BLNDEME

Jak wybrać wartościowy olej? (Lniany, Arganowy, Oliwę z oliwek…) – I

Kochane, poznajecie te niebieskawe, urocze kwiatki? :-) Oczywiście, to len zwyczajny, a więc roślinka „odpowiedzialna” za niezwykle wartościowe, urodowo-zdrowotne cudeńko – olej lniany. Wiele z Was, pytało mnie w ostatnim czasie, jak wybrać właściwy olej. Dlatego, żeby jak najbardziej Wam to ułatwić, wszystko dokładnie sobie dziś rozpiszemy :) Powstaną dwa, obszerne posty na ten temat – w pierwszym (dzisiejszym), przyjrzymy się temu, na co koniecznie zwrócić uwagę przy zakupie oleju (do włosów, twarzy czy zdrowej diety), aby skutecznie ominąć chwyty marketingowe i bezwartościowe podróbki.

Jak wybrać pełnowartościowy olej?

Len zwyczajny kwiaty rysunek blogJeśli mamy w planach olejowanie włosów, wybierzmy w pełni wartościowy olej, bogaty w drogocenne dla nich składniki. A takie wspaniałości znajdziemy jedynie w naturalnych olejach – tłoczonych na zimno, nierafinowanych, bez niepotrzebnych dodatków. To ogromnie ważne! :)
A teraz przejdźmy do popularnych chwytów marketingowych, stosowanych przez „olejowych” producentów.

„OLEJ Z PIERWSZEGO TŁOCZENIA”

To jedno z najczęstszych nieścisłości. Zazwyczaj jest to wyróżniony, zwracającym uwagę kolorem i rozmiarem czcionki, napis w centrum etykietki. Ma on za zadanie, bezwarunkowo nasunąć skojarzenie o w pełni wartościowym produkcie (w domyśle tłoczonym na zimno). Jednak, niestety, hasło to wcale nie jest jednoznaczne z tym, że olej został wytłoczony na zimno. Po prostu, surowiec był tłoczony tylko raz  i… to właściwie tyle :) Nie wiemy, czy na ciepło, czy na zimno (ale skoro nie zastała zawarta informacja o wytłoczeniu na zimno, odpowiedź jest prosta).

Informacja o pierwszym tłoczeniu nie ma więc dla nas większego znaczenia, bo nie dowiemy się z niej niczego, co jest dla nas istotne. Ponadto, z tyłu butelki, możemy często znaleźć mini druczek – „olej rafinowany”, co całkowicie przekreśla go, nie tylko w przypadku olejowaniu włosów, ale też i zdrowej, wartościowej diety. Takie oleje są stosunkowo tanie i mają bardzo długi termin ważności, co jest ogromnym plusem zarówno dla producenta, jak i szukającego najwygodniejszych rozwiązań konsumenta. Przy okazji, pozbawione są one nie tylko wartości odżywczych, ale i charakterystycznego dla danego oleju zapachu, smaku, koloru. Stają się również idealnie klarowne, co dodatkowo zachęca pod względem estetycznym.

*Dlaczego tłoczenie oleju  na zimno jest dla nas tak ważne? :) Ponieważ wysoka temperatura wyniszcza to, co dla nas wartościowe: kwasy tłuszczowe i witaminy. A dodatkowo rafinacja, całkowicie pozbawia go naturalnych właściwości i wszelkich wartości, które jeszcze się uchowały. 

NA CO WARTO ZWRÓCIĆ UWAGĘ PRZY ZAKUPIE:
(oleju lnianego, oliwy z oliwek, oleju arganowego)

Olej lniany

Len zwyczajny rysunek blogKtóry wybrać? Pełnowartościowy (tłoczony na zimno, nierafinowany, wysokolinolenowy) olej lniany jest olejem bardzo wrażliwym. Dzieje się tak, ze względu na bogactwo w bardzo delikatne, wielonienasycone kwasy tłuszczowe alfa-linolenowe [Omega-3], które w szybkim tempie ulegają procesowi utleniania. Dlatego, jeśli widzimy, stojącą na sklepowej półeczce, butelkę z jasnego tworzywa (zwłaszcza plastiku), o długim terminie ważności – omijajmy ją szerokim łukiem :) Możemy mieć pewność, że nie jest to wartościowy, wysokolinolenowy olej lniany wysokiej jakości.

*Olej lniany powinien być zawsze przechowywany w lodówce – zarówno przed, jak i po otwarciu (maksymalny termin jego przydatności to 2-3 miesiące). Dodatkowo, powinien znajdować się w szklanej, ciemnej buteleczce.

„OLEJ BUDWIGOWY” – co to jest? Kolejnym, coraz częściej stosowanym – w przypadku oleju lnianego – chwytem marketingowym, jest określanie go jako Budwigowy. Neologizm ten, stworzony został na potrzeby nasuwania się pozytywnych skojarzeń, związanych z nazwiskiem, uznanej na całym świecie, dr Joanny Budwig. Opracowana przez nią dieta, działała bowiem zbawiennie nawet na tych, którym nie dawano szans na wyzdrowienie. Olej lniany olvita blog wlosyW diecie tej, połączyła ona pełnowartościowy, zimnotłoczony, nierafinowany i wysoko alfa-linolenowy olej lniany z białym, chudym serem.
Jeśli więc olej lniany jest w pełni wartościowy, to nie ma dla nas znaczenia, czy jest na nim napis „budwigowy” czy nie :) Najważniejsze, żeby kierować się tym, czy:

  • został wytłoczony na zimno, 
  • nie jest oczyszczony (rafinowany), 
  • jest bogaty w kwasy tłuszczowe alfa-linolenowe [Omega-3]
  • był przechowywany w chłodnym, zaciemnionym miejscu. 

    Bo taki właśnie olej był stosowany przez Panią dr Budwig i taki jest najzdrowszy! :)

Gdzie kupić w pełni wartościowy olej lniany? Oczywiście, najlepiej, jeśli mamy bezpośredni dostęp do „świeżutkiego” oleju lnianego z wiejskiej tłoczni, ale przecież nie zawsze mamy taką możliwość. Możemy zamówić go również przez internet, ale wówczas zwróćmy uwagę na to, czy nasz olej będzie zapakowany w styropianowy termos lub piankę termiczną (dla zachowania odpowiedniej, niskiej temperatury podczas transportu). Jeśli natomiast kupujemy w aptece lub sklepie ze zdrową żywnością, zwróćmy uwagę, czy olej jest przechowywany w lodówce + pytajmy o najbliższy termin dostawy (wówczas będziemy mogły kupić zawsze najświeższy olej).

Oliwa z oliwek

Którą oliwę wybrać? Jeśli chodzi o oliwę z oliwek, jest ona zdecydowanie mniejszym „wrażliwcem” niż olej lniany (zawiera minimalne ilości delikatnych kwasów Omega-3). Na co więc zwracamy uwagę? :)
Przede wszystkim, szukamy na etykietce napisu „Extra Vergine” (j. włoski/hiszpański) lub „Extra Virgin” (j. angielski). Wówczas, według przepisów prawa unijnego, będzie to oliwa naturalna, tłoczona na zimno, nie poddana rafinacji i nie posiadająca wad organoleptycznych.

Oliwa z oliwek blog

*Kwasowość (podana na etykiecie, najczęściej jedynie u solidnych producentów). W przypadku oliwy naturalnej „Extra Virgin”, przedział kwasowości wynosi od 0,2 do 0,8 (im niższa jest ta wartość, tym lepsza jakość oliwy).

*Unikajmy oliwy z drugiego tłoczenia (z wytłoczyn oliwnych), rafinowanej, z napisem: „Olio di Sansa di Oliva” (przy jej produkcji, konieczne jest użycie wysokiej temperatury = utrata wartościowych składników).

*Uważajmy na tanie oliwy z oliwek, z informacją na etykietce: „wytłoczona i butelkowana w UE”. Jest to mieszanka oliwy lepszej, najgorszej, średniej, najróżniejszej i do pełnowartościowych na pewno nie należy. Natomiast, wysokiej jakości oliwy, w przypadku których proces uprawy oliwek i ich tłoczenia jest ściśle określony i kontrolowany, zawierają na swojej etykiecie informację o certyfikacie DOP.

*Butelka i przechowywanie. Oliwa powinna znajdować się w butelce z ciemnego szkła. Możemy przechowywać ją w zaciemnionym miejscu, na przykład w szafce kuchennej (oryginalna oliwa powinna mętnieć po wstawieniu do lodówki). Duży plus – ma ona zdecydowanie dłuższy termin przydatności niż olej lniany :)

Olej arganowy

„PŁYNNE ZŁOTO” wśród całej, olejowej brygady. I to właśnie dlatego, musimy szczególnie uważać na tanie, bezwartościowe podróbki, których wokół nas coraz więcej! Jeśli więc planujemy zakup oleju arganowego, zapraszam serdecznie do odwiedzenia tego tematu – klik :)

Mam ogromną nadzieję, że wpis okaże się dla Was przydatny, pomoże w uniknięciu „marketingowych pułapek” i poszukiwaniach wartościowego oleju :) A skoro wiemy już, jak wybrać pełnowartościowy olej, w następnym poście, podejmiemy się znacznie trudniejszego zadania: jak dobrać olej, który pokochają rozjaśniane blond włosy (klik) :)

PS Na wszystkie pytania i przepiękne komentarze, odpiszę jak tylko wrócę do domku! :-) ♥ 

Najsłodsze buziaki!  ;* 

52 komentarze

  • Ann**
    13 września 2013 at 23:58

    witaj Blondeme!
    A czy mogłabyś wstawić odnośniki do stron, gdzie kupimy wartościowe oleje ? takie, jakie Ty sama przetestowałaś??? Ja również mam wysokoporowate, rozjaśniane włosy i od pewnego czasu zastanawiam się czy moje oleje są dla nich właściwie dobrane. Kiedyś baaardzo im odpowiadały, a teraz.. hmmm sama nie wiem. Co sądzisz o: Amla Gold, Sesa, Olejek różany Khadi (ten : http://www.khadi.pl/olejek-do-masazu-roza-przebarwienia) oraz Dabur Vatika (wiem, że kokos średnio, ale mnie zawsze pasował) w kontekście wysokoporowatych i baaardzo suchych włosów ? Jakieś inne rady ? Pozdrawiam cieplutko!
    Ann

    • Blondeme
      14 września 2013 at 19:26

      Hej, hej! :))) Są to na pewno oleje z Ecospa (pl) i Olvita (pl) :) (tutaj, te bardziej „spożywcze”, jak na przykład olej lniany :)). Nierafinowane, zimnotłoczone oleje, można też znaleźć na Zrobsobiekrem (pl), e-naturalne (pl) czy Mazidla (com) :))
      Jeśli chodzi o właściwy dla naszych włosów dobór oleju, to następny post będzie właśnie o tym :) Co do Amli i innych – wszystko zależy :) Ja bym do rozjaśnianych, wysokoporowatych włosków ich nie stosowała, ale na pewno będą osóbki, którym podpasują :)) Bardzo możliwe, że skoro sprawdzają się już średnio, to po prostu „znudziły” się Twoim wysokoporowatkom i potrzebują one odmiany :)) Niedługo, wszystko dokładnie rozpiszę :)) A jeśli Twoje włoski polubiły kokos, to bardzo możliwe, że sprawdzi się też u Ciebie olej babassu, o zbliżonym do kokosa składzie :)) Również najserdeczniej pozdrawiam! :))
      Malutkie PS :)) Gwiazdeczki pojawiły się, ponieważ mamy już tutaj trzy osóbki o takim nicku :)) Ale oczywiście, jeśli tylko będziesz chciała, napisz i możemy zmienić go na zupełnie inny :))) Buziaczki! ;**

  • Początki
    15 września 2013 at 02:18

    Jestem początkująca w pielęgnacji włosów, czytam Twój bloog od kilku dni i jak dla mnie wszystko świetnie wytłumaczone itd:) Włosy rozjaśniałam od kilku lat i są naprawdę w opłakanym stanie:( Moje naturalne to taki mysi brąz, nigdy nie były grube ale trochę ich na głowie było. Po kilku latach rozjaśniania i 2 ciążach zostały mi cieńkie, połamane włoski, a kucyk ma 4,5cm aż wstyd się przyznać. Włosy kiedyś miałam falowane, czasem się bardziej kręciły więc prostownica nie była mi obca. Swoją zmianę zawdzięczam olejkowi rycynowemu. Jeśli nikogo nie zanudzę zacznę od początku. Postanowiłam coś zmienić w sobie, najpierw schudłam ok 12kg w 5 miesięcy, potem wzięłam się za twarz. Gdy było już ok, wyczytałam o rycynie na rzęsy i brwi i zaczęłam stosować. Dzięki lekturze o tym olejku zaczęłam interesować się włosami. Najpierw poszły w odstaw moje szampony, które na 1 miejscu miały SLS, kupiłam babydream jak narazie. 2 razy zrobiłam domową maseczkę na bazie olejku rycynowego, nafty kosmetycznej, żółtka oraz soku z cytryny. Raz dodałam miodu naturalnego ale moim włosom nie posłużyło. Ostatnio nałożyłam na włosy maskę z siemienia lnianego ale chyba coś nie tak zrobiłam. Chciałam jeszcze owego glutka użyć do wydobycia mojego kiedyś naturalnego skrętu. Owszem loczki były, sprężyste ale i sianowate, więc narazie chyba ograniczę się do maski jedynie. Wczoraj spróbowałam mieszanki oleju rycynowego oraz oliwy z oliwek, którą mama z Włoch przywiozła w takiej ciemnej butelce. Moje włosy bardzo szybko mieszankę wypiły, po ok 45 minutach nałożyłam resztówkę WAx z Rainforest ( tylko taką kiedyś dostałam w aptece do blond ) i to wszystko trzymałam jeszcze ok 15 minut, zmyłam babydream i nałożyłam jedną z dwóch, które były w domu, odżywką L”oreal total repir bo druga to jakaś z Pantene. Włosy po tym są o niebo lepsze niż dotychczas:) Czas zacząć olejowanie plus odżywki. Dodam iż piję pokrzywę od ok 3 tygodni i od 2 dni wcieram w skórę głowy Wcierkę Jantar. Jeszcze dużo mi do włosomaniaczki ale chcę mieć znowu zdrowe włosy.
    P.S. Pisałam w komentarzu jak prosiłaś, odezwij się do mnie. Pozdrawiam

  • Ann**
    15 września 2013 at 17:43

    Blondeme ! dziękuję !! czekam niecierpliwie na następny post :) buziak!

    • Blondeme
      15 września 2013 at 19:25

      Nie ma za co kochanie! ;** Postaram się go dodać możliwie najszybciej (jutro / najpóźniej pojutrze)! ;* Buziaczki! ;** :)))

  • Dorota S.
    17 września 2013 at 15:55

    Kiedyś oleje kupowałam w zsk, ale koleżanka poleciła mi nowy sklep natura dla piękna i chciałam zapytać czy robiłyście już w nim zakupy.

    • Blondeme
      18 września 2013 at 04:06

      Nigdy nie robiłam tam zakupów, więc nie mogę się wypowiedzieć na jego temat, ale być może któraś z Czytelniczek tam kupuje i będzie mogła Tobie pomóc :)) Pozdrawiam serdecznie! :)))

  • Dorota S.
    19 września 2013 at 18:44

    Dzięki za szybką obpowiedz. Jak się nie doczekam jakiejś pozytywnej odpowiedzi to zrobię małe zamówienie i dam znać, czy było warto:) Pozdrawiam!

    • Blondeme
      21 września 2013 at 02:51

      Nie ma za co! :))) // Oczywiście, byłoby super! :))) Pozdrawiam serdecznie! :))

  • Klaudia Es
    21 września 2013 at 01:13

    Witamm :)
    Swietny blogg naprawde :)
    Nastepnym razem kupie olejki z ecospa :)
    Lecz mam maly problem…. ponad rok temu kupilam olej arganowy w Maroko i lezal w szafce i od jakis 2 miesiecy wzielam sie za niego dodalam do niego troche migdalowego (zapewne rafinowany ) troche rycynowego (tego z apteki) i olejku khadi . no i w tym problem ze nie mialampojecia o tym ze trzeba trzymac go w lodowce wiecc ta moja miksturka od paru miesiecy zajmuje miejsce w lazience…
    Czy jest juz do niczegooo ???? :(

    I drugie pyanko mam do ciebie :)
    Mam zamiar zrobic sobie swoj olejek z oliwy z oliwek i czosnku (2-3 tyg ma lezec w sloiku ) czy ma on byc w lodowce czy poprostu w ciemnym miejscu ?? Jesli bedzie gotowy rowniez w lodowce czy innym miesjcu ???

    Bardzoooo bardzo prosze cie o odpowiedz i z gory dziekuje :***

    • Blondeme
      21 września 2013 at 02:58

      Hej, hej ;* Przeogromnie dziękuję i bardzo się cieszę! :)))

      // Jeśli chodzi o olejek arganowy :) Jeżeli jest szczelnie zamknięty i stoi w zaciemnionym, suchym miejscu, to nie musi być przechowywany w lodówce :) (chyba, że temperatura w pomieszczeniu wynosi powyżej 25 stopni, wówczas wkładamy go do lodówki :)) Trzeba jedynie sprawdzić, jaka jest data jego ważności i upewnić się, czy jest to w pełni wartościowy, nierafinowany, zimnotłoczony i co ważne – kosmetyczny olejek arganowy (spożywczy tłoczony jest z prażonych „orzechów” i ma mniejszą wartość pielęgnacyjną). W Maroku jest ogrom podróbek (nawet dodatkowo rozcieńczanych), dlatego tutaj Słońce http://blondeme.pl/olejek-arganowy-uwazajmy-na-tanie-podrobki/ wpis o olejku arganowym, na co dokładnie trzeba zwrócić uwagę :)

      // Co do mieszaninki z oliwy i czosnku – w lodówce (tak samo przed, jak i gotowy) :) Co na pewno mogę Ci kochanie poradzić, to załóż gumowe rękawiczki podczas krojenia czosnku. Bez nich, przy większych jego ilościach, można nawet poparzyć nieco bardziej wrażliwe dłonie, a specyficzny zapach, potrafi się utrzymywać na nich dość długo i trudno go potem wywabić.

      Najserdeczniej pozdrawiam! :)))

  • Klaudia Es
    21 września 2013 at 15:15

    Jestes pierwsza osoba ktora potrafi mi tak konkretnie doradzic w tych kwestiach ;) Przygotowalam juz swoj olej z czosnku w butelce malej od wody gazowaaej dodalam jakies 5 zabkow czosku :) a jestes w stanie mi powiedziec jak dluga date waznosci moze miec wlasnie taki olej ???
    Przygotowalam go sama dlatego ze mialam wielki problem z wypadaniem wlosow poprostu wypadaly mi garsciami i uzylam jakies 5 razy u mojej kolezaki wlasie tego oleju czoskowego (dodam ze oa miala na ta mala buteleczke jakies 8 zabkow czosnku jak nie wiecej ) przyznam delikatnie czulam to na oczkach ale bylo bez problemu. Jestem w szoku polowe wlosow mniej wyciagam , gdzie po olejowaniu wyciagalam je garsciami :(

    Jesli juz tak pisze …. mam wlosy za lydki lecz jest jedwen zasadniczy problem ..u gory sa strasnzie oklapniete …wiem wiem niby ic takiego…ale mi to naprawde nie pasuje :(

    Wczesniej przez pare llat je tapirowalam u nasady przy uzyciu lakiery…lecz nie chce juz tego robic,.,,bo wiem ze strasnzie niszczy to wlosy…. znasz jakis sposob na uniesienie ich u nasady :) ?

    • Blondeme
      23 września 2013 at 06:44

      Bardzo się cieszę! :))) // Myślę, że spokojnie z jakieś 3 tygodnie :) Trzeba obserwować – jeśli nic się nie będzie z nim działo, to znaczy, że jest ok :)

      // Cudownie, że pomogło :)) Czosnek ma stymulujące działanie na porost włosów i wiele innych wspaniałych właściwości. W przypadku skóry głowy, może pomóc również na łupież :)

      // A jeśli chodzi o sposoby na uniesienie włosków u nasady, to jest ich dosyć sporo, dlatego, żeby wygodniej i przyjemniej Ci się czytało, napiszę dziś dla Ciebie oddzielny temat o tym i wkleję tutaj linka, więc zaglądaj w razie czego, do tego komentarza ;*

      EDIT: odpowiedź – http://blondeme.pl/sposoby-na-uniesienie-wlosow-u-nasady-efekt-push-up/ ;*

      Buziaczki! ;*

  • Klaudia Es
    21 września 2013 at 15:17

    hah ale mi sie napisalo ,,za lydki” – oczywiscie za lopatki :) Przepraszanm za bledy ale po tylu latach poza Polska mam juz problemy z pisownia

    • Blondeme
      23 września 2013 at 06:46

      Ale zupełnie nie ma za co! ;* Każdemu może zdarzyć się pomyłka :)

  • Klaudia Es
    21 września 2013 at 15:25

    Ogolnie chodzi o to, ze chcialabym zakupic zestaw olejkow odpowiednich do moich wlosow…lecz niestety nie jestem ja za dobra w tym…… obejrzalam twoj wpis wlasnie o olejach i ich rodzajach ale zupelnie nie wiem jakie kupic do moich wlosow….

    Moze ty mi cos doradzisz :) ?
    Moje wlosy sa koloru ciemny kasztan…. wysokoporowate(chyba tak sie pisalo) , suche i zniszczone( pareoletnie farbowaie, paroletnie prostowanie….- od roku prostuje tylko na okazje) bardzo malo sie przetluszczaja-prawie w ogole… moglabym wlosy myc co 4-5 dni…. nie sa one grube ale tez nie piorka,
    Potrzebuje polaczyc jakies olejki ktore przede wszystkim
    – nie obciazy moich wlosow beda lekkie i zwiewne,
    – blyszczace- to napewno,
    – przyspiesza delikatnie porost- lecz nie koniecznie,
    – bedzie je przede wszytskim odpowiednio pielegnowal,
    – no i oczywiaæscie ochrona przed nie wiem jak to powiedziec.. srodowiskiem… :)

    Jesli nie jestes w stanie mi pomoc i tak dziekuje ci za pomoc :****

    • Blondeme
      23 września 2013 at 03:22

      Odpowiedź poniżej ;*

  • Klaudia Es
    21 września 2013 at 18:18

    Zapomnialabym dopisac…… ze zalezy mi na olejach ktore maja troche dluzsza date waznosci chociaz te 12 miesiecy… to dlatego ze rzadko bywam w Pl

    • Blondeme
      23 września 2013 at 03:21

      Jeśli chodzi o oleje, to nie stosowałabym tych samych do włosów i na skórę głowy (chyba, ze mamy pewność, że nie zaszkodzi) :)

      Na przyspieszenie porostu – olejek rycynowy, wcierany w skórę głowy (tutaj http://blondeme.pl/olejek-rycynowy-na-wlosy-skore-glowy-dzialanie/ wszystko dokładniej opisane :))

      Ochrona przed szkodliwym działaniem środowiska zewnętrznego, to na przykład olejek z pestek malin, który nakładamy, dokładnie roztarty w dłoniach, na suche włosy :) Działa nabłyszczająco, a poza tym, to jeden z najwyższych, naturalnych filtrów przeciwsłonecznych :) (choć dla jeszcze lepszej ochrony, przydadzą się dodatkowo silikony [jedwab, silikonowe serum, na przykład z Biovax’a]) :)

      Olejek rycynowy ma też właściwości silnie nabłyszczające (stosowany jest w lśniących błyszczykach :)), ale wysokoporowate włosy, może szybko przesuszyć (tak samo, jak błyszczyk usta). Dlatego, ewentualnie, można spróbować dodać go troszkę do maski :)

      A do konkretnego olejowania na mokro (taką metodę najczęściej lubią wysokoporowatki) lub sucho, jeśli chciałabyś uzyskać nieco lżejszy efekt sprężystych, miękkich włosów, to warto wypróbować oleje wielonienasycone :) Chociażby olej z pestek winogron (ok. 24 mies. od daty produkcji) czy ze słonecznika (ok. 6 mies. od daty produkcji) (dokładna data zależy od producenta). Koniecznie muszą to być oleje nierafinowane i zimnotłoczone.
      Długą datę ważności, ma również oliwka HiPP, która jest połączeniem oleju jednonienasyconego z wielonienasyconym i wiele blondynek jest nią zachwycona :)
      Oleje jednonienasycone, bardziej dociążają włosy :) Są świetne, jeśli włosy mocno się puszą :) (na przykład oliwa z oliwek), ponieważ dają efekt bardziej „mięsistych”, gęstych i wygładzonych włosów :)

      I bardzo ważne, żeby zawsze na naolejone włoski, nałożyć nawilżającą maskę, ponieważ oleje nie nawilżają a odżywiają włos :)

      Pozdrawiam serdecznie! ;*

  • Gosia
    23 września 2013 at 19:35

    Kochana przy odrobinie czasu napomnij proszę czy nieco wzmożone wypadanie bezpośrednio po „olejowaniu na mokro” i całej tej procedurze dalszej to już powód do obaw? Może istnieją jakieś przeciwwskazania by nie robić tego przykładowo aż 2 razy w tyg.? Ja stosuję lniany na włosy, rycyny, ale odrobinę w skórę głowy wcieram, Biovax pomarańczowy, odżywki z dobrymi silikonami, też taką bez spłukiwania z dobrymi silikonami i jakieś dodatkowe „wcierki” w końcówki typu odrobina oleju z pestek malin czy jedwab jak już są później suche i ewentualnie wymagają ujarzmienia. Nie chciałabym przesadzić teraz tak nagle i tracić dużo włosów jak przez ostatnie pare lat. :*

    • Blondeme
      25 września 2013 at 02:01

      Odpowiedziałam Ci Kochanie pod Twoim drugim komentarzem (poniżej) ;*

  • Gosia
    23 września 2013 at 19:43

    Obserwuje uważnie, żeby reagować bo teoretycznie wzmożone wypadanie mogłoby być spowodowane tym, że niedawno farbowałam odrosty, ale wcześniej to farbowanie odrostów nie było dla mnie takie destrukcyjne z racji farbowania Castingiem. Farbuje sama, ostatnio niestety łącze z utleniającą wodą w kremie 9% jak poleciła fryzjerka kiedy farbowała moje odrosty po tym jak raz po kombinowaniu wcześniejszym wyszły ciemniejsze od reszty. Nawet nie wiem czy nie mogłabym ostawić już tego utleniacza…pewnie nie bo znowu wyjdą ciemniejsze.

    • Blondeme
      25 września 2013 at 01:59

      Kochanie, myślę, że lepiej będzie jednak raz w tygodniu – żeby ich nie przekarmić. Przy częstym olejowaniu, potrzebują jednocześnie dużych dawek nawilżenia, więc mimo, że odżywione, to niedostatecznie nawilżone i przekarmione, mogą się puszyć. Najważniejsze, żeby nie nakładać oleju na skórę głowy, gdy nie mamy pewności, czy dobrze na niego zareaguje. Wówczas, podczas olejowania na mokro, najlepiej zamoczyć włosy na długości (około 5 cm od skóry głowy).

      O olejku rycynowym, nakładanym na skórę głowy, poczytaj słońce tutaj http://blondeme.pl/olejek-rycynowy-na-wlosy-skore-glowy-dzialanie/ . Ma on wspaniałe właściwości, ale, jeśli stosujemy go zbyt często, może przesuszać skórę i wzmagać wypadanie. Może być też tak, że mimo odpowiedniego stosowania, skóra głowy go nie polubi – ale dzieje się tak stosunkowo rzadko.

      Natomiast w przypadku farbowania, oddziałują na skalp bardzo silne i szkodliwe środki (i to przez dłuższy czas), których żadna skóra nie lubi, nie mają one żadnych, pozytywnych właściwości i to mocno indywidualna kwestia, jak zareagują cebulki i skóra głowy. Ich kondycja musi być naprawdę bardzo dobra, żeby nie zauważyć, choćby minimalnych efektów ubocznych farbowania.Tym bardziej, jeśli do tej pory stosowałyśmy farby z wodą 6% – zmiana na dodatek 9%, mogła przechylić szalę i osłabić niektóre cebulki (tym bardziej, jeśli nie mamy doświadczenia w robieniu takich mieszanek i proporcje mogły być nieodpowiednie). Dlatego, jeśli chodzi o mnie, to na pewno nie rozjaśniałabym włosków samodzielnie, ponieważ tylko profesjonalista potrafi możliwie zmniejszyć szkodliwość tego procesu.

      Bardzo, bardzo ważne jest też to, żeby przed zabiegiem farbowania (czy to w domu, czy w salonie), nie myć włosów (zwłaszcza z SLS). Farba działa wtedy ze zdwojoną, silnie drażniącą siłą, na cebulki i skórę głowy. Skóra musi zdążyć wytworzyć choćby tę swoją, naturalną ochronkę z warstewki sebum. W przeciwnym wypadku, może się uaktywnić reakcja alergiczna, pojawić stan zapalny, silne przesuszenie i wypadanie włosów.

      A po farbowaniu, zamiast nakładania rycyny (która może dodatkowo wysuszyć), warto nawilżać skórę głowy (na przykład maskami: Biovax pomarańczowy, kremami: Babydream dla dzieci, czy naturalnymi sposobami: żel lniany – oczywiście najpierw robimy test, czy nie przeszkadzają naszej skórze głowy ewentualne konserwanty, barwniki, substancje zapachowe czy naturalne składniki).Tak samo, jak i w przypadku olejowania – jeśli olejujemy nie tylko włosy i olej ma kontakt ze skórą głowy ;*

      Buziaczki! ;*

  • Gosia
    26 września 2013 at 00:04

    Dzięki jesteś kochana… ehhh… rycyny niby nie używam często, a proporcje według propozycji fryzjera…. muszę obserwować. :( Łapię troszkę doła aktualnie… widzę, że praktycznie każdy włos jest innej długości przez te dawne uszkodzenia, łamliwość, itp., włosy przerzedzone… wysoko sporo poniszczonych, niżej też…. tylko u nasady widać zdrowie… te włosy już długie, zwykłe podcięcie tu nic nie da. Aż chciało by się przyciemnić, wrócić do naturalniejszych, ale się wstrzymuję bo jakbym znowu miała być niezadowolona i kombinować… jaka szkoda, że żaden fryzjer nie podetnie mi każdego zniszczonego włosa z osobna;) nie mam pojęcia jak posprzątać ten bałagan na głowie bez drastycznych cięć.

    • Blondeme
      26 września 2013 at 17:29

      Kochanie, być może, mimo nawet odpowiednich proporcji, ta dziewiątka jest po prostu zbyt silna dla Ciebie ;* A może lepszym wyjściem byłyby gęste pasemka na sam odrost? :) Ja tak właśnie robię :) Wówczas, skóra głowy, nie ma bezpośredniego kontaktu z tymi chemicznymi specyfikami, bo mój fryzjer nakłada rozjaśniacz + wodę, około 0.5 mm od skóry i nie ma problemu :) A jak miałam nakładaną kiedyś farbę, to bardzo mnie piekło, a później, skóra była mocno podrażniona, a do tego, kolor odrostu delikatnie rudawy. Potrzebna by była dziewiątka, ale skoro skóra głowy już tak źle reagowała na słabszą wodę, to nie chciałam ryzykować.

      Zajrzyj też kochanie do tego tematu http://blondeme.pl/wypadanie-wlosow-przyczyny-zniszczone-wlosy-na-dlugosci/ ;* Wypisałam tam najczęstsze przyczyny wypadania włosów. Olej lniany, regularnie stosowany w jedzonku, na przykład jako dodatek do jogurtu, potrafi przynieść wspaniałe efekty :) (około 3 łyżek dziennie). Dodatkowo, naprawdę warto uwzględnić w swojej diecie więcej witaminek – owoców, warzyw i chudego mięska :)

      A jeśli chodzi o zniszczone końce włosów, to ja kochanie miałam cieniowane włosy (wierzchnia warstwa sięgała ramion, reszta do pasa), ale nie chciałam właśnie tak drastycznie zejść z długości, a po wizytach u fryzjera, długości ubywało, a porozczwarzane końcówki wciąż były widoczne. I wtedy pomyślałam sobie, że wezmę sprawy w swoje ręce :) Kupiłam dobre nożyczki fryzjerskie (są bardzo ostre, a normalne miażdżą włos, przez co łatwiej się później rozdwajają) i w wolnej chwili podcinałam zniszczone końce, które jeszcze zauważyłam :) Dzięki temu, zachowałam długość, a dzięki późniejszej, odpowiedniej pielęgnacji i zabezpieczaniu silikonami – nierozdwojone końcówki :)

      I nie przejmuj się niczym! ;* Uda się! ;*

  • Gosia
    26 września 2013 at 20:46

    Dzięki once again:* Taa, następna farba właśnie będzie bardziej przemyślana… Ja tak raz na 1,5 mies., więc mam czas przemyśleć. A ciekawe czy jakby wetrzeć coś w skórę głowy, jakiś korzystny olejek-osłonić skórę głowy… i potem farbować odrosty…tylko tam gdzie troszkę olejku spotkałoby się z farbą na włosie to nie wiadomo co by mi tam wyszło prawda ;) Właśnie, kupię sobie fryzjerskie bo do tej pory miałam niby dobre, ale takie nieprofesjonalne i też sama co zauważyłam to ciachałam troszkę. A Ty kochana podcinałaś nie zważając na to, że będą różnice w długości pomiędzy włoskami czy może jakaś konkretna technika:)? Bo przez takie samodzielne podcinanie zniszczonych i zostawianie tych zdrowych to w moim wypadku wiadomo, że każdy włos jest innej długości. Piję herbatkę taką wspomagającą cerę ze skrzypu i innych ziół, a staram się też właśnie łykać ten lniany, ale niestety strasznie mi nie podchodzi;) ale zatykam nos i siup!:) Niedługo zacznie się szkoła, ostatni rok studiów, praktyki to pewnie znowu stres mi włosy przerzedzi, niestety.

    • Blondeme
      27 września 2013 at 00:52

      Kochanie, na pewno nie farbuj „na olej” ;* Może on w znacznym stopniu osłabić działanie oksydantu, a więc w przypadku farbowania na blond, kolor może wyjść mocno rudawy ;*

      Jeśli chodzi o niewielkie różnice w długości :) Szczerze, to zupełnie się tym nie przejmowałam :) Bo nierówności jakieś tam oczywiście były, ale po nocnym koczku-ślimaczku, fale mocno to tuszowały :) A kiedy już stwierdziłam, że jest ok i nie wynalazłam żadnego „rozdwajańca” :), poszłam do fryzjera, żeby minimalnie podrównał te niesymetryczne miejsca :)

      Może lniany wymieszaj sobie z jakimś ulubionym jedzonkiem ;* Najważniejsze, żeby był w pełni wartościowy (wysokolinolenowy, 2-3 miesiące ważności, kupiony koniecznie z lodówki, a w domku od razu wsadzony do lodówki) , bo tylko wtedy mamy szanse na mocno zauważalne efekty ;* Jest z nim troszkę zachodu, ale warto :)

      A co do herbatki, to jeśli jest tam też pokrzywa, to będzie w pewnym stopniu wypłukiwać z organizmu magnez i witaminki z grupy B, dlatego trzeba je wówczas uzupełniać ;*

      Buziaczki! ;*

  • Gosia
    27 września 2013 at 13:59

    No tak, czyli olej potem farba odpada, a długości poszczególnych włosów niech mi póki co nie zaprzątają uwagi. :)) Tak, lniany mam taki jak trzeba, ale odpycha nieźle… nawet z serkiem przykładowo:) Aaaa, dobrze wiedzieć! – Magnez to jedyne tabletki jakie raz na jakiś czas zażywam, jedzonko też wartościowe myślę jadam, witaminki B też raczej dostarczam odpowiednio, ale dzięki Twojej uwadze zwrócę na to większą uwagę. (To jestem teraz spokojniejsza:*:) Wszystko będzie ok., nawet jakby włosy nie wyglądały za jakiś czas zadowalająco… byleby wypadanie nie było intensywne bo to najbardziej martwi. Miłego weekendu! :)

    • Blondeme
      2 października 2013 at 03:18

      Kochanie, niczym się nie martw! ;* Zrobię, co w mojej mocy, żeby było jak najlepiej! ;*

      Serdecznie dziękuję i mam nadzieję, że Tobie również minął cudnie! :)))

      Buziaczki! ♥

  • Eyeshadow
    30 września 2013 at 12:03

    Hei :)
    Moglabys polecic mi jakies oleje z rossmana ? :)

    • Blondeme
      2 października 2013 at 03:22

      Jeśli chodzi o Rosmanna, to tylko oliwkę Babydream fur Mama :) Jest to mieszaninka różnych olejków (sojowy, ze słodkich migdałów, słonecznikowy, jojoba, makadamia) :) Być może mają też HiPP (słonecznikowy + ze słodkich migdałów) :)

      A pojedyncze, naturalne, nierafinowane i zimnotłoczone olejki, warto poszukać w sklepach internetowych, chociażby na Ecospa, Zrobsobiekrem, Biochamiaurody czy Mazidla :)

      Pozdrawiam serdecznie! :)

  • Eyeshadow
    2 października 2013 at 09:53

    nie mam czasu na zamawianie z internetu teraz :( a nie mam pojecia jak znalezc sklep z takimi produktami u mnie w miescie :(

    • Blondeme
      2 października 2013 at 13:28

      Myślę, że szukanie w sklepach zajmie Ci sporo więcej czasu i energii ;* Ale jeśli tak wolisz, poszukaj może w sklepach z naturalnymi kosmetykami, na przykład w mydlarniach, w Naturze w dziale SPA lub w sklepach ze zdrową żywnością. Ja zawsze kupuję olejki przez internet, bo tak dla mnie najszybciej i najwygodniej, a wybór ogromny, więc dokładniej się nie orientuję w stacjonarnych :)

      Serdecznie pozdrawiam :)

  • Klaudian Es
    7 października 2013 at 15:21

    Czy to mozliwe, ze oleje na zrobsobiekrem.pl sa takie tanie ? chociazby olej lniany….kosztuje zaledwie 6 zl…….. Moze jednak zdecyduje sie na zamowienie z strony internetowej :)

    • Blondeme
      7 października 2013 at 15:52

      Prawdopodobnie jest to cena za 15 ml :) Przy wyborze większych ilości cena wzrasta :) I w przypadku oleju lnianego, trzeba się koniecznie dowiedzieć, czy wysyłają go w specjalnych opakowaniach, na przykład w styropianowych termosach, które chronią olej przed utratą optymalnej, niskiej temperatury podczas transportu. To bardzo ważne, ponieważ zawarte w nim kwasy Omega-3 są wyjątkowo wrażliwe i gdy mają zbyt ciepło, mogą się bardzo szybko utlenić, a wtedy olej lniany jest bezwartościowy. Dlatego w domku, trzymamy go również w lodówce (okres ważności max. 3 miesiące).

      Pozdrawiam serdecznie :)

  • Klaudian Es
    8 października 2013 at 02:29

    Witam Cie kochana jeszcze raz :)

    Juz zamowilam oleje z allegro….
    Dokladnie kokosowy, rycynowy, slodkie migdaly, laurowy, arganowy, marchwiowy-na twarz.

    Chodzi mi dokladne o te : http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=26876920 (to oleje wlasnie tego sprzedawcy ) mam nadzieje, ze sa dobre bo chyba umre :( sa w bardzo ciemnych buteleczkach szklanych noo i jest napisane, ze 100%..wiec moze…

    Mam juz chyba ostatnie pytanko do Ciebie :)

    1. Czy moge zrobic sobie mieszanke
    – NA TWARZ : do marchwiowego dodadac arganowy ??
    – NA WLOSY : wymieszac ze soba reszte tych olejkow :) ??

    Pozdrawiam Cieplutkoo :***

    • Blondeme
      8 października 2013 at 17:16

      Kochanie, musisz sprawdzić, bo ja nigdy niczego nie kupowałam u tego sprzedawcy (ani w ogóle żadnych olejków na allegro), tak więc trudno mi powiedzieć, czy się sprawdzą.

      A jeśli chodzi o mieszanki :) Olejki stosowane na twarz, na pewno wymieszałabym dodatkowo, z jakimś fajnym kremem nawilżającym o ładnym składzie.

      Z olejkiem marchwiowym nigdy nie miałam bezpośrednio do czynienia. Jednak, jako, że jest to macerat, powinna być zamieszczona informacja o oleju bazowym (często jest to olej słonecznikowy), ale w opisie produktu jej nie znalazłam.

      Olej arganowy ma bardzo niską cenę, jak na 100ml, ale jeśli opis jest zgodny z prawdą, to powinno być wszystko ok. :)

      Olej rycynowy, tak, jak wspomniałam już wcześniej, nie za bardzo nadaje się do olejowania włosów na długości (zwłaszcza wysokoporowatych), ponieważ może przesuszać. Dlatego, ewentualnie jako nabłyszczacz do maski (w małych ilościach) lub na skórę głowy (ale, jeśli już stosujesz olej czosnkowy, to nie mieszałabym tego wszystkiego).

      Olej kokosowy, z tego co widzę, jest niestety rafinowany, ale informacja ta jest wyraźnie zaznaczona pogrubioną, pomarańczową czcionką. A jeśli chodzi o jego działanie na włosy wysokoporowate, to zdecydowanie częściej im nie służy, ale zawsze można spróbować, bo, być może, akurat Twoje wysokoporowatki się z nim polubią i nie będzie tworzył puchu :)

      Olej ze słodkich migdałów należy do grypy jednonienasyconych, więc jak najbardziej ma szansę się sprawdzić :) Tutaj opisywany jest jako „czysty”, więc nie wiem do końca, jak to traktować, czy został oczyszczony w procesie rafinacji (a więc jest rafinowany), czy czysty, jako wolny od zbędnych dodatków. Tak samo jest z olejkiem laurowym. Najlepiej, jeśli zawsze jest wyraźnie zaznaczone, że olej jest nierafinowany ( lub nieoczyszczony) i oczywiście tłoczony na zimno.

      A jeśli chodzi o zastosowanie olejku laurowego na włosy, to jest to olej leczniczy, który również stosowałabym bardziej na skórę głowy, gdzie często stosowany jest jako środek pobudzający cebulki do wzrostu lub w walce z łupieżem. Poza tym, ma działanie antytrądzikowe, antybakteryjne, przeciwzapalne (często stosowany jest przy bólach reumatycznych).

      Ale wszystko, oczywiście, zależy od Ciebie, jakie kombinacje i mieszanki zastosujesz, a to jak się sprawdzą, to kwestia indywidualna :)

      Również serdecznie pozdrawiam :)

  • Klaudian Es
    9 października 2013 at 14:58

    Bardzo Ci dziekuje kochana :*

    • Blondeme
      9 października 2013 at 17:01

      ;* :)

  • Gosia
    14 października 2013 at 15:58

    Po blisko miesiącu używania olejków wyraźnie poprawił się stan mojej cery:), już teraz jest bardziej promienna, delikatne przebarwienia są niemal niewidoczne… Pielęgnacja włosów niestety blednie straszliwie w kontekście wypadania, które nadal jest intensywne. Troszkę ręce opadają :( Buziaki :*

    • Blondeme
      15 października 2013 at 04:48

      Przeogromnie się cieszę, że olejowanie buźki tak wspaniale działa! :)))

      A jeśli chodzi o włoski – koniecznie idź słońce do lekarza ;* Trzeba, przede wszystkim, wykluczyć problemy z tarczycą ;*

      Buziaczki! :)

  • Gosia
    16 października 2013 at 20:49

    A dodatkowo rozdwajają się i łamią bardziej niż przed stosowaniem maski, oleków, szamponiku delikatnego, itp. Co rusz podcinam, a i tak nowe poniszczone włosy obserwuję… jak to możliwe :( do lekarza… tak, na dniach

    • Blondeme
      17 października 2013 at 01:22

      To, że włosy bardziej się łamią i rozdwajają, najprawdopodobniej jest skutkiem oczyszczenia ich SLS’ami, z nadbudowanych substancji (które je powlekały i jednocześnie chroniły) ;* Dlatego, koniecznie stosuj słońce silikonowe maski, odżywki, a na końcówki, koniecznie silikonowe serum (na przykład Biovax A+E), żeby chronić je przed uszkodzeniami mechanicznymi, czynnikami zewnętrznymi i utratą wilgoci.

      Niestety, rozpoczęcie odpowiedniej pielęgnacji zewnętrznej to jedno, a osłabione włosy, które wyrosły, na przykład podczas stosowania bezwartościowej dla nich diety lub chociażby silnych stresów – to drugie. Dlatego tak ważne jest odpowiednie, zdrowe odżywianie, wykluczenie wszelkich chorób, możliwe ograniczenie stresogennych czynników. Bo jeśli zaniedbamy te rzeczy, pielęgnacja maskami, olejami i innymi cudnościami, niewiele będzie mogła zdziałać. Tak więc, na razie, najważniejsze, to jak najszybciej wykluczyć problemy ze zdrowiem, które mogłyby być odpowiedzialne za zły stan włosów ;* Nie poddawaj się kochanie! ;*

      Najserdeczniej pozdrawiam! ;*

  • Magda
    30 listopada 2013 at 18:36

    Hej,
    mam takie dwa pytanka:

    Czy oleje np. ze słodkich migdałów firmy Profarm są tymi właściwymi tj. zimnotłoczonymi i nierafinowanymi, o których piszesz, bo nie mogę nigdzie znaleźć na ten temat informacji, a te są ogólnodostępne w aptekach i niedrogie?

    Twoje posty o olejowaniu włosów dużo mi wyjaśniły, szczególnie o doborze właściwego oleju i metodach, ale chyba robię coś źle, może będziesz umiała mi doradzać?
    Mam długie blond włosy, przesuszone, po rozjaśnianiu i farbowaniu jasnymi blondami z wodami 9 % i coraz trudniej mi je rozczesać, a o przeciągnięciu palców po suchych włosach, żeby się w nich nie zaplątały już w ogóle można zapomnieć, pomimo profesjonalnych kosmetyków i ciągłego ich odżywiania maskami i odżywkami:-/
    Po przeczytaniu Twoich postów zapaliłam się do pomysłu i postanowiłam popróbować olejowania. Na pierwszy rzut poszedł z olej pestek winogron, bo taki miałam w domu akurat :-P Byłam zachwycona,trzymałam około 30 min w tym po około 15 min nałożyłam jeszcze maskę Biovax do suchych włosów i po raz pierwszy od dawna moje końcówki były piękne @_@
    Potem nie było już tak fajnie, kolejne olejowanie dało mi lekko puszące się i bardzo poplątane włosy. Kombinowałam z czasem jak radzisz, ale rezultaty były takie same. Ostatnio użyłam oleju ze słodkich migdałów – około 50 min w tym jakieś 20 z Biovaxem (w każdym przypadku robiłam olejowanie metodą na mokro jak zalecasz przy blondach i najpierw szampon z SLS do oczyszczenia, a potem coś delikatnego do zmycia) ale efekt jest taki sam tzn. poplątane i jakby suche włosy. I nie wiem co mogę robić źle bo przecież raz mi się udało, może masz jakiś pomysł ???

  • Ona123
    3 grudnia 2013 at 12:15

    Witam Cię:) Bardzo spodobał mi się twój blog:) Jetem początkująca i chciałabym doradzić się Ciebie.. Chciałabym zacząc olejować włosy.. Ale naprawde nie wiem jaki olej wybrać.. Od 2 lat mialam rozjasniane wlosy i w ogole o nie nie dbalam… Ale poszlam po rozum do glowy i zmienialam kolor dlatego ze polowa włosów mi się ułamała:(( Naturalne włosy mialam do pasa. Od 1,5 roku mam kolor włosów orzechowy brąz.. Co dwa miesiace reguralnie obcinam włoski… Ale strasznie sie plączą:( Ciągle musze je rozczesywac bo wygladaja jakby byly sklejone… Nie wiem jaki olej mam wybrac. Chcialabym je nawilzyc i by sie nie plątały. Marze o pięknych błyszczących włoskach.. Proszę Cię doradz mi jaki olej wybrac:) Pozdrawiam:)

    • Blondeme
      5 grudnia 2013 at 00:10

      Hej, hej :))) Ogromnie się cieszę! :)) Dobór oleju idealnego, to bardzo trudna sprawa i trzeba po prostu próbować :) A żeby maksymalnie ograniczyć ryzyko błędu, warto zacząć od oleju z grupy jednonienasyconych (w tym temacie: http://blondeme.pl/jaki-olej-do-wlosow-blond-podzial-olejow-roslinnych-dobor/ wszystko o doborze oleju dla włosów blond + poszczególne grupy :)) i olejować metodą na mokro, czyli ciepłym „rosołkiem”, tutaj więcej o niej: http://blondeme.pl/olejowanie-wlosow-sposob-na-piekne-wysokoporowatki/ :) Bardzo ważne jest również to, że żaden olej nie nawilża włosów, a w tej kwestii, jedynie wspomaga zatrzymywanie wody wewnątrz włosa :) Dlatego koniecznie, po każdym olejowaniu, na naolejone włoski, kładziemy nawilżającą maskę, najlepiej pod czepek foliowy i turban z ręcznika/czapkę zimową na min. 20 min. (chyba, że producent zaleca inny czas). Może być to na przykład Biovax pomarańczowy dla włosów suchych i zniszczonych (+ mąka ziemniaczana: http://blondeme.pl/domowe-maseczki-na-wlosy-maka-ziemniaczana-malinki-cudo/). Na początek, można spróbować olejować oliwką o wartościowym składzie, na przykład HiPP lub Babydream fur Mama (połączone są tam różne olejki jednonienasycone z wielonienasyconymi) :) A do tego, koniecznie pielęgnacja silikonowa (silikonowe: maski, odżywki + serum, na przykład A+E z Biovaxa), która dodatkowo nabłyszcza, wygładza (a dzięki temu, zapobiega również plątaniu :)), chroni przed uszkodzeniami mechanicznymi, czynnikami zewnętrznymi i utratą wilgoci z włosa :)

      Również bardzo serdecznie pozdrawiam! :)))

  • Ona123
    5 grudnia 2013 at 19:15

    dziękuje kochana serdecznie za wyczerpującą odpowiedz. Bardzo się cieszę,że powstał tak konkretny blog na temat włosów i nie tylko. Widać,że znasz się na rzeczy a w dodatku jesteś bardzo serdeczną i ciepła osobą. Mam nadzieje,że Twój blog odniesie sukces bo zasłużyłaś na to. Widzę, że odpisujesz każdej osobie która ma jakiś problem widać że czytelnicy są dla Ciebie bardzo ważni.Będę polecała ten blog moim znajomym bo naprawdę warto tu zaglądać. Trzymam za Ciebie kciuki i życzę Ci powodzenia! Ja na pewno będę zaglądała tu bardzo często.

    Zdecydowałam się na kupno olejka hipp. Mam nadzieję ze pomoże moim włoskom:) Marze by uzyskać długie piękne włosy do mojego wesela abym nie musiała nic dopinać;)
    Czy maskę silnie regenerującą nakładamy po zmyciu olejku czy kładziemy na naolejowane włosy a na końcu zmywamy?
    I mam jeszcze jedno pytanko:)
    Ciągle nosze związane włoski czy to może tez przyczyniać się do osłabienia cebulek? Włosy rozpuszczam może 2 razy w tygodniu:)
    Pozdrawiam serdecznie;)

    • Blondeme
      12 grudnia 2013 at 03:06

      Dziękuję Ci kochanie z całego serca za te wszystkie piękne słowa! ;* :))) To naprawdę przemiłe i bardzo, bardzo wiele to dla mnie znaczy! ♥ ;**

      HiPP’cio jest połączeniem olejku ze słodkich migdałów ze słonecznikowym :) Ja stosuję go teraz najczęściej, właśnie w metodzie rosołkowej, czyli do olejowania na mokro :)) Ale wiadomo, jednak, mimo wszystko, każde włoski są inne, mogą mieć inne potrzeby, więc trzeba próbować :) Co do zapuszczania, zobacz kochanie ten temat: http://blondeme.pl/jak-zapuscic-wlosy-co-na-porost-wlosow/ – może się przyda ;*

      Jeśli chodzi o pytania :)
      Maseczkę nawilżającą nakładamy na naolejowane włosy, po upływie odpowiedniego czasu (moczymy je ciepłą wodą, delikatnie odciskamy z nadmiaru wody i wtedy nakładamy maseczkę). Maseczka przy okazji emulguje hydrofobowy olej, dzięki czemu zdecydowanie łatwiej będzie go zmyć, nawet delikatnym szamponem (świetny jest HiPP’cio Babysanft :)) :)

      A co do fryzurki :) Jeśli są to luźniejsze uczesania, to nie powinny negatywnie wpływać na cebulki :)) Jeśli więc nie czujesz, że „bolą”, to wszystko powinno być w porządku :))

      Również najserdeczniej pozdrawiam przyszłą Pannę Młodą! ;**;*

  • sara
    15 kwietnia 2014 at 23:57

    Jakie olejki polecasz do wlosow farbowanych. Moje wlosy sa strasznie
    cieniutkie ale dlugie. Nie znam sie na tym za bardzo i nie wiem co napisac po prostu
    chcialabym polepszyc troche ich wyglad poza tym nie sa az tak zniszczone czy cos jedynie moze troche koncowki,
    ale tak to jest ok. Widze chyba ze w koncu trafilam na jakis godny polecenia blog. Dodam tez ze wlosy dosc czesto
    byly farbowane, teraz juz rzadziej. Kolor wlosow : jak na razie ciemny blond. Mozliwe ze jutro bd rudy. Moglabys mi cos polecic
    , poza tym jakie olejki uzywac zeby wlosy nie przetluszczaly sie tak szybko?
    aha i ile trzeba taki olejek uzywac, caly czas czy wystarczy tylko pare miesiecy albo tygodni?
    poza tym ile mniej wiecej takie olejki kosztuja? i czy w niemczech tez dostane cos takiego?

  • Beata
    16 października 2014 at 18:28

    Witaj Blondeme :) Przeczytałam Twój artykuł na temat olei , niestety już po zakupie. Napiszę krótko , usiłuję zdrowo przybrać na wadze, w diecie mam też wiadomo-olej, kupiłam olej z pestek dyni firmy philippe vigean, jest to olej ekologiczny tłoczony na zimno, ale nie ma na nim napisu nierafinowany. Jest jeszcze tabela kwasów wielonienasyconych. Czy taki olej jest zdrowy? Wiesz coś może o nim? Byłabym Ci baaardzo wdzięczna za odpowiedź. Serdecznie pozdrawiam! :) Beata.

    • Blondeme
      20 października 2014 at 05:54

      Hej, hej, Beatko :)) Wierząc producentowi, Wszystko powinno być w porządku :) Olej jest tłoczony na zimno, a filtrowany jedynie przez papierowe sączki, więc wówczas nie wpłynęło to negatywnie na jego wartościowość :) Jeśli poczujesz intensywny zapach, przekonamy się ostatecznie :) Olej z pestek dyni jest bardzo wartościowy, dlatego z pewnością warto przetestować jego działanie na sobie :) A jeśli zależy Ci, Kochana, aby przytyć, to serdecznie polecam masło orzechowe bez soli i cukru :) (oczywiście, jeśli nie jesteś uczulona na orzeszki arachidowe :)). Pyszne i niesamowicie kaloryczne :) Również bardzo serdecznie pozdrawiam! :)))