BLNDEME

Jak zapuścić włosy? (co na porost włosów?)

Jak zapuścić włosy? Co jest najlepsze na szybszy porost włosów? Jak osiągnęłam długość do pasa? :) Kochane, te pytania pojawiały się w ostatnim czasie tak niesamowicie często, że postanowiłam zrobić o tym oddzielny wpis. Opiszę wszystko na swoim przykładzie (co najbardziej mi pomogło i sprawiło, że miesięczny przyrost jest około 3 razy większy niż kiedyś! :)) + na podstawie wiedzy, którą w tym zakresie posiadam. :)

Od czego zacząć? Na początku musimy uświadomić sobie, że na prawdziwe, długotrwałe efekty, potrzeba nieco więcej czasu i cierpliwości. Ale podstawą jest, żeby się nie zniechęcać! :) Często jest tak, że mamy do czegoś chwilowy, olbrzymi zapał, jednak brak natychmiastowych przemian podcina nam skrzydła, ujmuje wytrwałości i w rezultacie szybko rezygnujemy. To tak, jak w przypadku rozpoczęcia intensywnej pielęgnacji zniszczonych włosów – nie zmienimy w jednej chwili tego, co było niszczone prostownicą, agresywnym rozjaśnianiem i nieodpowiednią pielęgnacją (lub jej brakiem), przez całe lata, ale z czasem jesteśmy w stanie zmienić je w piękne, zdrowe i lśniące blondy! :) Najważniejsze, żebyśmy wprowadziły do swojej codzienności pewne pozytywne nawyki, a dzięki systematyczności, efekty przyjdą wcześniej, niż nam się wydaje! :)

Roszpunka na rysunku modowym :)

Jak zapuscic wlosy dlugie rysunek blog

Jak zapuścić włosy?

W takim razie, jak zapuścić włosy? :) W samym internecie możemy znaleźć przeogromne ilości sposobów, przepisów i porad na przyspieszenie porostu włosów. Niestety, równie często, nie są podawane możliwe skutki uboczne takich „kuracji” czy informacje, o krótkotrwałości uzyskiwanych efektów. Jednak, na własnym przykładzie, przekonałam się, że jest jeden, stuprocentowy pewniak! :) Taki, który wpłynie wspaniale nie tylko na szybszy porost włosów (wzmocnienie cebulek to też ograniczenie/zahamowanie wypadania) + ich piękny wygląd, ale również cerę, paznokcie, odporność, samopoczucie czy nawet koncentrację. Tym niesamowitym, urodowym cudeńkiem, które niegdyś mocno lekceważyłam i nie doceniałam, jest zdrowsza, bardziej wartościowa dieta.

*EDIT: Kochane, drugi, niesamowicie ważny w przypadku chęci posiadania jak najdłuższych blond włosów, stuprocentowy pewniak, to przejście z rozjaśniacza (np. bardzo gęstych pasemek na naturalnie ciemnych włosach) na farbę! :) Zapraszam Was serdecznie po więcej informacji + zdjęcia, do tego tematu – klik (najlepsza farba do włosów blond). :)

Jak zapuscic wlosy zdrowa dieta

Oczywiście, wszystko w miarę naszych możliwości! :) Pewnie, że nie musi być to ściśle rozpisany jadłospis i najwyższej jakości naturalne produkty z półki „zdrowa żywność”. Po prostu, postarajmy się jeść więcej owoców, warzyw – są to naturalne witaminy i mikroelementy, ogromnie ważne dla naszego organizmu. Dziennie sięgajmy po kilka orzechów włoskich lub laskowych (max. garść). Do tego, niesamowicie ważny i moim zdaniem kluczowy element diety – wielonienasycone kwasy tłuszczowe (Omega-3, Omega-6), które ja dostarczam, przede wszystkim, w postaci nierafinowanego, tłoczonego na zimno oleju lnianego (tutaj o tym: jak wybrać pełnowartościowy olej lniany). Spożywam około 2-5 łyżek dziennie i najczęściej dolewam go sobie do jogurtu naturalnego lub mieszam z białym twarożkiem. Jego wpływ na włosy i cerę jest nie do opisania – pokochałam ten olej całym sercem! :) (teraz przymierzam się jeszcze do oleju z rokitnika :)).

Postarajmy się też możliwie ograniczyć przetworzone słodycze (w których znajdziemy masę barwników, konserwantów, zagęszczaczy itp.) + oczywiście chipsy, których wspaniałym, pysznym zamiennikiem do pochrupania, są własnoręcznie robione „chipsy” z plasterków jabłek. Ja uwielbiam również własnoręcznie wypiekane ciasta, gorzką czekoladę i tego staram się trzymać. :) Nie zrezygnowałam ze słodkości całkowicie, bo jestem straaasznym łakomczuchem, a efekty mimo wszystko są niesamowite! :)

Starajmy się więc poprawić wszystko w miarę naszych możliwości, stopniowo – bo tak jest zdecydowanie łatwiej. Gwałtowne zmiany będą dla nas trudne do zaakceptowania, a przez to, możemy łatwiej się poddać. Na początek, spróbujmy wyeliminować to, co bezwartościowe (przetworzona żywność) i jedzmy trzy, główne posiłki dziennie (+ 2-3 wartościowe przekąski pomiędzy nimi). Nie zastępujmy żadnego z nich czekoladowym batonikiem, cukierkami czy pączkiem, tłumacząc to brakiem czasu – to bardzo, bardzo ważne! :)

Dlaczego unikanie sztucznych słodyczy jest tak bardzo istotne dla „zdrowia” włosów i ich szybszego przyrostu? 

Przede wszystkim dlatego, że za ich sprawą, nasz organizm sam siebie wyniszcza. Pobierając taki rafinowany, pozbawiony wszelkich wartości cukier, nie otrzymuje wraz z nim żadnych elementów, które ułatwiłyby mu jego strawienie. Nie może czerpać z niego witamin i substancji mineralnych, dlatego, aby go strawić, musi zużywać własne zapasy, tracąc tym samym, często nadmierne ilości wartościowych i niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania składników. A pamiętajmy, że zasilanie cebulek włosów, organizm zostawia sobie na koniec, dopiero po „dokarmieniu” swoich priorytetów. Dlatego właśnie, tak ważne jest, żeby dostarczać organizmowi wszystkiego co najlepsze, a eliminować to, co działa na niego destrukcyjnie (w tym, jednocześnie, na stan naszych włosów, spowolniony porost czy wypadanie).

Jak zapuscic wlosy skora glowy

Zdrowy skalp – podstawa mocnej cebulki

Skóra głowy (skalp), czyli kolejna, ogromnie istotna sprawa, szczególnie przy zapuszczaniu włosów. To bardzo ważne, żeby poświęcić jej nieco więcej uwagi, bo jeśli jest „chora” (przykładowo nadmiernie przesuszona), może mieć duży wpływ na spowolniony porost włosów (+ ich wypadanie). Kiedyś, moja skóra głowy była zdecydowanie bardziej kapryśna, ale od momentu przestawienia się na delikatniejszy szampon (oparty na łagodniejszych detergentach), nie sprawia problemów. :) Zbyt agresywne oczyszczanie/odtłuszczanie skóry głowy, może szybko ją przesuszyć i podrażnić, dlatego warto ograniczyć ich stosowanie, szczególnie w przypadku skóry delikatnej, wrażliwej, skłonnej do alergii.

Czasem jednak wymiana szamponu na łagodniejszy nie jest wystarczającym rozwiązaniem. W przypadku silnych dolegliwości skórnych, oczywiście warto pójść do dermatologa, który wykluczy poważniejsze choroby. A jeśli skalp jest po prostu przesuszony, możemy go nawilżać, na przykład poprzez kremowanie czy maseczkowanie (przed umyciem włosów). Wybieramy do tego nawilżający krem bądź maskę/odżywkę, o przyjaznym, wartościowym składzie, zwracając szczególną uwagę na zawartość konserwantów, substancji zapachowych i wysuszającego alkoholu (zanim nałożymy dany produkt na całość, zróbmy test na pewnym fragmencie, aby sprawdzić, jak zareaguje nasz skalp).

*Bardzo ważne jest też unikanie przetłuszczenia włosów. Warstewka sebum, w połączeniu z zanieczyszczeniami i drobnoustrojami, zakłóca prawidłowe funkcjonowanie cebulek, co może je mocno osłabić, a tym samym spowolnić rośnięcie włosa + wzmagać/powodować jego wypadanie.

Jak zapuscic wlosy wcierki

Nakładanie przeróżnych specyfików na skórę głowy, zawsze wzbudzało moje wątpliwości, dlatego, skoro nie ma takiej potrzeby, staram się nie kombinować w tej kwestii. :) Częste eksperymenty nie leżą w mojej naturze, a pielęgnację włosów staram się ograniczyć do niezbędnego minimum. Olejowanie, maseczkowanie i odżywkowanie (garść włosowych neologizmów :-)) zawsze wykonuję około 10 cm od skóry głowy. A jeśli chodzi o wcierki – kiedyś nie stosowałam z braku czasu i obawy przed ewentualnymi skutkami ubocznymi (jak na przykład wzmożone wypadanie, podrażnienia, reakcje alergiczne), a dziś, bo po prostu ich nie potrzebuję. :) Jestem zdania, że skoro wszystko jest dobrze, nie warto dodatkowo kombinować, bo można narobić sobie nadprogramowych problemów (z którymi wcześniej nie miałyśmy do czynienia). Zdrowe odżywianie zastępuje mi wcierki w stu procentach, wzmacnia i odżywia cebulki, co niesamowicie przyspieszyło porost włosów, a nawadnianie organizmu od wewnątrz (piję ok. 1,5l wody mineralnej dziennie) + łagodniejszy szampon, pozwalają mi uniknąć problemów z niewystarczającym nawilżeniem skóry głowy. :)

Ale, jeśli mamy czas, chęci, lubimy eksperymentować z różnymi specyfikami i zależy nam na możliwie najszybszym przyroście miesięcznym, to pewnie, że można próbować. :) Decydując się jednak na wcieranie czegokolwiek w skórę głowy, musimy wziąć pod uwagę, że nasz skalp może nie przyjąć tego z radością. Może zareagować podrażnieniem, przesuszeniem, reakcją alergiczną, a nawet wzmożonym wypadaniem. Oczywiście nie musi, ale może i zawsze trzeba mieć to na uwadze. Ponadto odnalezienie jednej i wspaniałej wcierki, nie jest rozwiązaniem długotrwałym i ostatecznym. Stosując tego typu produkty, bardzo często, potrzebna jest różnorodność + przerwy (po około trzech tygodniach/miesiącu stosowania). Skóra głowy szybko przyzwyczaja się do składników, które jej pomagają i często przestaje na nie reagować tak dobrze jak wcześniej. Stąd wskazana jest co jakiś czas zmiana. A dobór następnej, idealnej wcierki, wiąże się z kolejnymi eksperymentami.

*Przykładowa odżywka do włosów i skóry głowy, przyspieszająca porost włosów i hamująca ich wypadanie + przykładowe rośliny zielarskie stymulujące mieszki włosowe i inne składniki wpływające na kondycję skóry głowy, wzrost włosa – wpis Wcierka Jantar. Co zrobić, żeby włosy szybciej rosły? (klik)

*Dla lepszych/szybszych efektów przy nakładaniu wcierki, delikatnie masujmy skórę głowy opuszkami palców (około 5-10 minut).

*Wcierki „tłuste” lub takie, które obciążają nam włosy u nasady, nakładajmy na pewien czas przed myciem, natomiast te lekkie, na bazie alkoholu etylowego (alkohol ułatwia pracę dobroczynnym składnikom wnikającym w skórę, ale nie każdy skalp będzie w stanie znieść ten składnik) i/lub ziół – po myciu, gdy włosy są wilgotne, ale, co bardzo ważne, nieociekające wodą (unikniemy w ten sposób spłynięcia produktu na wysokoporowate włosy na długości, które bardzo nie lubią tych składników – bardzo możliwe przesuszenie). Dodatkowo, ziołowe i alkoholowe wcierki, mogą unieść włosy u nasady i przedłużyć ich świeżość, ale uważajmy na przesuszenie/podrażnienie skóry głowy. 

*W przypadku wcierek z alkoholem denaturyzowanym (zwłaszcza na wysokich pozycjach w składzie), występuje bardzo duże ryzyko podrażnień, przesuszenia skalpu lub reakcji alergicznej. 

Jak zapuscic wlosy zdrowe konce

Zdrowe końcówki – walczmy o nie! :)

„Chore”, rozdwojone końce trzeba podciąć i jest to niestety jedyne wyjście. Żaden, nawet najdroższy preparat, nie będzie w stanie ich uleczyć i posklejać, ponieważ jest to uszkodzenie trwałe, nieodwracalne. Podcięcie tych uszkodzeń jest dla włosa bardzo ważne, nie tylko ze względów estetycznych, ale również i zdrowotnych. Rozdwojenie postępuje ku górze, uszkadzając włos na coraz większej długości. Dlatego, im szybciej zadziałamy, tym mniejszą część włosów trzeba będzie skrócić.

Jeśli końcówki jedynie się puszą, niech nikt nam nie wmówi, że trzeba je podciąć! :) Gorszy stań końcówek wynika z tego, że są najstarsze, najbardziej przesuszone (najczęściej pozbawione naturalnej, ochronnej otoczki tłuszczowej) i pamiętają najwięcej naszych urodowo-włosowych grzeszków. Dlatego najważniejsze, żeby je intensywnie nawilżać, natłuszczać, regenerować, a także zabezpieczać dużymi dawkami silikonów (serum/jedwab). Dbanie o końcówki jest przy zapuszczaniu włosów sprawą ogromnie ważną. Jeśli będą przesuszone, podniszczone i narażone na uszkodzenia mechaniczne, zaczną się rozdwajać, a wówczas konieczne jest ich podcięcie, czyli zejście z długości o minimum jeden, ciężko zapuszczony centymetr.

*Jeśli podcinamy końcówki włosów same, zadbajmy o to, żeby nożyczki były bardzo ostre, najlepiej profesjonalne, przeznaczone dla fryzjerów. Pamiętajmy, żeby używać ich tylko i wyłącznie do włosów – stępione nożyczki miażdżą włos, co powoduje mikrouszkodzenia i zdecydowanie szybsze rozdwajanie się.

Blog wlosy blond

Sposoby naszych Babć i Prababć – naturalne wspomagacze :)

Dla lubiących eksperymenty i ceniących sobie naturalne sposoby, oto kilka z nich:

Pokrzywa + skrzyp polny, czyli wspomagająca herbatka (uwaga – działa moczopędnie). Robimy mieszankę z suszonych ziół lub gotowych torebek i zaparzamy. Dziennie warto wypić chociażby jeden kubek (bardzo ważna jest systematyczność). Pamiętajmy też o jednoczesnym uzupełnianiu witamin z grupy B i magnezu, ponieważ „skrzypokrzywa” wypłukuje je z naszego organizmu. (opinie – klik)

Picie drożdży. Rozpoczynając „drożdżową kurację”, musimy przygotować się na specyficzny smak, który, dla większości z nas, może być mocno problematyczny (są też jednak i „drożdżowi smakosze” :-)). Dodatkowo, picie drożdży bardzo często wiąże się z oczyszczaniem skóry (pojawiają się niedoskonałości), które może potrwać tydzień, dwa lub dłużej (zdarza się, że w ogóle nie ustępuje), wiążące się, w wielu przypadkach, z późniejszą poprawą ogólnego stanu cery. Pamiętajmy też, o możliwych problemach żołądkowych – nie każdy organizm będzie tolerował drożdżowy napój, a wówczas trzeba go koniecznie odstawić (ważne: droższe zalewamy gorącą wodą, od 75-95 °C). (opinie – klik)

Wcierka z naparu z kozieradki. Tutaj z kolei, największą przeszkodą może być rosołkowy zapach. Jest on dość intensywny i nawet po umyciu włosów, często wyczuwalny. Może też lekko zabarwić jasne włosy (żółty odcień). (opinie – klik)

PS Moje Kochane! Chciałam Wam ponownie, z całego serca podziękować za każde CUDOWNE słowo, które do mnie przesyłacie! Nie wyobrażacie sobie, jak wiele to dla mnie znaczy i jak ogromnie wiele radości mi sprawiacie!♡
PPS Olga R. (kochanie, jesteś naprawdę niesamowita, a Twoja wiadomość była tak piękna i wzruszająca – nie z tej ziemi! ♡), asia [2309] ♡!, ann. (na pewno coś pięknego znajdziemy! ;*), daria (Słońce, w Twoją pielęgnację wierzę całym sercem!), gagatka (Gagatko, zawsze najserdeczniej witam tu Każdego, bez względu na kolor włosów! ;*), Jana (najkochańszy Aniołek VS ;*), Nuleczka_buziaczki (;*), Karolina G. (przepiękna wiadomość na FB ;*), Ania, Ksenia, Mroweczka :), Eliza*, ROKSI, Kinga, Ktosiek., Klaudusia – JESTEŚCIE NIESAMOWICIE KOCHANE! ♡

GDZIE KUPIĆ?

WCIERKI NA POROST WŁOSÓW

Odżywka na porost włosów JANTAR

Odżywka przeciw wypadaniu włosów RADICAL

Odżywka przeciw wypadaniu, łupieżowi, przetłuszczaniu się JOANNA RZEPA

81 komentarzy

  • Susanne
    19 listopada 2013 at 19:52

    Tak więc czas start!
    Mam nadzieję, że za rok spotkamy się tu wszystkie razem w tym samym (lub powiększonym) gronie z włosami po pas :)
    Pozdrawiam wszystkich :*

    PS. Jak żyć bez słodyczy ? :(

    • Blondeme
      21 listopada 2013 at 20:28

      Jak prawdziwe Roszpunki! ;**

      Kochanie, jak też tak kiedyś myślałam! ;* Nie wyobrażałam sobie bez nich życia! :) Na śniadanie jadłam same słodycze, później, w ciągu dnia, a nawet na kolacje i w nocy! Byłam niesamowicie uzależniona od pączków z budyniem, czekoladowych smarowidełek, miętowych pastylek w czekoladzie czy nadmiernie słodzonej herbaty i gazowanych, słodkich napojów. Zaczęłam to wszystko odstawiać powoli, stopniowo (choć nie było łatwo), a najbardziej motywowały mnie efekty! :))) Najważniejsze, żeby ustabilizować poziom insuliny we krwi, bo to jego gwałtowne wahania odpowiedzialne są za napady słodyczowego głodu. I właśnie to jest najtrudniejsze, bo organizm, przez pierwsze dni, zwłaszcza przy gwałtownym odstawieniu słodyczy, mocno się buntuje. Słodycze to prawdziwy nałóg i po ich odstawieniu mogą pojawić się nawet bóle głowy, bezsenność, ciągłe poirytowanie, smutek. Ale naprawdę warto to przetrwać, bo po przywróceniu równowagi, przychodzi faza szczęścia, będziemy miały zdwojoną dawkę energii do działania, a w połączeniu z owocami, warzywami, olejem lnianym i innymi wartościowym jedzonkiem, nasze włosy, cera, paznokcie będą z dnia na dzień coraz piękniejsze ;*

      Buziaki i mocno trzymam kciuki! ;* A w chwili słodyczowej słabości od razu pisz – będziemy się tutaj razem wspierać! ;**

      • Susanne
        22 listopada 2013 at 16:13

        Jesteś niesamowita :) I sprawiasz wrażenie osoby z ogromną wiedzą, mogę zapytać czy studiujesz/ uczysz się w tym kierunku, czy to widza nabyta „dobrowolnie” :P

        Nie chce żeby to wyglądało jakbym się podlizywała, ale same miłe słowa się cisną na usta.. co Ty masz w sobie kobieto? :D jesteś świetna !
        Powoli odstawiam, nie robię tego gwałtownie, tak jak napisałaś. Po prostu ograniczam. Mam w sobie jakiś zarodek motywacji, wreszcie! Trzymaj kciuki kochana !

        Buziak

        • Blondeme
          22 listopada 2013 at 18:22

          ♥! ;** Kochanie, akurat w tym bardzo, bardzo wszechstronnym, „urodowym” kierunku, całą wiedzę pochłaniam m.in. z książek, z własnego doświadczenia, wniosków, z tego co sprawdziłam, przetestowałam na sobie, bo w Internet po prostu nie wierzę ;* Mam też to szczęście, że na niektóre, sporne tematy, zawsze mogę podyskutować z moimi profesorskimi autorytetami :)
          // Heheh :> ;* Bardzo, bardzo Ci dziękuję Słońce! :D ♥ Jesteś kochana! ;**
          // I oczywiście, trzymam kciuki bardzo mocno! ;* Na pewno dasz radę! :))) I pamiętaj, w razie słodyczowego głodka, od razu pisz :> ;* (i w tej samej chwili zjemy coś zdrowego, wartościowego, żeby przeszło ;*).

          Najsłodsze buziaki! ;**

    • kikaki
      2 grudnia 2013 at 12:39

      Ja zyje bez slodyczy od kwietnia, bo mam kandydoze. Wszystko jest mozliwe.

      • Blondeme
        4 grudnia 2013 at 23:41

        Tak :) Bez słodyczy da się żyć, a nawet i żyje się dużo lepiej! :)) (choć może trudno to sobie na początku wyobrazić! :))

        Najserdeczniej Cię pozdrawiam kikaki! ;** :)))

    • Agata
      3 kwietnia 2015 at 22:32

      Ja mam to szczęście, że najzwyczajniej nie lubię słodyczy :D
      Mam za to słabość do chipsów, których szczególnie mi się chce przed miesiączką :/
      Co do porostu włosów: od zawsze bardzo o nie dbam, tylko dieta nie jest zbyt ciekawa, co stale zmieniam, ale włosy po prostu dorosły mi trochę niżej od ramion i dalej choćbym nie wiem co robiła nie rosną :/
      Moja znajoma – od zawsze mająca krótkie włosy – miała ten sam problem i fryzjerka wytłumaczyła jej, że zapewne przyzwyczaiły się one po prostu do pewnej długości i gdy próbujemy je bardziej zapuścić, one zwyczajnie zaczynają się łamać i nie dają sobie z tym rady. Bardzo mozliwe, że tak jest ze mną, bo w dzieciństwie nigdy nie miałam zahodowanych włosów, jak ,,roszpunka”.
      Jedyne co mnie ratuje to ich gęstość – tego każda koleżanka mi zazdrości :D
      Pozdrawiam!

  • Żanett
    19 listopada 2013 at 22:53

    kurcze, odkąd pierwszy raz zajrzałam na Twojego bloga, cały czas mnie urzeka, jak serdeczną i kochaną jesteś osobą! Żałuję, że nie znam Cię osobiście, bo naprawdę wydajesz się być strasznie ciepła, z sercem na dłoni :*
    Aha, tak poza tym: Roszponka to moja bajkowa ulubienica, a dzisiejszy rysunek… bez słodzenia, ale dla mnie to Twoje najpiękniejsze dzieło, nie mogę się na nie napatrzeć!!!! :**

    • Blondeme
      21 listopada 2013 at 20:32

      Słodziaku kochany! ;* Dziękuję! ♥ ;*** Jeśli tylko będzie taka możliwość – umówimy się na szarlotkę z bitą śmietaną :> (w końcu, raz na jakiś czas, trzeba słodyczowo zaszaleć :D) ;*

      Raz jeszcze dziękuję Słońce, to dla mnie olbrzymi, olbrzymi komplement!!! ♥ ;**

    • Susanne
      22 listopada 2013 at 16:14

      Widzę, że nie tylko ja popadłam w uwielbienie BLONDEME. Ona czaruje w jakiś dziwny sposób, albo po prostu tak niewielu takich ludzi zostało..
      Cenna osóbka :)

      Pozdrawiam

      • Blondeme
        22 listopada 2013 at 18:24

        ♥♥♥♥♥♥♥♥♥!

  • Martusia
    20 listopada 2013 at 15:34

    Zmotywowałaś mnie do odstawienia słodyczy „przetwarzanych” :) Teraz postaram się w momentach napadu na słodkości jeść tylko czekoladę i ewentualnie domowe wypieki :) Czy miałaś może olej z wiesiołka? Naczytałam się o jego cudownych właściwościach :) Zaczęłam łykać go w formie kapsułek (dopiero od tygodnia). Piłam na początku tego roku olej lniany, niestety nie lubię jego smaku i zrezygnowałam na jakiś czas z niego. Ostatnio skończyłam kurację olejem lnianym w kapsułkach tzw. Lino Complex A+E+F i zauważyłam ogromną poprawę w nawilżeniu skóry i stanie paznokci, niestety po odstawieniu tabletek stan skóry wrócił do normy czyli „suchej suchości” :)

    • Blondeme
      21 listopada 2013 at 20:38

      Bardzo się cieszę! :) W takich momentach, najlepiej zjeść coś konkretnego, czym się porządnie najemy i ochota na słodycze przejdzie ;* Olejku z wiesiołka nie stosowałam, ale czaję się na ten z rokitnika :)) Ja jestem mocno na nie, jeśli chodzi o suplementy diety, dlatego wszystko staram się dostarczać w naturalnej postaci :) Olej lniany jest, jak dotąd, moim największym ukochańcem, a do jego smaku już tak się przyzwyczaiłam, że nie stanowi dla mnie problemu nawet wypijany solo :) ;*

  • Rebeliousangel
    20 listopada 2013 at 16:34

    Mam do Ciebie pytanie troche z innej dziedziny, mianowicie od kad pamietam mam worki pod oczami, nie chodzi o cienie pod oczami ale o spuchniecie. Uzywam zelu pod oczy ze swietlikiem i sie okolo 8-9 godzin na dobe a mimo to nic sie nie poprawia :( Prosze Cie poradz mi jak moge sie ich pozbyc, napewno znasz jakies sposoby lub inne zele;) :*

  • Jana
    20 listopada 2013 at 19:13

    O Kochanie jaki cudowny post! ;* Jesteś niesamowita! Właśnie zapuszczam włoski, mam do połowy pleców, a do wymarzonej długości brakuje mi 5 cm ;) Też się zgadzam z tym, że najlepszym sposobem na piękne włoski i nie tylko jest jedzenie dużo owoców i warzyw, bo w te ,,witaminy” w tabletkach i inne suplementy diety które mają zdziałać cuda, zwyczajnie nie wierze i dla mnie jest to zwykły marketing. Jedyne tabletki jakie biorę to tran, ale muszę się przestawić na płynny ;) Napisałaś, że ten olej lniany jest cudowny na włosy i cerę, chyba się skuszę na niego, tylko nie wiem jak ze smakiem ;), ale chyba można się do wszystkiego przyzwyczaić ;* Hehe, właśnie dziś minął rok jak nie zjadłam nic słodkiego ani nie wypiłam nic gazowanego. Nie wiem jak mogłam się kiedyś ,,truć” tym cukrem. Jak miałam chwile słabości to robiłam sobie kanapkę z miodem, albo jadłam słodki owoc ;) Teraz tej chemii jest tak dużo wszędzie, że zawsze czytam etykiety bo żeby chleb miał cukier albo ketchup, to już przesada jest! // Skarbie dzisiaj kupiłam lekki krem nagietkowy i brzozowy firmy sylveco, bo nie mogłam się zdecydować który będzie lepszy ;) Jeszcze się czaje na ich balsam bo ponoć cuda działa ;)) Miałaś kiedyś? ;* Pozdrawiam Śliczności ;***

    • Blondeme
      21 listopada 2013 at 20:51

      ;***;*! Skarbie, dziękuję! ;** Zgadzam się z Tobą w stu procentach! ;* Ja nie stosuję żadnych suplementów diety, bo po prostu nie ufam ich składom i nie wierzę w rzeczywiste działanie tych produktów :) // Kochanie, co do olejku lnianego, spróbuj ;* Najpierw, oczywiście malutko, żeby sprawdzić, jak organizm na niego zareaguje (np. czy nie jesteś na niego uczulona), a do smaku naprawdę można się przyzwyczaić :) Ja nawet go czasem piję solo :) Ale jak pierwszy raz usłyszałam o wypiciu oleju, to jedno wielki fu :P Możemy go sobie też mieszać z różnymi rzeczami dla zakamuflowania smaku :) (jogurt, twarożek, zagęszczony sok malinowy :)). // Gratuluję Skarbie! ;** Tak trzymaj! ;** // A co do kremiku, to uwielbiam tę firmę :))) Na pewno warto wypróbować ;* Nagietkowego nie stosowałam, ale brzozowy jest cudny, leciutki i pięknie nawilża :) Kochanie, ja jestem zapachowym maniakiem i nie mogłabym wytrzymać bez jakiegoś pięknego, owocowego zapachu w balsamie :P (Sylveco jest bezzapachowy :)). Ale ten, na pewno jest wart wypróbowania, zwłaszcza dla wymagającej, wrażliwej, skłonnej do alergii skóry :)
      + http://blondeme.pl/jak-rozjasnic-brwi-czarnebardzo-ciemne/#comment-4347 ;*

      Buziaki Słońce! ;**

  • Malena
    21 listopada 2013 at 12:13

    a ja mam pytanie odnośnie cukru, jak myślisz;
    widzę bardzo negatywne skutki nadmiernego spożywania cukru. Dużo słodzę, uwielbiam słodycze, no generalnie było tego mnóstwo.
    Starałam się odstawić węglowodany i rzeczywiście widziałam pozytywne skutki ALE niestety węglowodany to także owoce, zwłaszcza słodkie banany, jabłka, winogrona, mandarynki…. mogę sobie odmówić słodyczy, ale brakuje mi owoców. Dużo mówi się o tym jakie są zdrowe, ale niewiele już o sporej zawartości cukru. Jest to może cukier lepszego rodzaju i lepiej przyswajalny, ale mimo wszystko. Myślisz że nie zaszkodzi jedzenie dużej ilości owoców+świeżo wyciskanych soków?
    Pozdrawiam,

    • Blondeme
      21 listopada 2013 at 20:59

      Myślę, że najważniejsze to starać się odstawić sztuczne cukry rafinowane, modyfikowane, z przeróżnymi chemicznymi dodatkami, barwnikami, konserwantami, bo to one są dla nas najbardziej szkodliwe ;* A w owocach czy chociażby w prawdziwym miodzie, cukier występuje w postaci naturalnej, a takie nieprzetworzone węglowodany są w naszej diecie bardzo istotnym elementem :) Ale oczywiście, tak, jak ze wszystkim, najważniejsze, żeby nie przesadzać z ilością, bo nic w nadmiarze, nie jest dla nas dobre ;*

      Również serdecznie pozdrawiam! :)))

  • Kamila
    21 listopada 2013 at 14:41

    Jesteś śliczna !! Trafiłam tutaj przypadkiem, ale nie żałuje :) Szkoda, że tak mało zdjęć makijaży u Ciebie bo robisz je fenomenalnie :). Skąd jesteś ? A teraz pytanie odnośnie karnacji ? To Twój naturalny odcień skóry, czy może samoopalacz/solarium ? Cudownie, naprawdę cudownie wyglądasz :)

    • Blondeme
      21 listopada 2013 at 21:06

      Słońce, naprawdę z całego serca Ci dziękuję! ;* Jesteś taka kochana! ♥ I niesamowicie się cieszę, że makijaże się podobają! ;* // Od dłuższego czasu jestem wciąż na walizkach, więc trudno mi określić :P // A jeśli chodzi o naturalny odcień skóry, to jest on stosunkowo jasny, ale jako, że nie opalam się na słońcu, ani nie korzystam z solarium, to uwielbiam samoopalacze :) (mój ulubieniec to Xen-Tan – daje piękny, naturalny kolorek, ale mógłby być nieco trwalszy :P :)).

      Najsłodsze buziaki! ;**

  • Monika
    21 listopada 2013 at 16:44

    Ja jestem w trakcie zapuszczania :) z bardzo krótkich („na chłopaka”) obecnie mam już po ramiona :) i jestem przeszczęśliwa! Od roku podcinałam je tylko raz, bo szkoda mi było długości… poza tym, wracam do naturalnego koloru włosów, z rozjaśnianego blondu, do ciemnego blondu, „typowo polskiego” :) nauczyłam się kochać mój naturalny kolor i dlatego cierpliwie czekam, aż wreszcie zetnę ostatnią partię rozjaśnianych kudełków (co pewnie stanie się za jakieś 2-3 lata) :)
    Pozdrawiam :)

    • Blondeme
      21 listopada 2013 at 21:09

      Wspaniale! ;* Oby tak dalej – aż do wymarzonej długości i kolorku! ;*
      Również serdecznie pozdrawiam! ;* :)))

  • daria
    21 listopada 2013 at 21:42

    aaa dziękuję dziękuję i bardzo się cieszę, że tak we mnie wierzysz! :***

    • Blondeme
      22 listopada 2013 at 18:32

      ;**! :)))

  • Kasia
    21 listopada 2013 at 22:27

    Bardzo fajny blog, bardzo mądra i pomocna notka, tak trzymaj kochana! Pozdrawiam, buziaki ;***

    • Blondeme
      22 listopada 2013 at 18:34

      Kasiu, ślicznie Ci dziękuję ;* (również za wsparcie! :)) i bardzo serdecznie pozdrawiam! ;**

  • PlANTOFELEK
    22 listopada 2013 at 13:53

    Właśnie do picia oleju lnianego nie mogę się przekonać:( Ale chyba czas zacząć!
    Bardzo fajne rady:) Do kilku nieświadomie już się stosuję. Nie jem przetworzonej żywności burgerów, chipsów, batonów. Za to często piękę ciasta i nie odmawiam sobie czekolady bo po prostu nie potrafię. Kupiłam też kosmetyki jantar wcieram wcierkę, końcówki włosów zabezpieczam olejkami i jedwabiem, piję pokrzywę. Marzy mi się ogólna poprawa stanu włosów:)
    Chciałam Ci tylko napisać że Twój blog jest fantastyczny. Podoba mi się sposób w jaki piszesz, atmosfera która tutaj panuje i wygląd strony jest piękny i bardzo estetyczny! Zyskałaś nową wierną czytelniczkę w mojej skromnej postaci:) Pozdrawiam

    • Blondeme
      22 listopada 2013 at 18:41

      Kochanie, do oleju bardzo trudno się na początku przekonać ;* Ale, może w takim razie, wymieszaj go sobie z czymś, co bardzo lubisz? :)) Na przykład, z jakimś ulubionym jogurtem, albo zagęszczonym sokiem malinowym? ;* Dla mnie, sama świadomość picia oleju była najgorsza :P Już nawet nie smak, ani konsystencja :)) Najważniejsze, to chyba się tak właśnie wewnętrznie przełamać, a do smaku, myślę, że można się po jakimś czasie przyzwyczaić ;* (u mnie tak było :)).
      // Bardzo dziękuję ;* I świetnie! :))) Najważniejsze kroki poczynione :))) A co do spełniania marzenia, to jesteś na bardzo dobrej drodze kochana ;* :))
      // Ojej! ;* Naprawdę serdecznie dziękuję! ♥ ;* Ogromnie się cieszę i z całego serca zapraszam! ;**

  • Ola
    22 listopada 2013 at 15:20

    Witam ponownie! Trochę minęło ( sama już nie wiem ile) od mojej poprzedniej wiadomości, ale nie miałam kompletnie czasu, żeby do ciebie zajrzeć :( Ale dzięki temu mam co czytać! Właśnie zagłębiam się w tajniki pielęgnacji włosów! Bardzo dziękuję, za wszystkie Twoje rady dotyczące tłustej cery, o którą pytałam! Może w wolnym czasie, wzmianka o depilacji ciała? Które metody najlepsze, jak przygotować skórę i dla mnie najważniejsza kwestia co zrobić żeby nie mieć zaczerwienień i chrostek w okolicach bikini jak i na nogach! Gorące pozdrowienia z gorącego ( ale także w ostatnich dniach trochę mokrego ) Bliskiego Wschodu!

  • Kasia
    22 listopada 2013 at 22:36

    Kochana, mam pytanie: jak osiągasz taki przecudny odcień włosów? Moje są takie jakieś żółte.. farbujesz farbą czy rojaśniaczem? używasz jakiś płukanek czy czegoś w tym stylu? Jak znajdziesz czas to napisz proszę, bardzo chciałabym mieć taki odcień jak Ty!:*:* ( jeśli już o tym pisałaś na blogu to przepraszam, że zawracam Ci głowę, ale nie mogłam znaleść) buziaki :*:*

  • eliza
    23 listopada 2013 at 12:22

    hej :-* mam dwa pytania i myślę że jesteś jedyną osobą która udzieli mi porady :-) jaką szczotkę do włosów polecasz (chodzi mi o taką z włosia) czy musi być z naturalnego ? jaką wcierke do włosów stosować jeżeli zależy mi na wzmocnieniu cebulek i szybszym rośnieciu włosów. dodam że mam cienkie włosy zniszczone między innymi rozjaśnianíem. pozdrawiam Cię serdecznie i nie mogę się doczekać kolejnych wpisów :*

    • Blondeme
      24 listopada 2013 at 00:05

      Hej, hej ;* :))) Jeśli chodzi o szczotkę, to wybrałabym z włosia dzika Khaja, model Helena :) Natomiast, co do bezalkoholowej wcierki, to na pewno byłaby to odżywka do włosów i skóry głowy Jantar :) Skład jest bardzo wartościowy, ma szanse zadziałać na szybszy porost włosów i pojawienie się baby hair :) (ale warto pamiętać, że nie nawilża skóry głowy i przy dłuższym stosowaniu może ją przesuszyć).

      Również bardzo serdecznie pozdrawiam! ;** :))

  • meggi
    23 listopada 2013 at 17:43

    Blondeme kochana! ;((( POMOCY!!! Mam bardzo zniszczone włosy farbuję je na bardzo jasny blond od lat i są zawsze suche, puszą się i nie układają się w ogóle bez prostownicy no ogólnie katastrofa :((( Żadne odżywki mi do tej pory nie pomagały :(((Chciałam w końcu o nie zadbać i zachęcona opiniami różnych dziewczyn zdecydowałam się na laminowanie włosów żelatyną i nie wiem co robić, bo włosy są po tym strasznie SUCHEE i tak sztywne, że boję się że się złamią przy najmniejszym dotnknięciuu!!!! ;((( O co chodzi, co zrobiłam źle???? ;(((( Dlaczego wyglądaja dużo gorzej niż przed tym całym laminowaniem????? Przecież czytałam na tylu blogach, że efekty są spektakularne i mają być błyszczące gładkie włosy to dlaczego tak się stało? Czy mogę to naprawic kolejnym laminowaniem? ;((( Czy może to była normalna reakcja po pierwszym laminowaniu?? Da się to jakoś odwrócić żeby chociaż wyglądały tym zabiegiem?/?? Moja znajoma która uczy się na fryzjerkę poleciła mi żebym zrobiła sobie teraz maskę regenerującą Biovax z karatyną i jedwabiem i póżniej jeszcze raz spróbowac z laminowaniem, żeby je odbudować i to wszystko naprawić czy to dobry wybór??? Nigdy nie używałam masek nie wiem nawet co to jest ani jak się tego używa :((( a nie chce znowu sobie zaszkodzić. Błagam Cię powiedz co sądzisz o tym wszystkim??? Już tyle się napłakałam że nie mam siły i ciągle chce mi się płakać ;(((( Czy laminować znów i czy wiesz coś o tej masce?? CO TY SĄDZISZ o żelatynie na włosy? Co może mi pomóc?? Przepraszam za tyle pytań,ale nie wiem co robic i potrzebuje porady doświadczonej osoby, której mogę zaufać a moja najlepsza przyjaciółka właśnie bardzo mocno poleciła mi Ciebie że tylko TY będziesz w stanie mi pomóc!!! Pozdrawiam i błagam pomóż! ;(((((( Megi

  • Kacha
    24 listopada 2013 at 20:56

    Blondeme!
    Przeczytałam duuużooo blogów, forum i innych porad ale jedynie Twój blog -wiedza i umiejętne jej podanie sprawiły, że całkiem zmieniłam pielęgnację włosów. Trzy lata temu zrezygnowałam całkiem z używania silikonów stawiając na całkiem naturalną pielęgnację. Farbowałam włosy na blond co miesiąc jak zwykle. Mocno się dziwiłam czemu mi włosy w ogóle nie rosną skoro jestem taka eco. Zrobiłam wszystkie badania, łącznie z analizą pierwiastków, bo włosów zaczynało coraz bardziej ubywać a nie przybywać. Łapałam się wszystkich porad, wszystkich lekarzy, aż osiągnęłam dno idąc do trychologa. Tam, jedynym plusem, dowiedziałam się, że wysuszyłam włosy na wiór. Kupiłam odpowiednie specyfiki i w ciągu dwóch tygodni straciłam połowę tego co zostało mi na głowie. Po opłakaniu straty poszłam do fryzjera i obcięłam włosy do linii brody. Zaczynam zapuszczanie od początku. Od kiedy znalazłam Twój blog stosuję się do wszystkich zaleceń. Ponieważ myję włosy rano to prawdziwe olejowanie robię tylko w soboty. W tygodniu moczę włosy ciepłą wodą nakładam maseczkę biovax latte albo do włosów suchych i zniszczonych lub do włosów blond z łyżeczką olejku arganowego firmy Organiq (czy to dobry wybór?). Trzymam 30 min i myję włosy szamponem Hipp. Następnie nakładam odżywkę Garnier Awokado+ Masło karite lub Fructis vitamin force hydra z vit. B6 i spłukuję. Odsączam włosy w pieluchę i na koniec nakładam malutką kroplę odżywki Joanna z miodem lub lnem bez spłukiwania, bo mam kręcone włosy. Chciałabym do tej odżywki dodać kropelkę jakiegoś serum, które zabezpieczy moje włosy i nie pozwoli je wysuszyć. Mam w domu dwa i to jest moje główne zmartwienie , bo nie wiem którego używać. Pierwszy to Garnier serum Goodby damage, drugi Biovax elixir 3 oleje. Ten drugi ma więcej silnych silikonów i dlatego trudno mi się do niego przekonać. Zwracam się do Ciebie z uprzejmą prośbą abyś mi doradziła który z nich byłby odpowiedniejszy. Wspomnę jeszcze o moich włosach: od lat rozjaśniane na blond farbą z wodą 6%. Od 1 września nie farbowane i na razie nie będą. Wydaje mi się, że wszystkie zniszczone zostały obcięte i teraz liczę, że przy dobrej pielęgnacji (dietę zmieniłam 10 lat temu) powinny rosnąć zdrowe i ładne. Będę bardzo wdzięczna za każdą podpowiedź co do pielęgnacji, czy to co robię teraz dla włosów jest dobre, czy powinnam coś zmienić, czy coś dodać? Czytałam o myciu włosów odżywką i następnie nakładaniu maski. Czy taką metodę też powinnam włączyć.
    Pozdrawiam serdecznie i cieplutko.

  • Ana
    24 listopada 2013 at 21:51

    hej, co jakiś czas wpadam na twojego bloga i zawsze dowiem się czegoś ciekawego! :) mimo, że nie jestem blondynką i nigdy nie rozjaśniałam włosów, również zaczęłam olejować włosy oraz przerzuciłam się na szampony dla dzieci. Moje włosy z każdym dniem są w lepszym stanie :)

    Włosy maluję farbą ciemny blond 2 lub 3 razy w roku, a pomiędzy maluję szamponem koloryzującym (przeważnie castingiem z loreal).

    I tu właśnie dochodzę to mojego pytania odnośnie szamponów koloryzacyjnych. Słyszałam, że taki szampon „oblepia” włosy i potem strasznie ciężko nawilżyć i odżywić włosy odżywkami i maskami… czy to prawda?
    A czy może znasz jakieś naturalne farby do włosów? Najchętniej w ogóle nie malowałabym włosów, ale niestety mimo 24 lat mam sporo siwych włosów i po prostu muszę :(

  • Kasia
    26 listopada 2013 at 13:50

    Hej :) pomyślałam, że napiszę do Ciebie, bo mam wieczny problem z moimi włosami. Mam nadzieję, ze mi pomożesz, mam na myśli biorąc Twoje doświadczenie w pielęgnacji:) Od 2 lat zapuszczam włosy, miałam krótkie włosy, śięte do ucha. Nigdy nie miałam dłuższych i postanowiłam, że zapuszczę. Niestety przez kilka lat rozjaśniałam i kombinowałam z kolorem, włosy były niesamowicie zniszczone, dzięki pielegnacji przez 2 lata wyglądają o wiele lepiej, tylko mój problem jest w tym, ze teraz mam włosy do ramion, są bardzo cienkie i rzadkie (nigdy nie miałam gęstych włosów) koncówki są nierównej długosci. Ścinałam regularnie ale za każdym razem jak mi odrosną jest to samo, końcówki są „postrzępione” i tak ciągle i ciągle, nie wiem co mam już robić nie chce ich ciągle ścinac ale też ładnie nie wyglądają. Noszę teraz dopinki ale chciałabym mieć swoje naturalne, które możliwie by wyglądaly. Proszę jeszcze raz o Twoje sugestie, co mam zrobić.
    Pozdrawiam serdecznie

  • Weronika
    4 grudnia 2013 at 21:34

    Zdecydowanie najlepszy blog jaki miałam okazję widzieć :)
    Z tą zdrową dietą to mnie przekonałaś.. jutro kupuję olej lniany, warzywka, owoce, witaminki i do dzieła, niech włoski rosną! ;D

  • Weronika
    5 grudnia 2013 at 12:35

    pięknie Ci dziękuje :) potrafisz zmotywować, jesteś taka kochana <3
    Pozdrawiam cieplutko

    • Blondeme
      7 grudnia 2013 at 02:50

      Nie ma za co Kochanie! ;***;* :)))

      Najsłodsze buziaczki! ;**

  • anna
    10 grudnia 2013 at 13:36

    Witam :) gratuluje świetnego bloga:))) i mam pytanie po jakim czasie picia oleju lnianego zauważyłaś jakieś pierwsze zadawalające efekty jeśli chodz o włosy? ja piję już od miesiąca 4 łyżki stołowe dziennie-faktycznie do smaku można się przyzwyczaić :D olej nakładam też na włosy ok 2 razy w tygodniu,procz tego inne odżycze maski i szampony,ogólnie jest nie najgorzej,ale czy moge i po jakim czasie spodziewać się szybszego przyrostu bo na tym najbardziej mi zależy. pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję za odp. :))))

  • Ewell
    11 grudnia 2013 at 09:17

    Hej :) Postanowilam napisac poniewaz po latach szukania cudownego specyfiku na przyspieszenie porostu wlosow udalo mi sie go znalezc. Jest to plyn L-20 Kulpol i woda brzozowa Kulpol. Wydaje mi sie ze L-20 dziala lepiej ale nie mam pewnosci w 100% poniewaz uzywalam je na przemiennie. Fakt jest taki ze dotyczachas wlosy rosly mi max 0,5 cm na miesiac .. Po tych wcierkach ok 3 cm /miesiac. Niestosowalam regularnie ale staralam sie wcierac co wieczor i szlam tak spac.
    Dodam ze odzywiam sie bardzo zdrowo, Jem duzo ryb, warzyw owocow, nie jem pieczywa, masla. Przy wcierce Jantar nie odnotowalam wiekszonego przyrostu.
    Przyznam ze obawialam sie zawartego alkoholu w skladzie L20 i wody brzozowej ale nie podraznilo mi to skory ani nie wysuszylo wlosow ( a mam na tym punkcie bzika bo mam wlosy rozjasniane wiec sa i tak przesuszone)

    Teraz mialam 2 miesiace przerwy i wlosy niestety wrocily do swojego wolnego tempa wzrostu :(
    Dlatego zamowilam kolejna dostawe na allegro tych specyfikow i tym razem dolozylam do koszyka rowniez wode pokrzywowa :))) Ciekawe jak bedzie sie ja stosowalo :)

    • Blondeme
      12 grudnia 2013 at 01:52

      Ewell, kochanieee moje!!! ;** Jak cudnie, że napisałaś! ;* :))) Tak dłuuuuugo Cię nie było! ;**;* Cieszę się niesamowicie, że dałaś znać! ♥ ;**
      Jeśli chodzi o wcierki Kulpol :)) Alkohol etylowy pomaga składnikom aktywnym docierać głębiej, dlatego, jeśli nas ten składnik nie podrażnia/przesusza, to tego typu produkty, mają szansę zadziałać jeszcze skuteczniej :))) A 3 cm to już ogromny przyrost! ;* Zwłaszcza, że wcześniej rosły 0,5! :))) Musisz mieć już bardzo długie włoski Piękności! ;** A zdrowa dieta na pewno ma zbawienny wpływ i to na cały organizm ;*
      Ooo ;** W takim razie, koniecznie daj znać kochanie, jak będzie się sprawować i w ogóle wspaniale, że napisałaś o działaniu kulpolowych wcierek na Twoje włoski! ;**

      Najsłodsze buziaczki! ;**

    • Kasia
      25 marca 2014 at 18:13

      Też zastanawiałam się nad tą wodą brzozową Kulpol, ale mam suche włosy więc nie kupiłam. Moja sąsiadka mówiła mi, że łyka tran i wciera wyciąg z aloesu i po tym jej włoski ładnie rosną .

      Pozdrawiam

  • k297
    21 grudnia 2013 at 13:54

    Jakie jest Twoim zdaniem najlepsze serum na końcówki? Co sądzisz o szamponach z linii Johnson’s baby i o serum biosilk?
    Z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam, kochana! :*

    • Blondeme
      21 grudnia 2013 at 16:47

      Kochanie, zdecydowanie serum Biovax A+E :) Wcieraj w jeszcze wilgotne włoski ;* Szampony J’sB i jedwab Biosilk – składowo jestem zdecydowanie na nie ;* Biosilk ma „zły” alkohol w składzie, co w tym przypadku jest minusem całkowicie dyskwalifikującym (może przesuszać i puszyć, zwłaszcza przy dłuższym stosowaniu). A jeśli delikatny szamponik bez SLS i jego zamienników, to dla mnie HiPP’cio Babysnaft jest najlepszy ♥ :))) (+ zawsze maska lub odżywka po myciu :)).

      Również najserdeczniej pozdrawiam! ;**

  • kasienka
    10 stycznia 2014 at 22:47

    Jak tu u Ciebie pięknie!!! ^^ Baaardzo się cieszę, że odkryłam taką blogową perełkę w oceanie Internetu :) I to całkowicie przypadkiem – szukałam opinii o oleju lnianym i tak znalazłam się u Ciebie, przy okazji znajdując wiele cennych informacji na temat tego olejku. Teraz to już jestem przekonana, że muszę go kupić i sprawdzić zarówno wewnętrznie, jak i na moich blondwłosiątkach :) Oby się sprawdził! Niestety, moje włosy to nie jest łatwy „materiał”, gdyż są genetycznie dość słabe, ale wciąż staram się z nich wykrzesać co się da! ;)
    Twoje są cudne, cuuudne!! :) Powinnaś je tu bardziej eksponować, nie uważasz? :)
    Pozdrawiam serdecznie!!

  • iza
    12 stycznia 2014 at 02:51

    Kochana!

    Jest 2 w nocy ! tak zaczytalam sie w Twoje wpisy, ze nawet nie zauwazylam jak szybko uciekl mi czas :) Jestes przemila i przesympatyczna, bardzo przyjemnie czyta sie twoje wpisy! :):)
    Dopiero zaczytam moja przygodne z pielegnacja wlosow no i mam cala mase pytan! Przepraszam Cie z gory bo zasypie tw blog cala masa komentarzy, pelna znakow zapytania ;)) Mam wlosy bardzo cieniutkie i zniszczone, koncowki to dla mnie dramat…kompletne siano, jesli mozna chcialabym Cie poprosic o pare serdecznych porad :):)

    1. Czy moge myc wlosy codziennie plynem do higieny intymnej? Czytalam, ze takie plyny sa niezwykle delikatne i maja przyjazne ph dla skory glowy. Umylam nim glowe pare razy i powiem, ze daje super efekt, ale nie wiem czy mozna myc nim glowe caly czas?
    2. Musze myc glowe codziennie bo okrutnie przetluszcza mi sie skalp… do tej pory staralam sie myc wlosy co 2dzien, ale z tego co napisalas wynika, ze przetluszczony skalp spowonila porost wlosow… Czy wiec jak bede myla wlosy codziennie (plynem do higieny intymnej bez sls) i suszylam zimnym powietrzem, to nie wyjdzie im to na zle? ;))
    3. Hmmm na czym dokladnie polega metoda OMO, i czy nalezy tak myc wlosy za kazdym razem? 4. Jakie normlanie wykonujesz czynnosci przy myciu wlosow? Ostatnio zakupilam sobie ta slynna, zolta maske garniera (avocado + maslo karite), i stosuje ja po plynie do higieny intymnej. Po czym, w celu zabezpiecznia koncowek stosuje taki „olejek” z serii garnier ultra doux.
    5. Zamiast oleju lnianego gotuje sobie bezposrednio siemie lniane, potem je miele i jem taka „budyniowa” papke ;)) Ty z kolei pisalas o oleju lnianym… Co jest, wg Ciebie, bardziej wartosciowe? ziarenka czy olej? ;))
    6. Co ile nalezy podcinac wlosy? Co 3 miesiace czy czesciej?

    PRZEPRASZAM najmocjej, ze bombarduje Cie milionem pytan, obecjue, ze jak sie podszkole przestane Cie nimi nie zasypywac :)

  • Wiki
    20 stycznia 2014 at 01:57

    Witam :) Bardzo przydatna i motywująca strona, naprawdę zachęciła mnie do zapuszczania włosów. Przez pewien czas przywiązywałam wagę do dbania o włosy, ale z czasem zaniedbałam to ;/ Świetnie piszesz! :D Mam pytanko co do drożdży.. codziennie je pić? z czym? i w jakiej ilości? :) Pozdrawiam :*

  • Carla
    24 stycznia 2014 at 15:16

    Cześć. Myślisz że mieszanka na porost włosów będzie dobra na porost włosów brwi? bo chciałabym „Zapuścić” jak by to nie brzmiało mam nie równe i nie da się tego w żaden sposób skorygować.

  • Marika
    28 stycznia 2014 at 22:24

    Co sadzisz o olieju rycynowym stosuje go ale właściwie nw czy dobrze przed myciem glowy na skalp i końcówki . Myje głowę co drogi dzień . ale jak narazie niema rezultatów , a najgorsze jest to ze mam strasznie rozdwojone końcówki a mam włosy jakieś 5 cm za łopatkami i chce aby były dłuższe a nie krótsze .. Co radzisz ?? ;***

  • karolinka
    3 lutego 2014 at 20:29

    Hej ,hej to znowu ja ,ale teraz z nieco innym problemem :) Chciałabym zapuścić włosy tylko dosyć szybko .. Czytałam twoje posty o zapuszczaniu , lecz boję się że u mnie to nie przejdzie ….Czy masz jakiś inny pomysł również szybki w efektach ? <3 Mam nadzieje że mi pomożesz :) Będę wdzięczna ;*

  • Magda
    7 lutego 2014 at 22:27

    Witaj Blond Piękności :)) Od kilku dni intensywnie interesuję się pielęgnacją włosków. A Twój blog mnie w całości pochłonął! Zaopatrzyłam się dziś w szampon Babydream, olejek do włosów, wcierkę jantar, wodę brzozową, kozieradkę i jedwab w płynie Green Pharmacy (to chyba wszystko :P). Nie dostałam tylko żadnego fajnego szamponu do oczyszczania, ale jutro go poszukam w innym sklepie:) I teraz takie pytanie do Ciebie – od czego mam zacząć? Bo przeczytałam wczoraj całego bloga, ale już się chyba w tym wszystkim pogubiłam… Za dużo informacji naraz :D Co po kolei robić żeby było dobrze? Pozdrawiam Cię serdecznie i ściskam! :*

  • Alex Engel
    18 lutego 2014 at 18:32

    Cześć :)
    A ja mam takie oto pytanko..czy jeśli będę zażywać CP , i jednocześnie : pić skrzypokrzywę, używać mojego szamponu Joanna Czarna Rzepa, brać tran w kapsułkach i robić moją maseczkę (tą co daje 10 cm w miesiąc. Wiem , że to nie możliwe i dziwne składniki wręcz drażniące skórę głowy itp. to wczoraj sobie ją zafundowałam i jestem bardzo zadowolona. Strasznie mało piekło a włoski się bardzo poprawiły i widać jakby urosły chociaż może to brzmieć niedorzecznie :) nie wiem bo nie mierzyłam niestety ale w sobotę jak bd jeszcze raz robiła to zmierzę przed i po i się wyda ;D) to czy będą jakieś skutki uboczne czy włoski będą jeszcze szybciej rosły niż np po samym CP??
    Pozdrawiam ;*

  • magda123
    28 marca 2014 at 23:41

    Trafiłam na Twojego bloga przypadkiem, gdy szukałam informacji o najlepszym kolorze brwi dla blondynek. Myślę, że trafiłam idealnie! Odwiedzałam już wiele blogów, ale to jest pierwszy na którym pozostawiam komentarz. Z pewnością zagoszczę tu na dłużej. Kolejne posty jakie zaczęłam czytać to te dotyczące pielęgnacji włosów, zwłaszcza że chciałabym je troszkę rozjaśnić tylko na razie ich stan na to nie pozwala. Od dłuższego czasu staram się je zapuścić, mam wrażenie, że w ogóle nie rosną. Końcówki tak mi się kruszą, że często słyszę pytanie czy byłam u fryzjera, bo wyglądają na krótsze. Kompletnie nie umiem wytrwać w systematyczności pielęgnacji. Wyglądają dużo lepiej niż wcześniej, ale wciąż daleko im do ideału. Wszystko przez jedną rzecz: prostownicę. Ilekroć było widać poprawę ich stanu, zawsze sięgałam po prostownicę i je paliłam. Znowu zaczynam walczyć z tym okropnym `uzależnieniem` i potraktuję Twój blog jako motywację! :) Podoba mi się to w jaki sposób go prowadzisz, opisujesz wszystko dokładnie krok po kroku oraz widać, że się na tym znasz. W ogóle wydajesz się bardzo przesympatyczną osobą. Rób to co robisz, bo jesteś w tym świetna! :) Zabieram się za dalsze czytanie bloga. Pozdrawiam ;*

  • Gabi
    20 kwietnia 2014 at 21:33

    Na początku cudowna strona ! Strasznie pomocna :) Tylko mam parę pytań, od długiego czasu zmagam się ze swoimi włosami, one po prostu nie chcą rosnąć i już rozkładam ręce.. tak jakby rosły do pewnego momentu i dalej nie chcą… Powoli zaczynam się wgłębiać w lepsze tajniki dbania o włosy, jednak wciąż nie wiem jaką ścieżką podążać. Nawet nie marzę o włosach do pasa, bo wiem, że nie uda mi się ich zapuścić, chociaż takie za biust, a do połowy biustu to już jakiś sukces… Czytałam trochę o olejowaniu włosów, jednak nie wiem jakiego typu mam włosy i jak to rozpoznać (możliwe, że masz wpis na ten temat, jednak go nie znalazłam). Fajnie by było jakbyś mogła mi pomóc:) bo tak jak napisałaś wyżej, zaczynam się poddawać.

  • Goth
    28 kwietnia 2014 at 08:35

    Dzięki za porady. Jestem chłopakiem i mam już trochę włosów :D forma tej strony szczerze mówiąc na początku mnie zniechęciła ale znalazłem tu dużo dobrze napisanych rzeczy o których nie wiedziałem. Dlatego też postanowiłem napisać komentarz. Dla mnie super i dobrze przygotowane. Dzięki.

  • Hania
    24 maja 2014 at 20:34

    Kochana,mam pytanie,ile zajęło Ci zapuszczenie włosów z długości od talii do pasa?
    Masz przepiękne włosy. Mam bardzo podobne, jeśli chodzi o strukturę,jednak kolor włosów masz duuużo ładniejszy. piękny :*

  • Dawid
    5 czerwca 2014 at 21:56

    Od dzisiaj pije drożdże, pokrzywę i skrzyp :P zobaczymy :D na chłopaka też pewno zadziała xd

  • dżasti
    25 czerwca 2014 at 21:26

    hej, :* co byś najlepiej polecała jeśli chodzi o szampony, odżywki czy maski do włosów aby nie niszczyły dodatkowo przesuszonych zmęczonych włosów blond. Schodziłam z czarnego na blond z poza łopatek mam prawie do ramion włosy i ciągle się kruszą ,nawet jeśli co jakiś czas je ciągle podcinam. nawet o 5cm, załamana :( nie wiem o co chodzi z szamponami SLS. napisz kochana co mam kupić to się spróbuje w to zaopatrzeć i będę ratować swoje włosy.

  • aniaaaa;3
    3 lipca 2014 at 21:27

    Witam . ;)
    Tez mi sie marzą włoski do pasa, achh ;)
    W gimnazjum mialam w miare długie, ale zawsze miałam cienkie włosy;/
    Nie wiem co robić, czy wogóle da się coś zrobić żeby były one jakby gęściejsze . Od niedawna używam olejku babydream dla mam z gęstą maską BIOVAX do włosów suchych i zniszczonych, ponieważ nie byłam zadowolona z fryzury ” na boba ” i musiałam prostować albo karbować :/ ;d i w ten sposób sobie zniszczyłam.. czego bardzo żałuje. Coś tam w moich włosach się zmieniło, nie wypadają, czasami mam super stan po umyciu bez suszenia a innego dnia, w sumie jak na noc myje to rano sa kompletnie nie ulozone, tak mi przeszkadzaja, aż muszę ich umyć ;p chciałabym je odbudować . I chciałabym się poradzić co byłoby najlepsze, jakie olejki i inne preparaty ? Masz śliczne włosy, urode, supeeeeer . ;) ;3 marzenie . ;3 zacznę używać też powyższych Pani składników i zobaczę jakie bedą zmiany, oby dobree . czekamy na efekt . ! ;)
    Pozdrawiam . ;) ;3

  • Anet
    26 sierpnia 2014 at 20:48

    Droga Blondeme! Trafiłam na Twój blog dopiero wczoraj i od razu mnie urzekł Twoją rzetelnością i kompetencjami. Widać, że naprawdę znasz się na tym o czym piszesz :)
    Pozwolę sobie zadać pytanie, co sądzisz o wcierkach, mam na myśli konkretnie Jantar. Masz z nim jakieś doświadczenie? I od czego zależy działanie poszczególnych wcierek na różne typy włosów?

  • Daga
    11 września 2014 at 22:34

    Kochana!Cudny blog!!!
    Jak ujrzałam Twoje zdjęcie z prawej, to…szczena mi zwyczajnie opadła.
    Ależ Ty piękna!
    Mam pytanko-i będę wdzięczna za info.
    Jak błyszczyk i róż masz na tym zdjęciu.
    Śliczne kolory i ślicznie Ci w nich.
    Takie słodkie, twarzowe, rozświetlające, świeże.
    Buziaki!
    Daga z Gdyni
    A ten ciepły morelowy odcień buzi, to podkład, opalenizna czy naturalna barwa skóry?
    Boska!
    Świetny blog!
    Będę go śledziła z przyjemnością!

    • Blondeme
      16 września 2014 at 23:21

      Ojej, z całego serca dziękuję Ci Kochana za te wszystkie przepiękne słowa! ♡ :))) Jest mi niesamowicie miło, jednak to przede wszystkim kwestia odpowiednio dobranego makijażu i dobrego ujęcia. :)) // Tutaj podsyłam cały temat ze spisem kosmetyków – http://blondeme.pl/prosty-makijaz-dzienny-koralowy-i-romantyczny/. :) Szmineczka to Sleek True Colour, odcień Coral Reef 772 :) Jednak ostatnio jestem zakochana w przepięknej MUA odcień 15 Juicy (choć najlepiej nakładać ją jedynie na idealnie nawilżone, gładkie usta). Wklepuję ją opuszkiem palca w minimalnych ilościach (ponieważ jest silnie napigmentowana) i wygląda wówczas cudownie! ♡ :))
      A jeśli chodzi o odcień skóry to przede wszystkim samoopalacz (St.Tropez) + bronzer Too Faced Chocolate Soleil i róż Bourjois Pastel Joues, Rose Coup de Foudre 16 :)
      Najserdeczniej pozdrawiam i cieszę się przeogromnie! ;*

      • Dorora
        24 stycznia 2015 at 00:16

        Kochana podrzucić prosze link do tego samoopalacza bo sa rozne rodzaje a chce taki co Ty masz sprawdzony pozdrawiam

  • Klaudia
    19 września 2014 at 10:24

    Wow. W końcu jakiś jeden mądry wpis na całym internecie apropo zapuszczania włosów :)

    • Blondeme
      22 września 2014 at 16:57

      Z całego serca dziękuję za tak ogromne wyróżnienie! :))) Jest mi niesamowicie miło! ♡ :)) Najserdeczniej pozdrawiam! :))

  • grazka
    21 września 2014 at 19:29

    Witaj kochana,
    Trafiłam przypadkiem na Twój blog dlatego ,że szukam pomocy dla moich włosów. Zniszczyłam je strasznie poprzez codzienne stosowanie prostownicy. Prostowałam je przez 8 lat lat aż w końcu powiedziały dość! Jeżeli je obcinałam to tylko końcówki i to może tylko raz w roku. Teraz strasznie mi się kruszą i wyglądają jakbym je ścięła o połowę. Zawsze miałam długość do ramion, teraz sięgają do końca ucha. Nie wiem co dalej robić, tak je zniszczyłam ,że bez wyprostowania nie da się wyjść z domu.Ratuj słońce i czekam na szybką odpowiedź! Pozdrawiam.

  • ola
    17 października 2014 at 23:41

    Własnie przeczytałam Twojego posta zapuszczam włosy i używam wcierki jantar :)
    lecz nie jestem całkowicie zadowolona z ich kondycji chciałabym mieć zdrowe lśniące włosy lejące sie jednak mam kręcone i bardzo puszące czekam na odpowiedz bo naprawdę nie wiem już co robić :)))

  • M
    9 listopada 2014 at 12:24

    Mam do Ciebie pytanie, na ile przy piciu tych 2-5 łyżek dziennie starcza Ci litr oleju lnianego? :)

  • Ala
    12 listopada 2014 at 16:18

    1. Moje końcówki są bardzo zniszczone. Niedawno ścinałam włosy ale jakiś tydzień po ścięciu już się zaczęły rozdwajać :( Co moge z tym zrobić??
    2. Mam kręcone włosy i strasznie tego nie lubie! Jak je wyprostować bez ich niszczenia?

    PROSZĘ O POMOC!!!

  • Eja
    18 listopada 2014 at 15:01

    Witaj!
    Tak się cieszę, że znalazłam Twoja stronkę!
    Znalazłam tu wszystko, czego potrzebowałam, by ratować moje włosy zniszczone przez rozjaśniacze, ściąganie koloru i cztery ciąże oraz długie karmienia piersią.
    Swoje włosy mam już koloru mysiego (kiedyś jasny blond) kręcone, bardzo cienkie i puszące się. Od pewnego czasu także strasznie się łamią, tak, że nawet po ułożeniu loków, w niewłaściwym świetle wyglądam na wpół łysą :(
    Dlatego zaczęłam czytać, a wręcz chłonąć wiadomości na temat pielęgnacji włosów.
    Niestety nigdy nie zostanę Roszpunką. Przy długości do ramion, włosy zaczynają się łamać i wypadać, jak gdyby były nadmiernie obciążone. Tak mi smutno z tego powodu, bo marzyłam zawsze o bujnych lokach, choćby tylko za ramiona!
    Myślisz, że jest to możliwe?
    Zaczęłam od pofarbowania Garniere Nutrisse odrostów. Nawet (o dziwo!) kolor nie jest rudawy. Ale dopiero po tym fakcie odnalazłam Twoja stronkę i super farbę, którą polecasz. tylko martwię się, że na moim „mysim”, trudno rozjaśniającym się kolorze i na długości wyjdzie za jasny. Marzę o zdrowym, niezbyt jasnym blondzie.
    Bardzo jestem ciekawa, co myślisz na temat tego, co tu poruszyłam.

    Dziękuję, za stworzenie tego arcydzieła, zbawiennego myślę, dla niejednej kobiety!
    Buziaczki,
    Ewa

  • Alutka
    28 listopada 2014 at 22:10

    Witaj,
    całkiem przypadkiem znalazłam Twojego bloga. W desperacji szukając porad jak ratować włosy (tysiące odwiedzonych aptek, gdzie cudowne tabletki miały zdziałać cuda….., porady lekarzy, wykluczające się wzajemnie) wtargnęłam do internetu i oto jest – coś innego, mądrego, fascynującego. Zachłysnęłam się tym co piszesz, jak piszesz.
    Oczywiście chciałam przeczytać wszystko od razu, pochłaniałam Twoją wiedzę i…… wszystko mi się wymieszało :)
    Oczywiście zagłębię się w lekturę Twoich porad i zapewne znajdę odpowiedzi na wszystkie pytania, jednak gdybyś mogła mi teraz podpowiedzieć w kilku kwestiach:
    1) stusuję różne szampony do codziennej pielęgnacji (w tydzień naprawiające roczne zniszczenia ;) Powinnam zmienić na szampon z SLS, czy na inny łagodny? Stosuję dużo kosmetyków z firmy Elgon.
    2) serum na końcówki stosować codziennie? I co myślisz o takim olejku z Elgonu Sinsea 7 Oils?
    3) czytałam o olejowaniu, przyznaję, że nigdy tego nie robiłam, wdrożę w życie. Lecz powiedz jak często to robić, zależy od stanu włosów? Na chwilę obecną mam długie włosy, jednak bardzo zniszczone, głównie zabiegami chemicznymi, mocno przesuszone, zwłaszcza wierzchnia warstwa.
    4) i ostatnie – odżywka po myciu, po olejowaniu – ważne jaka konkretnie czy wystarczy by dobrze nawilżała?

    Jak dobrze, że tu trafiłam :)

    Pozdrawiam serdecznie!

  • Marcysia
    22 stycznia 2015 at 21:18

    Poszukując sposobów na szybszy porost włosów przypadkowo wpadłam na twojego bloga i… Po zaledwie 1 minucie mogę z czystym sumieniem oświadczyć, że /moja myśl/…-> -> -> „Jeeeeej! Nigdy w życiu nie widziałam milszej i tak pozytywnie nastawionej do ludzi osoby.” :) :) :) Serio. Bądź taka dalej, a osiągniesz wiele sukcesów, ty mój autorytecie. <3 + dzięki za ten wpis. Wreszcie wiem od czego zacząć w zapuszczaniu włosów. :) :*

  • DOMSO
    30 stycznia 2015 at 05:42

    Hej,
    chciałabym zasięgnąć u Ciebie porady- otóż, chcę zacząć odżywiać skalp, by włosy rosły szybciej. niestety, zwykle nie mam w ciągu dnia czasu aby potrzymać wcierkę tą godzinę na skórze głowy, a później jeszcze odbębnić mycie czy inne dosyć czasochłonne odżywianie. włosy schną mi trzy godziny, a nie chcę używać suszarki ani iść spać z mokrymi. wcierki po umyciu, masowane na wilgotny skalp niestety mi nie służą- wychodzą mi wtedy włosy mimo delikatnego podejścia.
    i dlatego pragnę zapytać czy wcierka (Eliksir Ziołowy Green Pharmacy/ woda brzozowa Malwa Gloria) wmasowana rano, na suchy skalp i pozostawiona na cały dzień (+/- 10 godzin) to dobry pomysł, czy też może nieść za sobą odwrotne efekty?
    Pozdrawiam gorąco!

  • Wiktoria
    16 marca 2015 at 18:05

    Hej chciałam się ciebie zapytać gdzie można kupić taki olej lniany ? :* Pozdrawiam

  • atonka
    21 kwietnia 2015 at 11:58

    Moje włosy zupełnie nie chciały rosnąć, a dodatkowo jeszcze po schudnięciu 15 kg zaczęły mi wypadać.Byłam tak załamana, że poszłam do dermatologa i on mi zalecił branie codziennie po jednej tabletce biotebalu, który pobudza porost włosów i też hamuje wypadanie, ogólnie poprawia ich kondycję. Teraz może nie mam jeszcze włosów do pasa, ale nie wypadają i naprawdę wyglądają super :)