.

    • Blondeme
      29 października 2014 at 03:28

      Hej, hej, Kochana :)) Generalnie rudości tonujemy niebieskością, popielem (odcień komplementarny do pomarańczu to właśnie niebieski), ale jeśli masz pod ręką roztwór wodny gencjany, to jak najbardziej spróbuj dodać do maski większą ilość fioletu (w przypadku brązowych włosów potrzebne są zdecydowanie wyższe stężenia barwnika niż przy blondach, nawet do 3-6 kropel – wszystko w zależności od ilości stosowanej maski, struktury, stanu włosów itp., mogą być to zarówno mniejsze, jak i większe ilości – zbyt wiele może również spowodować fioletowawy poblask, choć w razie czego szybko się to wypłucze do naturalniejszego, chłodnego odcienia) i ocenisz, czy efekt będzie dla Ciebie satysfakcjonujący. :) Jeśli marzą Ci się Słońce chłodniejsze brązy, to na pewno warto przejść na profesjonalne farby, najlepiej podwójnie, intensywnie popielate np. 5.11 (choć i tak będą się ocieplać i to jest niestety nieuniknione przy brązach) lub też dodawać niebieskiego mixtonu do farby (jeśli wciąż będzie w Twoim odczuciu zbyt ciepło), wspomagać się tonerami czy właśnie ochładzającymi maseczkami. :) Pozdrawiam serdecznie! :))

  • Paulina
    27 października 2014 at 11:04

    Witaj kochana! :) twoj blog jest przeswietny i zagladam tu od czasu kiedy stalam sie blondynka.wszystkie twoje porady bardzo mi pomagaja w dbaniu o moje blondaski !; *
    Moje naturalne wlosy sa w kolorze ciemnego brazu. Od zawsze farbowalam sie na czarno ,lecz juz jakis czas temu postanowilam zostac prawdziwa,naturalna,blondynka. Po kilu wizytach u fryzjera na ktore wydalam ogromna ilosc pieniedzy tak tez sie stalo,ale oczywiscie to nie do konca bylo to czego chcialam. Od kilku miesiecy zrezygnowalam z fryzjerow i wszelkie odrosty farbuje sama w domu :) obecnie mam kolor w stylu „zlocisty blond” z takimi przeswitami bardzo jasnych kosmykow, co w polaczeniu z ciemnym odrostem nie wyglada zbyt elegancko. Marze o pieknym ,naturalnym blondzie. Za kazdym razem farbuje wlosy bardzo jasnymi farbami ,ale wciaz nie moge uzyskac wymarzonego koloru. Bardzo prosze cie o pomoc. Pozdrawiam serdecznie !;****

    • Blondeme
      29 października 2014 at 03:53

      Hej, hej, Słońce :))) Najserdeczniej dziękuję! ♡ :)) I cieszę się przeogromnie! :)) ;* Kochanie, jeśli to rzeczywiście ciemny brąz (poziom 3), to na pewno najrozsądniejszym i najpewniejszym rozwiązaniem jest podkład rozjaśniający (czyli niestety rozjaśniacz) + farba o wybranym, upatrzonym kolorze z 6% oksydantem na około 15-20 min (choć nawet i w tym przypadku są małe szanse). Jeśli jednak jest na granicy jasnego, maksymalnie średniego brązu, to jest duża szansa, że się uda, choć efekty końcowe są w tym przypadku niełatwe do przewidzenia (myślę, że udałoby się uzyskać maksymalnie poziom 9-10). Na pewno musiałaby to być farba rozjaśniająca, czyli jakiś super czy ultrablond, na pewno farba profesjonalna (chyba że Palette a10 lub CV12 różany blond drogeryjna) i na pewno oksydant 12% – to są konieczne punkty, jeśli miałaby być szansa na jaśniejszy blond przy ciemnej naturze. :) Szukałabym też wśród „jedenastek” Alfaparfu – na ciemne natury mój nr 1 :)) I teraz tak,11.11 na bardzo uporczywe, wybijające rudości, 11.11 + 11.20 (pół na pół) na bardzo problematyczne rudości i żółcie łącznie, ewentualnie 11.10 + 11.20, a jeśli byłoby zbyt chłodno to np. 11.11 pół na pół z naturą – chłodne odcienie w połączeniu z ciepłym pigmentem włosa dadzą w rezultacie naturalny blond :) Ale wszystko zależy od Twoich włosków ;* Spróbuj Kochanie na pojedynczym pasemku, jeśli nie jesteś pewna wyjściowego poziomu, tego czy włosy są oporne, do jakich odcieni się odbarwiają, coś z powyższych opcji, będziemy wówczas wiedzieć, czego mniej więcej możemy się spodziewać i jaka farba/mieszanka będzie najodpowiedniejsza. :) Ja mogę tyle doradzić na odległość, bez zdjęć, nie znając dokładnie Twoich włosków. I koniecznie daj znać, Kochana, na co się zdecydowałaś i jakie są efekty :)) Całuski! ;*

      • Paulina
        29 października 2014 at 19:54

        Dziekuje slicznie za rade! Jak tylko zrobie cos z tymi moimi niesfornymi kłaczkami to dam znac :* calusy kochana !

  • sara___
    27 października 2014 at 12:50

    A jak długo trzymasz taką maseczkę z gencjaną? Tyle samo co normalnie bez niej, czy ten czas powinien być dłuższy/krótszy? :)

    • Blondeme
      29 października 2014 at 04:00

      Kochana, w zasadzie to jak najkrócej :) A dokładniej tyle, ile włosy potrzebują do delikatnego schłodzenia odcienia :) Maska jest w tym przypadku głównie osłoną przed wysuszającym działaniem fioletowego barwnika. A dla dodatkowych efektów, możemy np. wykorzystać tu ekspresowe, trzyminutowe maseczki :) Dlatego ja wolę użyć nieco większego stężenia gencjany (choć to zawsze jednocześnie większe ryzyko lawendowych refleksów :-)) i potrzymać tylko parę minutek i jak już widzę w lusterku, że odcień wystarczająco się ochłodził, pędzę pod prysznic i szybciutko spłukuję maskę. :) Trzeba indywidualnie poeksperymentować z ilościami fioletu i czasem, żeby wszystko idealnie dopasować do potrzeb swoich blondasków :) Najserdeczniej pozdrawiam! :))

  • Oliwka:)
    28 października 2014 at 09:39

    Jacie, świetna sprawa z tą maseczką! Chyba dziś polecę do apteki i kupię. Ale nie użyję dziś….głównie dlatego że moje włosy po wczorajszym farbowaniu na Świetlany Blond Londy wyszły rudawe przy odrostach a kawałeczek dalej siwo zielone. Farby nie starczyło na włosy więc dół jest złoty blond. Dziś przechodzę cały dzień w bejsbolówce udając chłopaka haha :D Powiem Ci, że najpiękniejszy kolor blond wyszedł mi z Schwarzkopf, Nectra Color, 1000 jasny naturalny blond. No ideał. Także chyba zostanę przy nim. Tu link do mojego zdjęcia z tym kolorkiem. http://zszywka.pl/p/schwarzkopf-nectra-color-1000-jasny-10729080.html#comment-id-1254020 :) Super artykuły :) :* Pisz jak najwięcej!

    • Blondeme
      29 października 2014 at 04:08

      Bardzo się cieszę, Kochana! :)) A kolorek po prostu przeeepiękny, taki świetlisty, cudowny! ♡ Oliwko, siwozieleń szybciutko się wypłucze, więc absolutnie się nie martw, bo to barwniki bardzo nietrwałe :) Londa 18 jest stosunkowo słabą farbą, dlatego już nawet przy ciemnych, bardziej opornych blondach może chwycić odrost na rudawo lub żółtawo i w ogóle szybko się ociepla, więc nie ma co :) Teraz spróbuj Kochana zneutralizować ten rudawy odrost np. niebieską odżywką Joanny Ultra Color System lub właśnie „domową”, nawilżającą maską z gencjaną (ale tylko na odrost, nie długości :)). Dopiero jeśli to nie ochłodzi wystarczająco, położyłabym na odrosty (na umyte, osuszone ręcznikiem włosy) popielaty blond toner, poziom 9 lub 10, na około 5-15 min (ale kontrola chłodzenia odcienia na bieżąco przy lusterku), np. Wella Color Touch 9/01 lub 10/01 z oksy 1.9% (w razie gdyby wyszło zbyt chłodno, to również się wymyje do ładnego, chłodniejszego odcienia). A robiąc już nowe odrosty, po prostu przeciągnij Twoją farbkę na te rudawe poniżej i wszystko powinno się pięknie wyrównać ;*
      Pozdrawiam serdecznie! :))

  • bzzunhilda
    28 października 2014 at 17:32

    Czytam Twoj blog od bardzo dawna,pozwole sobie po raz pierwszy skomentowac :) Przestalam liczyc,ile razy Twoje wpisy mi pomogly,ile `zlotych srodkow` tu znalazlam. Na poczatku szukalam jedynie konkretnych porad, z czasem uzaleznilam sie od czytania tego bloga. Z podrecznego internetowego podrecznika stal sie dla mnie sposobem na mile spedzony czas. Uwilebiam w wolnym czasie sparzyc herbate,ulokowac sie pod cieplym kocem w spokoju i z przyjemnoscia wczytywac sie w tresc. Masz tak magiczny i przyjemny `charakter pisma`,ze od samego czytania czuje sie ..ekhm.. piekniejsza ( jakkolwiek odnosi sie to do rzeczywistosci ;) ) Mam nadzieje,ze Twoja chec do dzielenia sie przemysleniami,radami i tym wszystkim innym-nigdy sie nie wyczerpie. Mysle,ze swiadomosc,iz jakas kobietka gdzies w swiecie poczuje sie milo po przeczytaniu wpisow powinna sprawic Ci przyjemnosc. Dziekuje za kolejne `wspolnie` spedzone popoludnie,pozdrawiam i wracam do lektury.

    • Blondeme
      29 października 2014 at 04:16

      Jeeej, Kochanie moje! ♡ Z całeeego serca Ci dziękuję za tak przemiłą i niesamowicie wzruszającą wiadomość! ;* Oczywiście! ♡ Nie tylko przyjemność, a przeolbrzymią, niewyobrażalną radość! :))) Tak się cieszę, że dałaś znać, że mogłam pomóc, że napisałaś, że jesteś :))) To cudowne! ♡ Bardzo, bardzo wiele to dla mnie znaczy ;* Ciepluteńko pozdrawiam, życzę wszystkiego, co najcudowniejsze i mam ogromną nadzieję, że jeszcze nie raz będziemy miały szansę sobie popisać :))) ;*

  • Chili
    5 listopada 2014 at 17:30

    Cześć! Piszę do Ciebie ponieważ mam problem (jak większość komentujących). Mój problemik dotyczy włosów, mianowicie chciałabym uzyskać kolor jasny, ale nie baardzo jasny – chodzi mi o naturalny blond. Po kilku nieudanych próbach samodzielnego farbowania (dobierania kolorów :p) Poszłam do fryzjera z zielonymi włosami…. :D Pani fryzjer zrobiła mi trochę refleksów rozjaśniaczem żeby nie kłaść farby ani rozjaśniacza na całość. Efekt był całkiem fajny ale włosy mimo wszystko zaczęły się robić rude. Przy kolejnej wizycie obiecano mi że już będzie nałożona farba. Niestety farbę położono mi tylko na odrosty a na długości zostały mi dorobione refleksy. Farba po kilku myciach się zmyła dając brudno rudy kolor a długość była żółto-pomarańczowa z białymi pasemkami. Żeby troszkę ogarnąć ten kolor zrobiłam dwa razy kąpiel rozjaśniającą. Ładnie mi rozjaśniło odrosty i zniwelowało troszkę pomarańcz, po jakimś czasie nałożyłam farbę z loreala 1020 lodowy blond ale zmyła się po kilku myciach. Jestem w gorącej wodzie kąpana i stąd te kombinacje :) A teraz błagam o pomoc! W jaki sposób mogę uzyskać blond mniej więcej jak ze zdjęć? Zapoznałam się po przeczytaniu Twoich postów o farbie alfaparf ale waham się nad kolorami. Czy 9.0 będzie dobry? Buziaki :*

  • Kasia
    11 listopada 2014 at 17:26

    Witam Cie bardzo serdecznie.Twoje wlosy sa przepiekne a kolor moj wymarzony.Niestety postanowilam zrobic eksperyment I uzylam na odrosty rozjasniacz w sprayu John Frieda sheer blonde go blonder.Coz wyszlo zolto-rudo.Moj naturalny kolor wlosow jest tak jakby na poziomie 6-7.Przez ostatnie lata mialam rozjasniane przez fryzjera ale efekty rozne.Chcialabym miec cieply blond nie zimny bo w takim nie czuje sie dobrze.Czy moge jakos pozbyc sie tej zolci? Uzylam raz fioletowego szamponu ale ciezko mi ocenic czy jest jakas poprawa.Moze powinnam uzyc na to farby L’Oréal lub Alfaparf? I co z pozostalymi wlosami czy na nie tez nalozyc farbe? Czy mogabym Ci podeslac zdjecia moich nieszczesnych wlosow?Z gory dziekuje za odpowiedz

  • Veronica
    15 listopada 2014 at 11:53

    Hey Kochana!
    Mam do Ciebie pytanie :) robiłam kąpiel rozjaśniającą na jasno brązowych włosach , wyszły rude.. potem zafarbowałam farbą Garniera no i w efekcie mam miodowe włosy ( choć dla mnie one są po prostu ŻÓŁTE) Dodałam jedną kropelkę Gencjany do maseczki , ale na razie efektów nie widzę, a pisałaś żeby trzymać ją najkrócej jak tylko można :( trzymam ją 5 minut i na razie NIC się nie rusza :(

  • Amelie
    25 listopada 2014 at 09:44

    Cześć,
    posiadasz świetne pomysły, dzięki za dzielenie się nimi.
    Chciałam się upewnić czy ten wodny roztwór, to to samo co można kupić w tabletkach?
    Czy taki tabletkowy gencjan się nada?
    Pozdrawiam

  • Lilith
    11 stycznia 2015 at 15:15

    Dla szatynek również idealny! Zwłaszcza, kiedy wraca się do naturalnego odcienia. Brązy utleniają się do rudości i na ten przez wielu znienawidzony odcień polecam maseczki z gencjaną. Polki z natury mają chłodny odcień brązu i blondu.

  • Blondynka20
    12 stycznia 2015 at 21:19

    Mam do Ciebie pytanie odnośnie oleju z lnu czy tej firmy będzie odpowiedni na włosy Royal Harvest Pure Oil? Ponieważ nie chcę dawać pieniędzy w ‚błoto’ Z góry bardzo dziękuje za każda odp. Jestem blondynka,moje włosy sa suche i puszące się aktualnie stosuje olejek bayby dream i olej z pestek winogron ;)

    Uwielbiam twojego bloga :*

  • Karola
    26 stycznia 2015 at 16:28

    Autorko! Chłonę Twoje kolejne wpisy na temat włosów, i jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej wiedzy. Liczę na to, że w minimalnym stopniu pomożesz mi z moimi włosami (minimalnym, bo domyślam się, że internetowo niewiele można zdziałać…).
    Zacznę od początku. Mam wysokoporowate, kręcone włosy w kolorze ciemnego, zimnego blondu. Od zawsze były słabe, kruche, puszyły się, pomimo używania przeróżnych drogeryjnych szamponów i odżywek niewiele mogłam z nimi zrobić. Więc niewiele robiłam, pogodziłam się z porażką i systematycznie przycinałam włosy (przeważnie do żuchwy).
    Podczas dziewięciu miesięcy ciąży z moimi włosami stało się coś dziwnego: nagle zaczęły intensywnie rosnąć, przestały się puszyć, stały się piękne, kręcone, błyszczące. Od wyżej wspomnianej długości przez tak krótki okres urosly do łopatek (!!). Były piękne.
    Minęło kilka miesięcy od porodu, ciążowe hormony poszły w niepamięć… Włosy wróciły do dawnej, słabej kondycji. Ciągle je wiązałam, nie miałam czasu i siły na pielęgnację, czułam się brzydka, sfrustrowana, niedowartościowana (dodatkowe pociążowe kilogramy to wszystko spotęgowały). I wtedy zrobiłam rzecz straszną. Pod wpływem chwili udałam się do fryzjera, który… Skrócił mi włosy do pierwotnej długości (niewiele za ucho) i zafarbował na rudy. Szczęście w nieszczęściu, moje włosy są bardzo odporne na farbowanie, i zamiast hardkorowej pomarańczy wyszło coś pomiędzy złotym a truskawkowym (tak mi się wydaje) blondem. Gorzej z kondycją włosów… Nagle przestały się kręcić! Delikatne fale to max, co mogłam z nich wycisnąć.
    Od tamtej pory minęło półtora miesiąca. Patrzę w lustro i za każdym razem, kiedy przypomnę sobie moje długie, blond kręcone włosy, chce mi się płakać. Zaczęłam intensywnie olejować włosy (co drugi dzień), po kilku próbach (lniany, arganowy, macadamia) pokochałam olej ze słodkich migdałów. Używam masek, odstawiłam szampony z sls. Dzięki Twoim postom zaczynam wcierać w skalp olej rycynowy z nadzieją, że ciut szybciej odrosną moje włosy…
    Jednak kompletnie nie wiem, co robić z tym dziwnym kolorem. Rozjaśniacz zupełnie nie wchodzi w grę ze względu na kondycję włosów. Domyślam się, że drogeryjne blondy nie ochłodzą tego ciepłego odcienia. (?)
    Bardzo Cię proszę o jakąś radę, sugestię… Straciłam serce i zaufanie do fryzjerów, chcę w miarę możliwości uporać się z tym sama.
    Z niecierpliwością czekam na odpowiedź.

  • Kalina
    8 lutego 2015 at 18:35

    Witam Blondeme, Moja nowo odkryta miłości:)
    może udaloby ci sie mi cos doradzić odnośnie farbowania włosów. Mam włosy cienkie,lek kręcone bardzo oporne na rozjasnianie. Jestem typowym Latem o kolorze wlosow mysi bond na poziomie 8 myślę. Ostatnio używałam Alfaparfu 9.21 i wyszedł calkiem niezłe. Kolejne farbowanie na wodzie9% skończyło się masakrą- przetrzyamałam mieszanke w misce i chyba z tego powodu własnie(a może dlatego ze nakladałam dzień wcześniej jantar?) odrost wyszedł mi rudy, reszta włosów nie robi szału. kupiłam 10.21 ale ona nie zrobiła właściwie nic poza może lekkim schlodzeniem na wodzie 9% . Poniewaz woda 9 % dosłownie wypala mi wlosy i przy skroniach zrobiły mi się zakola , nie chcę juz stosować tego stężenia. W zwiażku z tym jestem skłonna przyciemniec aktualny kolor włsow ktory myse oscyluje na poziomie 9 , ale chciałabym żeby one były hłodne, neutralne ale nie rude. Nigdy odrost mi taki nie wychodzil, zawsze wbył ostatecznie żołty( w przypadku alfaparf przy pierwszym farbowaniu byl neutralnym kolorem blond). Co byś mi poleciła- może jakąs mieszankę z 10.21? moze dodać 8.1 na przykład? tylko chciałabym żeby stęzenie bylo maksymalnie 6 %. Czy te rude odrosty mogą miec cos wspolnego z tym że 4 misiace temu urodziłam dziecko. Proszę pomóż, Od razu wzbudziałaś moje zaufanie ;)

  • Ada
    12 lutego 2015 at 11:13

    Witam, mam pytanie, ufarbowałam włosy nowa farbą z L’oreal platyna, wcześniej farbowałam tez L’oreal ale numerem 10,21. Moje włosy cieżko ufarbować , z ciemnego brązu , dziwnie mi łapie i tym razem nie są platyna, ale już są jaśniejsze tyle ze żółte , nie całe , gdzie niegdzie maja taki fajny piaskowy kolor, jak są mokre to są masakrycznie żółte , co z tym zrobić ? Czy ta odżywka wyżej pomoże ? Nie chce iść do fryzjera, kiedyś stosowałam szampon Matrix silver i miałam aż przesadnie siwe włosy i niezbyt błyszczące , pomożesz ? Pozdrawiam ;)

  • Justys
    28 lutego 2015 at 08:41

    Kochana dzieeeekuje za wpis o tym fiolecie. Mam zniszczone włoski i do tego krótkie więc nie ma juz co ścinac :/ malowalam ostatnio sam odrost i wyszedl.. zolty. Wygladalam jak kurczaczek. Oczywiscie zalamka bo wlosow juz mi szkoda a czekało mnie kolejne malowanie, zauważyłam że siostra miala w szafce ten fiolet ( o którym przeczytała na twoim blogu ) w akcie desperacji, bo nie wierzyłam że może coś zmienić, położyłam go po zmieszaniu z odżywką na odrost i.. ku mojemu zdziwieniu w końcu wyglądałam jak blonyneczka :D byłam w szoku ze jakiś barwnik tak moze zmienic kolor. Jeszcze raz dzieeeekuje ;)

  • Kamaa
    22 marca 2015 at 13:08

    Jesteś genialna, spróbuję tego. Mam nadzieję, że się uda :)

  • Nikola
    5 kwietnia 2015 at 20:11

    hej, piękna! kombinowałam sporo czasu z moimi włosami, ale już powoli brakuje mi sił na te „blond” problemy… otóż podobnie jak Ty, rozjaśniałam włosy z brązu, może nie aż tak ciemnego, ale jednak brązu. robiłam to na własną rękę i oczywiście nie obyło się bez łez totalnego załamania :) od góry do wysokości uszu – kurczak, eminem, straszna żółć, niżej pomarańczowy rudy, a same końcówki, bardziej pod spodem, tam, gdzie najpóźniej i najmniej nałożyłam rozjaśniacza, brązowo-rudy, ciemniejszy odcień. Nie poddałam się, poleciałam po farbę. Oczywiście brak kompletnie wiedzy jakiejkolwiek, nałożyłam orzechowy blond z syossa (6-80), oczywiście nie kierowałam się wiedzą oznaczeń numerków na farbach, bo jeszcze wtedy ich nie znałam… :) kolor dość ładnie się wyrównał, ale tylko do 3/4 długości (mam włosy lekko za ramiona), reszta rudawo-brązowa. w ogóle całe włosy były rudawe, a wymarzony odcień oczywiście piaskowy blond, taki, jak Twój… następne farbowanie: Olia 8.0. Ciągle taki żółto-rudy, brzydki odcień. W tym momencie zaczęłam szperać i wyczytałam, że mam szukać popieli. Nałożyłam więc szlachetną perłę. I zaczyna to jakoś wyglądać. Jednak odrost mam rudawy, dalej na długości do połowy uszu ładny, perłowo-popielaty blond, niżej znów lekko rudawo-żółtawy kolor, a na samym dole, pod spodem nieco ciemniejszy rudawo-brązowawy. Za cholerę ten dół nie chce mi się złapać. Kolory ładnie przechodzą, nie wygląda to nawet źle, no ale…pragnę zimnego, piaskowego, beżowego, JASNEGO blondu. Co mam zrobić? Dodam, że nie stać mnie na fryzjera, w moim mieście mają kosmiczne ceny, wolę kombinować sama :) jak to wszystko wyrównać żeby uzyskać tak supernaturalny efekt, jak Ty? czytałam o tonerach, mixtonach, ale przyznam, że trochę mnie to wszystko przeraża, boję się, że przekombinuję! Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc, jesteś moją jedyną deską ratunku, zdolniacho!!!!

    P.S. chciałam dodać zdjęcie, ale nie wiedzieć czemu na każdym zdjęciu mój kolor wygląda super równo i popielato

  • Agulec
    21 kwietnia 2015 at 15:10

    Hej kochana!
    Obawiam się, że nie przeczytasz tego komentarza ale warto spróbować. Potrzebuję porady i to bardzo bardzo. Przez dwa lata farbowałam mój myszowaty blond na rudy (dokładnie L’Oreal Preference Mango 7.4 coś tam) i chcę mieć teraz ciepły jasny blond. Kupiłam dekoloryzator Delli i zamierzam go użyć. Potem chcę zafarbować na złoty blond z Garniera 7.3, ale boję się że po dekoloryzacji będę z kurzym jajkiem na włosach… Myślisz, że maseczka z gencjaną da radę zbić ten żółty odcień?? I czy w ogóle po dekoloryzacji wyjdzie żółć? Proszę o pomoc! :*

  • M blondi
    14 maja 2015 at 12:48

    zacznę od podziękowań bo uratowałaś moje włosy! <3
    mój kiedyś jasny, a dziś już mysi, szary naturalny blond postanowiłam odświeżyć i wybrałam farbę palette nr 295, niestety zamiast naturalnego jasnego blondu wyszedł mega żółty KURCZAK. Byłam załamana, ale spróbowałam z tym fioletem.. wyszło super! tak jak chciałam. dziekuje bardzo. Twoj blog jest świetny

  • Alexandra
    24 lipca 2015 at 21:32

    Hej! Jestem tu po raz drugi i wciągam się niebezpiecznie szybko :) Chcę zneutralizować żółty odcień jaki mi wyszedł po farbce, ale nie wiem czy maskę z gencjaną nakładać na suche czy na umyte, mokre osuszone ręcznikiem? Pozdrawiam ciepło!

  • Claryn
    1 sierpnia 2015 at 18:42

    o super stosuję gencjanę, ale nie robiłam jeszcze z niej maseczki. Na pewno wypróbuję ;* tylko nie mam do niej szczęścia, zawsze pół umywalki i moje ręcę są od niej zabrudzone! :D

  • Blond brunetka
    2 września 2015 at 11:37

    Witaj :-)
    Tak strasznie żałuję, że nie trafiłam na Twoje wpisy w cztery dni temu jak jeszcze byłam brunetką. Teraz mam pięknną żółć na głowie i doświadczenia z rozjśniaczem Londa, dwiema rozjaśniającymi farbami wella (12/1) i dwiema farbami palette. Do moich doświadczeń zaliczyć te ż trzeba użytkowanie srebrnej płukanki delia.
    Moje włosy z całkiem zrowych stały się poniszczonymi kudłami w brzydkim kolorze w ogóle niepasującym do mojej twarzy :/
    I w związku z tym mam pytanie czy na tak rozjaśnione, zmasakrowane włosy mogę jeszcze nałożyć alfaparf 11.11 czy Boże broń? :-)

    Nigdy nie interesowałam się włosami blond stąd pewnie nieznajomość Twojego bloga. Tak bardzo żałuję, bo to skarbnica wiedzy na ten temat.

    Pozdrawiam serdecznie

  • naturalna blondynka
    14 września 2015 at 00:44

    Witaj, mam pytanie: szukam sposobów na ochłodzenie, nadanie lekko szarego odcienia moim włosom. Problem w tym że jestem naturalną blondynką i nie wiem czy te wszystkie sposoby zadziałają na moje niefarbowane nigdy włosy. Ich odcień to od jasnego bolndu po średni z wyraźnymi odcieniami żółci aż po delikatną złotą rudość. Kiedyś bardzo lubiłam swój kolor ale już mi się znudził i chciałabym delikatnej odmiany właśnie na taki szary chłodny blond. Mam pytanie czy maseczka z gencjany lub szampon neutralizujący żółte tony zadziała na moje włosy ? Dziękuję za odp. Ps super blog, naprawdę znasz się na rzeczy i masz ogromną pasję co widać po każdym poście gratuluję

  • Dzolka
    9 grudnia 2015 at 14:34

    Witaj Kochana:-) długo męczyłam się z żółcią na moich włosach. Próbowałam już różnych sposobów aby ochłodzić moje blondasy i szczerze bałam się maseczki z gencjaną. Dzisiaj się odważyłam i jestem bardzo zadowolona. Dziękuję Ci za super pomysł:-) W ogóle za wszystkie wskazówki związane z pielęgnacją włosów – do tej pory myślałam, że dobry szampon i odżywka wystarczą. Nie zastanawiałam się nad składem produktów, których używałam. Dzięki Twoim wpisom przejrzałam na oczy i zmieniłam podejście do pielęgnacji włosów. Zmieniłam szampon w nadziei że ograniczy mi chociaż odrobinę przetłuszczanie włosów, do tej pory musiałam myć je codziennie a nawet były dni że już wieczorem były tragiczne. Teraz już wiem dlaczego :-) Gdy pierwszy raz zaaplikowałam olej byłam w szoku że moje włosy są takie miękkie i błyszczące. Można powiedzieć, że olejem mnie przekonałaś – w zasadzie sama się przekonałam, że warto włożyć trochę wysiłku i zadbać o blondasy. Cieszę się, że tu trafiłam:-) Mam jeszcze jedno pytanko, kiedy będę mogła wprowadzić maskę proteinową? Czy od razu na zmianę z Biovaxem, czy jednak odczekać jakiś czas i ponawilżać włoski? Jeszcze raz dziękuję za masę wiedzy jaką mogłam znaleźć na Twoim blogu:-)

  • Imię/Nick
    25 grudnia 2015 at 16:54

    Witaj,
    jak wielu osobom tutaj Twoj blog ratuje mi skórę. Maseczka jest swietna. Odkrylam ze przy dodaniu wiecej kropel moje wlosy staja się srebrzysto niebieskie. Uwielbiam ten efekt. Tylko czy używając wiecej gencjany nie wyniszcze włosków? Wspominałas ze ma wlasciwoscie rowniez silno odkazajace..:(