BLNDEME

Domowe maseczki na włosy: mąka ziemniaczana, malinki – cudo!

Domowe maseczki na włosy? :) Jest ich całe mnóstwo! Ale przeróżne, wymyślne przepisy, nie zawsze okazują się dobrym pomysłem, bo jak doskonale wiemy, blond włosy to szalenie wymagające i wybredne „istoty”. :-) Poza tym, nie zawsze mamy czas na stworzenie skomplikowanej mieszaninki, z dodatkiem wymyślnych półproduktów. Dlatego dzisiaj, moje Kochane, chciałabym napisać Wam, o mojej ukochanej, domowej maseczce (a dokładniej wspaniałym dodatku ), która działa cudownie, a jej przygotowanie zajmuje dosłownie chwilkę. :)

Maseczkowy deser dla wysokoporowatych blondziaków :)

Domowe maseczki na wlosy blog

Przepis na (pół)domową maseczkę wygładzającą

  1. Maska bez silikonów w składzie, jako nasza baza. Nakładamy do małej miseczki taką ilość produktu, jaką zazwyczaj stosujemy. W przypadku moich długich włosów, są to mniej więcej 2-3 łyżki stołowe (przy długości do łopatek, mogą być to, przykładowo, 1-2 łyżki).
  2. Mąka ziemniaczana – to właśnie w niej tkwi cały sekret! :) I tutaj, stosowane ilości, również zależą od długości i potrzeb naszych włosów. Możemy zacząć od dodania 1 łyżeczki od herbaty. Najważniejsze, żeby wszystko udało się nam dokładnie wymieszać, do uzyskania gładkiej, jednolitej masy.
    *Mąka ziemniaczana mocno zagęści naszą maskę.
  3. Olej roślinny (nierafinowany, tłoczony na zimno) – to już składnik nadprogramowy, który możemy dodać według uznania. Jeśli mamy swój ulubiony – na pewno warto domieszać kilka kropelek. Jednym z moich olejowych faworytów jest olejek z pestek malin (stosowany zarówno do pielęgnacji cery, jak i włosów), który bardzo lubię dodawać do wszelkich masek. :)

*Dla otrzymania jak najlepszych efektów, nakładamy maskę na umyte, odciśnięte z nadmiaru wody i delikatnie osuszone ręcznikiem włosy, a następnie, zakładamy foliowy czepek i zawijamy całość w turban lub zakładamy zimową czapkę (tutaj dokładnie o tym, jak nakładać na włosy maskę). 

*Pamiętajmy, że mąka ziemniaczana może obciążać włosy, dlatego warto nakładać maseczkę od ucha w dół i ostrożnie dobierać ilości tego składnika, zwłaszcza, jeśli skalp wydziela nadmierne ilości sebum (szybko przetłuszczające się włosy).

Jakie efekty zauważyłam u siebie, podczas stosowania „domowej maseczki” z dodatkiem mąki ziemniaczanej:

  1. Przede wszystkim, włosy są niesamowicie wygładzone, delikatne i mięciutkie w dotyku.
  2. Pięknie błyszczą i cudnie mienią się w słońcu! :)
  3. Są zdecydowanie bardziej podatne na tworzenie miękkich fal i loków.
  4. Mąka ziemniaczana bardzo ogranicza plątanie się włosów, dlatego, jeśli dokuczają nam problemy z ich rozczesywaniem, serdecznie polecam wypróbowanie tej domowej metody. :)

*Efekty działania mąki ziemniaczanej są mocno wyczuwalne już podczas zmywania maski! :)

Mam nadzieję, że u Was, ta domowa maseczka, sprawdzi się równie cudownie! 

czerwone-malinyA na koniec, o czym warto wiedzieć :) Zapewne każda z nas słyszała, że mąka ziemniaczana świetnie sprawdza się jako suchy szampon w kryzysowych sytuacjach. I jest w tym sporo racji, ponieważ skrobia wchłania nadmiar sebum, a więc odtłuści i odświeży włosy u nasady. Ale, żeby sytuacja nie stała się jeszcze bardziej kryzysowa, warto wiedzieć o możliwych skutkach ubocznych tej metody. Skrobia ziemniaczana, a więc nasza kuchenna mąka ziemniaczana, jest gruboziarnista i dość trudno ją dokładnie wyczesać z włosów, tak by była zupełnie niewidoczna (zwłaszcza na ciemniejszych włosach, jasne blondy mają w tym przypadku wygodniej :)) – łatwo o delikatnie białawe smugi i siwawy „odrost”. Dlatego, jeśli chciałybyśmy stosować skrobię jako suchy szampon, najlepiej wybrać tę najszlachetniejszą, czyli drobnoziarnistą skrobię ryżową (w składzie oznaczona jako Oryza Sativa Starch). Jej właściwości absorbujące tłuszcz są ogromne i to właśnie ten rodzaj skrobi, stosowany jest najczęściej w suchych szamponach (żeby możliwie zminimalizować jego widoczność i ułatwić wyczesywanie z włosów). :)

Najsłodsze buziaczki! ♡ 

58 komentarzy

  • megg
    15 października 2013 at 20:14

    Kochana Blondeme :*

    Dziękuję Tobie z całych sił!!! :* Nie wiem czy pamiętasz, ale pisałam do Ciebie około 2 tyg temu temu :) Poradziłaś mi ten sposób, ale nie mogłam się przełamać :D No bo co ma mąka do włosów myślałam :) A ta mąka ziemniaczana jest faktycznie genialna! A mi się wierzyć nie chciało ;) Włosy się przestały puszyć i wyglądają na dużo zdrowsze!! Po rozjaśnianiu nie mogłam sobie z nimi poradzić, ale dzięki Twoim maseczkom i olejom które poradziłaś i oczywiście mące ziemniaczanej wyglądają o niebo lepiej!!! :):)

    Jesteś wspaniała!!!! :*:*

    • Blondeme
      16 października 2013 at 02:16

      Oczywiście, że pamiętam, kochanie ;* To wspaniale! ;* :))) Nie wyobrażasz sobie, jak bardzo się cieszę, że mogłam pomóc! :))) Sumienna i odpowiednio dobrana pielęgnacja potrafi bardzo, bardzo wiele ;*

      // Ojej, najserdeczniej dziękuję! ;** :))

      Buziaczki! ;*

  • Martusia
    15 października 2013 at 20:36

    Kochana właśnie u mnie na tapecie już od miesiąca jest skrobia ziemniaczana :) Super się sprawdza jako suchy szampon, puder to twarzy. Jeszcze muszę zobaczyć jak zachowuje się na moich cienkich włoskach dodana do odżywki. Bardzo zaciekawiło mnie to, że skrobia ryżowa jest lepsza od ziemniaczanki :) I na pewno sobie kupię, przetestuję i zrobię porównanie na blogu. Pozdrawiam :*

    • Blondeme
      16 października 2013 at 02:20

      Puder ryżowy to najlepszy kosmetyk matujący, z jakim się kiedykolwiek spotkałam :) Więc jeśli masz kochanie cerę mieszaną lub tłustą, to jest to naprawdę genialny produkt :)

      A na włoski mąka ziemniaczana działa cudnie, ale u mojej przyjaciółki wygładza je do tego stopnia (mimo wmieszania małych ilości), że bardzo szybko się przetłuszczają. Ale wszystko może być kwestią indywidualną i trzeba wypróbować na sobie ;*

      Również serdecznie pozdrawiam! ;*

      • Martusia
        10 listopada 2013 at 20:22

        Mam cerę suchą, wrażliwą i naczynkową :) Czasami tylko nosek mi się świeci, ale to zależy od pogody. A mąkę ziemniaczaną jeszcze testuję, chociaż mam wrażenie, że właśnie szybciej mi przetłuszcza włoski. Zdam raport znowu za jakiś czas :)

        • Blondeme
          13 listopada 2013 at 15:14

          A może taką maseczkę spróbuj nałożyć przed myciem? :) Przy delikatnych włosach, skrobia ziemniaczana może obciążać ze względu na silne ich wygładzenie ;*

          Testuj kochanie i zobaczymy ;*

  • Ania
    16 października 2013 at 08:48

    Zawsze myslalam, ze maka przesusza wlosy wlasnie ze wzgledu na funkcje matujaca. A tu takie cuda, musze przetestowac ! Uwielbiam Twojego bloga :-) jest cudowny :) Duzo dokladnych porad

    • Blondeme
      16 października 2013 at 13:04

      Działa niesamowicie! :) Ja mieszam ją najczęściej z Biovaxem pomarańczowym dla włosów suchych i zniszczonych, a później wszystko pod czepek foliowy i zimową czapkę (oczywiście, może być to też turban z ręcznika) na około 20-40 min :) Po tym czasie spłukuje letnią wodą i już wtedy czuć niesamowitą miękkość włosów :))

      // Bardzo, bardzo dziękuję! :))) Ogromnie się cieszę, że się podoba! :)))

      Pozdrawiam serdecznie! :))

  • diana
    16 października 2013 at 14:27

    Ale Ty jesteś boska!!!!!! To działa naprawdę GENIALNIE!!! Choć przyznam się szczerze nie wierzyłam! Ale że zawsze jestem zachwycona Twoimi poradami, to stwierdziłam, że a co mi tam przecież spróbować można :PP No i zadziałało tak aż nie mogłam się nadziwić, że mój wieczny puch całkowicie wygładzony jest! Szok! :):):)
    Dzięki wieeeelkie kochana ! :-*

    • Blondeme
      17 października 2013 at 00:56

      ♥! ;** Przeogromnie się cieszę, że maseczka się sprawdziła! ;* :))) Mąka ziemniaczana to prawdziwe cudeńko! :)))

      Buziaczki! ;* :))

  • Nattalie
    16 października 2013 at 17:44

    Jejku tyle czytałam o tej skrobi i nie mogę się zebrać… na weekendzie ją zrobię n-n
    Dziś po raz pierwszy od ponad roku użyłam suchego szamponu… no może nie do końca jego, ale… pudru bambusowego z biochemii urody (miała resztkę bo zdradziłam go dla Essence All about matt xP ). Nie widać go na włosach (nakładałam go starym pędzelkiem do pudru) i zadziałał w podobny sposób do mąki ziemniaczanej. Jedyne co dziwnego zauważyłam to, to jak mocno odbił mi włosy od nasady i są w tym miejscu bardzo sztywne Xx więc raczej nie będę tego powtarzać ;)
    Pozdrawiam ;*
    PS. Ale pyszne zdjęcie ;D

    • Blondeme
      17 października 2013 at 01:03

      Koniecznie przetestuj kochanie! ;* Na około 20 osóbek, którym poleciłam tę metodę, wszystkie były zachwycone (i już dwie Czytelniczki w tym wpisie :))! :))) Ale trzeba właśnie uważać, żeby za bardzo nie obciążyć włosów, bo wtedy może przyśpieszyć ich przetłuszczanie ;*

      Kochanie, a ten puder bambusowy nie był przypadkiem z jedwabiem? :) Jeśli tak, to ta sztywność włosów u nasady (+ nawet szorstkość), mogła być właśnie sprawką protein jedwabiu :)

      Co do PS – pychotka dla wysokoporowatek :P ;*

      Buziaczki! ;*

      • Nattalie
        17 października 2013 at 16:22

        http://www.biochemiaurody.com/sklep/powder-bamboo.html < to jest dokładnie ten … hm niby nie ma, aleee…
        2 dzień testuję Essence i pomimo lepszego efektu, jego trwałość na mojej buzi jest mniejsza w porównaniu do tego pudru więc wrócę pewnie do starego ;D

        • Blondeme
          19 października 2013 at 04:39

          Kochanie, a próbowałaś puder ryżowy Kryolan Anti Shine Powder? :)) Jest to, co prawda, kosmetyk profesjonalny i stosunkowo drogi (około 55 zł), ale wydajność i działanie są nie do opisania! :) Nie spotkałam się z lepszym kosmetykiem matującym i pięknie wygładzającym skórę :) Jest cudowny, zwłaszcza do jaśniejszych karnacji :)

          Buziaki! ;*

          • Nattalie
            19 października 2013 at 13:16

            O super! Jak skończę Essence to zamówię n-n Ten z biochemii urody miałam 1,5 roku!! Trzyma długo, ale chciałabym wypróbować coś innego więc się nim w przyszłości zainteresuję ;D
            Wczoraj wypróbowałam maseczkę – jest CU DO WNA! Po prostu nie wierzę, ta miękkość i puszystość nie do opisania :)

            • Blondeme
              19 października 2013 at 19:36

              Przogromnie się cieszę kochanie, że u Ciebie sprawdziła się równie cudnie! ;* :))) // A Kryolanik na pewno jest warty wypróbowania :))

              Buziaczki! ;*

  • Asix
    16 października 2013 at 19:26

    Trochę zaskoczyła mnie ta mąką ziemniaczana, przecież to sama skrobia, w jaki sposób pomaga włosom? Mimo to dziś wieczorem postaram się przetestować <3 Pozdrawiam Cię! :**

    • Blondeme
      17 października 2013 at 01:09

      Kochanie, skrobia ziemniaczana ma cudowne właściwości ;* M.in. nawilża, zmiękcza, wygładza, a nawet łagodzi podrażnienia skóry :)) Ja ją sobie mieszam najczęściej z pomarańczowym Biovaxem, o którym pamiętam pisałaś jakiś czas temu ;* :) Można też wzmocnić nią efekt działania silikonowej maski (na przykład niebieski Biovax Latte) :)

      A jak sprawdza się HiPP’cio? :)) Czy zdecydowałaś się na inny szamponik? ;*
      Daj znać słońce, jak mąka ziemniaczana sprawdziła się u Ciebie ;*

      Buziaczki! ;* :)

  • Asix
    18 października 2013 at 14:55

    Na razie używam Hipp. Zdziwił mnie fakt,że szampon bez sls może tak skutecznie oczyszczać włosy.
    Jeżeli chodzi o mąkę ziemniaczaną i biovaxy ogólnie- bardzo służą moim włosom, niestety wierzchnia część włosów z tyłu głowy to obszar, z którym nie mogę sobie poradzić. Są sztywne, grube i oporne na wszelkie „zmiękczacze”. Z innymi partiami włosów nie ma takiech problemów, są ogólnie miększe i chyba ciensze. Czy to możliwe, żeby włosy w róznych miejscach głowy miały różną grubość?
    Buziaki :**

    • Blondeme
      19 października 2013 at 04:48

      Ja też jestem z niego bardzo, bardzo zadowolona :) Zmywam nim oleje (wszystko zawsze bardzo ładnie domywa :)) i używam do mycia pędzli :)

      Kochanie, a prócz Biovax’a, próbowałaś może czarnej maski marokańskiej z Planeta Organica lub regenerującej maski Seboradin do włosów suchych, zniszczonych farbowaniem i modelowaniem? :) To świetne „nawilżacze” i „wygładzacze”, może akurat się sprawdzą :) A dodatkowo, może na tę część problematyczną (jeśli będzie taka potrzeba), spróbuj kochanie, po zmyciu maski, na minutę nałożyć odżywkę Garnier Oleo Repair z trzema olejkami. Do do tej pory, to najlepiej wygładzająca odżywka, z jaką się spotkałam :)

      A jeśli chodzi o grubość włosów, to z tego, co się orientuję, jest to jak najbardziej możliwie :) Wyróżniane są 3 podstawowe grubości: włos gruby, średniej grubości i cienki. I prawdopodobnie nie ma osoby, która miałaby włosy jednej i tej samej grubości :) A ich stosunki ilościowe, najczęściej zależą (wykluczając czynniki chorobowe) od danego okresu naszego życia :)

      Buziaczki! ;* :)))

  • Kasia
    18 października 2013 at 21:56

    Witaj :) Kiedyś napisałam do Ciebie. Fajnie, że odpisałaś. Szkoda, że już nie piszesz :/ Fajnie było czasem popisać. Radziłaś mi nie nosić soczewek. Pamiętasz? Tylko, że ja mam zielono-niebieskie oczy z bursztynem. I wiesz każde soczewki, które założę taki uzyskam efekt. Bo i w naturalnych mam ten bursztyn. Dzięki Bogu jest go mniej. Podoba mi się kolor czysty, bez domieszek ;) Ja mam niskoporowe włosy, ale falki, które mają tendencję do puszenia się :/ Znam ten sposób i go uwielbiam, ale nie miałam pojęcia, że można dodać jeszcze olejek do maski :D Tzn. go dodaję do masek i olejuję włosy, ale nie dodawałam do masek z dodatkiem skrobi ;) Malinowego jeszcze nie miałam, ale mam tak dużo olejków, że spróbuję z oliwą. Mam taką prosta z Włoch :D Włosy mam blond złociste. Już ich nie farbuję. Pisałam Ci, że mam niskoporki :D, ale złociste a moja koleżanka naturalny skandynawski blond. I wiesz znowu marzę mieć skandynawski, ale ciepły odcień :/ Sama mam złote i korci mnie zrobić chociaż refleksy. Czemu tak bardzo lubię siebie w jasnych włosach? Moje naturalne to od czubka poziom 8-jasny blond, który przechodzi w poziom9-bardzo jasny blond i dalej jest 10-bardzo bardzo jasny blond. To odcień słomkowo-złocisty, czasem z miedzianym refleksem ;) Od czubka jest chłodniejszy. Wiele osób zarzuca mi, że „nie stać mnie na farbę”, dlatego, że mam naturalny odrost i włosy przechodzą w coraz jaśniej im są dłuższe. Z tego względu wiele lat farbowałam, aby pozbyć się „odrostu”. Nie zawsze opalam się, nie zawsze słońce rozjaśnia mi włosy. Odkąd stałam się maniaczką włosów, to nie pozwalam im rozjaśniać się przez słońce, ale fakt te refleksy są cudowne ^^.^^
    Teraz mam pytanie, jak założyłaś blog z własną domeną? Czy to przez blogspota i zmianą domeny? Jak to zrobić? Znasz jakiś artykuł o tym? Czy można wyłączyć opcję komentarzy? Proszę odpisz. Będę zaglądać na Twoją odpowiedź. A na bloga zaglądam. Jest świetny a Twoje makijaże i rady super! Dzięki Tobie kupiłam Hippa :) Będę go używać jak wykończę szampon włoski Parisenne Semi di Lino-ma SLS, brak w nim silikonów, siemię jest. Ja z całego serca polecę Ci mój ulubiony szampon (pobił nawet ekologiczny Wardi Shan) Alterrę na objętość z papają, mango, bambusem. Włosy są po nim gładkie a puszyste, świeże przez 3 do 4 dni a myję włosy 3 razy w tygodniu! Nie plącze, nie wysusza, nie podrażnia a mam problematyczny skalp. Zmywa olejki hinduskie i oleje zimnotłoczone, nawet naftę z jajkiem zmyje :D W mailach to ja pisałam Ci, że zarzucają mi „sztuczność”, ale już wiem o co chodziło
    o mój wymuszony uśmiech, kiedy byłam chora a musiałam pozować do zdjęć :/

    • Blondeme
      20 października 2013 at 03:33

      Kasiu, oczywiście pamiętam ;* Bardzo chciałabym popisać prywatnie, ale po prostu nie mam kiedy! Bloga łączę m.in. z pracą, nauką, Ukochanym, przyjaciółmi, telefonicznie z rodziną i właściwie cały czas jest wypełniony po brzegi! Nawet mailem, od jakiegoś czasu, zajmuje się inna osoba, bo ja nie byłabym w stanie tego wszystkiego połączyć. Dlatego, wszystkie Czytelniczki staram się przekierować do pisania wiadomości w komentarzach, na które zawsze staram się możliwie najszybciej odpowiedzieć :) Więc, jeśli tylko będziesz chciała, pisz kochanie tutaj ;*

      Niebiesko-zielone z bursztynem? :) Przepiękne! :)) Ja, na Twoim miejscu, nie nosiłabym soczewek w ogóle! :))

      Jeśli chodzi o maseczkę :)) Dodanie kilku kropelek olejku + mąka ziemniaczana, mają dużą szanse poradzić sobie z puszeniem :)) Ja, oliwy, jako dodatku, jeszcze nie próbowałam, ale być może przetestuję :) // Jeśli lepiej czułabyś się w jaśniejszych refleksach, to je zrób kochanie :) Kolorek będzie bardziej „trójwymiarowy”, a włosy optycznie zyskają na objętości :) // Jeeej, skandynawski blond jest prześliczny! :) Mieć taki kolor naturalnie to prawdziwy skarb! :) A jeśli chodzi o ciemniejsze odrosty, to ja bardzo lubię je mieć :) Kiedy mam „świeżo” rozjaśnione, to czuję się troszkę mdło i czekam aż pojawi się choćby lekki odrost :) // A co inni mówią – nie przejmuj się tym, ważne, żebyś Ty czuła się jak najlepiej we własnej skórze ;* Poza tym, Ci zazdroszczą, bo jesteś śliczna! :) Niech patrzą na siebie :)

      Co do blogspota, nie orientuję się niestety, bo nigdy nie miałam z nim styczności „od kuchni” :) W założeniu bloga pomagał mi znajomy, który jest informatykiem i zna się na tego typu rzeczach :) Wiem, że na pewno blogspot ma taką opcję, żeby podpiąć własną domenę pod niego, ale szczegółów nie znam. Opcję komentarzy na pewno da się wyłączyć, bo kiedyś, pamiętam, widziałam blogspotowego bloga bez komentarzy i możliwości ich pisania :) A jeśli zdecydowałabyś się na własnego bloga, koniecznie daj znać! :) Na pewno będę stałym czytelnikiem :)

      Dziękuję, bardzo mi miło! ;* // Serdecznie dziękuję też za polecenie szamponiku. U mnie, z Alterry niesamowicie działał szampon regenerujący Makadamia i figa :) Włosy były wygładzone, błyszczące i w ogóle się nie plątały, mimo, że zdarzyło mi się go użyć bez nałożenia żadnej odżywki ani maski :) Jednak chciałam znaleźć jakiś łagodny szampon, bez detergentów anionowych i HiPP’cio sprawdza się idealnie (ale zawsze nakładam po nim maskę lub chociażby odżywkę) :) I mimo, że delikatny, zawsze świetnie sobie radzi z domywaniem olejów i myciem pędzli do makijażu :)

      Pamiętam ;* Hmm, zastanawia mnie, czy oni by byli szczęśliwi i promienni, jeśli byliby chorzy! Nie przejmuj się kochanie, ja czasem mam takie miny na zdjęciach, że lepiej nie mówić :D Choć wiadomo, że wobec modelek mają wysokie wymagania i właśnie czepiają się takich dziwnych szczegółów :) Najważniejsze, że jesteś śliczna, a każdy może mieć przecież gorszy dzień i nie wyjść idealnie na zdjęciu! ;*

      Buziaczki! :)))

  • Claryn
    20 października 2013 at 10:25

    Hej Słońce :) zaglądam tu i zaglądam a nawet nie mam czasu żeby coś tutaj napisać :( ale dziś niedziela,dużo wolnego więc jakiś zaległy komentarz sie przyda :* ja z mąką ziemniaczana jestem nierozłaczna odkąd przeczytałam kiedyś u Ciebie na blogu, ze dodajesz ja do różnych masek :) jest cudowna,fantastycznie zmiekcza. nie dodaje dużej ilości gdyż moje włosy są dość cienkie, nakładam od ucha w dol :) naprawdę super i tania sprawa!
    Używam jej też właśnie jako pudru.

    ponadto mój kolor włosów nie jest już żółty a bardziej bezowy :* no i wytrwale zapuszczam odrosty. jak już bym chciała mieć je na pół głowy – sprawia mi to radość:D

    kochana masz jakiś patent na najmniejsze paznokcie u stóp? One są takie.. grubsze i niezgrabne bez kształtu. nie wiem już jak nad nimi zapanować :D

    czekam czekam na kolejna notke :* i radę co na te nieszczęsne końcówki łamiące sie,bo teraz sie to nasiliło :( czas podciac włosy :) ja scinam na prosto a Ty ?:)

    Kochana czy jakbym poprosiła o indywidualna porade z dokładnym opisem i zdjęciami, pomogłabyś mi dobrać kosmetyki dobre dla mojej cery?:)

    buuziak :* :* :* !

  • Claryn
    20 października 2013 at 11:56

    Ah i jeszcze jedno :* kochana mój naturalny odcień włosów – odrost to bardzo jasny popielaty blond do tego ciemno brązowe oczy. zupełnie nie radzę sobie z podkreślaniem brwi. brązowe wyglądają zbyt sztucznie i nienaturalnie a nie pomalowane zlewaja sie z cała twarzą gdyż są tak jasne ze w ogóle ich nie widać. mogłabyś coś polecic?:*

  • Asix
    20 października 2013 at 14:12

    Na razie nie próbowałam tych maseczek, ale przy jakimś przypływie pieniędzy na pewno przetestuję. Jeszcze się uczę i nie pracuję, dlatego o wszystko muszę prosić mamę, która nie zawsze podchodzi entuzjastycznie do moich propozycji zakupu coraz to nowych specyfików do włosów ;D Twierdzi, że mam piękne włosy, z czym się nie zawsze mogę zgodzić. Czasem wyglądają naprawdę pięknie, kiedy indziej zaś tracą cały kształt, połysk i układają się w trójkąt. Nie rozumiem, dlaczego raz po zastosowaniu biovax (pomarańczowy) jestem naprawdę zadowolona ze stanu swoich włosów, raz są sztywne, matowe i nie zbijają się w loki. chciałabym znaleźć sposób na posiadanie włosów w zadowalającym stanie zawsze! Dodam, że biovax trzymam na głowie zawsze tyle, ile trzeba, ewentualnie 5 min dłużej. Nie prostuję włosów już 2 lata, niestety niewiele zmieniło to w ich wyglądzie. Śpię w koczku, ale to minimalnie je uspokaja. Postaram się też zaopatrzyć w to garnier oleo repair ;)
    Jeżeli chodzi o podcinanie końcówek, myślisz, że można robić to w domu zwykłymi nozyczkami? Nie chcę już chodzić do fryzjerek, ponieważ chodząc nawet na podcięcie końcówek pozbywam się połowy długości włosa, a chciałabym zapuszczać. Ostatnią wizytę też wspominam nieciekawie, obsługiwała mnie praktykantka i musiałam się nasłuchać: „ojej, te włosy strasznie się puszą, jak jest deszczowa pogoda to pewnie wyglądają okropnie etc. etc.”

  • Anita
    22 października 2013 at 20:30

    Cześć ;***
    Świetny blog :) Od jakiegoś czasu stale go obserwuję.
    Marzę mieć takie włoski jak Ty. Mój cel to zapuścic włosy do ślubu (za 2 lata). Moje naturalne włosy mam koloru „mysi brąz” i od 4 lat je rozjaśniam ;/ Na dodatek są kręcone i puszące.
    Dzięki Twoim poradom wiem jakie błedy popełniałam. Jestem w Wielkiem Brytanii dlatego mam lekki problem nabyć produkty, które rekomendujesz :(
    Mam pytanie: jaką szczotkę do włosów używasz? (z naturalnego włosia)
    Pozdawiam ;***

  • Kasia
    23 października 2013 at 13:38

    Hej , stosowałam już kiedyś maske z mąką ziemniaczaną , naprawde jest fajna :) Mam pytanie wiesz może który szampon z GARNIERA nie zawiera sylikonu a może polecasz jakiś drogeryjny ?

    • Blondeme
      25 października 2013 at 02:12

      Ja również ją uwielbiam :))) // Jeśli chodzi o szamponik, to z tego, co się orientuję, Garnier (naturalna pielęgnacja) do włosów zniszczonych: olejek z awokado + masło karité, nie miał silikonów w swoim składzie (jednak zawiera SLES, czyli silniej oczyszczający detergent). Ja używam i uwielbiam delikatny szampon HiPP Babysanft, który nie zawiera detergentów anionowych (ale po nim stosuję maskę lub odżywkę, żeby uniknąć plątania się włosów) :)

      Pozdrawiam serdecznie! :)

  • Kasia
    25 października 2013 at 12:59

    A słyszałam że szampon z GARNIERA Z DROŻDZAMI nie zawiera sylikonów możesz to sprawdzić ? używasz tylko tego szamponu HIPP ?

    • Blondeme
      25 października 2013 at 13:59

      Garnier Ultra Doux z drożdżami piwnymi i owocem granatu? :) Jeśli producent nie zmieniał składu, to nie ma w nim silikonów :)

      // Tak, od dłuższego czasu używam tylko HiPP’cia :)

      Pozdrawiam serdecznie! :)

  • garcija
    25 października 2013 at 15:01

    koniecznie muszę spróbować w ten weekend ! ; ) mam tylko pytanie czy po umyciu włosów nakładasz jeszcze jakąś maskę / odżywkę czy ta przed jest wystarczająca ? : )

    a jak już o włosach …
    … zakochałam się w Twoim kolorze.

    Czy mogłabyś zdradzić jak osiągnęłaś tak piękny efekt ? Czy to sam rozjaśniacz tak podziałał ? czy rozjaśniacz + farba tonująca ? Czy może sama farba tak ładnie złapała i nadała ten piękny naturalny kolor blond ? <3

    Czekam z niecierpliwością i pozdrawiam ! ;***

    • Blondeme
      25 października 2013 at 15:44

      Garcija, kochanie, tak długo Cię nie było! ;* Cudnie, że napisałaś! ;* :)))
      Maseczka z mąką ziemniaczaną jest w zupełności wystarczająca :) Ja stosuję ją po umyciu włosków, pod czepek foliowy i czapkę zimową na około 20-40 minutek i później zmywam :) Trzeba jedynie sprawdzić, czy nie obciąży i nie przyspieszy przetłuszczania się włosów :) Wtedy właśnie, można spróbować nałożyć ją przed myciem (nieświeże włosy zmaczamy dokładnie ciepłą wodą, delikatnie wyciskamy z nadmiaru wody i odciskamy lekko ręcznikiem) i tak samo, pod czepek foliowy i czapkę zimową/turban na pewien czas :) Później zmywamy i ewentualnie możemy użyć lekkiej odzywki lub nic, żeby zachować objętość :)

      Ojej, bardzo dziękuję! ;* Kochanie, to stosunkowo cienkie, gęste pasemka robione rozjaśniaczem + słabą wodą :) U mnie włosy bardzo szybko i łatwo się rozjaśniają, dlatego, o ile dobrze pamiętam, na boki idzie 1.9%, na górę 3%, a na spód prawdopodobnie jeszcze coś innego, a i tak musimy zmywać różne partie w innym czasie :) Mój naturalny kolorek to taki chłodny, czekoladowy brąz, a rozjaśniacz trzymamy do uzyskania jasnego, nieco chłodniejszego, piaskowego blondu :) Więc może udałoby się uzyskać podobny efekt dwukolorowym balejażem? :) Dodatkowo, na spodniej części, nakładamy mniej pasemek, aby była nieco ciemniejsza od górnej, żeby efekt był bardziej „trójwymiarowy”, kiedy się ze sobą wymieszają :) I zawsze robimy tylko odrosty :)

      Również najserdeczniej pozdrawiam, buziaczki! ;*

  • ola
    25 października 2013 at 22:41

    a jakie maski , odżywki polecasz ?

    • Blondeme
      26 października 2013 at 19:17

      Jeśli chodzi o bazową maseczkę do mąki ziemniaczanej, to najczęściej jest to Biovax pomarańczowy dla włosów suchych i zniszczonych :) Czasem również niebieski Biovax Latte :) Z odżywkami jej nie mieszam :)

      Pozdrawiam serdecznie! :)

  • kreconowlosa
    28 października 2013 at 19:24

    Hej, Jakoś wczoraj natknęłam się na Twój blog przy wyszukiwaniu w google : „sposób na suche włosy” i już po chwili dodałam go do zakładek:) dodajesz tu sporo cennych rad dlatego postanowiłam zaglądać tu częściej ale również bezpośrednio do Ciebie napisać.
    Moze masz ochotę mi doradzić? Byłabym bardzo wdzięczna. Mam kręcone włosy, długością sięgająca do łopatek. Nigdy nie potrafię ich ułożyć już wiele miesięcy szukam swojej metody do ich odpowiedniej pielęgnacji i stylizacji. Ostatnio ich stan pogorszył się; stały się sztywne, szorstkie niczym szczotka, a po za tym puszą się jak zawsze.
    Nie wiem czy to dlatego że zaczęłam używać szamponu do włosów zniszczonych z jedwabiem(ze sklepu fryzjerskiego z SLS) czy też odżywki aussie również do włosów zniszczonych.
    Mówiąc krótko o moich włosach to rzadko używam suszarki-schnął podczas spania, rozczesuje je na mokro. Czasami stosuję prawdziwą oliwę z oliwek choć i tak nie zauważam jakiejkolwiek różnicy.
    Marzą mi się piękne długie fale, które nie puszą się. Nie wiem czy w jakis sposób mogę zmniejszyć skręt swoich loków:(
    Proszę Cię o jakieś cudowne rady, które odmienia moje życie pełne włosowych koszmarów.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    • Blondeme
      4 listopada 2013 at 23:58

      Bardzo, bardzo się cieszę! :))) Na pewno wyrzucamy SLS :) To zbyt silny detergent dla przesuszonych włosów, dlatego na pewno warto przestawić się na delikatny szampon – tutaj http://blondeme.pl/szampony-bez-sls-wrazliwa-skora-glowy/ cała lista pod koniec wpisu (zwłaszcza, jeśli stan włosów zauważalnie się pogorszył podczas jego stosowania). Ja uwielbiam szamponik HiPP, ale trzeba koniecznie nałożyć potem maskę lub chociażby odżywkę, żeby uniknąć plątania (taki urok tego typu szamponów :)).
      Natomiast jedwab to proteiny małocząsteczkowe, które mogą bardzo usztywnić i puszyć włosy, sprawić, że będą szorstkie i matowe (i choć ich działanie w szamponie jest znacznie słabsze niż w masce/odżywce, mimo wszystko może wpływać tu negatywnie na włosy). W przypadku stosowania protein, potrzeba dużych, indywidualnie optymalnych dawek nawilżenia, w przeciwnym wypadku, mogą pojawić się właśnie takie „objawy”, jak opisałam wyżej :)

      Zdecydowanie warto, a nawet trzeba, wprowadzić do pielęgnacji nawilżające maski (+ emolientowe odżywki, na przykład GlissKur Oil Nutritive, Garnier Awokado i Karite), a warte wypróbowania są chociażby czarna maska marokańska z Planeta Organica, niebieski Biovax Latte czy pomarańczowy Biovax do włosów suchych i zniszczonych, na przykład z dodatkiem mąki ziemniaczanej (tutaj: http://blondeme.pl/domowe-maseczki-na-wlosy-maka-ziemniaczana-malinki-cudo/ o masce z mąką ziemniaczaną i jej wpływie na włosy) i oczywiście olejowanie (skoro oliwa z oliwek się nie sprawdziła, warto wypróbować inny, jednonienasycony lub wielonienacycony olej – tutaj podział i listy: http://blondeme.pl/jaki-olej-do-wlosow-blond-podzial-olejow-roslinnych-dobor/ lub też oliwki: świetna jest HiPP i Babydream fur Mama).

      Jeśli chodzi o suszenie włosów, to bardzo ważne jest to, żeby były już całkowicie suche przed spaniem – mokre/wilgotne włosy są zdecydowanie bardziej podatne na uszkodzenia mechaniczne podczas snu. Jeśli nie mamy możliwości suszyć ich naturalnie, wówczas stosujmy letni nawiew suszarki (na sam koniec chłodny dla zamknięcia łusek, co wygładzi dodatkowo włosy). Na noc, najlepiej też związać włosy w luźny koczek, na przykład ślimaczek :) (lub ewentualnie warkocz). A żeby zmniejszyć naturalny skręt włosa, trzeba je mocniej „dociążyć”, właśnie poprzez intensywne nawilżanie, olejowanie, odżywki bez spłukiwania (również wcierane w formie lekkiego, schnącego olejku) i zabezpieczanie włosów silikonowym serum (na przykład Biovax A+E).

      Również serdecznie pozdrawiam! :)))

      • kreconowlosa
        5 listopada 2013 at 20:51

        Bardzo Ci dziękuję, jesteś na prawdę kochana, że starasz się pomagać każdemu tak bezinteresownie :)
        Właśnie wczoraj zamówiłam dla siebie olejek kokosowy i olejek z pestek malin tak na początek mojego ‚nowego życia włosów’ :D
        Z racji półmetka, który sędzię miał miejsce już za kilka dni podjęłam wszelkie starania w celu polepszenia jakości włosów. Choć jest on już niedługo to robię wszystko co w mojej mocy, że polepszyć ich stan i ułożyć w miarę ładną fryzurę :)

        • Blondeme
          6 listopada 2013 at 01:36

          Bardzo dziękuję! ;* Staram się najbardziej jak mogę! ;*

          Z olejkiem kokosowym ostrożnie, ponieważ wysokoporowate, rozjaśniane włosy, bardzo często się z nim nie lubią (jest to olej nasycony). Może mocno puszyć, ale są również, nie tak rzadkie wyjątki, że sprawdza się świetnie, więc oby wszystko się udało! ;*

  • garcija
    28 października 2013 at 22:14

    Twoje wypowiedzi rzadko kiedy pozostawiają jakieś wątpliwości stąd moje „zniknięcie” jedynie w komentarzach ; ) uwierz mi, że jestem tu stałym gościem, a jak nie ma pojawia się nic nowego to często wracam do dawnych wpisów stąd też powrót do przytoczonego artykułu : )

    ale do rzeczy … (po małym dochodzeniu czy skrobia ziemniaczana to to samo co mąka ; )

    …maska zadziałała przecudnie ! <3 ciekawi mnie czy mąka rzeczywiście tak mocno i natychmiastowo odżywia włosy i stąd poprawa ich wyglądu czy to tylko efekt wizualny, do następnego mycia
    Niezależnie od tego, ten efekt zdrowych włosów, a przede wszystkim niesamowita objętość sprawiają, że zamierzam robić ją regularnie a moja wygodnicka postawa ; ) sprawiła że od razu zadałam sobie pytanie czy mogłabym taką maskę przygotować na zapas czy mąką musi być dodana do bazowej maski tuż przed nałożeniem na włosy ? I jeśli tak to jak długo taka maska mogłaby stać ? : )

    • Blondeme
      31 października 2013 at 18:21

      Kochanie, przeogromnie się cieszę! ;**;* I wspaniale, że mąka ziemniaczana sprawdziła się tak cudnie! :))) Skrobia ziemniaczana ma właściwości nawilżające, silnie zmiękczające, a stosowana na skórę, dodatkowo łagodzi podrażnienia :))) Jednym słowem – wspaniałości! :)))

      A jeśli chodzi o domieszanie jej do całej maski, to niestety nigdy nie próbowałam, więc trudno określić, czy to dobry pomysł. Mąka bardzo zagęszcza maskę, więc może będzie to wpływało z czasem na jeszcze większe zagęszczenie konsystencji, które wiązałoby się z szybszym zasychaniem? :) To tylko moje założenia, ale zdecydowanie najpewniej będzie domieszać skrobię tuż przed użyciem maski :))) A jeśli jednak zdecydujesz się kochanie na taki eksperyment, daj proszę znać, jak efekty i czy może jednak z maseczką nic się nie dzieje ;*

      Najsłodsze buziaczki! ;*

  • Ada
    29 października 2013 at 15:11

    Witaj ;)
    Widze że znasz się na rzeczy i poważnie podchodzisz do tematu więc może będziesz umiała pomoc i w tej sprawie. Też jestem blondynka, tez mam zniszczone włosy, i też potrzebuje specjalnej pielęgnacji i jakoś daje rade z regenerowaniem ich, ale do pięknych włosów im jeszcze daleko. Chciałam zapytać o włosy które mi rosną a dokładniej te przy skroniach. Tworzą mi się takie jakby małe zakola ;( włosy są w tych miejscach strasznie cienkie i słabe a te nowe które rosną są jak taki puszek i kiedy zwiąże włosy w kucyk wygląda to okropnie stercza i odstają. Pomóż! ;)

    • Blondeme
      3 listopada 2013 at 05:01

      Hej, hej :)) Bardzo dziękuję! :)) Słońce, a nie są to może, po prostu, baby hair, o których marzy tak ogromnie wiele osóbek, zaczynających swoją przygodę z intensywnym dbaniem o włosy? :) I choć teraz, te młode włoski są delikatne i odstające, to wszystko powinno się uregulować jak podrosną! :) Ale, jeśli Ci przeszkadzają, spróbuj może wygładzić je odżywką bez spłukiwania, lekkim olejkiem schnącym (np. malinowy) lub silikonowym serum :) Jeśli dobrze zrozumiałam, wyrastają w zakolach, a więc je powoli wypełniają, co jest przecież bardzo, bardzo pozytywnym „objawem”! :)) Poza tym, znam osóbki, które wręcz liczą każdy nowy babyhair, tak więc, dla włosomaniaczek to prawdziwy skarb! :)

      Pozdrawiam serdecznie! :)))

  • kreconowlosa
    1 listopada 2013 at 15:17

    Gdzie moge dostać olejek malinowy :)?

    • Blondeme
      2 listopada 2013 at 20:17

      Najłatwiej i najszybciej w sklepach internetowych typu Mazidla, Biochemiaurody, Zrobsobiekrem czy Ecospa :) A stacjonarnie, można szukać również w sklepach z naturalnymi kosmetykami (na przykład w mydlarniach) :)

      Pozdrawiam serdecznie! :)))

  • stylebyblonde
    3 listopada 2013 at 23:01

    Dziś wypróbowałam Twój przepis na maseczke z mąką ziemniaczaną, dodałam ją do ulubionej maski alterry i jestem zachwycona :) Również mam rozjaśniane, falowane włosy a ta mieszanka całkowicie je ujarzmiła :) dziękuje za podsunięcie super pomysłu :)))

    • Blondeme
      5 listopada 2013 at 00:06

      Bardzo, bardzo się cieszę! ;* :))) Nie ma za co ;* Jestem ogromnie szczęśliwa, że mogłam pomóc! :))

      Buziaczki! :)))

  • Daga
    5 listopada 2013 at 20:46

    Hejka. Maseczka wypróbowana i jest super:) A co proponujesz do stylizacji włosów? Moje są kręcone jednak żeby ładnie wyglądały używam pianki wellaflex… Mam wrażenie, że psuje ona wszystkie zabiegi pielęgnacyjne, ale nie wiem czym mogłabym ją zastąpić…?

    • Blondeme
      6 listopada 2013 at 01:42

      Hej, hej ;* :) Kochanie, naprawdę wystarczy tylko raz przesłać pytanie ;* // Bardzo się cieszę, że maseczka się sprawdziła! :))) Z naturalnych rzeczy, wspaniały jest własnoręcznie robiony żel lniany, ale trzeba troszkę poćwiczyć z jego nakładaniem (odpowiednio stosowany daje przepiękne efekty :)) Wiele kręconowłosych osóbek chwali sobie też odżywkę bez spłukiwania Joanna Naturia z miodem i cytryną, nakładaną na wilgotne włosy przy jednoczesnym ich ugniataniu dłonią :) Ewentualnie, również płyn Marion, który nie zawiera alkoholu denat. (bardzo uważajmy na jego obecność w składzie pianek – może mocno przesuszyć włosy).

      Pozdrawiam serdecznie :)

  • kasia
    11 stycznia 2014 at 22:06

    Dzieki Tobie odkrylam cudowna maseczke do wlosow z maka ziemniaczana.Bardzo,ale to bardzo dziekuje moje suche zniszczone blond wlosy przypominajace siano wygladaja o niebo lepiej juz po pierwszym uzyciu,az nie moge w to uwierzyc.DZIEKUJE jestes boska!!!!!Od teraz beda ja stosowac regularnie i mam nadzieje,ze moje wlosy powroca do dawnej swietnosci.
    Chce sie z Toba podzielic moja recepta na cudowny naturalny pilling do ciala,ktory rowniez tak jak Twoja maseczka dziala cuda.Jesli jeszcze jej nie znasz to koniecznie sprobuj bo pilling jest swietny.3 lyzki brazowego cukru,sok z polowy cytryny i lyzka oliwy z oliwek wmasuj w cialo pod prysznicem i splucz.Serdecznie polecam.Bede tu czesciej zagladac.

  • Iwona
    26 stycznia 2014 at 11:03

    Witaj Kochana,
    a czy przed położeniem maseczki z mąką ziemniaczaną, mogę włosy olejować? Czy to już za duże obciążenie dla włosów?

  • Asia Australia
    17 lutego 2014 at 08:24

    Witaj!!:)
    Bardzo się ciesze ze znalazłam Twoja strone i z całego serca dziekuje.Pierwszy raz spotkałam się z tak profesjonalnym podejściem i z takim zamilowaniem .Widac ,ze to kochasz.Kochasz pomagac i dzielic się z innymi.A co najważniejsze ,ze wysłuchujesz i odpisujesz.Co prawda dopiero jestem u Ciebie od tygodnia ,ale postarałam się dużo artykulow przeczytać i bardzo mi pomogly.Dzis wyprobowalam Twoja maseczke z maka ziemniaczana rewelacyjna .Wlosy sa wygładzone i nawet koncowki tez.Mile,lsniace i wygładzone w dotyku .REWELACJA!!!
    A teraz zaczne od początku przez 20 lat farbowałam wlosy farba loreal na czekoladowy braz.A mój naturalny kolor to taki sredni zloty -nawet trudny do określenia wpadający w ciemny blond zloty z refleksami rudości.I kiedy przyjechałam do Australii mieszkac 1,5 roku temu wlosy same zaczely się rozjasniac pod wpływem slonca i puszyc się ,czego nigdy nie miałam .A ponieważ dostrzegłam kilka siwych wlosow ,wiec stwierdziłam ze lepiej będzie jak zrobie się blondynka.Ponieważ od lat nakładam maski swoje np. :rycyna plus cytryna plus zoltko plus oliwa z oliwek czasem maseczka z aloesu plus miod i woda czasem oliwa plus vit.A plus zoltko.Szereg przetestowałam.I zaczelam przestać farbować i powoli schodzić z koloru ciemnego za pomocą cytryny i miodu.A poniewaz to długo trwa wiec poszlam do fryzjera .I bylam do tej pory 3 razy co 3 miesiące .Fryzjerka robila to w formie pasemek nie nakladala na cale wlosy farby rozjasniajacej.Zreszta była to delikatna farba .I teraz mam kolor blond takiego zboza polskiego.Ladny,ale ma tendencje do zolkniecia czego nie lubie.I druga rzecz moje koncowki sa suche i pusza się ,choć wiele stosuje. I od wewnątrz biore Merz special.Do ucha moje wlosy sa zdrowe bo tu był mój naturalny kolor i rozjaśniane były odrosty.Natomiast od ucha w dol sa bardzo trudne:placza się ,pusza i sa suche .
    Chcialabym Cie prosić o porade,poniewaz Jestes Mistrzynia w tej kwestii co mam zastowac od ucha w dol ? Obcielam wlosy o jakies 10 cm .Teraz sa do łopatek a tak marze o dlugosci do pasa.
    Kochana od razu dziekuje Ci za odpowiedz -nie ważne kiedy.Bardzo dziekuje Ci za ten blog-jest wspanialy tak bardzo jak Ty.Pozdrawiam z upalnej Australii – Asia:)

  • Ewelinaa
    14 marca 2014 at 16:29

    Hej :)
    Od dłuższego czasu strasznie łamią mi się włosy, na dodatek linia łamiących się włosów przesuwa się coraz wyżej i wyżej i doszła do czubka głowy :( jestem załamana ;( czy da się jakoś uratować te włosy, które jeszcze mam i zatrzymać ten proces ?

  • Escia
    31 marca 2014 at 16:20

    Tak bardzo się cieszę,że zupelnie przypadkowo natrafiłam na Twojego bloga;))Wszystkie wiadomości chłonę jak gąbka;))Twoja wiedza jest imponująca i mam nadzieję,że i mi pomoże.niestety nie jestem blondynką ale widzę tu wiele wspaniałych porad.mam problemy z niedokrwistością i razem z częstym farbowaniem robię szkody moim włosom;(które bardzo wolno rosną i są suche na końcach a ostatnio tak się buntują,że nie moge dopasować żadnego szamponu.Dzisiaj mam zamiar zrobić maseczkę z mąką ziemniaczaną i mam nadzieję,że dzięki Tobie uda mi się ożywić moje włosy;))Pozdrawiam cieplutko!!

  • Ilona
    31 marca 2014 at 21:49

    Witaj :)

    Przeczesuję już kolejny dzień Twojego bloga szukając ratunku dla moich włosów : kręcone naturalnie, do ramion, farbowane na ciemny brąz/czerń , wiecznie matowe i przesuszone, a mi ręce opadają……..już nawet po farbowaniu nie błyszczą się tak jakbym chciała.
    Mąki ziemniaczanej nigdy nie używałam, na pewno wypróbuję ją na dniach, a co mogłabyś mi polecić na takie „total odżywienie” i nabłyszczenie ?

  • magbin
    23 maja 2014 at 22:54

    Witam. Mam pytanie oczywiście odnośnie włosów. Mam włosy bardzo geste, falowane, bez specjalnych zabiegów bardzo się puszące. Są to też włosy rozjaśnione.
    Co powinnam używać aby je odżywić, nawilżyć i sprawić aby lepiej się kręciły?

  • Olka
    29 sierpnia 2014 at 00:03

    Hej . Czytam twoj blog juz od czterech godzin i jestem w szoku nareszczie cos pozytywnego o blondynkach a nie tylko te kawaly.Mam 41 lat i jestem naturalna jasna blondynka .Ostatni zaczelam stosowac odzywke wlasnej produkcji na dwie godz przed myciem wlosow tj.trzy zoltka miod olej rycynowy cytrna .Co o tym sadzisz ale wlosy mam po tym jak z reklamy

  • Olka
    29 sierpnia 2014 at 00:08

    Hej to znowu ja .Staram sie myc szamponami i odzywkami do blond wlosow a zamiast pianki stosuje bialko jaja kurzego bo ono powoduje ze wlosy nie ciemnieja ale niestety je wysusza cos za cos .pozdrawiam serdecznie .A tak na marginesie to wygladasz jak Afrodyta i czuje ze nie jedna wojna bylaby przez Ciebie