BLNDEME

Jaki olej do włosów blond: podział olejów roślinnych + dobór – II

Jaki olej do włosów blond? Który spełni ich wygórowane oczekiwania? :) Wybór jest tak ogromny, że często zupełnie nie wiemy, od czego zacząć. I choć dobór odpowiedniego oleju nie należy do najłatwiejszych (czasem wymaga to kilku prób i nieco cierpliwości) – my na pewno sobie z tym poradzimy! :) Zaczynamy więc drugą część tematu, o doborze oleju idealnego (część pierwsza – klik), gdzie podział olejów roślinnychwedług zawartości poszczególnych kwasów tłuszczowych (jednonienasyconych, wielonienasyconych i nasyconych), świetnie nam się do tego przyda :)

Olej jednonienasycony, wielonienasycony czy nasycony?

olej-z-czarnuszki-blog-wlosySame długaśne nazwy. I choć może na razie nie mówią zbyt wiele, za chwilę, mam nadzieję, uda mi się wszystko wyjaśnić :) W dalszej części wpisu, zamieściłam 3 olejowe listyz których dowiemy się, o przynależności danego oleju roślinnego do określonej grupy: jednonienasyconych, wielonienasyconych lub nasyconych.

Od jakiego oleju możemy zacząć? Rozglądajmy się wśród olejów jednonienasyconych lub wielonienasyconych. Gdybym jednak miała wybierać pewniejszą grupę, kierowałabym się bardziej w stronę olejów jednonienasyconych (lista nr 1), ze sporą ilością kwasu oleinowego Omega-9. Właściwie dobrany, sprawi, że włosy będą bardziej mięsiste, „gęste” i wygładzone, co dla przesuszonych i mocno puszących się włosów, jest naprawdę świetnym rozwiązaniem :)

*Na początek, mniej ryzykowne jest ominięcie grupy olejów nasyconych (przykładowo: olej kokosowy, masło shea). W przypadku włosów farbowanych (rozjaśnianych), a także i naturalnego blondu, najczęściej mamy do czynienia z wysokoporowatą strukturą włosa. A przy takich, trudnych w pielęgnacji wysokoporowatkach, możemy założyć, że nie polubią się z olejami nasyconymi (i jest to założenie, które sprawdza się bardzo często, choć zdarzają się też oczywiście wyjątki). Wówczas, zamiast wygładzenia, mogą powodować puszenie. 

Wyciągajmy wnioski. Załóżmy, że zaczynamy od grupy olejów jednonienasyconych (lista nr 1). Wybieramy więc, na przykład, olej ze słodkich migdałów. Co robimy dalej? :) Od tego momentu, musimy zacząć wysuwać z naszych olejowych działań wnioski. Jeśli migdał nie sprawdził się za pierwszym razem, próbujemy zmienić metodę olejowania lub czas „pobytu” oleju na naszych włosach. Pamiętajmy, że wysokoporowate blondy,

olej-z-pestek-malin-blognajczęściej, nie lubią zbyt długiego kontaktu z olejem. Całonocne olejowanie pozostawmy niskoporowatym, zdrowym włosom, bo dla naszych rozjaśnianych, może być to największe zło (objawiające się puchem i złym humorem blondziaków :-)).

Wybierzmy  ulubiony sposób olejowania (dokładnie opisane metody olejowania – klik). Olejując na sucho, zacznijmy od 30 min. Jeśli nie zauważymy żadnych efektów, następnym razem, wydłużmy ten czas, na przykład, do godziny itd. W przypadku olejowania na mokro, możemy spróbować od razu od godzinki czasu.

*Gdy wciąż nie widzimy efektów – znów wydłużamy czas, a jeżeli włosy się puszą – zmniejszamy. Jeśli jednak, mimo naszych starań, olej nie działa lub działa niekorzystnie, możemy wywnioskować, że nasze włosy, być może, nie lubią tak dużych ilości kwasu oleinowego Omega 9, który w przypadku zastosowanego przez nas oleju ze słodkich migdałów, wynosi około 70%.

olejek-rycynowy-blog-wlosyWędrujemy więc na sam dół naszej listy olejów jednonienasyconych i wybieramy, na przykład, olej arganowy, który ma go zdecydowanie mniej – 42%. Próbujemy z metodami olejowania i czasem, tyle, ile mamy cierpliwości, wolnego czasu i możliwości, a jeśli pomimo naszych starań, również nie spodoba się naszym włosom, możemy próbować kolejnych jednonienasyconych lub od razu przeskoczyć na oleje wielonienasycone (prawidłowo dobrane, uelastycznią nasze włosy, sprawią, że będą bardziej miękkie, lekkie i lśniące).

A może oliwka? :) Czyli gotowa, olejowa mieszanka o ładnym, wartościowym składzie, na przykład HiPP lub Babydream fur Mama. W oliwce HiPP mamy olej słonecznikowy + ze słodkich migdałów. W BDFM, dodatkowo: olej sojowy, jojoba i makadamia, czyli skład jest nieco bogatszy :) Niektóre wysokoporowate, mogą nie polubić się z jednym olejem, wówczas taka mieszanka będzie dla nich optymalnym rozwiązaniem. Jeśli jednak takie oliwki im się nie spodobają, szukamy „olejowych winowajców”, przede wszystkim, na samym początku składu.

*Przykład z życia blond wysokoporowatek. Ostatnio, u jednej z moich kochanych Czytelniczek (Claryn ;*), wystąpiła taka sytuacja, że włosy nie polubiły oleju lnianego (olej wielonienasycony), ale za to pokochały olej sojowy (z tej samej grupy, co olej lniany), który stosuje solo, a także w oliwce Babydream fur Mama (która na pierwszym miejscu w składzie ma olej sojowy, a więc jest go tam procentowo najwięcej). Przyczyną mogło być to, że włosom przeszkadzała zbyt duża zawartość kwasu alfa-linolenowego Omega-3 (w oleju lnianym to ok. 60% zawartości). W porównaniu do oleju sojowego, który zawiera około 7% Omega-3, to naprawdę ogromna ilość.

A oto i nasi głowni bohaterowie :)

JEDNONIENASYCONE (lista nr 1)

Oleje jednonienasycone wlosy blog

Zawartość głównych kwasów tłuszczowych

Legenda: kwas oleinowy | kwas linolowy | kwasy nasycone 

Olej z orzechów laskowych (66-85% kwas oleinowy [Omega-9] +  7-25% kwas linolowy [Omega-6]) (m)

Olej awokado (48-81% kwas oleinowy [Omega-9] +6-18% kwas linolowy [Omega-6]) (d)

Olej z nasion papai (do 74% kwas oleinowy [Omega-9] + do 16% kwas palmitynowy [nasycony]) (zsk)

Olej z pestek śliwki  (70% kwas oleinowy [Omega-9] + 21% kwas linolowy [Omega-6]) (m)

Olej z pestek moreli (58-74% kwas oleinowy [Omega-9] + 20-34% kwas linolowy [Omega-6]) (a)

Oliwa z oliwek (72% kwas oleinowy [Omega-9]) + 15% kwasy nasycone + 8% kwas linolowy [Omega-6]) (cz)

Olej ze słodkich migdałów  (67% kwas oleinowy [Omega-9]  +  25% kwas linolowy [Omega-6]) (e)

Olej z orzechów makadamii (olej macadamia) (57% kwasu oleinowego [Omega-9] + 25% kwasu oleopalmitynowego [Omega-7] + 15% kwasy nasycone) (zsk)

Olej sezamowy (50% kwas oleinowy [Omega-9] + 37% kwas linolowy [Omega-6]) (zsk)

Olej tamanu (49% kwas oleinowy [Omega-9] + 12% kwas linolowy [Omega-6]) + 27% kwasy nasycone (zsk)

Olej z miodli indyjskiej (48% kwas oleinowy [Omega-9] + 34% kwasy nasycone [stearynowy i palmitynowy]+ 17% kwas linolowy [Omega-6]) (zsk)

Olej arganowy (48% kwas oleinowy [Omega-9] + 32% kwas linolowy [Omega-6]) (e)

Olej ryżowy (43% kwasy jednonienasycone + 40% kwasy wielonienasycone) (e)

WIELONIENASYCONE (lista nr 2)

Oleje wielonienasycone blog wlosy blond

Zawartość  kwasów tłuszczowych

Legenda: kwas linolowy | kwas alfa-linolenowy | kwas oleinowy | kwasy nasycone

Olej z krokosza barwierskiego (ostu) (olej ten może być zarówno olejem wielonienasyconym, jak i jednonienasyconym, w zależności od przewagi kwasu oleinowego [Omega-9] lub linolowego [Omega-6] (w tym przypadku: 60-80%  kwas linolowy [Omega-6] + 10-14% kwas oleinowy [Omega-9] (en)

Olej z wiesiołka (70-79% kwas linolowy [Omega-6] +10-12% kwas linolenowy [Omega-3]) (m)

Olej z orzechów włoskich (74% kwas linolowy [Omega-6] + 10% kwas alfa-linolenowy [Omega-3] + 14% kwasy nasycone) (m)

Olej z pestek winogron (70% kwasy wielonienasycone [Omega-6] + 13% jednonienasycone [Omega-9]) (o)

Olej kukurydziany (40-68% kwas linolowy [Omega-6] + 20-32% kwas oleinowy [Omega-9]) (o)

Olej lniany (50-62% [Omega-3] + 16%  [Omega-6]) (o)

Olej z pachnotki (przewaga kwasu alfa-linolenowego [Omega-3])

Olej jeżynowy (54-60% kwas linolowy [Omega-6] + 15-20% kwas alfa-linolenowy [Omega-3] + 15-19% kwas oleinowy [Omega-9]) (m)

Olej z kiełków pszenicy (52-60% kwas linolowy [Omega-6] + 24-28% kwas oleinowy [Omega-9]) (o)

Olej z nasion czarnej maliny (56-58% kwas linolowy [Omega-6] + 35-40% kwas alfa-linolenowy [Omega-3]) (m)

Olej z nasion czerwonej maliny (54% kwas linolowy [Omega-6] + 30% kwas alfa-linolenowy [Omega-3]) (m)

Olej z nasion czarnej porzeczki (40-50% kwas linolowy [Omega-6] + 11-15% kwas alfa-linolenowy [Omega-3] + 15-20% kwas gamma-linolenowy [Omega-6] + 9-16% kwas oleinowy [Omega-9]) (m)

Olej z czarnuszki (58% kwas linolowy [Omega-6] + 24% kwas oleinowy [Omega-9]) (m)

Olej konopny (56% kwas linolowy [Omega-6] + 19% kwas alfa-linolenowy [Omega-3]) (m)

Olej sojowy (do 49% kwas linolowy [Omega-6]) (zsk)

Olej z amarantusa (48% kwas linolowy [Omega-6] + 27% kwas oleinowy [Omega-9] + 20% kwas palmitynowy [kwasy nasycone]) (m)

Olej z róży piżmowej (44% kwas linolowy [Omega-6] + 34% kwas linolenowy [Omega-3] + 15% kwas oleinowy [Omega-9]) (m)

Olej z ogórecznika lekarskiego (38% kwas linolowy [Omega-6] + 18-25% kwas gamma-linolenowy [Omega-6]) (m)

Olej z nasion truskawki (38% kwas linolowy [Omega-6] + 35% kwas linolenowy [Omega-3] + 15% kwas oleinowy [Omega-9]) (zsk)

Olej żurawinowy (36% kwas linolowy [Omega-6] + 30% kwas alfa-linolenowy [Omega-3] + 24% kwas oleinowy [Omega-9]) (m)

NASYCONE + pozostałe (lista nr 3)

oleje-nasycone-wlosy-blog

Zawartość głównych kwasów tłuszczowych

Legenda: kwasy nasycone | kwas oleinowy

Olej kokosowy (44-55% kwas laurynowy [nasycony]+ 16-21% kwas mirystynowy [nasycony] + sporo kwasu oleinowego [Omega-9]) (m)

Masło karite (shea) (42% kwas stearynowy [nasycony] + 46% kwas oleinowy [Omega-9]) (m)

Olej babassu (skład zbliżony do oleju kokosowego) (zsk)

Masło kakaowe  (24-26% kwas palmitynowy + 35% kwas stearynowy + 38% kwas oleinowy) (p)

Masło mango (skład zbliżony do masła kakaowego) (zsk)

Pozostałe oleje

Olej jojoba (wosk) [97% płynne estry woskowe] (67% kwas eikozenowy + 16% kwas erukowy + 15% kwas oleinowy [Omega-9]) (m)

Olej rycynowy (85% kwas rycynolowy) (zsk)

Olej z pestek granatu (72% kwas punikowy [skoniugowany kwas linolenowy CLA])

* Zawartości podanych kwasów tłuszczowych w poszczególnych olejach, zebrałam dla Was na podstawie informacji dostępnych na: o – olvita (pl), m – mazidła (com), zsk – zrobsobiekrem (pl), e – ecospa (pl), en – e-naturalnie (pl), a – aromaland (com), cz – czytelnia medyczna (pl), p – pachnacakraina (pl), d – doz (pl) – oznaczenia w nawiasach,  przy olejach.
* Zawartości te są orientacyjne i w zależności od danego producenta oleju, mogą się między sobą minimalnie różnić.

*Czy oleje mogą przyciemnić włosy blondynki? Niektóre oleje mogą je zauważalnie przyciemnić (chociażby rycynowy, z orzecha włoskiego, Amla), „przyżółcić” jasne blondy – oliwa z oliwek, a reszta, sama w sobie, poprzez wygładzenie i „ujarzmienie” łusek, może również delikatnie zmienić/pogłębić ich wyjściowy odcień. Jest do jednak w pełni naturalny proces, ponieważ włosy zdrowe, odpowiednio nawilżone/natłuszczone, są zawsze nieco ciemniejsze, od podniszczonych, przesuszonych, wysokoporowatych blondów.

*Uważajmy na olejki lecznicze, o działaniu przeciwzapalnym/wysuszającym, na przykład: olej tamanu, z drzewa herbacianego, rycynowy.

Kochane, mam ogromną nadzieję, że temat ten, będzie dla Was pomocny przy rozpoczynaniu przygody z olejowaniem włosów i pomoże Wam w odnalezieniu idealnego dla nich oleju :-)

Najsłodsze buziaki i przemiłego wieczoru!

Zdjęcia produktów udostępnione za zgodą firmy ECOSPA

75 komentarzy

  • Marica
    17 września 2013 at 19:48

    Genialny wpis, bardzo wartościowy, konkretny.. Twoja wiedza w dziedzinie urody jest dla mnie niezastąpiona! :*

    Pozdrawiam :*

    • Blondeme
      18 września 2013 at 04:28

      Dziękuję z całego serca! ♥ ;* Jest mi niesamowicie miło! :))) Również najserdeczniej pozdrawiam! ;* :))

  • Nattalie
    17 września 2013 at 20:06

    Hejka! Super, że zrobiłaś ten podział. Przeżywam ostatnio włosowy kryzys i winowajcę upatruje również w oleju…
    Na początku olejowania stosowałam olej kokosowy – puch, potem oliwę z oliwek – odbite u nasady włosy i mięciutkie, następnie olej lniany – świetny na moją łuszycową skórę głowy, ale na resztę włosów słaby, kolejny – olej arachidowy – nic nie wniósł i pachniałam jak orzeszek ;) Znów jadę na oliwie z oliwek, a gdy ją skończę, mam zamiar lepiej poszukać idealnego oleju, nie tak chaotycznie.
    Ostatnio ciągle denerwuje mnie fakt, że przed rozpoczęciem naturalnego dbania o włosy, były one kręcone, choć zniszczone doszczętnie. Teraz są prawie proste, ciężkie, puszą się przy końcach i kręcą się jedynie przy twarzy – długa grzywka do obojczyków po obu stronach przedziałka. Włosy ścięte są w półokrąg jednak nie wycieniowane na długości, tylko przy twarzy i na końcach. Zastanawiam się czy delikatne pocieniowanie włosów nie przyczyniło by się do ich kręcenia. Nie chce cieniować ich od ramion, ale przy samych końcach jakieś 5 cm od końca włosów. Czy wiesz coś na temat kręconych włosów – jak wydobyć ich skręt poprzez cięcie:)

    • Blondeme
      18 września 2013 at 04:39

      ;*! :))) Bardzo się cieszę! ;* Jeej, kokosowy, to u mnie było istne szaleństwo! :))) Nasycony, olejowy paskudek :D A może oliwa z oliwek to już „ten jedyny”? :)) Skoro tak wspaniale działa u Ciebie na włoskach :))) Widać, lubią duże ilość kwasu oleinowego, więc skoro chciałabyś szukać dalej, to może avocado albo papaja? :) Lub chociażby ze słodkich migdałów – moje go kochają :)))

      // Być może są po prostu przeciążone w górnej części od nadmiaru filmotwórczych substancji (silikony, parafina), jest im „za ciężko”, trudno im się przez to kręcić i potrzebują oczyszczenia SLS’em? Być może wystarczy nawet jedno lub dwa mycia (z zabezpieczeniem dolnych, puszących się partii, na przykład oliwką Hipp, Babydream lub pojedynczym olejem :)) Dolna, pusząca się część, jest najprawdopodobniej mocno przesuszona i potrzebuje dużej dawki nawilżenia. Przydałyby się mocno nawilżające maski + emolientowe odżywki, nakładane od połowy długości (na przykład Biovax pomarańczowy, Garnier Awokado i masło karité). Tym bardziej, że sam olej nie nawilża, a jedynie odżywia włos, dlatego konieczny jest konkretny nawilżacz przy każdym olejowaniu. Do tego koniecznie rozczesywanie na mokro, grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami, najlepiej suszarka z dyfuzorem + ugniatanie włosów dłonią podczas suszenia. W mokre włosy można też wetrzeć żel lniany, który potrafi ślicznie podkreślić i wydobyć skręt z włosów :)

      //A jeśli chodzi o cieniowanie :) Przy odpowiednim, delikatnym wycieniowaniu, na pewno powinny być lżejsze, bardziej sprężyste i lepiej układające się :) Jeśli się zdecydujesz, to koniecznie musi być to bardzo dobry, doświadczony fryzjer – włosy kręcone znacznie trudniej wymodelować dobrym cięciem, niż proste i są to zupełnie inne techniki. Poza tym, prawdziwy profesjonalista na pewno będzie wiedział, jak dobrać cięcie odpowiednie do aktualnej długości włosów i kształtu buzi :)) Buziaczki! ;*

      • Nattalie
        18 września 2013 at 17:18

        Pewnie zdziwi cię to, że robię praktycznie wszystko co opisałaś ;D Silikony używam tylko na końcówki, włosy oczyszczam SLS’em raz na dwa tygodnie, tydzień; do tego używam i uwielbiam odzywkę Garnier Avocado & Karite n-n i włosy są milutkie i nawilżone jednak to tylko sprzyja ich rozprostowaniu – takie mam wrażenie… Czeszę również na mokro grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami. A dyfuzor + siemię lniane za słaba stylizacja – mam ochotę kupić jakiś stylizator bez alkoholu (dziewczyny chwalą Joannę mrożącą). Chyba przerazi cię fakt, że do fryzjera nie chodzę od roku. Ale sama nauczyłam ścinać włosy – na prosto, w „U”, w „V” oraz cieniować. Do fryzjera poszłabym bardzo chętnie, jednak nie mogę znaleźć takiego który rozumie co to jest 1cm. Rok temu gdy z włosów do talii zrobiono mi przy podcięciu 5 cm końcówek włosy do łopatek myślałam, że oszaleję i przyrzekłam sobie, że do fryzjera nie pójdę xD też z uporu xD.
        Pozdrawiam i wypróbuję mycie z zabezpieczonymi końcówkami ;*

    • Blondeme
      19 września 2013 at 03:43

      A może to obciążenie, to właśnie wina silikonowego serum lub jedwabiu? :) Są to stosunkowo mocne „oblepiacze”, więc może nie każde kręciołki je polubią, nawet nakładane tylko na końcówki :) Może zamiast tego, dla ochrony lepiej wybrać lekki, schnący olejek? :) Na przykład olejek z pestek malin, który dodatkowo ślicznie nabłyszcza włoski i ma naturalny filtr przeciwsłoneczny :) Z odżywek bez spłukiwania, u wielu osóbek, bardzo ładnie podkreśla skręt Joanna Naturia z miodem i cytryną (nakładana przy jednoczesnym ugniataniu) :) A potem, może płyn Marion do kręconych włosów? :) Nie zawiera w swoim składzie alkoholu denat. i również wiele kręconowłosych go sobie chwali :) A jeśli chodzi o fryzjerskie traumy :D To ja myślałam, że oszaleję, jak dzień przed studniówką, miałam zrobioną, dosłownie czaro-białą zebrę :D Nie wiem, jakim cudem, bo miał to być niemalże jednolity balejaż, z delikatnie przenikającymi się pasemkami :P :D A innym razem, zamarzyła mi się gruba, długa grzywka – a co mi „wyczarowano”? :D Cienką grzywkę, długości do połowy czoła :D Wtedy zaczęłam poważnie wątpić we fryzjerskie czyny :D Również Natti, najserdeczniej Cię pozdrawiam, buziaczki! ;**

      • Nattalie
        19 września 2013 at 19:33

        Dzięki! Kochana jesteś strasznie ;*

        • Blondeme
          21 września 2013 at 02:41

          ♥! ;**

  • Ann
    17 września 2013 at 21:29

    a jak myję włosy rano? jeśli chcę naolejować włosy muszę to zrobić wieczorem i zmyć rano ;/. więc lepiej nałożyć olejek na całą noc czy nie olejować w ogóle? ;*

    • Blondeme
      18 września 2013 at 04:43

      Całonocne olejowanie, to w przypadku blond wysokoporowatek, niemalże na pewno zbyt długo – mogą się mocno buntować. Mi wystarczy 30 minutek olejowania na sucho i mniej więcej godzinka, przy olejowaniu na mokro. Jeśli wydłużę ten czas, bardzo się puszą. Jeśli chcesz, spróbuj, ale bardzo mało prawdopodobne, żeby się to włoskom spodobało (choć zawsze zdarzają się wyjątki, tak, jak w przypadku olejku kokosowego :)). A olejować jak najbardziej, wtedy, kiedy mamy taką możliwość w ciągu dnia :)) ;*

  • Nunuu, : )
    17 września 2013 at 23:27

    Uważajmy na olejki lecznicze, o działaniu przeciwzapalnym i wysuszającym, na przykład: olej tamanu, z drzewa herbacianego, rycynowy.

    A one mogą przesuszyć zniszczone włosy czy jak ?
    I jak już zdecydujemy się na olejowanie nimi, to na mokro ? czy jak ?
    Bo podobno rycyna przyspiesza porost włosów…
    Właśnie jest w tym coś ? Bo mi jak zmywam rycyne to troche włosów leci z głowy, ale ogółem, mi nie wypadają, przesuszenia skóry głowy też nie zauważyłam a raz w tygodniu na całą noc kłade,..

    • Blondeme
      18 września 2013 at 04:48

      Jeśli chodzi o olejek rycynowy :)) Jak najbardziej może przesuszyć, zwłaszcza zniszczone, łamliwe włosy, o wysokiej porowatości. Musimy o tym pamiętać, bo stosując go zbyt często i w zbyt dużych ilościach, możemy sobie właśnie w ten sposób zaszkodzić. Stosując go na sucho, w małych ilościach, może bardzo ładnie nabłyszczać włoski. Wiele osóbek dodaje go też do masek. Ale trzeba bardzo pilnować ilości i częstotliwości. Natomiast rycyna wcierana w skórę głowy, jak najbardziej może, po pewnym czasie, zauważalnie zagęścić włosy :)) Jeśli jednak nakładamy jakiekolwiek oleje na skórę głowy, musimy być bardzo uważne i obserwować, jak reaguje na nie nasz skalp, bo zamiast pomóc na konkretny problem, mogą wzmagać wypadanie włosów.
      Pozdrawiam serdecznie! :)))

  • Vera
    18 września 2013 at 09:20

    Ja ciągle szukam idealnego oleju dla siebie. Jakoś wydaje mi sie, że w moim przypadku kazdy działał tak samo, ale do tej pory w ogole nie umiałam powiedziec czy to byl wielonasycony czy nie. Teraz powinno pójść mi lepiej z doborem ;)

    • Blondeme
      19 września 2013 at 03:25

      Mam nadzieję, że wpis pomoże w znalezieniu olejkowego ideału :))) Serdecznie pozdrawiam! :))

  • Jolcia
    18 września 2013 at 11:39

    piszę w ty poście bo nie chcę bys pominęła pytania:D bardzo podoba mi się twój blog bo przedewszystkim dajesz mi cenne rady. Mam kształt oka podobny do ciebie z opadającą powieką i dotej pory totalnie nie wiedziałam jak się pomalować o używaniu cieni nie wspomnę. Oglądałam tyle filmików ale u mnie nigdy tak ładnie nie wychodziło. Więc proszę o więcej propozycji makijażu z opadającą powieką:*:*
    Mam również pytanie czy mogła byś mi napisąc swoje top podkłądy tak z 4 które u ciebie się sprawdzaja no i jakiego podkładu i szminkiużyłam do posta co zdjęcie masz u góry po prawej ?
    Rysujesz cudownie!!!!
    Była bym najszczęśliwszą osobą gdybyś mi coś kiedyś narysowała:*:*:*
    pozdrawiam

    • Blondeme
      19 września 2013 at 03:36

      Jeśli pytania pojawiają się w komentarzach, to na pewno niczego nie pominę ;* :))) Nawet w tych dużo starszych :)
      // Na pewno pojawią się jakieś makijażyki, a już teraz może przydać się ten temat: http://blondeme.pl/jak-zrobic-makijaz-opadajace-powieki/ :)

      // Jeśli chodzi o ulubione podkłady, to moja cera jest wyjątkowo mało wymagająca pod tym względem :) Jest normalna, delikatnie w kierunku suchej i najważniejsza jest dla niej odpowiednia pielęgnacja. Teraz (wiosna/lato), stosowałam bardzo leciutki, delikatnie rozświetlający podkład Lancome Teint Miracle :) Tutaj http://blondeme.pl/jaki-podklad-lancome-teint-miracle-czy-estee-lauder-double-wear/ więcej o nim, jego zdecydowanie tańszym zamienniku i Estee Lauder Double Wear :) Dla wzmocnienia efektu rozświetlenia, można go stosować z serum Éclat Miracle :) W zimie mój ulubiony to Revlon ColorStay do cery suchej i normalnej (jest też wersja do tłustej). A jeśli lubisz bardziej matowe wykończenie, to wówczas piankowy podkład Maybelline, Dream Matte Mousse (ale skóra musi być idealnie nawilżona, bez suchych skórek, bo będzie to podkreślał). A żeby był bardziej „treściwy”, można go zmieszać ze stosunkowo tłustym i mocno kryjącym (idealna bariera przed mrozem) Max Factor Panstik :)

      // Przy makijażu w stylu modelek Victoria’s Secret ( http://blondeme.pl/rozswietlajacy-makijaz-modelek-victorias-secret/ ), użyłam właśnie Max Factor Panstik, który ma idealne krycie i tworzy efekt skóry porcelanowej lalki :) Na co dzień i cieplejsze dni, zdecydowanie zbyt ciężki, chyba, że w minimalnych ilościach lub w połączeniu, na przykład z piankowym musem :)

      // Dziękuję z całego serca! ;* :))) To wraz z makijażem, jedna z moich największych pasji :)
      Pozdrawiam serdecznie! :))))

  • Nunuu, : )
    18 września 2013 at 19:15

    A jak już byś zaczynała przygode z olejem rycynowym, to w jakich ilosciach bys go stosowała ?
    I ile razy w tygodniu ? Bo ja nakładam go już trzeci czy czwarty raz, i rzeczywiście, włosy troche szybciej rosną.
    I jak moje olejowanie ma na celu zapuszczenie włosów to potem moge go bezkarnie odstawić, czy się przyzwyczają, i potem już bede musiała się bawić z nim już długo ?
    Czy może poprostu go zmienic na jakiś inny, albo odstawić…
    Bo moim włosom zostało jeszcze gdzieś nie całe 10 cm do pokonania, a czekam już dwa lata i sie doczekać nie moge, ; d. Więc postanowiłam im pomóc, właśnie rycyną.
    A i tak ładnie rosną, bo dwa lata temu nie sięgały nawet do pach, a teraz paaach, 4 cm za łokcie.

  • Marlen
    20 września 2013 at 11:44

    Piękności :)
    Mam propozycję posta, może zrobiłabyś tag 50 faktów o mnie. Jako czytelniczki dowiedziałybyśmy się czegoś ciekawego na Twój temat :D Jesteś przecudowna a Twoje rady niesamowicie mi się przydają, sama jestem posiadaczką długich rozjaśnianych blondasków i dopiero co zaczynam przygodę z olejowaniem i wzmożoną pielęgnacją :)
    Pozdrawiam!!

    • Blondeme
      21 września 2013 at 02:44

      Dziękuję z całego serca za przepiękne słowa! ♥ :) I przeogromnie się cieszę, jeśli mogłam pomóc! :))) A jeśli chodzi o posta, być może się pojawi, ale nie obiecuję ;* Również najserdeczniej pozdrawiam! ;*

  • Eliza*
    20 września 2013 at 16:26

    Kochana blondeme, ja trochę z innej beczki. Co myślisz o metodzie doczepiania włosów clip in? Czy jest ona szkodliwa dla naturalnych włosów? Niedługo mam ważne wyjście i bardzo chciałabym mieć ładną fryzurę i bardzo długie włosy. nie chcę doczepek na stałe, tylko właśnie jednorazowo. Moje naturalne włosy sięgają do łopatek… Bardzo proszę o poradę i z góry dziękuję, kochana ;***
    A jeśli chodzi o olej, to ja też długo szukałam odpowiedniego i najlepsza okazała się oliwka Hipp, mogę polecić każdej blondynce ;) a twój wpis na ten temat wspaniały, konkretny i ciekawy. Pomoc dla każdej początkującej włosomaniaczki :)))
    Pozdrawiam, śliczna :)

  • Jana
    24 września 2013 at 12:42

    Hej Kochany Aniołku ;*** Napisałam wcześniej komentarz, ale chyba się nie dodał, więc jeszcze raz napisze ;)) Co sądzisz o olejkach Nuxe? Bo patrzyłam i mają cudowny składzik i są wielofunkcyjne do ciała, twarzy i włosów, ale właśnie nie wiem jak je używać na twarz i włosy. ;(( Podpowiesz? Bo są chyba właśnie 2 rodzaje tych olejków jeden z drobinkami a drugi bez i nie wiem ktory wybrac ;((( Pozdrawiam ;***

    • Blondeme
      25 września 2013 at 02:11

      ♥! ;** Ojej, a co się działo? Bo faktycznie wcześniejsza wiadomość do mnie nie dotarła ;* Gdyby problem się powtarzał, koniecznie Skarbie napisz ;*

      A jeśli chodzi o olejek z Nuxe’a :) Ja jestem nim zachwycona (mam wersję z drobinkami), ale stosuję go tylko jako rozświetlenie ciała, kiedy jestem choć delikatnie opalona (świetnie się wchłania) :) Daje przepiękny efekt na opalonej skórze, drobinki są bardzo subtelne i całość tworzy taką delikatną, „zdrową” poświatę :) Mam wrażenie, że delikatnie odżywia skórę, ale używałam go zawsze, przy jednoczesnym stosowaniu balsamów nawilżających i innych olejków :) Na twarz go nie nakładałam :) (na co dzień, mam swój kochany olejek malinkowy :)) A jeśli nie jesteś do końca pewna zakupu, może wybierz wersję testową 10ml? :) Na pewno posłuży Ci na dłuższy czas, jest sporo tańsza, a będziesz wiedziała, czy jesteś z niego zadowolona :))

      Ale to twarzy i włosów, wybrałabym jednak w pełni naturalne oleje ;* Tutaj, jak zapewnia producent, znajdziemy mnóstwo naturalnych składników, ale mimo wszystko, nie jest to produkt w pełni ekologiczny i nie posiada certyfikatu ;*

      Buziaczki! ;*

  • bugsiu25
    24 września 2013 at 14:55

    Ślicznotko zdradź proszę masz włosy cieniowane? Bo nie widzę u ciebie zniszczonej tzw. „wierzchniej warstwy” co u blondasków ciągle się zdarza.. Zrobisz wpis o swojej sryzurze? Jak uzyskać taki artystyczny nieład, lekko zmierzwiony :P :P ??

    • Blondeme
      25 września 2013 at 02:18

      Nie kochanie :) To jest takie, nieco bardziej zaokrąglone cięcie w kształcie literki V :) Przednie kosmyki są ok. 5 cm za ramionka i się tak, mniej więcej, jednostajnie wydłużają (po troszkę zaokrąglonym skosie), do środkowej części (długości do pasa :))

      A jeśli chodzi o fryzurkę, to jest ona naprawdę prosta, zwłaszcza, że jestem typowym śpioszkiem i rano liczy się dla mnie każda minuta snu :P Po prostu, robię sobie na noc koczka (taki zwyczajny ślimaczek :)), przypinam go małymi spinkami-żabeczkami (żeby gumka do włosów nie osłabiała cebulek) i rano tworzą się z niego śliczne fale, które lekko roztrzepuję i gotowe :)) Nie używam żadnych stylizatorów, prócz olejku z pestek malin, który dodatkowo ślicznie nabłyszcza (czasem oliwki Hipp, choć jest cięższa, bo zawiera jednonienasycony olej, ale może się świetnie sprawdzić, na mocno puszących się włosach) i dzięki któremu, moje włoski są bardziej elastyczne i dłużej utrzymują się fale (choć moje włosy mają do nich naturalną tendencją) :) Wcieram go w suche, rozczesane włosy (dokładnie roztarte w dłoniach kropelki) i zawijam koczek :)

      A kochanie powiedz mi jeszcze, jak „się czuje” skóra głowy? ;* Próbowałaś już nowy szamponik? ;*

      Buziaczki ;* :)))

  • weronika
    25 września 2013 at 16:05

    Dzięki Ci za ten wpis;-)
    od jakiegoś czasu „katowałam” moje włosy (po dekoloryzacji z jasnego brązu na jasny blond) olejem kokosowym. Najpierw na sucho, potem z odżywką. I nic. Włosy były zbyt obciążone i dalej wyglądały jak miotła ;-)
    teraz już wiem, że olej kokosowy to nie najlepszy wybór w moim przypadku ;-)
    jutro spróbuję olejowanie z oliwą z oliwek, oby zadziałało ;-)
    słyszałaś może o nowej masce Biovaxa z naturalnymi olejkami? albo o masce arganowej z firmy Mila? Co o nich myślisz?
    pozdrawiam
    Weronika

    • Blondeme
      27 września 2013 at 00:18

      To cudownie! ;* Przeogromnie się cieszę, że mogłam pomóc! :))) Tylko koniecznie poczytaj tutaj słońce http://blondeme.pl/jak-wybrac-wartosciowy-olej-lniany-arganowy-oliwe-z-oliwek/ o oliwie z oliwek, żeby była w pełni wartościowa: nierafinowana, zimno tłoczona i o niskiej kwasowości.

      Jeśli chodzi o Biovaxa z naturalnymi olejami, to myślę, że najlepiej sprawdzi się jednak na niskoporowatych włosach :) U wysokoporowatych to loteria, ale może się im nie spodobać (zwłaszcza tym, które nie lubią olejków nasyconych, czyli w tym przypadku kokosowego). Dodatkowo, wysoko w składzie jest humektant, który przy nieodpowiedniej wilgotności powietrza, może mocno puszyć włosy. Ale są też i dwa oleje jednonienasycone (arganowy i makadamia – często bardzo lubiane przez blondy), które dają jakąś szansę, że się uda :)

      A jeśli chodzi o maskę Mila, to nie miałam z nią do czynienia :) Wśród składu uwagę zwraca olejek arganowy (choć nie są to specjalnie duże ilości), który mogą wysokoporowate polubić, bardzo lekki silikon rozpuszczalny w wodzie (nie musimy go oczyszczać silnym detergentem SLS, ponieważ się nie nadbuduje) i keratyna hydrolizowana, która przy nieodpowiednim nawilżeniu włosa, może go mocno puszyć i usztywnić. Tak więc, tutaj również nie możemy przewidzieć w 100%, jak sprawdzi się na wysokoporowatych włosach :)

      Pozdrawiam serdecznie! :)

  • bugsiu25
    26 września 2013 at 14:19

    Skarbie nie miałam okazji wybrać się do Rossmana na razie. Ratuje się myjąc włosy szamponem hipp (przynajmniej on mnie nie podrażnia) i wcierając w skalp sok z aloesu. Przynosi straszna ulgę !!! :) Odstawiłam szampony z jakimkolwiek Sls bo nawet po NATEI z Biedronki reagowała podrażnieniem. Pare dni później spróbowałam zrobić sobie taki rosołek na włosy z oliwy z oliwek. Sądziłam że juz mogę spróbować je pielęgnować dalej. Jak nałożyłam czepek na głowe i turban z recznika to po 2 sekundach moja głowa się „zaparzyła” i znowu poczułam ogień. Wydaje mi sie, że zbyt długie oczyszczanie z silikonów w sierpniu szamponem Barwa i Bambino zniszyło jakąś warstwę ochronną skóry która musi się zregenerować. Chyba muszę troche mniej cudować ze sobą. Termoczepki na razie odpadają. Zbliża się farbowanie odrostu w październiku więc muszę mieć „silny” skalp.
    Masz piękne, gęste włosy i po koczku masz grube fale, bez odcisku. Ja mam cieniutkie i zawsze zostaje odcisk na czubku a fale są drobniejsze choć mam włosy za łopatki.Skret też krótko się trzyma. Pewnie je skróce niedługo bo mam fatalnie wycieniowane.
    Pozdrawiam i całuski :*:*:*

    • Blondeme
      27 września 2013 at 00:34

      Cudnie, że aloes załagodził sytuację ;* :) Niestety, SLS ma silne działanie odtłuszczające, które może pozbawiać naturalnej ochrony lipidowej, zarówno skórę głowy, jak i włosy.

      A jeśli chodziło olejowanie :) Sprawdź kochanie, czy jest to oliwa oznaczona jako „Extra virgin” i czy jest podana jej kwasowość (im niższa, tym lepsza). Musimy uważać na drogo sprzedawane oliwy gorszej jakości, bo nie jesteśmy w stanie ocenić, jak zareaguje na nie nasza skóra głowy. A jeśli masz w domku pełnowartościową oliwę, to prawdopodobnie znów skóra głowy zareagowała alergicznie :(

      Kochanie, jeśli już długo farbujesz włoski, to na pewno wiesz, ale tak na wszelki wypadek napiszę, bo to nic nie zaszkodzi, a być może uchroni ;* Do farbowania muszą być koniecznie „nieświeże włosy” – wtedy wiadomo, że skóra głowy zdążyła wytworzyć choćby tę minimalną ochronkę w postaci sebum. To bardzo, bardzo ważne, żeby nie myć włosów tuż przed wizytą w salonie (a już zwłaszcza szamponami z SLS), bo w połączeniu z mocno drażniącą chemią, może się to skończyć nawet silnym stanem zapalnym.
      A myślałaś kochanie nad gęstymi pasemkami na odrost? :) Mnie, przy farbie, bardzo piekło i później skóra była bardzo podrażniona, mimo, że nie mam z nim większych problemów. A jeszcze odrost był rudawy na dokładkę :D Natomiast w przypadku pasemek, te całe chemikalia nie mają bezpośredniego kontaktu ze skórą głowy :) Fryzjer nakłada mi je około 0.5 mm od skóry :) Wiadomo, nieco szybciej pojawią się odrosty, ale wyglądają za to naturalniej, bo nie odcinają się tak jak farba, a skóra głowy nie cierpi podczas „zabiegu” :) Dla mnie to najlepsza metoda rozjaśniania, tylko muszę intensywnie nawilżać i odżywiać włosy :)

      I jeszcze może Ci się przyda kochanie ten wpis http://blondeme.pl/sposoby-na-uniesienie-wlosow-u-nasady-efekt-push-up/ :) Dzięki tym sposobom, włoski są mniej obciążone, a tym samym, zwiększają swoją objętość i mniej się przetłuszczają :) Oczywiście, musimy tu wykluczyć punkt 3,5 i 7, ale może chociaż pozostałe coś pomogą :) I do tego, na przykład metoda kubeczkowa z rozcieńczaniem szamponu wodą :)

      Dziękuję też za piękne słowa ;* Ja również miałam wycieniowane, ale od razu zapuszczałam, bo efekt nie był taki, jak sobie wyobrażałam :P Z tego cięcia w kształcie lekko zaokrąglonego V jestem bardzo zadowolona, ale jeszcze zastanawiam się nad typowym U :)

      Najsłodsze buziaczki! ;*

    • Kasia
      6 kwietnia 2014 at 21:33

      Witaj, mam pytanko. Ostatnio kupiłam soku z aloesu by wcierać w skórę głowy i włosy. Możesz mi powiedzieć czy trzeba go potem spłukiwać??? Pytam ponieważ w każdym soku jest dodawany kwasek cytrynowy. Bardzo proszę o odpowiedz.

  • Nattalie
    26 września 2013 at 21:59

    Hejka, chciałam się pochwalić ;) Od tygodnia mam olejek z pestek malin firmy Olvita.
    Na opakowaniu pisze by po otwarciu trzymać go w lodówce, tak też więc zrobiłam. Chciałam zapytać czy ty też go tak przechowujesz? Trochę mętnieje, ale to chyba normalne ;P

    • Blondeme
      27 września 2013 at 00:38

      To kochanie – żeby sprawdził się u Ciebie jak najlepiej! ;* Bo u mnie spisuje się cudnie :))) Buzia i włosy (wcieram na sucho, jako nabłyszczające serum + naturalny filtr przeciwsłoneczny) go kochają :))

      Tak skarbie, ja go po otwarciu trzymam w lodówce :) ;*

      • Nattalie
        27 września 2013 at 15:31

        Dziękuję za odpowiedź n-n na razie spisuje się świetnie ;*

        • Blondeme
          2 października 2013 at 03:31

          Przeogromnie się cieszę kochanie! ;**

  • Ja
    28 września 2013 at 21:19

    Witaj, mam włosy blond, ale niskoporowate. Są koloru jaśniutkiego, złotego blondu. Naturalnego. Uwielbiam oleje nasycone! Wszystkie są moimi ulubieńcami. Nie każde blond włosy są wysokoporami. Znam osobę, która ma skandynawski blond w naturze i niesamowicie gładkie włosy. Jej włosy są jaśniejsze niż u lalki Barbie, ale w ciepłym odcieniu. Nie używa ona ani olejów, ani masek, ani olejów, ani żadnych płukanek, a włosy lśnią niesamowitą taflą włosów! Szampon używa z SLS, bez silikonów.

    • Blondeme
      2 października 2013 at 03:36

      Oczywiście :)) Tak, jak już wiele razy pisałam, zawsze zdarzają się wyjątki! :))) Jesteś niesamowitą szczęściarą, tak samo jak i Twoja znajoma – mocne, lśniące, niskoporowate włosy blond, to przeogromna rzadkość! :)) Zdecydowana większość, zarówno naturalnych, jak i rozjaśnianych blondynek, ma włosy wysokoporowate, a taka „trudna” struktura sprawia, że nawet, mimo idealnie dobranej, sumiennej, czasochłonnej pielęgnacji, są bardzo kapryśne i często nie wyglądają tak, jak sobie wymarzyłyśmy :) Dlatego, tym bardziej, świetnie, że napisałaś, bo masz naprawdę wyjątkowe włosy i jest się czym chwalić! ;*

      Serdecznie pozdrawiam! ;*

  • Kasia
    11 października 2013 at 15:47

    to najlepszy blog dla blondynki jaki widziałam:) od dziś jestem stałą czytelniczką!

    • Blondeme
      13 października 2013 at 13:40

      Cudnie! :))) Przeogromnie się cieszę i najserdeczniej dziękuję!!! ;* :))

  • k297
    31 października 2013 at 14:20

    A co myślisz o olejowaniu włosów i skalpu oliwkami dla dzieci typu Johnsons’s? :) Czy to dobry pomysł?

    • Blondeme
      31 października 2013 at 18:59

      Słońce, ja bym ich do olejowania nie używała ;* Przede wszystkim dlatego, że bazują na oleju mineralnym, który nie ma żadnych właściwości odżywczych. Brak tu również wartościowych olejów roślinnych jednonienasyconych lub wielonienasyconych. Jeśli jednak chciałabyś olejować włosy oliwką, to najlepiej spróbować HiPP (olej słonecznikowy + ze słodkich migdałów) lub Babydream fur Mama (bogatszy skłąd od Hipp, zawiera dodatkowo: olej sojowy, makadamia i jojoba) :)

      Pozdrawiam serdecznie! ;*

  • k297
    31 października 2013 at 20:18

    Gdzieś własńie czytałam o tym, że oliwka Babydream fur Mama dobzre się sprawdza i wydało i się to troche dziwne. Bardzo dziękuję za odpowiedź i również pozdrawiam! :*

    • Blondeme
      1 listopada 2013 at 04:43

      Jak najbardziej warto spróbować :)))

      Nie ma za co! ;* Najserdeczniej pozdrawiam! :)))

  • lulu
    1 listopada 2013 at 09:00

    Jesteś przeurocza i najpiękniejsza na świecie:)

    • Blondeme
      2 listopada 2013 at 20:08

      ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥! ;* Jesteś niesamowicie kochana! ;* Aż nie wiem, co napisać! ♥ ;* Mogę jedynie z całego serca podziękować za tak wspaniałą i niesamowitą opinię! ;* To tak przemiłe – nie do opisania! :))))

      Najserdeczniej pozdrawiam, Lulu! ;*

  • Agata
    1 listopada 2013 at 18:18

    Witam
    Trafiłam dzisiaj na Twojego bloga i jestem nim zachwycona. Na pewno skorzystam z wielu rad i wskazówek :)
    Co do włosów to mogłabyś mi doradzić jak nie mieć „siana” na końcówkach? ( włosy mam z natury cienkie) Przeczytałam dzisiaj wpis o olejowaniu i postanowiłam spróbować ale chyba zrobiłam coś źle ;( Powiedziałam sobie że zadbam o włosy ale nie wiem co i jak w tym temacie ;)) Liczę na Twoją pomoc, z góry dziękuję za odpowiedź :))
    Gorąco pozdrawiam ;*

  • Meg
    1 listopada 2013 at 20:00

    Dokładnie tego szukałam, świetny, konkretny, bardzo jasny wpis, kondensujący wszystko to, co trzeba wiedzieć w tym temacie!! Obserwuję twój blog już jakiś czas i jest to jeden z moich faworytów wśród włosomaniaczych blogów ; > Masz nową followerkę! Pozdrawiaaam! ;)

    • Blondeme
      2 listopada 2013 at 20:11

      Przeogromnie mi miło i bardzo, bardzo się cieszę! :)))) Oczywiście, zapraszam jak najczęściej! ;* :))

      Również bardzo serdecznie pozdrawiam! :)))

  • sysiaa
    7 grudnia 2013 at 14:19

    witam! też chciałbym rozpocząć przygodę z olewaniem. Niestety nie wychodzi mi to najlepiej.Używałam kokosowego, co okazało się błędem. Mam włosy kręcone,chyba wysokoporowate(nie jestem pewna do końca) farbowane na ciemny blond. Do niedawna farbowałam na jasny blond. Chciałabym się dowiedzieć jak mam pielęgnować, stylizować włosy żeby wyglądały na piękne, zadbane. Kiedyś miałam ładny skręt ale po farbowaniu się pogorszył i nie potrafię ich ułożyć. Więc od czasu do czasu suszę na okrągłej sztotce żeby by wyglądały na gładkie. Myję włosy codziennie wieczorem i rano jest istny nieład. Suche bez jakiejkolwiek formy. zastanawiam się czy takie codzienne mycie nie niszczy ich bardziej? Zaczęłam używać szamponów dla dzieci niestety baby-drem się nie sprawdził, mam strasznie poplątane włosy i tylko przy dużej ilości odzywek da się je rozczesać. Z góry dziękuję za przeczytanie mojego wpisu i proszę o pomoc :-)

  • Paulina
    7 grudnia 2013 at 19:51

    Witam:) bardzo bardzo ciekawey blog:)
    Mam do Ciebie pytanie:)
    Otóż moje włoski to orzechowy brązik i chciałabym od poniedziłku zacząć olejowac włoski:)
    Zastanawiam się nad zakupem olejku jojoba badz kokosowego. Ale tym kokosowym się boję ponieważ słyszałam ze moze przyniesc skutek odwrotny.. Czy zakup olejku jojoba bedzie dobrym rozwiazaniem?
    I jeszcze jedno pytanko:P
    Czy olejkiem babydream fur mama mozna olejować tym sposobem o którym pisałaś moczonym w misce?
    Pozdrawiam Cię:)

    • Blondeme
      12 grudnia 2013 at 01:24

      Hej, hej! ;* Bardzo dziękuję! :))) Z tych dwóch, na pewno wybrałabym olejek jojoba :)) Z kokosowym wysokoporowatki mogą się nie polubić (i wtedy będą się puszyć), więc wszystko zależy od struktury Twoich włosków ;* (bo jeśli są niskoporowate, mogą kokosowy nawet pokochać :)).

      // Oczywiście :))) Oliwka ta ma piękny, wartościowy skład :)) Jest to połączenie pięciu różnych olejków (sojowy, ze słodkich migdałów, słonecznikowy, jojoba + makadamia) :)) Więc śmiało można zacząć od niej ;*

      Również najserdeczniej pozdrawiam! :)))

  • Aliana
    1 stycznia 2014 at 12:12

    Witaj kochana
    Na Twojego bloga trafiłam przypadkiem ale JESTEM BARDZO ZADOWOLONA, ŻE UDAŁO MI SIĘ ZNALEŹĆ TAK RZETELNE INFORMACJE :)
    Mam do Ciebie pytanie, jaki olej wybrać dla włosów, które traktowane rozjaśnianiem dekoloryzacją i farbowaniem są kłębkiem siana ale odrost jest zdrowy i niskoporowaty. Zarzuciłam dwa miesiące temu farbowanie, wzbogaciłam dietę w suplementy ( skrzyp, cynk, żeń-szeń) i odrost jest znaczny. Dzisiaj potraktowałam włosy Cassią rzrobioną w cytrynie ( i tutaj też pytanie czy dobrze zrobiłam, czy cytryna nie wysusza włosów?). Dwa dni temu, na noc wtarłam niecałą łyżeczkę olejku amla w skórę głowy i włosy. Rano domyłam bez problemu, włosy były gładkie i lśniące. Chcę jednak w końcu porządnie zadbać o nie, zeszłoroczne olejowanie zakończyło się okropnym ŁZS ( ale to moja wina, olejowałam codziennie, bo włosy wypadały. Niestety olejowanie codzienne nasiliło wypadanie, człowiek głupi :( ) Bardzo bym chciała abyś doradziła mi jaki olej w takim układzie najlepiej wybrać. Końcówki mam zryte strasznie niemniej jednak nie chcę ich podcinać jeszcze liczę na uratowanie. I tak mam krótkie włosy i chcę aby jeszcze trochępodrosły a wówczas podetnę końcówki. Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki.

  • Annick
    9 stycznia 2014 at 15:28

    Ja jestem blond, naturell, i na mnie najlepiej działa olej rycynowy i masło shea :)

  • Agnieszka
    16 stycznia 2014 at 21:01

    Hej :) Masz nową czytelniczkę, która stwierdza, że ten blog jest wprost cudowny! <3 Masz zadziwiającą wiedzę, której chciałam jak najwięcej wchłonąć, i z nadmiaru informacji po prostu się już pogubiłam :D Sama mam długie, gęste blond włosy, ok 5 cm brakuje mi do pasa, i dzięki Tobie chciałabym zacząć je odpowiednio pielęgnować :) Tylko nie jestem pewna, od czego zacząć! Chciałabym, aby były gładkie i lśniące. Co za szampon stosować? Czy mogłabym używać odżywki Garnier fructis oleo repair, mgiełki Glisskur oil nutrive, serum na końcówki Biovax A+E i do tego olejek z pestek malin lub olej lniany??Przepraszam za zamęczanie pytaniami, ale sama już nie wiem, czy dobrze to sobie wydedukowałam :*

  • Ania
    17 stycznia 2014 at 14:38

    Podzielam zachwyt odnośnie Twojego blogu, jest świetny i dostarcza mnóstwo cennych informacji, czysta skarbnica wiedzy :) . Pielęgnacją włosów interesuję się od niedawna i postawiłam na bardziej naturalne metody, dotychczasowe mi nie służyły. Zachęciłaś mnie do spróbowania diety, która ma pomóc uzyskać długie i zdrowe włosy. Zmieniłam również szampon do włosów na delikatniejszy „Babydream”. Teraz chcę rozpocząć przygodę z olejowaniem. Czy mogłabyś polecić jakieś oleje dla włosów średnio-porowatych ( ciemno brązowych i cienkich, z tendencją do przetłuszczania u nasady i z suchymi końcówkami) oraz sposoby nawilżania tego typu włosów (oczywiście naturalne lub jak najbardziej naturalne), które mogłabym połączyć z Twoją metodą olejowania na mokro lub inne metody olejowania i nawilżania dobre dla moich włosów? Zauważyłam, że kiedy chcę odżywić i nawilżyć moje włosy one często stają się matowe i wyglądają na przetłuszczone. Niestety nie wiem od jakiego oleju zacząć, a chciałabym rozpocząć eksperymenty od możliwie najbardziej akceptowalnego przez mój typ włosów. I czy może masz jakieś sposoby na to aby włosy były gęściejsze i grubsze?
    Pozdrawiam gorąco :)

  • Dominika
    29 stycznia 2014 at 11:41

    Hej, zajrzałam tu wczoraj wieczorem i dzisiaj pierwsze co zrobiłam jak włączyłam komputer to wróciłam tu :) Czy byłabyś w stanie doradzić mi jaki olej będzie dla mnie najlepszy? Mam włosy falowane/lekko kręcone, kolor to raczej ciemny (ale nie baardzo ciemny ;d) blond. Włosy mam zniszczone, rozdwojone końcówki, troszeczkę się łamią, puszą się. Czy byłabyś w stanie mi pomóc, czy muszę sama próbować? :)

  • domii
    3 lutego 2014 at 11:12

    Hej! Dziś trafiłam na Twój blog i jestem zachwycona! :) mam włosy rozjasnione o jeden może dwa tony, nakladam na nie właśnie olej kokosowy na całą noc i włoski sa po nim ładne i się nie placza, ale mam też olej z awokado i teraz będę go nakładać i może akurat będzie lepszy ;) kochana mam też jedno pytanie, mianowicie jakiś czas temu zmywałam olej szamponem baby dream i włosy były straszne, suche i nie do ogarnięcia. Jak myślisz, dlaczego?

  • Anna
    13 lutego 2014 at 19:37

    witam :)
    chciałabym zapytać jak sprawdzić stopień porowatości włosów ;) już wyjaśniam … jestem fanką ekologicznych kosmetyków, co za tym idzie w kosmetykach, których używam raczej silikonów nie ma. Moje włosy się puszą, a moja przygoda z olejkami wygląda tak : 1 olejek w życiu kokosowy z biochemi.. omg tragedia, jeszcze większy puchhhhh, 2 olejki z Alterry … hmm moim zdaniem nic nie zrobiły :( 3 olejek Babydream fur mama .. też nie widziałam żadnych efektów :-(((
    może celuję w złą grupę olejów? dodam tylko, że mam naturalne rude włosy

    Będę baaardzo wdzięczna za pomoc! :)

  • Dorota
    2 marca 2014 at 22:30

    Witaj, blondeme :* bardzo się cieszę, iż trafiłam na Twego bloga ;) otóż mam bardzo poważny problem z włosami… Są kręcone, malowane na ash blond, bardzo suche, mocno się puszą, a co najgorsze – włosy są troche wyżej od połowy kręgosłupa, ale gdy się nakręcą, to długość mam do szyi, mówię, strasznie się puszą ;( Proszę, czy mogłabyś napisać jaki olejek nadałby mojej czuprynie mocnego nawilżenia oraz mięsistości? :)) Ostatnio używam olejku z siemia lnianego, ale nie widać efektów ;(

  • Altairka
    4 marca 2014 at 15:50

    Dziękuj.e Ci za ten wpis. Czytam Twojego bloga od niedawna, a już go pokochałam :).
    Przygodę z włosomaniactwem zaczęłam niedawno no i niestety, ale chyba „zawaliłam sprawę” i zamiast uratować włosy, sobie je zniszczyłam. Podejrzewam, że zbyt częste olejowanie i na zbyt długi okres czasu zrobiło swoje…..:( Mam wysokoporowate suche i łamiące się włosiorki.

    Była Alterra, olej rycynowy, Macadamia i Khadi… teraz myślę, by przystopować i darować sobie na jakiś czas, bo mnie coś trafia :). Im bardziej o nie dbam, tym gorzej wyglądają hah.

    Ale Twoje wpisy dają mi nadzieję i choć tak jestem zagubiona, z przyjemnością mi się czyta to, co zamieszczasz :)

  • Em
    12 marca 2014 at 19:17

    Czy mogłabym prosić o podpowiedź ? Jestem naturalną jasną blondynką o prostych i cienkich włosach. Pół roku temu ostatnie farbowanie było farbą rozjaśniającą do popielatego.
    Ogólnie mówiąc mój typ włosa jest taki jak u małego dziecka czyli rzadkie, miękkie i cienkie i delikatne.
    Czy mogę poprosić o jakąś sugestię w doborze oleju ? Od najniższej półki cenowej jeśli to możliwe.

  • Magda
    8 kwietnia 2014 at 15:08

    hej, mam do Ciebie pytanko, obecnie kupilam sobie olejek Amla, jednak nie zauwazylam ze nalezy stosowac go do skóry głowy a nie na końcówki.. a niestety mialam nadzieje ze nakladajac go na konce wlosów, które są koloru jaaaasnego blondu, delikatnie je przyciemnie, przyrównując je do moich odrostów, które zapuszczam. Jednak nie moge go w takim razie stosowac, bo na przyciemnieniu odrostów mi nie zależy;( postanowilam ze może jednak bede go uzywac na koncówki, bo po 1 zastosowaniu powiem, że mialam bardzo miekkie wlosy, bez trudu je rozczesalam nie uzywajac nawet odzywki. Jednak kieruje do Ciebie pytanie czy olejek Amla moge stosowac tylko na koncówki, czy da to jakies efekty..oraz jakim rodzajem olej jest olejek Amla, ponieważ końce mam wysokoporowate z pewnością..a nie chcę żeby jeszcze bardziej się puszyły.. a przy okazji co sądzisz o olejku Sesa? ostatnio duzo o nim czytałam pozytywnych opinii. Stałaś się moim guru w pielegnacji włosów! Pierwszy raz czytam bloga o pielegnacji i mam pewność , że osoba, która to wszystko piszę się na tym doskonale zna. Zainspirowałaś mnie do prawidłowego stosowania odżywek, maseczek, olejków..a nie po prostu używania „czegoś” co jest reklamowane i sławne. Pozdrawiam!!;*

  • Iwi
    8 września 2014 at 11:53

    Hej:) A ja jestem brunetką i trafiłam na Twoj blog szukając informacji pomocy dla włosow wysokoporowatych. Narazie przymierzam sie do skoncentrowanej akcji ratunkowej dla mojej wysuszonej miotly na glowie. Zaczne od podciecia końcówek i pierwszej próby olejowania. O tym czytam juz dłuzszy czas przymierzam sie do oleju ze słodkich migdałow ale szybciej uzyje ojejku Babydream fur mama gdyz od reki mozna kupic go w rossmanie. Jak nie podejdzie mi do wlosow to do demakijazu czy ciała nada sie napewno.
    Prosze o rade jakich odzywek uzywac aby nawilzyc suche wlosy (farbuję bo musze – siwizna od mloodych lat) jakie odżywki aby domknąc łuskę? Czytalam ze to wazne w przypadku wysokoporowatych gdyz te bardzo szybko traca witgoć.
    Pozdrawiam serdecznie i bondynki i brunetki wysosoporowate:) to nasza wspolna walka o piekne włoski:)

  • Aga
    20 października 2014 at 23:18

    Witaj. Po pierwsze chcialabym ci pogratulowac bloga – spedzilam tu kilka godzin i nie moge nadziwic sie jak bardzo jest pomocny. Chcialabym rowniez poprosic cie o rade, poniewaz wygladasz na osobe, ktora bardzo duzo wie w tym temacie. Mam dosc rzadkie i delikatne wlosy, ktore sie bardzo szybko przetluszczaja. Sa tez rozjasnione na koncach metoda ombre. Staram sie myc wlosy co drugi dzien, uzywajac fioletowego szamponu i odzywki Johna Friedy zamiennie ze zwyklym szamponem, tak zeby nie uzywac fioletowego dwa razy z rzedu.

    Od kilku miesiecy uzywam olejku jojoba jako nawilzajacego srodka na noc – jest fantastyczny, krotko mowiac. Niedawno jednak dowiedzialam sie, ze mozna go rowniez stosowac na wlosy. Wlasciwie, to dzieki obejrzeniu filmiku od Lilith Moon na youtube, w ktorym prezentowala efekty uzywania castor oil (olejku rycynowego) zaczelam interesowac sie ta tematyka. Lilith Moon ma dokladnie ten sam problem ze swoimi wlosami co ja, dlatego postanowilam sprobowac jej metody. Zamowilam sobie litr tego olejku na amazon i dzisiaj wlasnie przyszedl. Postanowilam jednak poszukac troche wiecej informacji, dlatego trafilam na twojego bloga i zaczelam czytac posty na temat olejowania wlosow.

    Nie wiem jednak jak pogodzic jej metode z tym co tutaj sie dowiedzialam. Ona zakladala olejek rycynowy na skalp i pozostawiala go na noc, z tego co rozumiem takie cos moze mi zaszkodzic. Dodatkowo skoro mam olejek jojoba juz od kilku miesiecy, chcialabym go rowniez wprowadzic do pielegnacji wlosow.

    Stad mam tez pytanie – jak pogodzic te dwa olejki? Chcialabym wywolac porost i zageszczenie wlosow olejkiem rycynowym, ale rowniez odzywic i natluscic wlosy olejkiem jojoba. Nie moge tez jednak zrezygnowac z fioletowego szamponu poniewaz wlosy mi sie po prostu zolte robia :( Jezeli mozesz udzielic mi jakiejkolwiek pomocy z tym wszystkim, bylabym niesamowicie wdzieczna. Dziekuje i pozdrawiam!

  • Ilona
    21 października 2014 at 14:45

    Świetny wpis! Dopiero zaczynam z olejowaniem włosów i choć przeczytałam już setki artykułów, Twój okazał się zbawienny! Juz wiem, ze muszę zacząć od olejów z listy pierwszej a nie ostatniej. Bardzo dziękuje

  • Agnese
    28 października 2014 at 09:39

    No spójrz, jaka jestem mocno spóźniona z moim pytaniem. Ale co zrobić, skoro dopiero Cię właśnie odkryłam, skarbnico wiedzy!!! A pytanie moje dotyczy olejowanie (bądź nie) włosów jak moje, czyli dość cienkich w swej strukturze, przetłuszczających się bezlitośnie u nasady (codzienne mycie bezwarunkowe), ale z powodu rozjaśniania wieloletniego, podsuszonych od połowy ich długości, więcej nawet… Zwykle je po prostu myję szamponem i nakładam odżywkę, rozczesuję ją na włosach, pozostawiam kilka minut, spłukuję i tyle. Następnie układam włosy za pomocą obrotowej szczotki modelującej, a więc porcja ciepłego wysuszającego powietrza… Olejowanie brzmi kusząco dla moich suchych partii włosów, lecz przeraża mnie w odniesieniu do tłustej skóry głowy. Czy jest na to jakieś rozsądne rozwiązanie? Olejować od ucha w dół (jak pisałaś w poście)? Czy darować sobie ten akurat zabieg? A może jest jakiś olej, który takim włosom jak moje robi akurat dobrze?
    Generalnie szukam sposobu – jeśli taki istnieje – na podsuszenie nieco skóry głowy. Chciałabym mieć ten komfort, że gdy jednego dnia z jakiegokolwiek powodu (na przykład gdy zaśpię do pracy???) nie umyję głowy, to nie zapadnę się ze wstydu pod ziemię już o 10-tej rano… Jak dotąd takiej opcji nie ma. Jeśli taką widzisz, to błagam, opowiedz mi o niej :)
    Serdecznie Cię pozdrawiam. Już wiem, że będę stałym gościem na Twojej stronie, gdyż jest ona bardzo cennym zbiorem wiedzy. Dziękuję Ci za to :)

  • JuLiTkA
    21 listopada 2014 at 19:35

    Witam Cie Blondeme :) Ja na swoje włoski używam Olejku Khadi, który zamawiam w internecie od jakiegoś roku i jestem nim zachwycona,natomiast mojej siostrze nie pomaga. Ogólnie to ciężko mi rozszyfrować jakie mam włosy wysoko czy niskoporowate,

  • Siisi
    3 stycznia 2015 at 21:28

    Hej, uwielbiam Twojego bloga! Chyba wszystkie włosowe posty przeczytałam ! :D
    Zaczęłam się stosować do Twoich porad, pozbyłam się rozdwojonych końcówek, kupiłam parę masek i odżywek które polecasz oraz olejuje włosy, jak na razie testuje na moich blondziakach oliwę z oliwek oraz (i tu się pojawia moje pytanie) Babydream Pflegeol, ale ten dla dzieci a nie dla mamy, czy jego działanie jest również tak dobre jak tego Fur Mama? W sklepie bardzo się spieszyłam i nie zwróciłam zwyczajnie uwagi że to nie ten dokładnie chciałam. Ale moje włosy i tak są wyraźnie lepsze, chyba jeszcze nigdy nie miałam tak miękkich i cudownie wyglądających włosów. A to dlatego że trafiłam tu do Ciebie ! :**** I

  • Daria
    28 lutego 2015 at 18:50

    Hej!
    Miałam już w głowie taki kipisz odnośnie olejowania, a raczej masy informacji, których naczytałam się w Internecie, że nie wiedzałam co zrobić z tą wiedzą, która zaczęła mi się zwyczajnie plątać. Taki olej zły taki też niedobry..a ten najlepszy – ale nie dla moich włosów :p
    Baaaardzo się cieszę, że znalazłam Twój blog, dzięki któremu wszystko mi się poukładało…a raczej Ty mi poukładałaś.
    Dziękuuuuję!!! :*

  • Sandra
    27 lipca 2015 at 11:50

    jaki wybrać olej aby nie przyciemnić jasnych blond włosów?

  • Ola
    8 sierpnia 2015 at 23:26

    A olej z nasion bawełny? Ostatnio zaczęłam olejować włosy i zaczęłam od oliwy z oliwek. Sprawdziła się świetnie, więc zamówiłam na próbę olej z awokado, słodkich migdałów, orzechów laskowych i pestek śliwki. Dostałam w prezencie olej z nasion bawełny i zastanawiam się z jakiej jest rodziny. Z tego co czytałam w internecie, to wydaje mi się, że z rodziny nasyconych, ale nie jestem pewna, więc na wszelki wypadek się pytam. :)

  • candymona
    12 sierpnia 2015 at 21:16

    Hej :)
    Trafiłam na Twój blog przypadkiem ponieważ szukam idealnego oleju dla moich wysokoporowatych blond włosów .
    Chciałam bardzo podziękować za tak rozbudowane wpisy które z pewnością pomogą mi w przyszłości.
    Właśnie zamówiłam sobie olej ze słodkich migdałów oraz na próbę olej z pestek winogron choć nie wiem czy moje włosy w ogóle polubią ten 2 olej :> Zobaczymy. Mam sporo lektury na Twoim blogu i będę się doszkalać ;)

  • Ania
    11 grudnia 2015 at 11:43

    Hej :)
    Moje przygody z olejowanie zaczęły się niespełna 2 miesiące temu i …. rozczarowanie.
    Ale od początku..
    Mam włosy dlugie, rozjasnione na końcach (ombre) i olejowac chciałam właśnie suche partie . Wcześniej włosy nie sprawiały mi problemu , od jakiegoś czasu rozjasnione partie są suche, puszą się .
    Kupiłam 4 oleje z założeniem ze jakiś będzie udany . Arganowy, z pachnotki , avokado i z nasion czarnej maliny. Próbowałam olejowania na sucho i mokro : okejowanie na mokro ciut lepiej . No wiec skoro ciut lepiej to probowalam wyczuc jaki czas moim włosom przypasuje i tak testowalam olejowanie na mokro przez godzinę ,na mokro na 2 godziny i na cala noc. Każdy z olejów po 2 próby. ( olej na mokro, szampon bambino, maska biovax ). Minęły 2 miesiące a moje włosy są w gorszym stanie niż były. Skrzypia aż pod palcami :(. Zastanawiam się czy moje włosy mimo że suche rozjasnione i sztywne są wysokoporowate czy jednak mam iść w innym kierunku?

  • aria
    24 grudnia 2015 at 12:25

    hej,
    Gdy zaczęłam olejować rok temu to po krótkim czasie moje włosy osiągnęły bardzo zadowalający dla mnie efekt. Były niezwykle gładkie, błyszczące i czułam, że są dobrze nawilżone. To dzięki oliwce Babydream fur Mama, zaś olej ze słodkich migdałów już tak nie działał. Po drodze zaczęłam dodatkowo zabezpieczać końce jedwabiem. Jednak kilkanaście tygodni temu odstawiłam, bo zauważyłam, że pogorszył się stan włosów na końcach, są suche. Jakoś w tym okresie zaczęłam stosować szampony bez SLS, ale również odstawiłam, narazie nie wiem do końca co jest przyczyną tej suchości. Nakładam znowu olej BDFM, ale już nie widzę tego efektu co rok temu. Nie wiem czemu włosy nie chcą wrócić. Sa takie jak kiedyś, bez życia.